13 lutego

13 lutego

"Bezbronne" Taylor Adams *RECENZJA PREMIEROWA*

Chyba już dawno żaden thriller nie wciągnął mnie tak bardzo, że czytając miałam ściśnięty z przejęcia żołądek. Zdecydowanie dałam się "wkręcić" w tę historię, i nie przesadzę, jeżeli powiem, że do końca trzymała mocno w swych szponach.
taylor adams


„Bezbronne”

Taylor Adams

tłumaczenie: Mariusz Gądek

Wydawnictwo Otwarte

2019 rok

368 stron

Furgonetka miała dwa tylne okna. To z prawej strony było zasłonięte ręcznikiem. Okno z lewej było odsłonięte, odbijało się w nim światło latarni i kiedy Darby przechodziła obok, dostrzegła w środku jakiś blady kształt. Coś jakby rękę.

Bezbronne?

Tuż przed świętami Darby wyrusza w podróż swoją wysłużoną hondą, chce spotkać się ze swoją matką, która w tym czasie przechodzi operację. Niestety, zamieć śnieżna krzyżuje plany dziewczyny, zmuszonej przez kilka godzin schronić się w przydrożnym postoju z grupką nieznanych sobie osób. Przypadkiem odkrywa, że w jednym z aut uwięziona jest mała dziewczynka.

Nie-zwyczajna dziewczyna

Kiedy jesteśmy postawieni w skrajnej sytuacji, która wymaga od nas podjęcia działań wysoce niebezpiecznych i zagrażających naszemu życiu, nasze postępowanie i podjęte decyzje mogą być różne. Jaką skalą można mierzyć bohaterstwo, jeśli jest ono czasami wynikiem ni mniej, ni więcej, jak tylko instynktu i bezwarunkowego odruchu niż chłodnej kalkulacji? Główna bohaterka thrillera Taylora Adamsa, "Bezbronne", zostaje właśnie postawiona w takiej niełatwej sytuacji, zdana tylko na siebie, nie mogąc zaufać żadnej z przypadkowo poznanych osób, wśród hulającej śnieżycy, która przekreśla szanse na ratunek z zewnątrz, musi walczyć o życie swoje i małej, porwanej dziewczynki.

Darby to na pewno postać wyjątkowa, która pomimo tego, że sama uznaje siebie za zwykłą dziewczynę, jest gotowa stawić czoła prawdziwemu złu. Może po części dlatego, że sama nie jest ideałem, że zdarzyło jej się we własnym życiu pobłądzić, a na pewno żałować niektórych incydentów z przeszłości? Nie jest krystaliczna, ma swoje wady i to sprawia, że czytelnikowi łatwiej uwierzyć w  tę postać. Do końca jednak nie wydaje się być bezbronną, słabą kobietką, ponieważ jest w niej dzika determinacja i nie tyle wola przetrwania, co twardy, nieustępliwy charakter.

Gra

Pomiędzy porywaczem a Darby toczy się trzymająca w napięciu rozgrywka, której stawka z każdą chwilą jest coraz większa. Przypomina ona nieco stąpanie po kruchym lodzie - każdy twój krok może być ostatnim na powierzchni. Autor nie pozostawia czytelnikowi złudzeń, w paru momentach książki akcja przesycona jest sporą dawką przemocy i do końca nie wiemy, czy naszej bohaterce uda się wyjść z tego cało. Brak pomocy z zewnątrz, brak zaufania do kogokolwiek czy szalejąca zawieja śnieżna potęgują uczucie zagrożenia. W tym przypadku bardzo szybko znane jest jego źródło, najważniejsze pytanie brzmi więc: czy główna bohaterka jest w stanie sobie z nim poradzić?

"Bezbronne" nie są może powieścią idealną - za dużo tu przypadków czy odrobinę za mało logiki, ale pomimo tego podczas lektury nie można się nudzić czy narzekać na brak akcji.  Adams dozuje nam ją systematycznie, co jakiś czas dorzucając coś zaskakującego, co trudno przewidzieć, w żaden sposób nie ułatwia życia swoim bohaterom. Nawet pod sam koniec książki nie można spokojnie odetchnąć.




Czy warto?

Jeśli trzymająca w napięciu akcja i nietuzinkowi bohaterowie to dla Was wyznacznik dobrego thrillera, to sądzę, że "Bezbronne" spełnią Wasze oczekiwania. Dla mnie to naprawdę godny i ciekawy początek roku, jeśli chodzi o ten gatunek literacki - oby takich więcej! Polecam!

1 komentarz :

  1. Lubię powieści trzymające w napięciu, więc kiedyś z pewnością sięgnę po tę. Poza tym lubię też takie duszne miejsca akcji, to wrażenie braku wyjścia, możliwości ucieczki. Więc wydaje się idealna dla mnie. :D

    OdpowiedzUsuń