09 maja

09 maja

219. "Elizabeth i jej ogród" Elizabeth von Arnim

Od momentu, kiedy przeczytałam "Tajemniczy Ogród" Frances Hodgson Burnett, zrozumiałam, że takie zwyczajne miejsce jak ogród może stać się nie tylko idealnym tłem wspaniałej historii, ale także równoprawnym bohaterem powieści. Dowiodła tego również Elizabeth von Arnim w swojej książce "Elizabeth i jej ogród".




elizabeth von arnim



„Elizabeth i jej ogród”

Elizabeth von Arnim

tłumaczenie: Elżbieta Bruska i Berenika Marta Lemańczyk

Wydawnictwo MG

2018

312 stron

Jeśli chodzi o ludzi, którzy zjawiają się niespodziewanie z chęcią pogadania o tym, co słychać, to chciałabym wiedzieć, jak w ogóle żyją, czy czytają książki i czy marzą?

Fabuła

Elizabeth von Arnim w swojej autobiograficznej powieści opowiada o latach spędzonych w posiadłości pod Szczecinem, gdzie z upodobaniem i miłością pielęgnowała swój ogród. Pomiędzy opowieściami o otaczającej ją naturze, wzrastających roślinach czy przyjemnych chwilach w swym prywatnym raju na ziemi, przeplatają się także opowieści z jej życia prywatnego, krótkie anegdoty i rozważania.

Magicznie zwyczajne miejsce

Elizabeth von Arnim to na pierwszy rzut oka kobieta epoki wiktoriańskiej, oddana żona hrabiego i kochająca matka dla swoich dzieci. Niemalże całe jej życie mieściło się zgodnie w ramach jakie dla niej wyznaczyło społeczeństwo i obyczaje, ale pod pozorem lekkiego życia kryły się także problemy rodzinne i liczne, małżeńskie kłótnie.

Sądzę, że właśnie ogród, który autorka opisuje z taką czułością, był jej świętym azylem, próbą ucieczki od nadmiaru złych emocji, a przede wszystkim męskiej dominacji. To nie w czterech ścianach wspaniałych, rodowych posiadłości czuła się naprawdę sobą, ale właśnie w tej zielonej przestrzeni, nad którą Elizabeth miała władzę, i która dawała jej prawdziwe pole do popisu, do szafowania swoimi umiejętnościami, do sprawowania kontroli. Za poświęcony czas, za uwagę i starania otrzymywała w zamian piękno i spokój. Na to nie mogła jednak liczyć w swoim związku z chłodnym, konserwatywnym pruskim oficerem.

W książce "Elizabeth i jej ogród" pod płaszczykiem pozorów kryją się małżeńskie problemy, o których przykładnej żonie nie wypada napisać wprost. Jest to także debiutancki utwór, który Elizabeth von Arnim przyniósł niezwykły jak na tamte czasy sukces - powieść wznawiana była aż dwadzieścia razy w ciągu jednego roku. Rosnąca sława stała się także jednym z przyczyn rozpadu jej nieudanego małżeństwa - tkwiąca w autorce niezależność i przemożna chęć decydowania o własnym losie, dała jej w końcu mobilizację do zerwania ciążących więzów z dominującym i groźnym hrabią.

To także ciekawy obraz tamtych czasów, opisanych ironicznie, z widoczną niechęcią do panującego porządku, który podporządkowywał kobiety mężczyznom. Autorka porusza w swym debiutanckim utworze wiele kwestii, które mocno związane były z życiem w tej epoce, na lata przed nadejściem zmian i rozwojem emancypacji.

Kobieta z pasją

Chętnie wzięłabym tom wierszy i poszła tam, gdzie kwitnie jaskier, usiadła na pniu wierzby pod strumieniem, zapomniała o istnieniu wszystkiego poza soczystymi pastwiskami, cichymi jeziorami i beztroskimi powiewami wiatru nad pogodnymi polami.

Elizabeth von Arnim to fascynująca kobieta, która w czasach, gdy przedstawicielki jej płci nie mogły odgrywać w społeczeństwie większej roli, a nawet do końca nie były w stanie sprawować pieczy nad własnym losem, nie chciała podporządkować się panującym regułom i ze swobodą dążyła do własnej niezależności. Dostrzegała przy tym wagę problemu i niesprawiedliwość losu swojego oraz innych kobiet. Posiadała wyjątkowy zmysł obserwacji, przenikliwy umysł i dowcip, które łatwo można wychwycić w jej niezwykle plastycznych opisach samej przyrody, jak i w wątkach, które dotyczą sfery typowo obyczajowej.

 To właśnie połączenie jej intelektu z niezaprzeczalną swobodą władania piórem, lekkością i kunsztem wypowiedzi artystycznej, sprawia, że książkę, pomimo braku poruszającej akcji i napięcia, czyta się znakomicie i z prawdziwą rozkoszą. Kontakt z tą powieścią przypomina leniwe, słoneczne popołudnie, spędzone z filiżanką herbaty, w cieniu rozłożystego drzewa, gdzie jedynym dźwiękiem jest świergot ptaków i miarowy szum liści. To błogość, chwila zadumy i pełnego spokoju kontaktu z naturą, to chwila wytchnienia w pełnym pośpiechu i problemów życia. To także kontakt z wyjątkową kobietą, która z równą swobodą i ogromnym wyczuciem z jaką panuje nad słowami, zajmuję się swoim własnym, zielonym azylem.

Od strony wizualnej

Nie sposób pominąć strony wizualnej najnowszego wydania "Elizabeth i jej ogród" od wydawnictwa MG - całość prezentuje się po prostu przepięknie i doskonale nawiązuje do treści jak i nastroju książki. Od pięknej, twardej okładki po ryciny i ilustracje w środku - wszystko zachwyca i nęci, by książkę wziąć do ręki, przejrzeć i przeczytać.

elizabeth von arnim

Po podszczecińskiej posiadłości von Arnimów nie zostało już niemalże nic, nie ma ogrodu, który Elizabeth z taką czułością i radością pielęgnowała i opisała na kartach swej słynnej powieści, ale, nawiązując do "Tajemniczego ogrodu", jest nadal klucz do tego niezwykłego miejsca, który pozwoli otworzyć skrytą furtkę, wystarczy lekko ją uchylić i już jesteśmy tam, w spokojnym, tętniącym swym miarowym życiem miejscu. Wystarczy tylko otworzyć książkę i przeczytać pierwsze zdanie: "Kocham mój ogród".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz