07 marca

07 marca

214. "Po wsze czasy" Iwona Menzel

Porażka Powstania Styczniowego, wielokulturowa i wielonarodowa społeczność, duchy przeszłości i polskie dążenie do niepodległości - w naszej rodzimej współczesnej literaturze nie są to częste motywy, a szkoda, bo jak widać to w najnowszej książce Iwony Menzel, mogą być pięknym tematem do znakomitej powieści.


iwona menzel

„Po wsze czasy”

Iwona Menzel

Wydawnictwo MG

2018

432 strony

Cóż takiego było w mężczyznach, że kazało im mordować innych mężczyzn? Stworzyłeś, Panie, kobiety z żebra Adama, ale może lepiej byłoby mu je zostawić, bo teraz im czegoś wyraźnie brakuje: człowieczeństwa.

Fabuła

Augusta, szesnastoletnia panna z dobrej, heskiej rodziny zostaje żoną niemieckiego fabrykanta, Justusa Simmonisa i osiedla się w założonej przez Rosjan kolonii niemieckiej w Bałymstoku, a konkretnie w starym, polskim dworku, Zazulki. Rzeczywistość okazuje się dla tej młodej kobiety nieznośnie nieciekawa, co skłania ją do ucieczki w świat fantazji. Kiedy odnajduje ukryty pokój, należący niegdyś do uczestnika Powstania Listopadowego, jej życie zdecydowanie dogoni wszelkie wcześniejsze wyobrażenia.

Z Polski do Darmstadt, z Darmstadt do Polski

Iwona Menzel jest autorką takich powieści, jak: "Czas tarantul" czy "Szeptucha", a w swojej twórczości często nawiązuje do polskiej ludowości i prowincji. Fakt ten może tłumaczyć to, że pisarka po wyjeździe z kraju osiedliła się w Darmstadt, więc jej twórczość jest w pewien sposób próbą powrotu w swej sielankowej, nieco idyllicznej formie, na łono ojczyzny. Co ciekawe, główna bohaterka jej najnowszej powieści, "Po wsze czasy", Augusta, pochodzi z Hesji, a konkretnie właśnie z Darmstadt, skąd wyrusza, by stać się żoną niemieckiego fabrykanta, "gdzieś na koniec cywilizowanego świata", na rosyjskie ziemie, które dawniej należały do Polski. 

Gloria Victis

W lekturach pozytywistycznych na pęczki można wymieniać te tytuły książek, opowiadań czy wierszy, które nawiązują do dramatycznych momentów w historii Polski takich jak Powstanie Listopadowe i Powstanie Styczniowe. Co prawda, ze względu na obowiązującą wtedy cenzurę, owe motywy były w zawoalowany sposób często przedstawiane tak, by czytelnik mógł się ich domyślić. Osobiście bardzo intryguje mnie to zjawisko  i same wydarzenia, być może między innymi dlatego takie powieści jak "Lalka" czy "Nad Niemnem" są dla mnie szczególnie ważne. Nieco też ubolewam nad faktem, że aktualnie rzadko sięga się w literaturze do tamtych czasów, a przecież same Powstania, jak i ich konsekwencje, czyli na przykład zsyłki na Sybir czy żałoba polskich kobiet - matek, sióstr czy żon uczestników powstań - są szalenie fascynującym i dramatycznym tematem.

Ogromnie ucieszyłam się na wieść o wydaniu przez panią Menzel powieści, która osadzona jest tuż po stłumieniu Powstania Styczniowego, kiedy to nastroje społeczne są jeszcze wzburzone, polskie kobiety i salony przyoblekają się w czerń, a represje dosięgają uczestników buntu oraz ich rodzin. Autorka doskonale przedstawiła panujące wówczas nastroje, nie tylko Polaków, ale także innych narodowości mieszkającym w tym wielokulturowym tyglu, gdzie obok siebie  żyją katolicy, prawosławni i Żydzi. Cała ta zbiorowość, niezwykle barwna, tak różna od siebie, jest  w "Po wsze czasy" pierwszorzędnie przedstawiona. Mamy wzorowy choć trochę stereotypowy obraz spiskujących Polaków, zamożnych Niemców, przekonanych o niewzruszonej potędze ich kraju Rosjan i zamkniętych w swym własnym kręgu Żydów.

Augusta i lady Bovary

Może samotność i rozpacz rzeczywiście nie były Johannie obce, ale taki już los kobiet jej stanu. Ona jednak, Augusta, wychowana na francuskich romansach i włoskich operach, wykształcona w szwajcarskim internacie, miała prawo oczekiwać, że jej życie potoczy się ustalonym torem. Heroina żadnej znanej jej powieści nie była zmuszona do wegetowania gdzieś na końcu cywilizowanego świata u boku starca, który mógłby być jej dziadkiem.
Przyznam szczerze, że na początku bałam się, że główna bohaterka nie przypadnie mi do gustu - tak też było przy przeczytaniu pierwszych rozdziałów. Szesnastoletnia, nieco rozkapryszona dziewczyna, zafascynowana dworem cesarskim, przygnębiona z powodu swego zamążpójścia ze starszym mężczyzną i życiem w starym, polskim dworku. Z czasem jednak okazało się, że autorka zgrabnie Augustę odmalowała. Owszem, jest przekonana o własnej wyższości, ucieka  w świat fantazji, ale jest też przy tym zabawna, przenikliwa i odważna, więc z każdą przeczytaną stroną moja sympatia do niej stawała się coraz większa, by w końcu mocno zaangażować się w jej losy.

Nie mogłam także oprzeć się pokusie i nie porównać głównej postaci z  "Po wsze czasy" do takiej osóbki jak na przykład lady Bovary, przez wzgląd na jej osobowość, mocno zapatrzoną w świat czytanych przez siebie powieści, przez snute fantazje o prawdziwej miłości, zamiłowanie do wyższej arystokracji, a nade wszystko małżeństwo ze starszym mężczyzną. Sądzę, że są to kobiety bardzo do siebie zbliżone, pomimo różnic ich losów.

Iwona Menzel wnikliwie i znakomicie przedstawiła w swojej najnowszej powieści różne sylwetki kobiece - a Augusta jest tego świetnym przykładem. Jej osobowość, ale także postawa względem własnego losu czy jednoznaczne nastawienie do "sprawy polskiej" są ogromnie ciekawe, ale także na przestrzeni czasu czy konsekwentnie do zaistniałych wydarzeń, nieco się zmieniają, co sprawia, że jej osoba jest wielowymiarowa i barwna.


Podsumowując

To moje pierwsze zetknięcie z twórczością pani Menzel i muszę przyznać, że jest nad wyraz udane. Pomijając fakt, że sama historia bardzo mnie zafascynowała i sprawiła, iż dałam się porwać lekturze, to sam styl autorki, jej sposób na przedstawienie stworzonego przez siebie świata i bohaterów, ogromnie mi się spodobały. Dużo jest w książce nawiązań do ludowych wierzeń, dużo zabobonów, między sobą przenikają się światy obecne i te, które minęły, duchy snują się na każdym kroku i chociaż w pełni nie zdajemy sobie sprawy z ich obecności, to jesteśmy świadomi tego, że gdzieś się czają, że ich współistnienie pomiędzy żywymi jest możliwe.


Zdecydowanie polecam "Po wsze czasy" Iwony Menzel dla tych miłośników powieści historycznych z wątkiem miłosnym, który nienachalnie zostaje wpleciony w fabułę. To naprawdę świetna książka dla osób, szukających zróżnicowanego grona ciekawych postaci, których losy mocno zaangażują czytelnika. Dałam się wciągnąć tej niebanalnej historii, której zakończenie wyraźnie usatysfakcjonowało  moje pragnienie słodko-gorzkiego finału.


1 komentarz:

  1. Dam szansę tej książce. Lubię takie historie, więc spróbuję i z tą.

    Pozdrawiam,
    toukie z http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/ 💘

    OdpowiedzUsuń