99.Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #4 "Jacek Placek i szkolny smok"Michael Broad





"Jacek Placek i szkolny smok" 
Michael Broad
ilustracje: Michael Broad
tłumaczenie:Iwona Czarkowska
Wydawnictwo BIS
2012 r.
7-11 lat


Po przeczytaniu "Jacek Placek i odwiedziny wampira" Ignaś koniecznie chciał poznać inne książki z serii, tak oto w jego ręce trafił "Jacek Placek i szkolny smok" Michaela Broad, który kolejny raz udowodnił, że jego wyobraźnia i fantastyczna zdolność do komponowania ciekawych, przystępnych dla dzieci powieści są niepodważalne.

Podobnie jak poprzednio mamy tutaj trzy osobne historie - tym razem jednak nasz główny bohater ma nie lada przygody, ponieważ musi zmierzyć się z zupełnie niezwykłymi istotami.W pierwszym opowiadaniu Jacek trafia do szkolnej piwnicy, gdzie spotyka smoka, a raczej smoczycę, która wcale nie okazuje się być groźnym stworem z baśni, a zupełnie nieszkodliwym, ale za to przeziębionym osobnikiem..W drugim opowiadaniu chłopiec odkrywa pod swoim łóżkiem trolla, a w ostatnim prawdziwego ducha swojego rówieśnika, który żył w epoce wiktriańskiej.

"Jacek Placek i szkolny smok" zdecydowanie mogą spodobać się młodemu chłopcu w wieku szkolnym, nawet tym, którzy nie wykazują zbyt dużego entuzjazmu jeśli chodzi oczytanie.Fantastyczne przygody Jacka, pełne niezwykłych stworzeń i nietypowych wydarzeń znakomicie przykują uwagę i zaciekawią.Dodatkowo realia są mocno osadzone w dobrze znanym dzieciom środowisku - przez co łatwo mogą identyfikować się z głównym bohaterem czy zapałać do niego sympatią.

Mnie samej ogromnie spodobała się forma tej książki - przypomina właśnie szkolny brulion o lekko sfatygowanej okładce, pozaginanych  rogach.W środku zaś znaleźć można mnóstwo zabawnych ilustracji autora, wyglądających jak stworzone dziecięcą ręką za pomocą ołówka, gdzieniegdzie umieszczone są zwykłe bazgrołki i odciski brudnych od grafitu palców, przez co całość prezentuje się autentycznie i swojsko.

Michael Broad napisał naprawdę ciekawą, pełną humoru książkę dla dzieci, język jest prosty i przystępny, ale nie ma się wrażenia, że jest przy tym ubogi, po prostu odpowiedni i zrozumiały dla swojego odbiorcy.Litery są w miarę duże i czytelne, dzięki czemu dziecko nie męczy się już na sam ich widok.

A najlepszą rekomendacją będzie fakt, że ledwo Ignaś skończył czytać już mówił do mnie: "Mamo, muszę mieć kolejną książkę o Jacku Placku!"







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger