119. 5 ulubionych autorek


Nie ma się co oszukiwać - świat jest zdominowany przez mężczyzn, niemalże każda dziedzina życia, każdy zawód (za wyjątkiem "typowo kobiecych") są zawojowane przez osobników męskich. Nawet w literaturze, chociaż w tym przypadku nie ma aż tak wielkich i rażących dysproporcji. Z okazji dzisiejszego Dnia Kobiet chciałabym uhonorować więc te najbardziej ukochane przeze mnie pisarki, których twórczość, nie tyle ukształtowała moje czytelnicze gusta, co w pewien sposób wpłynęła na mój sposób myślenia. Spośród ulubionych autorek, których uzbierało się całkiem dużo, a szanowne grono stale się powiększa, wybrałam te dla mnie osobiście najlepsze, największe, najwspanialsze, bez których nie wyobrażam sobie nie tylko literatury, ale także, poniekąd, własnego życia, królowe i (jak kto woli) khaleesi prozy, inspirujące i jedyne w swoim rodzaju.

Jane Austen
Angielska powieściopisarka, która dzięki takim tytułom jak: "Perswazje", "Duma i uprzedzenie" czy "Rozważna i romantyczna" na stałe zagościła w kanonie literatury.Jej styl cechuje swoboda i naturalność w snuciu historii oraz lekka ironia i spostrzegawczość. Czym byłby świat bez jej powieści, przepełnionych humorem, miłością i doskonałym odzwierciedleniem swojej epoki, kiedy głównym celem kobiety było zamążpójście? Z dziełami Austen zetknęłam się kilkanaście lat temu i już od pierwszego spotkania z jej prozą przepadłam. Do dzisiaj co jakiś czas sięgam po którąś z jej książek, by na nowo zachwycić się tym światem, językiem i wrócić do ukochanych bohaterów.

Emily Bronte
Skromny jej dorobek artystyczny nie przeszkodził w tym, by uznać ją, na równi z Austen, siostrą Charlotte czy panią Gaskell za jedną z najbardziej popularnych autorek angielskich.Na co dzień nieśmiała, potulna, stworzyła dzieło, które wywołało kontrowersje i w pewnym stopniu nawiązywało do powieści gotyckich. Miłość Cathy i Heathcliffa, surowa i nieokiełznana jak krajobraz wrzosowisk, stała się nieśmiertelna i nadal wywołuje spore emocje. Dla mnie "Wichrowe Wzgórza" to jedna z najważniejszych książek, jakie przeczytałam w życiu, historia, od której, gdy czytałam ją pierwszy raz, nie mogłam się oderwać, nic wokół nie istniało, czas się zatrzymał. Takiego wrażenia książkoholik nie zapomina.

Agatha Christie
Jedyna w swoim rodzaju, prawdziwa królowa kryminału, której twórczość inspiruje do dzisiaj zarówno mężczyzn jak i kobiety, w ich powieściach pobrzmiewają echa tej wspaniałej kobiety, która ze zwykłych historii o zbrodniach uczyniła jeden z najbardziej poczytnych gatunków literackich. Ogromnie lubię sięgać po dzieła Agathy Christie, fantastyczny styl, wciągająca fabuła i zawiła zagadka sprawiają, że zatapiając się w takiej lekturze traktuję to jako formę prawdziwego odpoczynku - w końcu, gdy ma się zagwarantowaną tak ciekawą rozrywkę to naprawdę niewiele potrzeba do szczęścia.

Isabel Allende
W prozie pani Allende zakochałam się wiele lat temu, gdy dostałam do ręki "Opowieści Ewy Luny" - od tego momentu poznałam zupełnie nowy, nieznany mi gatunek, który stał się jednym z tych, które są mi najbliższe - realizm magiczny. To, co charakteryzuje jej dzieła to niezwykła wręcz moc nad słowem, jej powieści przesiąknięte są magią, kobiecością i życiem na wskroś, dogłębnie. Sądzę, że mało kto może oprzeć się jej książkom, a zwłaszcza ci, którzy cenią sobie liryczność i oryginalność opowiadanych historii.

Lucy Maud Montgomery
Autorka "Ani z Zielonego Wzgórza" zaskarbiła sobie moją ogromną sympatię nie za sprawą swojego najpopularniejszego dzieła, którego - wstyd się przyznać - nawet nie przeczytałam, Gdy wspominam swoje dzieciństwo to, jeśli chodzi o przeczytane książki, doskonale pamiętam "Lucy z Lantern Hill" oraz "Emilkę ze Srebrnego Nowiu". Egzemplarz tej pierwszej, stary, apetycznie zaczytany nadal stoi na mojej półce, pomimo tego, ze już dawno wyrosłam z tego typu książek. Ba!Ostatnio nawet przeczytałam ją i powiem Wam szczerze, że to wspaniałe uczucie móc wrócić do tej powieści, która ma niezwykły urok, scala naturalność dziecięcego świata z będącą nieco w opozycji do niego rzeczywistością dorosłych.

Ogromnie ciekawa jestem Waszych typów - jakie autorki najbardziej cenicie i za co?

2 komentarze:

  1. Jane Austin i Lucy Maud Montgomery to pisarki mojej młodości! Muszę się przyznać, że nie wybierałam nigdy książki pod względem płci autora, chociaż muszę przyznać, że z wiekiem znajduję w powieściach pierwiastek żeński i LUBIĘ TO!
    Podobają mi się kryminały Katarzyny Bondy, thrillery Tess Geritssen i powieści Magdaleny Witkiewicz. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kojarzę tylko Isabel Allende, chociaż trzech pierwszych autorek nic nie czytałam jeszcze, ale mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger