108."Bramy światłości" tom 1 Maja Lidia Kossakowska

"Bramy światłości" tom 1
Maja Lidia Kossakowska

496 stron
Fabryka Słów
2017 r.




Fabuła

Podróżniczka, odkrywczyni i kartograf - anielica Sereda, wraca do Królestwa z niebezpiecznej wyprawy ze Stref Poza Czasem.Donosi Panu Tajemnic, Razjelowi, że podczas swej ekspedycji natknęła się na ślady obecności Boga. Grupa najwyższej rangi aniołów, którzy za wszelką cenę pragną utrzymać informacje o jego zniknięciu, natychmiast decydują się na podjęcie kolejnej ekspedycji, tym razem pod dowództwem Anioła Zagłady, Daimona, by to sprawdzić. Wyruszają więc w misję pełną niebezpieczeństw, do światów, gdzie na każdym niemal kroku czyha na nich niebezpieczeństwo.

Recenzja

Może znacie to uczucie, kiedy Wasza ukochana przez lata seria zostaje po pewnym czasie kontynuowana, a Wy możecie powrócić do swoich ulubionych bohaterów, przybić z nimi przysłowiową piąteczkę i zanurzyć się w tak lubianym i dobrze poznanym uniwersum? W każdym razie ja tego szczęścia zaznałam - po wielu latach Maja Lidia Kossakowska napisała kolejną powieść, należącą do tak zwanego cyklu anielskiego - "Bramy światłości".

Z twórczością Kossakowskiej zetknęłam się chodząc do liceum i od razu uplasowała się u mnie na wysokiej pozycji jeśli chodzi o osobisty ranking najlepszych autorów.Począwszy od "Siewcy Wiatru" stałam się zagorzałą miłośniczką stworzonego przez nią świata. Do tej pory nie interesowały mnie książki o aniołach (wtedy też nie było ich dużo), ale sposób w jaki pisarka przedstawiła swoich bohaterów i sam pomysł na powieść spodobał mi się od razu.

W "Bramach światłości" wracamy do Królestwa, gdzie regentem nadal jest Gabriel , który wraz ze swymi oddanymi, najbliższymi przyjaciółmi, nie bacząc na środki, stara się, by informacja o odejściu Pana nie rozeszła się wśród pozostałych Skrzydlatych.Taka wiadomość  wywołałaby panikę, zamieszki i rebelie, a archanioł za wszelką cenę pragnie zapewnić bezpieczeństwo. Gdy więc podróżniczka Sereda donosi mu o tym, że natknęła się na obecność Boga, gdzieś w Strefach Poza Czasem, postanawia  wysłać kolejną ekspedycję, by tę informację sprawdzić.Tym razem jej dowódcą zostaje Daimon Frey, Anioł Zagłady. Od pierwszego momentu on i Sereda nie przypadają sobie do gustu, a wyprawa okazuje się niezwykle niebezpieczna.

Trzeba przyznać Kossakowskiej, że ciekawie poprowadziła akcję powieści.Tempo nie zwalnia, a uwagę czytelnika przykuwają nowe, nieoczekiwane wydarzenia.Nic dziwnego. Miejscem fabuły jest Strefa Poza Czasem i światy, które do tej pory nie były przybliżone w poprzednich częściach cyklu, tętniące zupełnie innym życiem, gdzie natknąć się można na każdym niemal kroku na plugastwo, potwory i wynaturzone bestie, gdzie rządzą zupełnie inne prawa, a potęga Królestwa nie dociera. Wędrowcy zdani są tylko na siebie i swoje możliwości, a cena, jaką przyjdzie im zapłacić za wtargnięcie na nieznane tereny może być wysoka. Dzięki temu lektura wciąga i intryguje od początku, aż do samego końca, który pozostawia nas w zawieszeniu, na dalsze losy bohaterów przyjdzie nam czekać aż do wydania kolejnego tomu.

Aby urozmaicić miejsce i postacie autorka sięgnęła do mitologii hinduskiej, znajdziemy tutaj mnóstwo elementów czy postaci znanych z wierzeń i kultury Indii.Chociaż nie jestem miłośniczką, ani tym bardziej znawczynią takich tematów to jednak nie przeszkadzało mi to w odbiorze fabuły, a wprowadzało ciekawą, nieznaną dotąd orientalną nutę do powieści. Dla niewtajemniczonych są również objaśnienia z tyłu książki, dzięki którym łatwo odnaleźć się wśród nieznanych zagadnień.

W poprzednich częściach cyklu byłam ogromną wielbicielką duetu Daimon i Piołun, czyli Tańczącego Na Zgliszczach Anioła Zagłady i jego wspaniałego, niezwykłego rumaka, a raczej Boskiej Bestii. W tej książce są niemalże nierozłączni, co ogromnie cieszy moje serce.Ich dialogi wprowadzają do fabuły nieco humoru, a wzajemne oddanie jest poruszające. Odnosi się wręcz wrażenie, że tak naprawdę, spośród całej załogi, biorącej udział w wyprawie, mogą liczyć tylko na siebie.

Podobnie jak wcześniej "Bramy światłości" przedstawiają dobry warsztat pisarski Kossakowskiej. Bardzo odpowiada mi jej styl, nieco podniosły, miejscami patetyczny, ale nie pozbawiony humoru, zwłaszcza czarnego, sądzę, że do tego typu powieści pasuje znakomicie. Dodatkowym atutem jest niemalże nieograniczona wyobraźnia autorki i czerpanie garściami z różnych wierzeń i kultur, dzięki czemu przedstawiony świat, chociaż absolutnie fantastyczny i nierealny stoi na dobrze nam znanych fundamentach, jest łatwo przyswajalny przez czytelnika.

Muszę też trochę ponarzekać - nie mogło być inaczej, nie jest to dzieło, które powala na kolana.Brakuje mi tutaj wielu postaci, które wcześniej odgrywały znaczną rolę, teraz pojawiają się tylko momentami, a i tak nie wprowadzają (póki co) nic nowego.W fabułę skradła się pewna schematyczność i łatwo przewidzieć niektóre wydarzenia, a zwłaszcza ich rezultaty, przez co nie drżymy tak bardzo o losy ukochanych bohaterów i nie odbieramy historii emocjonalnie. Przyznam też szczerze, że należę do tej grupy, która jednej z głównych postaci, zupełnie nowej i nieznanej dotąd, Seredy, nie polubiła.Od początku zwyczajnie mnie zirytowała, a jej późniejsze zachowanie kazało mi wątpić w jej rzekome zdolności jako podróżniczki oraz rozwagę anielicy. Przez całą powieść nie potrafiłam poczuć do niej choć odrobiny sympatii, ale może zmieni się to w następnej części.

Całość jednak wypada całkiem dobrze i jestem ogromnie szczęśliwa, że autorka postanowiła kontynuować swój fantastyczny anielski cykl. Przygodę z twórczością Kosakowskiej polecam od "Żarn Niebios" - doskonale wprowadzi w stworzony przez nią świat  - sprawi, że zechcecie więcej, a anioły i diabły nigdy nie wydadzą Wam się bardziej ludzkie i bliskie jak w jej twórczości.

Ocena: 4/5




5 komentarzy:

  1. Hmmm... Maja Lidia Kossakowska jest moją ulubioną twórczynią polskiej fantastyki! I choć seria anielska nie jest moim ulubionym cyklem - ksiązka już czeka na półce! Ależ jej jestem ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie napisz co o niej sądzisz :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki. Ostatnio słyszałam właśnie o tej powieści, ludzie mówią, że fajna. Może przeczytam :)
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W planach jej nie miałam, ale jak widać, plany się zmieniają xd

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger