117."Prowadź swój pług przez kości umarłych" Olga Tokarczuk


"Prowadź swój pług przez kości umarłych
Olga Tokarczuk

321 stron
Wydawnictwo Literackie
2017 r.






Fabuła

Janina Duszejko, dojrzała kobieta, mieszka samotnie w małej miejscowości w Kotlinie Kłodzkiej. Jest nieco ekscentryczna, prowadzi nietypowy tryb życia, poza nauczaniem dzieci angielskiego w pobliskiej szkole, tłumaczeniu wierszy Williama Blake'a, zajmuje się układaniem horoskopów i doglądaniem opuszczonych podczas zimowego sezonu domów swoich sąsiadów. W okolicy zaczynają w dziwnych okolicznościach ginąć myśliwi, a pani Duszejko twierdzi, że przyczyną ich śmierci są zwierzęta, które według niej mają się teraz mścić na swoich oprawcach.

Recenzja

"Prowadź swój pług przez kości umarłych" to jedna z najpopularniejszych książek Olgi Tokarczuk, za którą autorka w 2010 r. otrzymała nominację do prestiżowej nagrody Nike, w ostatnim czasie powieść ta powraca, dzięki ekranizacji Agnieszki Holland pod tytułem "Pokot". Przyznam szczerze, ze na fali tego rozgłosu postanowiłam w końcu zapoznać się z twórczością jednej z najlepszych polskich pisarek i z ogromną ciekawością sięgnęłam po powieść.

Książka opisywana jest jako thriller moralny i zdecydowanie jest to określenie całkiem trafne, chociaż nie trzyma mocno w napięciu i nie wysuwa na pierwszy plan zbrodni i odkrywania zagadki kto jest mordercą. W tym przypadku najważniejsze są tutaj dylematy moralne, pytania, które nasuwają się podczas lektury jeszcze długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Myślę, że temat jest jak najbardziej aktualny w tym czasie.

Olga Tokarczuk opowiada historię dziejącą się w malowniczej, odosobnionej miejscowości w Kotlinie Kłodzkiej - w dziwnych, niewytłumaczonych okolicznościach giną myśliwi i tylko starsza, nieco zwariowana kobieta uważa, ze to właśnie zwierzęta mszczą się na swoich oprawcach.Janina Duszejko stara się przekonać do tej tezy policję, znajomych, ale spotyka się tylko z obojętnością i kompletnym brakiem zrozumienia. Sama jest wrażliwa na krzywdę słabszych, nieszczęsnych stworzeń i robi wszystko, by udowodnić, że to zwierzęta wydały wyrok na złych, czyhających na ich życie ludzi.Stara się przekonać innych, że zabijanie słabszych istot, pastwienie się nad nimi jest czymś absolutnie nie do przyjęcia i dyskredytuje ludzki gatunek. Zderzenie natury i przeświadczenia człowieka o jego wyższości ponad wszystko inne  na Ziemi jest tutaj bardzo widoczne i skłania do wielu refleksji, co jest niepodważalną zaletą tej wyjątkowej książki.

Mała społeczność, w której panuje przekonanie, że myślistwo jest formą humanitarnego, ba, potrzebnego, pozbywania się zwierząt jest odzwierciedleniem tego, co widzimy w naszym mocno konserwatywnym społeczeństwie. W powieści pokazana jest również postać księdza, który nie dość, że nie potępia haniebnego procederu to sam bierze w nim udział, wszystko więc dzieje się za przyzwoleniem władz kościelnych, co dodatkowo budzi kontrowersje.

Autorka stworzyła w swojej książce intrygujące postacie, z własnymi historiami, które czytelnik chętnie by poznał, niezwykła mieszanka zwyczajności i nieco nierealnych, niezwykłych aspektów. W ich życie wpleciona twórczość Williama Blake'a, do którego Tokarczuk chętnie nawiązuje, i magiczna aura otaczającej ich natury.

Historię poznajemy z perspektywy pani Duszejko, dzięki temu mamy możliwość zgłębić jej spojrzenie na świat, jej niesamowitą wrażliwość i wyjątkowe postrzegania rzeczywistości - to, jak łatwo rozszyfrowuje nie tylko ludzi, ale także zachowania zwierząt, zdaje się, że przed nią niewiele można ukryć i zataić haniebne sekrety.

Powieść absolutnie mnie urzekła i wciągnęła, sprawiła, że wiele rzeczy musiałam przemyśleć, co jeszcze bardziej przekonało mnie do tego, by sięgnąć po kolejne dzieła Olgi Tokarczuk. Nic bowiem tak nie fascynuje czytelnika jak postawienie go przed murem wątpliwości i dylematów, skłonienie go do refleksji. Jednak ten, kto szuka w tej książce szybkiej akcji i mocnej fabuły może się nieco zawieść.


Ocena: 4/5




2 komentarze:

  1. Książka wydaje się naprawdę ciekawa, intrygująca. Koniecznie muszę po nią sięgnąć. Szczerze, nawet nie wiedziała, że "Potok" był ekranizacją powieści.
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger