118. Podsumowanie lutego


O mały włos a nie byłoby podsumowania w tym miesiącu.Bo, szczerze mówiąc, nie ma co podsumowywać, przeczytane raptem cztery książki to wynik raczej nieciekawy, ale najbardziej irytująca jest świadomość, że w lutym zaczęłam trzy książki, których nie skończyłam. Może nie dla tego, że nie są dobre, ale bardziej z tego względu, że na horyzoncie pojawiały się inne, bardziej pociągające.I tak kilka tytułów czytam z prędkością ślimaczą.

Powieścią, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie w minionym miesiącu, prawdopodobnie zapamiętam ją na długo to "Prowadź swój pług przez kości umarłych" Olgi Tokarczuk, muszę poznać inne jej książki, ponieważ styl autorki bardzo mi odpowiada.

Z niecierpliwością czekam też na marcowe nowości, w tym "Królestwo kanciarzy" Leigh Bardugo, czyli kontynuację "Szóstki wron", która fantastycznie wprowadziła w świat nieczystych interesów, magii i grupy złoczyńców, których losy splotła ze sobą śmiertelnie niebezpieczna misja. Premiera zapowiadana na 29 marca, więc zostało jeszcze trochę czekania.

Mija również kolejny miesiąc mojego czytelniczego wyzwania na 2017 rok, w lutym przeczytałam "Zanim zniknęła" Jane Shemilt, czyli książkę wypożyczoną z biblioteki, aktualnie zaś, na marzec wylosowałam takie oto hasło:

11. Książka, która ma mniej niż 200 stron.

Mniej niż 200 stron to na pewno żaden problem dla książkoholika, a i osoba, która nie ma za dużo czasu na czytanie, na pewno poradzi sobie z takim zadaniem.Ja już swoją książkę wybrałam, jest to "Dom na wrzosowisku" Elizabeth Gaskell, autorki "Północ i Południe", ale ciekawa jestem czy znacie dużo książek  z tak niewielką liczbą stron? Polecam:

Przeczytane w lutym:
"Konan Destylator" Andrzej Pilipiuk
"Straceńcy" Ingar Jonnstrud
"Zanim zniknęła"Jane Shemilt 
"Prowadź swój pług przez kości umarłych" Olga Tokarczuk


A co Wy przeczytaliście w lutym? Co polecacie?

5 komentarzy:

  1. Zanim zniknęła to jedna z lepszy książek jakie czytałam ;) A w lutym z okazji ferii i choroby udało mi się całkiem dużo przeczytać np. Krucyfiks Cartera czy Zapach suszy Sekielskiego, oraz Zabójca z sąsiedztwa Marwood . Akurat te czy polecam z całego serca. Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie na bloga czytanienaprawdeuzaleznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z czterech przeczytanych przez Ciebie w lutym nie znam nic. Sama zaś przeczytałam osiem książek (więc chyba miesiąc był dość owocny). Z tego co przeczytałam poleciłabym wszystko, acz chyba najbardziej: "Studnię wstąpienia" Sandersona i "Głębia. Powrót" Podlewskiego. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, Tokarczuk uwielbiam! No i musze koniecznie sięgnąć po "Starceńców"!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zakończyłam luty z 10 pozycjami i szczerze mówiąc, polecam wszystko co przeczytałam:) Nic jakoś mnie strasznie nie rozczarowało. Przeczytałam kiedyś tę pozycję Olgi Tokarczuk i raczej dobrze ją wspominam, chociaż boję się iść na film. Pewnie jak wyjdę z kina to będzie mi przykro, będę wkurzona i jak najszybciej będę chciała wyjechać z tego kraju absurdu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się w lutym udało przeczytać tylko 4 książki. Co do serii L.Bardugo - właśnie mam zamiar zabrać się za Szóstkę wron :)

    pozdrawiam,
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger