178. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego | "Charlie i fabryka czekolady" Roald Dahl

„Charlie i fabryka czekolady”
Roald Dahl

Wydawnictwo Znak emotikon
2017
254 strony
literatura dziecięca

„Wszystko jest tutaj jadalne, łącznie ze mną. Ale to nazywa się kanibalizmem, drogie dzieci, i spotyka się z dezaprobatą w większości społeczeństw.”

Roald Dahl jest jednym z najpopularniejszych pisarzy literatury dziecięcej na świecie, jego powieści tłumaczone są na różne języki, a ich ekranizacje cieszą się przeogromną popularnością. Stworzył wiele fantastycznych, wyjątkowych historii, które zachwycają do dziś, mimo, że od ich powstania minęło kilkadziesiąt lat są nadal aktualne i nie tracą nic ze swej wartości.

Charlie Bucket to chłopiec, który mieszka w małym, drewnianym domku na obrzeżach dużego miasta. Razem z nim mieszkają jego rodzice oraz dziadkowie. Niestety nie powodzi im się dobrze, cierpią biedę, niedostatek, a czasami nawet głód, jednak bardzo się szanują i dbają o siebie. Niespodziewanie Willy Wonka, genialny właściciel ogromnej fabryki czekolady ogłasza, że wpuści do swojej zamkniętej do tej pory dla zwiedzających, fabryki piątkę dzieci, a jednym ze szczęśliwców jest właśnie Charlie.

Nie ukrywam, że, czytając książkę dzieciom - sama miałam z tego nie mniej frajdy, co oni. Poznawanie losów głównego bohatera, a następnie wędrówka po absolutnie fenomenalnej, pełnej zaskakujących wydarzeń, niezwykłej fabryce Willy’ego Wonki to wspaniałe przeżycie nawet dla osoby dorosłej, za którą się już od dawna uważam. Czego tutaj nie ma! Małe ludziki pracujące niczym mrówki przy produkcji słodyczy, rzeka z płynnej czekolady, guma do żucia o smaku trzydaniowego obiadu i wiele, wiele innych rzeczy, stworzonych przez niczym nieskrępowaną wyobraźnię autora. Ta książka to prawdziwa gratka dla każdego dziecka, ale także dla tych, którzy lubią słodycze, czekoladę i cukierki. W tym całym bogactwie zaskakujących rzeczy są dzieła śmieszne, kompletnie odrealnione i nierzeczywiste, a jednak zawsze można pomarzyć, że istnieją one naprawdę, że można je nawet samemu skosztować. Kogo nie skusi taka gama smaków, aromatów i barw, dostępna, chociażby tylko w naszej wyobraźni?

Ważnym elementem samej powieści, tuż obok jej niezwykłej, upstrzonej cukrem fabuły jest oczywiście sam przekaz. Książka stworzona została kilkadziesiąt lat temu, a jednak podczas lektury nie można tego odczuć, nie można też oprzeć się wrażeniu, że równie dobrze mogłaby być napisana w dzisiejszych czasach. Oprócz Charliego w książce występuje jeszcze czwórka dzieci, podobnych im można spotkać na każdym kroku – dzieci zapatrzone w brutalny świat telewizji, rozpieszczane, niegrzeczne czy łakome. Co ciekawe, za każdym z tych dzieci w książce stoją ich rodzice, a nieodpowiednie zachowania zawsze spotyka kara lub nauczka. Jedynie Charlie, skromny, biedny chłopiec wyróżnia się wśród nich, ale czy przy ekscentrycznym producencie czekolady można być pewnym swego losu?

Chciałabym także wspomnieć o wydaniu, które w naszym przypadku oznaczone jest jako „lektura z opracowaniem”. Przyznam, że zamawiając nie do końca byłam przekonana co do takiego „ułatwienia”, jednak okazało się, że publikacja jest w twardej oprawie (starczy na lata), ma cudne ilustracje Quentina Blake’a i w środku znajdziemy kilka ciekawostek i wskazówek, jak czytać powieść, by jak najlepiej ją zrozumieć i zapamiętać oraz informacje, na co zwracać uwagę. Pod koniec dołączono również kilka stron poświęconych samemu Roaldowi Dahlowi.

Jeśli więc nie mieliście jeszcze tej przyjemności i nie czytaliście „Charlie i fabryka czekolady” to serdecznie zachęcam, niezależnie od tego ile macie lat i czy w najbliższym czasie owa książka nie będzie Waszą lekturą. Warto ją poznać i razem z Charliem przemierzyć labirynty najbardziej niezwykłej fabryki czekolady jaką możemy sobie wyobrazić.

literatura dziecięca

2 komentarze:

  1. Ja oglądałam, ale chyba nie czytałam, a jak czytałam, to jak byłam młodsza i tego sobie w mózgu nie zarejestrowałam. ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam tę nowszą ekranizację z Johnnym Deppem i uwielbiam ten film :D Do pewnego momentu swojego życia nawet nie wiedziałam, że powstał on na podstawie książki, a patrząc na to wydanie, które posiadasz, chyba sama je kupię :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger