161. "Wszechświat w twojej dłoni" Christophe Galfard



„Wszechświat w twojej dłoni”
Christophe Galfard

Wydawnictwo Otwarte
2017
411 stron

„Twoja ojczysta planeta widziana z tego miejsca ma rozmiar czterech Księżyców w pełni. Wygląda jak błękitna perła unosząca się na usianym gwiazdami tle. 
Znikomość naszego świata wobec  ogromu przestrzeni kosmicznej uczy i zawsze nas będzie uczyć pokory.”

Na wstępie wyjaśnijmy sobie jedno – jestem typową przedstawicielką tej części ludzkości, która określa siebie chlubnym mianem „osoby o umyśle humanistycznym”, co oznacza po prostu, że niełatwo ogarniam wszelkiego rodzaju terminologie dotyczące matematyki czy fizyki. W moim przypadku jest to wręcz kompletna ignorancja. Kiedy więc padła propozycja żebym zapoznała się z książką „Wszechświat w twojej dłoni” Christophe’a Galfarda, któremu przyznano tytuł doktora fizyki na Uniwersytecie Cambridge, to poczułam znajomą pustkę w głowie i ogromne zwątpienie – czy to jest właściwie książka dla mnie? Cieszę się, że już od pierwszych stron przekonałam się, że jednak tak.

Dużo ostatnio jest wydawanych książek dotyczących natury, otaczającego nas świata, które, tak się szczęśliwie składa, są pisane tak, że w ciekawy i niewymuszony sposób przekazują mnóstwo fascynujących informacji. „Wszechświat w twojej dłoni” znakomicie wpisuje się w ten nurt. Dodatkowym atutem jest sama otoczka wizualna, która mnie urzekła, piękna, twarda oprawa idealnie nawiązuje do treści, nie daje czytelnikowi lub potencjalnemu odbiorcy żadnych złudzeń.

Christophe Galfard zabiera nas w podróż, a nawet w kilka podróży, na wielu płaszczyznach, jest to wędrówka w czasie, przestrzeni, po zakamarkach naszego umysłu i własnej, nieograniczonej niczym kosmos, wyobraźni. Zjawiska i teorie autor stara się wytłumaczyć w takiej formie, by były one przystępne i w miarę zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika, by nie przyprawiły nikogo o ból głowy. Nie twierdzę, że zaraz po lekturze będziemy mieli taki poziom wiedzy, jak sam Galfard, ale na pewno wiele rzeczy, które do tej pory były nam obce, staną się prostsze i bardziej przyswajalne.

Ale jakie informacje są zawarte w książce? Począwszy od tych dotyczących kosmosu, jego wielkości, zmian, jakie w nim zachodzą, wydarzeń, które mają miejsce w tej niewyobrażalnej przestrzeni, aż po najmniejsze cząsteczki wszechświata – atomy. Poznamy teorie dotyczące prędkości światła czy względności czasu, bądź praw grawitacji. Mnóstwo ważnych, interesujących informacji, które mogą zaintrygować nie tylko umysły ścisłe. Całość napisana jest językiem potocznym, bez dużej ilości zwrotów niczym z podręczników i leksykonów, natomiast zgrabnie wykorzystany przez autora zabieg bezpośredniego zwracania się do czytelnika sprawia, że łatwiej nam skupić uwagę na treści, śledzić tekst i pogrążać się w przedstawianych wizjach.

Dla mnie ta książka okazała się prawdziwym, miłym zaskoczeniem. Nigdy nie sądziłam, że takie tematy okażą się dla mnie fascynujące i w pewnym stopniu zrozumiałe. Polecam każdemu, kto jest ciekawy świata, a nawet całego, przytłaczającego swą niezmierzonością wszechświata, kto patrzy w nocne niebo, usiane rozsypanymi gwiazdami i zastanawia się, co kryje w sobie ten niezwykły widok?

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte

4 komentarze:

  1. Książka intryguje już samą okładką :) Z pewnością przeczytam Wszechświat w twojej dłoni, bo fizyka kręci mnie już od zawsze, a kosmos kusi swoimi tajemnicami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się wydanie. Natomiast mimo wszystko trochę obawiam się tej książki... jeżeli coś dotyczy fizyki, zazwyczaj po prostu mnie przerasta;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze interesowało mnie niebo. Lubiłam patrzeć w gwiazdy i bujać w obłokach ;) Oczywiście książka znalazła się na mojej liście czytelniczej, obawiam się jednak, czy będę z niej wszystko rozumiała :D Umysł to ja mam jednak humanistyczny, a nie mi tam fizyka w głowie! Niemniej trzeba próbować nowych rzeczy.
    Zapraszam do mnie. Na Nałogowym Książkoholiku pojawiła się Parszywa Trzynastka. Może taka forma promocji przypadnie Ci do gustu i będziesz chciała wziąć udział. Jeśli jeszcze ie bierzesz ;)
    Pozdrawiam
    www.nalogowyksiazkoholik.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę serdecznie polecam, ja także nie przepadam za naukami ścisłymi, ale kiedy ciekawe informacje są przedstawione w takiej formie to łatwiej mi je ogarnąć ;)
      Chętnie wezmę udział w Parszywej Trzynastce :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger