142. "Do trzech razy śmierć" Alek Rogoziński


„Do trzech razy śmierć”
Alek Rogoziński

Wydawnictwo Filia
2017
325 stron


„Od strony ogrodu faktycznie nadbiegała tak zwanym kurcgalopem mocno zdyszana kobieca postać ubrana w płaszczyk w krwistym kolorze.
- Róża? - zdziwił się na jej widok Paweł – Musiało się wydarzyć coś szokującego, skoro biegnie. Najpewniej wytropiła mordercę, który ją teraz goni. Albo sama kogoś zabiła i ucieka przed obławą policyjną. Nie wyobrażam sobie niczego innego, co by ją zmusiło do wysiłku fizycznego.”

Lubię kryminały. Począwszy od tych klasycznych, takich twórców jak Agata Christie czy Arthur Conan Doyle, aż po rodzimą, silną reprezentację tego gatunku z Remigiuszem Mrozem na czele. Jak do tej pory jednak pojęcie „komedia kryminalna” nie budziło we mnie zbyt dużego entuzjazmu, przeczytałam kilka powieści, ale nie znalazłam w nich ani za dużo wątków kryminalnych ani też humor w nich zawarty do mnie nie trafił.

Nazwisko Alka Rogozińskiego często tytułowanego „księciem komedii kryminalnej” parę razy rzuciło mi się w oczy, ale nie było we mnie przymusu, by sięgnąć po jego książki, ani też nie było okazji. W końcu jednak postanowiłam przeczytać „Do trzech razy śmierć” - pierwszy tom z serii o przygodach Róży Krull -  i muszę przyznać, że dawno już nie miałam tak dużej frajdy z czytania.

Róża Krull jest autorką kryminałów, przybywa do starego dworku położonego na odludziu, wśród zdradliwych mokradeł, gdzie ma się odbyć spotkanie kilku cieszących się dużą popularnością pisarek. Już podczas pierwszej kolacji ginie jedna z nich, w ciągu następnych godzin umierają dwie następne osoby. Róża, wraz ze swoimi znajomymi próbuje rozwiązać tajemniczą sprawę, tym bardziej, że zabójca wyraźnie inspiruje się jedną z jej powieści.

Zdecydowaną zaletą „Do trzech razy śmierć” jest humor – lekki, swobodny, często pojawia się w dialogach bohaterów, pełnych uszczypliwości. Naprawdę dawno tak się nie ubawiłam przy czytaniu książki – nie ma się wrażenia, że żart jest wymuszony, ciężki i zwyczajnie nieśmieszny, wręcz przeciwnie. Styl Rogozińkiego jest przesiąknięty ciętym dowcipem, polotem, jet przystępny i zrozumiały, dzięki czemu powieść połyka się strona po stronie, zaśmiewając się co jakiś czas. Dzięki niemu główni bohaterowie łatwo wzbudzają sympatię – mają owszem swoje wady, ale niewątpliwie łatwo ich polubić przez ich naturalność, nieskrępowane, pełne uszczypliwości relacje.

Cieszy mnie również to, że Alek Rogoziński czerpie inspiracje z klasyki gatunku – łatwo wychwycić te akcenty, które nawiązują między innymi do dzieł Agaty Christie. Charakterystyczny, nieco „zimny” stosunek do samej zbrodni – nie znajdziemy tutaj brutalnych, ociekających krwią opisów morderstwa, nie ma szczegółowej charakterystyki rozkładu i zepsucia zwłok, jednym słowem nie epatuje się tu okrucieństwem. Spodoba się to zwłaszcza osobom, które nie sięgają po współczesne kryminały ze względu na przerażające, obrazowe opisy występnych praktyk.

Co ciekawe, autor sięga w swej powieści do środowiska dobrze mu znanego – do świata literatury popularnej. Wprawne oko dojrzy też pewne subtelne i drobne podobieństwa do rzeczywistych postaci. Spojrzenie na ten świat od podszewki, bez retuszu i wybielania to doprawdy ciekawe i nietypowe doświadczenie - wzajemne sympatie, czy antypatie, a pod tym wszystkim przeróżne tajemnice, skrzętnie ukrywane przez gości zaproszonych do posiadłości pod Krakowem to wielce intrygujący wątek i prawdziwa gratka dla czytelników. Główna intryga nie jest może specjalnie zawiła i nie wymaga od nas dużej uwagi podczas czytania i nieustannych rozmyślań na temat szczegółów i motywów postępowania bohaterów. Całość jest spójna, logiczna, ale za to prosta – podobnie też jak w klasykach gatunku.

Jeśli więc jeszcze nie mieliście okazji to zachęcam Was do zapoznania się z twórczością Alka Rogozińskiego. Jego „Do trzech razy śmierć” na pewno zapewni Wam sporą dawkę rozrywki i taką samą dozę śmiechu. To zdecydowanie powieść, jaką można przeczytać ze względu na radość czytania, nieważne czy jest się fanem kryminałów czy też nie.

2 komentarze:

  1. Przekonałaś mnie! Przy najbliższej okazji kupię tę książkę- w sam raz na wakacje 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jakiś czas temu i może nie byłam jakoś bardzo zachwycona, to jednak i tak mi się podobała, i z chęcią też sięgnę po dalsze losy Roży Krull :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger