124. Typ Klasyczny #15 - "Dom na wrzosowisku" Elizabeth Gaskell


Elizabeth Gaskell
„Dom na wrzosowisku”

tłumaczenie: Violetta Dobosz
Wydawnictwo C&T
132 strony


Elizabeth Gaskell, znana angielska pisarka, której takie dzieła jak „Północ i Południe” czy „Żony i córki” są jednymi z najważniejszych i najciekawszych powieści powstałych w epoce wiktoriańskiej, stworzyła również króciutki, bo niewiele ponad stu stronicowy „Dom na wrzosowisku”.

Poznajemy rodzinę Browne, a dokładnie wdowę po pastorze i jej dwójkę dzieci  - syna Edwarda i córkę Maggie. Mieszkają niedaleko Combehurts, w domu na wrzosowisku, nie są zamożni, ich życie jest całkiem zwyczajne i proste. Rodzeństwo dorasta pod czujnym okiem matki, która nierówno obdarza ich troską i miłością, od razu widać, że to syn jest dla niej najważniejszy i to w nim pokładane są nadzieje na przyszłość. Maggie zaś, potulna, skromna dziewczyna dorasta w cieniu swego brata, który łatwo wykorzystuje jej łagodny, pełen oddania i serdeczności charakter. Dochodzi do tego, że dziewczyna zmuszona jest, by rezygnować ze swojego szczęścia.

Elizabeth Gaskell w swojej mini-powieści opisała sytuację rodzinną, a przede wszystkim sytuacje wielu kobiet z tamtego okresu. Ich życie podporządkowane było mężczyznom – od ojców, braci, po późniejszych mężów, nie dziedziczyły one majątków po swoich rodzicach, spływał on na męskich potomków, a jeżeli takowych nie było, na dalszych, spokrewnionych siostrzeńców czy bratanków. Męski potomek zapewniał więc opiekę matce, jak i siostrom, jednak, co w przypadku gdy okazywał się osobą o marnej moralności i wątpliwej reputacji?

Sytuacja kobiet była z wielu powodów nie do pozazdroszczenia, widać to właśnie na przykładzie głównej bohaterki „Domu na wrzosowisku”, Maggie. Dziewczyna ma miłe usposobienie, jest oddana rodzinie, cicha, spokojna, tak naprawdę jej jedyną wadą jest chyba brak wad. Mimo to matka traktuje ją znacznie gorzej od syna, ten z kolei jest  egoistą, w dodatku ma problemy z prawem, ostatecznie wymaga od swej dobrej, potulnej siostry ogromnego poświęcenia.

Jak zwykle w przypadku takiej literatury pojawia się wątek miłosny, na początku wydawał mi się nieco mdły, zwyczajnie nijaki, ale końcówka zdecydowanie go podkolorowała, nadała nieco innego wymiaru i ostatecznie historia mnie do siebie przekonała. Ujęła mnie swoją niewinnością i głębokim oddaniem jakie połączyło zakochanych, byli zdolni do wielkich poświęceń, a uczucie, które zrodziło się między nimi było trwałe i poruszające.

Jeśli więc macie okazję sięgnąć po tę króciutką książkę Elizabeth Gaskell i lubicie powieści z epoki wiktoriańskiej to się nie zawiedziecie. Autorka naszkicowała  w niej ciekawy obraz tamtych czasów, ukazała sytuację kobiet, ich trudną rolę w społeczeństwie angielskim tego okresu. Dodatkowo zabarwiła historię pięknym, pełnym uroku wątkiem romantycznym. Wszystko to zgrabnie połączyła z nienachalnymi, ale urzekającymi opisami przyrody, wrzosowisk, zwyczajnego życia. Zwieńczyła całość zaskakującym zakończeniem, które zdecydowanie podbiło całą fabułę i ostatecznie przekonało mnie do tej powieści.


Książkę przeczytałam w ramach Book Challenge 2017 - marzec - Książka, która ma mniej niż 200 stron.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger