160. Typ Klasyczny #20 "Dzieje Tristana i Izoldy" autor nieznany


„Tristan i Izolda”
autor nieznany

Wydawnictwo MG
2017
286 stron



„Panowie miłościwi, czy wola wasza usłyszeć piękną opowieść o miłości i śmierci? To rzecz o Tristanie i Izoldzie królowej. Słuchajcie, w jaki sposób w  wielkiej radości, w wielkiej żałobie miłowali się, później zasię pomarli w tym samym dniu, on przez nią, ona przez niego.”


Ze starego celtyckiego mitu powstała poruszająca pieśń, przekazywana z ust do ust, z pokolenia na pokolenie, ubarwiana, wzbogacana. Z pieśni zaś zrodziła się historia, która inspiruje wielu twórców, mimo że od jej powstania minęły stulecia.

Dzielny, waleczny Tristan, siostrzeniec króla Marka, przybywa do Irlandii w poszukiwaniu żony dla swojego władcy – wybranką okazuje się być Izolda Jasnowłosa, która odpływa wraz z rycerzem ze swej rodzinnej wyspy. Podczas podróży para głównych bohaterów nieświadomie wypija napój miłosny – wino przygotowane przez matkę Izoldy, które dziewczyna miała spożyć podczas swojej nocy poślubnej. Uczucie spada na nieszczęsnych kochanków i pieczętuje ich tragiczny los.

Pieśń o Tristanie i Izoldzie powstała wieki temu, jest znakomitym przykładem starofrancuskich utworów, opiewających dworską miłość oraz celtyckich legend arturiańskich. Spisana pierwszy raz w XII w. jest tak naprawdę tworem wykształconym przez lata, opowiadanym i przekazywanym z jednej osoby na drugą. Nieznana jest dokładna historia jej powstania, co nadaje jej nieco tajemniczą otoczkę. Wielokrotnie spisywana w późniejszych czasach, tłumaczona na różne języki – między innymi w znakomitym przekładzie Tadeusza Żeleńskiego-Boya, które ostatnio zostało wydane przez wydawnictwo MG, z krótkim wstępem, dzięki któremu odrobinę czytelnik może sobie przybliżyć to dzieło.

Często porównuje się historię Tristana i Izoldy do pary innych kochanków, którzy tragicznie zakończyli swój los – do Romea i Julii. Sądzę, że więcej jest jednak w tym przypadku różnic niż podobieństw. Jest to także zupełnie inny rodzaj miłości – bohaterowie starofrancuskiej pieśni zakochują się w sobie pod wpływem tajemniczego eliksiru, od tego momentu są zdolni do wielu czynów, które były wbrew ich naturze czy wychowaniu. To miłość, która jest zdolna do wzniosłych, szalonych czynów, ale także do postępów niehonorowych, złych i zakazanych. Uczucie między Tristanem i Izoldą nie zważa na nic, niszczy wszystko wokół, na koniec zaś niszczy także parę oddanych sobie kochanków, którzy nie mogąc żyć ze sobą, łączą się po śmierci, w symbolicznej scenie. Trudno ich jednak obwiniać za zdrady, wyrządzone krzywdy, skoro ich los tak naprawdę nie należał do nich samych, to przecież nie oni, z własnej, nieprzymuszonej woli padli sobie w objęcia. Wszystkiemu winny wywar, który został przygotowany przez matkę Izoldy na noc poślubną. Od chwili, gdy ich usta zetknęły się z tym niezwykłym, przedziwnym napojem, nie są w stanie istnieć jedno bez drugiego, cierpią męki w rozłące i gotowi są sprzeniewierzyć własny honor, by móc być razem.

Myślę, że niektórych zaintrygują elementy fantastyczne w „Dziejach Tristana i Izoldy”, jak wspomniany wcześniej eliksir miłosny czy smok, którego musiał pokonać Tristan, by zdobyć rękę wybranki króla Marka. Wspaniale ubarwiają całą historię, nadają jej ciekawego, nadnaturalnego klimatu, który idealnie współgra ze średniowiecznym życiem, damami i rycerzami.

Jeśli więc jeszcze nie poznaliście tego niezwykłego dzieła, które miało ogromny wpływ na twórców kolejnych epok, oraz jest pewnym punktem odniesienia jeśli mowa o średniowieczu, eposy z dawnych czasów i miłosne historie, to koniecznie je przeczytajcie. Nie da się ukryć, że jest to utwór, który na nasze współczesne standardy może się wydawać nieco przestarzały i zatęchły, jednak w pewnym sensie ta jego wada staje się zaletą, gdy uświadomimy sobie, jaką drogę musiała ta pieśń przebyć, ile lat przetrwać, jak wiele epok przeminęło, a „Dzieje Tristana i Izoldy” nadal poruszają, intrygują i inspirują.

2 komentarze:

  1. Czytałam książkę w gimnazjum i pamiętam, że styl mnie nieco męczył. Historia niby ładna, klasyczna, tyle że nie zainteresowała mnie jakoś szczególnie. Ale doskonale pamiętam, że uwielbiałam jakąś animowaną wersje jako dziecko XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie piękne wydanie. Dla mnie ta historia jest naprawdę piękna i pamiętam, że choć była napisana dosyć trudnym stylem, to jednak bardzo mi się podobała :) Film również mnie poruszył.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger