109. "Wiersze wybrane" Emily Dickinson


"Wiersze wybrane"
Emily Dickinson
146 stron
Wydawnictwo Znak
2016 r.




RECENZJA

Emily Dickinson odeszła z tego świata w 1886 roku, pozostawiając za sobą 1775 wierszy, jedyne jej dziedzictwo, które trwale i mocno wpisało się w kanon poezji nie tylko amerykańskiej, ale także światowej.Jej nowatorskie, oryginalne i niedoceniane za życia dzieła stały się inspiracją dla wielu kolejnych pokoleń i źródłem zachwytu dla jej czytelników.

Tak naprawdę wiele o niej nie wiemy, do końca życia pozostała niezamężna i bezdzietna, prawie nie opuszczała rodzinnego miasteczka, a w ostatnich latach stała się prawdziwą samotnicą, dając powód do plotek i niepokojów znajomych, gdy nie wychodziła ze swojej sypialni i ograniczała kontakty towarzyskie. Co takiego więc wydarzyło się w jej życiu, że tak bardzo odseparowała się od innych ludzi i stworzyła te piękne, poruszające utwory?

Wydane przez Znak "Wiersze wybrane" to znakomicie przełożone przez Stanisława Barańczaka dzieła Emily Dickinson, przykłady jej niezwykłej spostrzegawczości, talentu i egzystencjalnych rozważań. Ujmują pozorną prostotą, krótką formą, która w niewielu słowach zawiera mocny i dogłębny przekaz. Utwory mówią zarówno o życiu codziennym, zwykłych zdarzeniach, które ledwo rejestrujemy lub wcale ich nie dostrzegamy, gdy tak bardzo zaabsorbowani jesteśmy bardziej "poważnymi" rzeczami.Autorka często zderza je z metafizycznymi rozważaniami, z myślami o bólu, samotności i śmierci. Jej zwięzłe, konkretne formy są trafne i dowodzą tego, że w małej treści zamykała dużą formę:

"Słowo umiera-
(Głosi opinia)-
Ledwie z ust wyjdzie.

Skądże- dopiero
wtedy zaczyna
Żyć - w tej sekundzie."

Emily Dickinson, w czasach, gdy poezja musiała być wyszukana, pełna ozdobników, wyrafinowanych zwrotów i często rozciągniętych myśli, dowiodła, że można pisać prosto, jakby urywanymi zdaniami, pełnymi niedopowiedzeń, przerywników i ciszy, i trafiać do serca odbiorcy. Przez tą skromność słowa wiersze cechuje pewna symbolika, niejednoznaczność kryjąca się w interpretacji.Dowodzi tego, że czasami faktycznie mniej, może znaczyć więcej i lepiej.

Na uwagę przy tym wydaniu wierszy Emily Dickinson zasługuje, oprócz cudownej oprawy i możliwości przeczytania utworów również w oryginale, wspaniałe i mądre tłumaczenie Stanisława Barańczaka, poety i krytyka literackiego.Przekłady tego typu dzieł są niezwykle trudne, tak, by uchwycić ich sens, piękno języka i kunszt autora, dla mnie więc jest to świetna praca jednego z naszych najznakomitszych pisarzy ostatnich dekad.

Serdecznie polecam nie tylko miłośnikom poezji – przy takiej prostocie i niemalże ascetycznej formie, a także uniwersalności ludzkiego cierpienia, zwątpień i uczucia samotności – wiersze Emily Dickinson mogą trafić do każdegoPrzy tym jej wpływ na światową literaturę jest ogromny i niepodważalny, wielu autorów do dzisiejszego dnia inspiruje się utworami „pustelnicy z Amherst”.

Ocena: 5/5



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękuję redakcji 

6 komentarzy:

  1. Brawo za wybór, serce rośnie, kiedy na blogach pojawiają się rzeczy wartościowe, ambitne, z najwyższej półki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Emily Dickinson, ale jej wiersze bardzo mnie zainteresowały. Koniecznie muszę po nie sięgnąć. :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Miła odmiana, recenzja tomiku poezji, od tych wszystkich normalnych książek ;)

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger