138."Zawisza Czarny.Droga do króla" Szymon Jędrusiak


„Zawisza Czarny. Droga do króla”
Szymon Jędrusiak

Wydawnictwo Bukowy Las
2017
461 strony

„ (…) z dziesięciu miarek gadulstwa, które spadły na świat, dziewięć wzięły kobiety, a jedną reszta świata. ”


Aaron Abnarrabi i Zawisza Czarny przybywają z Aragonii do Gdańska. Trafiają w sam środek wojny wywiadów – polskiego i zakonu krzyżackiego. Otwarty konflikt staje się coraz bardziej prawdopodobny, a bezpieczeństwo króla i pomyślność nowej unii z Litwą wiszą na włosku.

Poprzedni tom z cyklu „Zawisza Czarny” - „Aragonia”, autorstwa Szymona Jędrusiaka, nie do końca przypadł mi do gustu. Głównym moim zarzutem względem tej książki była epizodyczna rola bohatera, który powinien mieć większe znaczenie dla całej fabuły. Jednak z ciekawością sięgnęłam po kontynuację, by dowiedzieć się jak potoczą się losy Zawiszy i Aarona, których przeznaczenie splotło ze sobą. Muszę powiedzieć, że tym razem jestem zadowolona – okazało się, że „Droga do króla” wypada znacznie lepiej, obfituje w liczne zwroty akcji, intryguje i zachwyca.

Z lekcji historii na pewno znacie datę 1410 – 15 lipca, na polach Grunwaldu dochodzi do jednej z największych bitew tamtych czasów – ścierają się wojska litewsko-polskie przeciwko oddziałom Zakonu Krzyżaków. Bitwa była uwieńczeniem konfliktu narastającego od lat. Szymon Jędrusiak w swej powieści historycznej wraca do tamtego okresu, wyciąga z nich ciekawe, mroczne historie i ich bohaterów. Jeśli chodzi o tło historyczne to należy przyznać, że autor wykonał kawał świetnej, rzetelnej roboty – dbałość o szczegóły przekłada się na jakość i odbiór powieści. Jedyne, co mam do zarzucenia to współczesne dialogi, ale zdaję sobie sprawę z tego, że przez to „Zawisza Czarny” jest bardziej przystępny i dla niektórych czytelników może to być zdecydowaną zaletą. Lekkość pióra sprawia, że ciężka dawka historycznych faktów i odniesień stają się zrozumiałe i barwne.

Wojna wywiadów, spiski, knowania, tajemnicze machinacje, które mają na celu zdobycie przewagi nad przeciwnikiem są świetnie opowiedziane. Intrygują od pierwszych stron książki i nie pozwalają oderwać się choćby na moment. Zakulisowe przepychanki są nie mniej ważne od wszelkich bitew i potyczek, a poznając ich przebieg można mieć szerszy wgląd w historię i jej działania. Często, omawiając najważniejsze wydarzenia z przeszłości, zapominamy o zasadach handlu, podstawach gospodarki, a w czasach, które opisuje Szymon Jędrusiak (jak zresztą w każdym innym okresie dziejów) - kupiectwo, szlaki handlowe, wpływy finansowe miały ogromne znaczenie dla wzrostu znaczenia bądź osłabienia danego kraju na arenie międzynarodowej.

Tym, co może dodatkowo przyciągnąć uwagę czytelnika jest znane tło zarówno historyczne jak i geograficzne. Poprzednim miejscem wydarzeń była tytułowa Aragonia, w „Drodze do króla”, wraz z bohaterami przybywamy do wielokulturowego, zyskującego na znaczeniu państwa – do Polski. Oczyma Aarona poznajemy Kraków i jest to o tyle ciekawe, że dla tej postaci jest to zupełnie nowe doświadczenie – uczy się nie tylko języka, ale także zwyczajów i reguł panujących w świecie, który tak bardzo różni się od tego, w jakim przyszło mu spędzić lata swojego dotychczasowego życia. Młody mężczyzna pomaga Zawisze pełnić rolę wywiadowczą, jednocześnie zaś poszukuje swojej ukochanej, która została uprowadzona przez niemieckiego handlarza niewolników. Wszystkie te wątki tworzą fantastyczną nić fabularną, spójną i mocną. 

Różnorodność bohaterów nie sprawiła autorowi trudności – zarówno postacie pierwszoplanowe, jak i te, których losy możemy śledzić w tle, są całkiem zgrabnie zarysowane. Osobiście cieszy mnie większa rola Zawiszy Czarnego, z tego względu, że jest on poniekąd bohaterem narodowym, postacią historyczną i zawsze ciekawi mnie jak pisarz przedstawi takiego człowieka, jakie nada mu cechy, które wady czy zalety podkreśli, by nadać mu bardziej „ludzkiego” wyrazu i przybliżyć go współczesnym.

Podsumowując – szczerze książkę polecam, oczywiście nie tylko miłośnikom powieści historycznych, ponieważ sensacyjna fabuła i aktualna forma, sprawią, że książkę czyta się lekko i przyjemnie. Brawa dla autora za zdolność zgrabnego połączenia wszystkich wątków i ułatwienie czytelnikom odbioru sporej dawki historii.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję portalowi Sztukater.pl

1 komentarz:

  1. Książka raczej nie dla mnie :/ Głównie odpycha mnie to iż jest to książka historyczna. I w prawdzie piszesz, że czyta się ja lekko i przyjemnie to mimo to coś mnie od niej odciąga. Nigdy nie byłam miłośniczką historii, a dodatkowe o niej czytanie nie sprawia mi uśmiechu na twarzy :P Może kiedyś :D
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger