143.Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego - "Draka w Muzeum" Agata Loth-Ignaciuk


„Draka w muzeum”
Agata Loth-Ignaciuk

Wydawnictwo Druganoga
2017
75 stron

„ Mam na imię Stefek. A to jest mój starszy brat Janek. Janek jest w porządku, ale czasem mnie tak denerwuje, że mógłbym go wystrzelić w kosmos. Naprawdę. Leciałby sobie, zobaczyłby z bliska gwiazdy, planety, może nawet jakąś by odkrył. Byłby zadowolony, a ja miałbym święty spokój.”



Stefek i jego starszy brat, Janek, zakładają się w szkole z kolegami, że uda im się włamać do muzeum i wynieść z niego jakąś zdobycz. W cały plan wplątują podstępnie swojego dziadka, byłego pracownika Muzeum Narodowego w Warszawie. Chłopcy nie są w stanie przewidzieć jak potoczy się ich niecodzienna przygoda, jej przebieg będzie dla nich niezwykły i zaskakujący. Co spotkają podczas swojej nocnej wędrówki? Może jednak szybko wpadną w ręce muzealnego strażnika?


Zwiedzanie nocą muzeum to  na pewno magiczne przeżycie – wyłaniające się z mroku posągi, obrazy, tajemnicze eksponaty, które okryte mrokiem bardziej intrygują i pobudzają wyobraźnię. Nieznane ścieżki, osnute cieniem korytarze prowadzące do sal, gdzie kryje się historia. Wszystko to już samo w sobie stanowi znakomite tło wydarzeń sensacyjnej książki. Równie dobrze sprawdza się jako miejsce przygód w powieści dla dzieci.

„Draka w muzeum” to świetna, spójna powieść, która w ciekawy, nietuzinkowy sposób łączy formę z treścią – dobrze napisane przygody Stefka i Janka są rewelacyjnie zobrazowane za pomocą wyjątkowych ilustracji Bartka Ignaciuka. Dużo czarno-białych, mocno kontrastujących, wyrazistych rysunków zaskakująco dobrze łączy się z przedstawionymi w książce dziełami sztuki, o których można poczytać dodatkowe informacje, ciekawostki znajdujące się na marginesie.

Sama powieść również jest źródłem intrygujących informacji – ciekawych zarówno dla dzieci jak i osoby dorosłej. Podczas nocnej wędrówki bracia Janek i Stefek, w towarzystwie swego dziadka, który chętnie dzieli się z wnukami własną wiedzą, poznają między innymi okoliczności powstania monumentalnej Bitwy pod Grunwaldem Jana Matejki, wojenne, dramatyczne losy obrazu,dowiedzieli się w jaki sposób weduty Canaletta pomagały w odbudowie zniszczonej stolicy. Przy tym nie odnosi się wrażenia, ze czyta się „suche” fakty, wręcz przeciwnie. Historia wspomnianych dzieł sztuki jest przedstawiona w taki sposób, by zaciekawić młodego czytelnika, by zaintrygować go na tyle, by sam również poszukał kolejnych informacji i łatwo przyswoił sobie niemałą dawkę wiedzy.

Wątek sensacyjny sprawia, że łatwo zatracić się w fabule, nie ma problemu, by z rosnącym zaciekawieniem śledzić losy głównych bohaterów. Dodajcie do tego niezwykłą, nocną przygodę w miejscu wręcz niesamowicie związanym ze sztuką i historią, do tego całość napisana jest lekko i z humorem – w rezultacie mamy świetną lekturę dla małego odbiorcy. Powieść skierowana jest do dzieci w wieku szkolnym, ale przypadła do gustu mojemu najmłodszemu synowi, który ma pięć lat – nie miał problemu ze zrozumieniem książki i z zainteresowaniem słuchał o niezwykłych przygodach dwóch braci. Intryga przykuwa uwagę już od samego początku, a zakończenie, jako zwieńczenie fabuły, jest zaskakujące.

Sam pomysł włamania się do muzeum i kradzieży jednego z eksponatów jest oczywiście wysoce niepedagogiczny, ale młody czytelnik na pewno nie będzie miał problemu z tym, by w treści książki odróżnić dobro od zła, ani zrozumieć przesłanie całej historii, a jeśli lektura zachęci kogoś do odwiedzenia, może niekoniecznie Muzeum Narodowego w Warszawie, ale innego muzeum to zdecydowanie warto po nią sięgnąć i przybliżyć dziecku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger