107.Nowości wydawnicze - luty 2017

107.Nowości wydawnicze - luty 2017


Kolejny miesiąc 2017 roku przynosi nam kolejne, fantastyczne tytuły, na które warto czekać. Tak samo jak poprzednio wyłowiłam spośród nich te, które najbardziej pobudzają moją czytelniczą duszę i dają nadzieję na wspaniale spędzony czas przy ich poznawaniu.

W lutym wybrałam pięć tytułów, spośród nich "Dwór mgieł i furii", które miałam już przyjemność przeczytać, nawet zrecenzować, ale była to wersja anglojęzyczna i w dodatku w formie ebooka, więc to polskie wydanie na pewno pojawi się w mojej biblioteczce i przeczytam jeszcze raz, przetłumaczone.
Szczerze polecam Wam "Księgę snów" - jestem absolutnie zauroczona powieścią, miałam okazję przeczytać ją przed premierą, za co jestem ogromnie wdzięczna wydawnictwu Otwarte - to była niezapomniana książka.
Ciekawi mnie "Najdłuższa noc" na podstawie serialu, który ma zostać wyemitowany na TVN - "Belle epoque".Mam wielkie oczekiwania, co do niego, uwielbiam takie klimatyczne produkcje, ale jeszcze większe obawy mam w stosunku do książki. Mimo to chętnie po nią sięgnę i zobaczę czy warto ją przeczytać.



01.02.2017 r

"Między światłem a ciemnością rozgrywa się walka, w której stawką są losy całego świata. A w magicznym świecie Fae przyjaciele potrafią być bardziej niebezpieczni niż wrogowie…

Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. W Przed nią długie i szczęśliwe życie… Tylko że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić.

W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina – Rhysand, Książę Dworu Nocy. Władca ciemności chce ją wykorzystać do swoich celów. Chyba że to nie Rhysand jest tym, kogo Feyra powinna się obawiać... Na Dworze Wiosny również bowiem nie jest bezpiecznie, a sam Tamlin ma przed ukochaną coraz więcej tajemnic. Czy rzeczywiście tylko po to, by ją chronić? Nadciąga widmo wojny tak groźnej jak żadna dotąd, a Feyra musi zdecydować, komu może ufać.

Nowa, jeszcze mroczniejsza i bardziej zmysłowa odsłona bestsellerowej serii „Dwór cierni i róż”! Nie zaśniesz, nim nie odkryjesz wszystkich sekretów!

Idealna lektura dla fanów George. R.R. Martina, baśni „Piękna i Bestia” oraz legend o czarodziejskich istotach."




"Diaboliki nie znają litości.
Diaboliki są silne.
Ich przeznaczeniem jest zabijać w obronie człowieka, dla którego zostały wyhodowane.
Nic więcej się nie liczy.

Wyglądamy jak ludzie. Jesteśmy agresywni, zdolni do bezgranicznego okrucieństwa i absolutnej lojalności. Właśnie dlatego jesteśmy strażnikami zamożnych rodzin.

Służę córce senatora, Sidonii, którą traktuję jak siostrę. Zrobiłabym dla niej wszystko. Teraz, aby ją ochronić, muszę udawać, że nią jestem, zachowując w tajemnicy moje zdolności. Wśród bezwzględnych polityków walczących o władzę w imperium odkryłam w sobie cechę, której zawsze mi odmawiano – człowieczeństwo.

Mam na imię Nemezis i jestem diaboliką. Czy mogę zostać iskrą, która rozbłyśnie w mroku imperium?"



01.02.2017 r
"Zginą wszyscy, gdy zginie jedno.

Władysław, Jaksa i Alba. Młody następca tronu, syn wielkiego rycerza i niewidoma kapłanka. Władysław rywalizuje z Jaksą, z czasem staje się bezwzględny i okrutny. Jaksa zaś nie chce być wojownikiem i w tajemnicy doskonali swoje magiczne umiejętności. Tymczasem magiczne moce Alby są coraz silniejsze. Może już wkrótce to ona stanie na czele pogańskiego buntu…
Nefas, tajemniczy sługa Krzywoustego, musi za wszelką cenę chronić wszystkich troje przed niebezpieczeństwem z zewnątrz i przed nimi samymi. Wiąże go złożona Trygławowi przysięga. Jeśli jej nie dotrzyma, tych troje młodych zginie. Nie chce jej złamać, bo wierzy, że dzięki pomocy mrocznego bóstwa uratuje z zaświatów jedyną kobietę, którą zdołał pokochać – szarowłosą Rangdę.

Polska w XII wieku to miejsce, gdzie magia miesza się z rzeczywistością, pogańscy bogowie rządzą losami ludzi, a kościelni dostojnicy i możni rycerze gotowi są zaprzedać duszę diabłu, by choć na chwilę zyskać władzę. 
Małgorzata Saramonowicz prowokuje, niepokoi, ale przede wszystkim po raz kolejny dowodzi, że historia może być doskonałą kanwą dla sagi fantasy. Od lektury Xiąg Nefasa nie sposób się oderwać."


01.02.2017 r

"Między życiem i śmiercią istnieje świat, którego stąd nie widać.

Życie człowieka to suma wyborów. Dokonuje ich w każdej sekundzie. Ale czy wie, jakie naprawdę będą ich skutki? 
Czy może sprawić, by zły wybór doprowadził do szczęśliwego zakończenia?

Henri. Reporter wojenny. Żył w ciągłym zagrożeniu, jednak najbardziej przerażał go stały związek i założenie rodziny. Ratuje tonącą dziewczynkę, ale sam zapada w śpiączkę.
Eddie. Redaktorka w wydawnictwie. Kiedyś związana z Henrim. Jej ustabilizowane życie burzy informacja, że uczynił ją odpowiedzialną za podejmowanie wszystkich decyzji dotyczących jego leczenia.
Sam. Wyjątkowo inteligentny i wrażliwy trzynastolatek. Łatwo rozpoznaje uczucia innych, a emocje opisuje za pomocą kolorów. Marzy o tym, aby w końcu poznać ojca, którego losy śledził przez całe życie.

Przeszłość i teraźniejszość, rzeczywistość i marzenia, prawda i to, co się prawdą wydaje, splatają się w jedną historię. Ścieżki trójki bohaterów krzyżują się w krainie snów, gdzie zacierają się granice, a wspomnienia dają drugą szansę na życie."


15.02.2017 r
"Kraków, grudzień 1904 roku. Na Plantach zostaje znalezione brutalnie okaleczone ciało kobiety. Nie ma przy nim żadnych dokumentów ani rzeczy osobistych, więc zidentyfikowanie ofiary jest niemożliwe. Trzy miesiące później dochodzi do kolejnej zbrodni. Czyżby miasto terroryzował seryjny morderca? 

Kraków paraliżuje strach. Miasto huczy od plotek. Mordercę należy znaleźć, zanim popełni kolejną zbrodnię. 
Początek XX wieku, belle époque, czas rozkwitu nie tylko sztuki, ale także techniki. Teatr miejski przy placu Świętego Ducha posiada własną elektrownię, po ulicach miasta jeżdżą już pierwsze automobile. W Krakowie otwiera się nowoczesne laboratorium kryminalistyczne, a informacje zdobyte dzięki nowym metodom będą miały ogromne znaczenie dla prowadzonego śledztwa. Nawet najwięksi sceptycy przyznają wkrótce, że działalność laboratorium jest doprawdy imponująca. 

Misternie skonstruowana intryga, morderstwa popełniane z zimną krwią, przestępczy Kraków i tajemnicza symbolika – „Najdłuższa noc” to książka, której lektura usatysfakcjonuje nawet najwytrawniejszych czytelników kryminałów. Autorzy Marek Bukowski i Maciej Dancewicz, nie tylko przedstawiają mroczną historię i tworzą pełnokrwistych bohaterów. Pokazują również, jak rodziła się nowa epoka, jak wyglądało zderzenie postępu cywilizacyjnego i przełomu obyczajowego ze światem biedy i zabobonów."

106. "W rytmach charlestona" Grzegorz Piórkowski

106. "W rytmach charlestona" Grzegorz Piórkowski


"W rytmach charlestona"
Grzegorz Piórkowski
146 stron
Novae Res
2016 r.


FABUŁA

W przedwojennej Warszawie grupka młodych dziewczyn trafia na trop afery kryminalnej. Z ich przypuszczeń wynika, że sławnej aktorce i śpiewaczce, Zuzi Pogorzelskiej, grozi wielkie niebezpieczeństwo. Artystka ma zostać porwana. Przyjaciółki postanawiają za wszelką cenę ujawnić spisek i uratować kobietę.

RECENZJA

Chociaż książka Grzegorza Piórkowskiego ma niewielkie rozmiary, ma zaledwie 146 stron, mam z nią niemały kłopot, z jednej strony niektóre elementy bardzo mi się w niej podobały, z drugiej zaś jestem trochę zawiedziona. Pomimo tego, że historia ma w sobie cechy kryminału, powieści sensacyjnej, brakuje jej typowego  dla gatunku napięcia, a fabuła nie wciąga czytelnika w wir wydarzeń.

Głównymi bohaterkami są młode, warszawskie gimnazjalistki, które podczas wakacji, całkiem przypadkowo, odkrywają, że ktoś chce porwać Zuzię Pogorzelską, ówczesną gwiazdę polskiego filmu. Przynajmniej tak podejrzewają, ponieważ ich przypuszczenia opierają się na strzępkach rozmów dwóch panów, którzy od pewnego czasu obserwują artystkę. Dziewczyny przypuszczają, że policja nie będzie chciała im uwierzyć, więc postanawiają na własną rękę odkryć spisek i tak oto rozpoczyna się ich przygoda jako domorosłych detektywów w spódnicach. Sam koncept jest więc całkiem ciekawy i przyznam szczerze, ze mnie osobiście opis książki zaintrygował. Podczas czytania miałam jednak wrażenie, że tak naprawdę nic się w książce nie dzieje. Akcja, która powinna być bardziej podkręcona i wodzić czytelnika po warszawskich, przedwojennych uliczkach, jest znikoma i, pomimo krótkiej treści, rozciągnięta do granic przyzwoitości. A zakończenie można bardzo łatwo przewidzieć, wysuwając racjonalne wnioski.

To oczywiście odebrało mi sporą frajdę z czytania. W kryminalnych historiach szuka się właśnie dreszczyku emocji, wbijających w fotel zwrotów akcji i zaskakujących zakończeń. Sprawa ma się jednak inaczej, gdy książkę Piórkowskiego potraktuje się raczej jak książeczkę przygodową z nietypowym tłem historycznym.

Gdy już przebrzmiało echo mojego zawodu i spojrzałam na historię nieco inaczej to odkryłam, że jest to całkiem zgrabnie napisana powieść, która ma w sobie urok i klimat. Fabuła dzieje się przed wybuchem drugiej wojny światowej, w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Kto wie? Może jest to jedno z ostatnich wakacyjnych miesięcy przed tragicznym wrześniem? Właśnie to widmo nieszczęśliwych wydarzeń, gdzieś kryje się między stronami tej małej książeczki. Z perspektywy czasu wiemy, co niedługo się wydarzy i jaki los może spotkać bohaterów tych wydarzeń. Przez to odbiór dzieła Grzegorza Piórkowskiego nabiera nieco innego sensu i gorzkiego smaku. Wiszące fatum katastrofy nadaje jej smutku i tęsknoty za czasem, który tak boleśnie przerwano.

Podoba mi się jak autor odzwierciedlił realia – tło historyczne wydaje się być dobrze skomponowane i przekonujące. Występują także osoby, które wtedy żyły, również miejsca, często w książce wspominane, i w których toczy się akcja, kiedyś istniały lub istnieją jeszcze do teraz. Piórkowski sam pisze, w kilku zdaniach dołączonych do powieści, ze niektóre wydarzenia są zapisem rodzinnych wspomnień i anegdot. Dodatkowym atutem jest także to, że język, jakim posługują się bohaterowie jest dostosowany do epoki – typowe zwroty, powiedzenia czy młodzieńczy, warszawski „slang” ułatwiają czytelnikowi rozeznanie się w czasie, znacząco wpływają na odbiór.


Autor w posłowie napisał, że dalsze losy bohaterów to inspiracja do kolejnych powieści i mam nadzieję, że tak będzie. „W rytmach charlestona” może stanowić dobry punkt wyjścia do napisania następnych historii z tymi samymi bohaterami i jestem ich ogromnie ciekawa. Jeśli więc nęci Was klimat dwudziestolecia międzywojennego, a zwłaszcza ówczesnej Warszawy, jak wtedy wyglądało życie towarzyskie i chcecie przeczytać lekką, niezobowiązującą powieść, w której odnaleźć można smutne echa przeszłości to sięgnijcie po tę książkę. 

Ocena: 3/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję redakcji Sztukater.pl

105. Przedpremierowo "Księga snów" Nina George

105. Przedpremierowo "Księga snów" Nina George

"Księga snów"
Nina George
tłumaczenie: Mateusz Borowski
432 strony
Wydawnictwo Otwarte
Premiera: 1 lutego 2017 r.






Fabuła

Henri jest reporterem wojennym, postanawia jednak zmienić swoje życie, które wiódł w ciągłym zagrożeniu, ale bez zobowiązań i bez przywiązywania się do miejsc i ludzi.Wyrusza na umówione spotkanie ze swoim trzynastoletnim synem, którego do tej pory nie poznał.Po drodze jest świadkiem jak mała dziewczynka wpada do rzeki, bez namysłu rzuca się by ją ratować.Niestety ulega groźnemu wypadkowi i trafia do szpitala, gdzie spędza tygodnie w śpiączce.

Recenzja

Śpiączka to stan głębokiej, długotrwałej utraty przytomności, podczas którego chory nie reaguje na żadne bodźce. Wywołana chorobą lub wypadkiem jest stanem zawieszenia między śmiercią a przytomnością.Nina George w swojej najnowszej powieści "Księga snów" w sposób niezwykle delikatny i wzruszający omawia ten temat, nie tylko z punktu widzenia samego chorego, ale także jego najbliższych.Mamy możliwość lawirowania między światami, niezwykle misternie ze sobą splecionymi, gdzie nic nie jest przypadkowe, a detale mają wiele głębszych znaczeń.

Główny bohater, Henri, będąc w śpiączce dryfuje między tym, co w jego życiu się wydarzyło, a tym, co mogło się wydarzyć, gdyby nie pewne decyzje, drobne, krótkie zdania wygłaszane w zwrotnych momentach jego życia.Jest ojcem trzynastoletniego Sama, którego nie widział ani razu w swoim życiu - czy gdyby zdecydował się za wszelką cenę zostać z jego matką spełniłby się w roli ojca?Czy może byłby szczęśliwy  z jedyną kobietą, jaką kiedykolwiek kochał, gdyby tylko odważył się powiedzieć jej prawdę?
Różne wersje jego własnego życia przewijają się w myślach nieskończoną ilość razy, tymczasem on sam przykuty jest do szpitalnego łóżka, niezdolny poruszyć się, samodzielnie oddychać czy odezwać.A może gdzieś między tymi wymiarami jest szansa, by mógł sam sobie wybaczyć, by zrozumieć? Stan, w którym się znajduje jest niezwykle przejmujący, w końcu, gdy zrozumiał, że potrzebuje w życiu stabilizacji, gdy chce nawiązać kontakt z osobami, które do tej pory trzymał na dystans, właśnie wtedy zdarza się to, co nagłe, nieprzewidziane, dramatyczne.Potrzeba bliskości staje się ogromna, gdy on, leżąc na szpitalnym łóżku czuje się jak za grubą szybą, zza której nikt go nie słyszy.

Jego najbliżsi czyli syn, Sam, i ukochana, którą kiedyś porzucił, Eddie, pragną tylko jednego, łączy ich marzenie by Henri powrócił do nich, wszelkimi sposobami podejmują walkę o to, by dotrzeć do jego świadomości, by w jakikolwiek sposób dać mu znać, że są blisko i czekają na jego powrót. Sam jest niezwykle wrażliwym i inteligentnym chłopcem, dodatkowo posiada zdolność dostrzegania ludzkich emocji, wyczuwania ich.To chłopiec, który staje się młodym mężczyzną - obarczony niezwykłą umiejętnością i intelektem, dorasta znacznie szybciej, a dramatyczne wydarzenia wymuszają na nim podejmowanie decyzji o szczególnej wadze.Eddie zaś, która do tej pory nie pogodziła się ze śmiercią swojego ojca, musi przygotować się na to, że być może przyjdzie jej pożegnać drugą, najważniejszą osobę w swoim życiu.Czas pokaże czy jest zdolna do tego, by poświęcić siebie, każdą chwilę swego życia, by zaopiekować się osobą, którą kocha, ale także kimś, kto jej miłość brutalnie odrzucił, i kto nie reaguje na żadne czułe słowo, delikatny dotyk...

Nina George stworzyła przejmujący obraz wielowymiarowych światów, zagubienia, zarówno po jednej stronie świadomości, jak i po drugiej. Niczym tysiące drzwi, które mogą poprowadzić do różnych historii. Powieść jest niezwykła pod wieloma względami, porusza ważne i niełatwe tematy, potrafi je przekazać w sposób absolutnie subtelny, nie emanując przy tym nadmiernymi emocjami, chociaż fabuła na pewno może poruszyć niejedno czytelnicze serce."Księga snów" to piękna, napisana rewelacyjnie książka o miłości, oddaniu, o stracie, jaka może spotkać każdego z nas.Ogromne wrażenie robią tutaj detale, wydaje się, że nic nie jest przypadkowe, a przeplatanie się światów jest ukazane w mistrzowski sposób, one gdzieś łączą się ze sobą, między snami a świadomością.

Ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte.

104. "Ćwiartka raz" Karolina Korwin Piotrowska

104. "Ćwiartka raz" Karolina Korwin Piotrowska

"Ćwiartka raz"
Karolina Korwin Piotrowska

800 stron
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
2014 r.



Recenzja

Autorkę "Ćwiartki" wielu może kojarzyć - Karolina Korwin Piotrowska, dziennikarka, wielokrotnie wygłaszająca własne zdanie na różne tematy, zwłaszcza te dotyczące rodzimego show-biznesu, czy mediów wszelakich, to kobieta, której poglądy są dla wielu zbyt ostre.Jednak, będąc nawet w opozycji do jej spojrzenia na niektóre sprawy, nie można nie docenić jej głębokiej wiedzy i zmysłu obserwacji.Dla mnie osobiście jest przede wszystkim osobą, która doskonale zna się na kinematografii - jako dziecko oglądałam prowadzony przez nią program "Filmidło", chociaż wtedy bardziej obchodziły mnie raczej bajki jak "Król Lew" czy "Pocahontas", jednak pamiętam, że sama formuła programu bardzo mi się podobała.

Można więc powiedzieć, że sięgając po książkę "Ćwiartka raz" cofnęłam się trochę do dzieciństwa, ponieważ autorka, od roku 1989 dokonuje swoistej analizy polskiego przemysłu rozrywkowego, związanej z nim prasy kolorowej, z dodatkową ilością informacji o ówczesnych filmach, kulturze i sztuce.To 25 lat w pigułce, co prawda jest to pigułka, która ma 800 stron, ale podczas tych wszystkich lat działo się tyle, że chcąc to wszystko zanalizować dogłębnie i wyczerpująco, trzeba by było wydać wiele tomów o takiej objętości każde.

Urodziłam się jeszcze w czasach, gdy w Polsce panował ustrój komunistyczny, ale pierwsze lata, jakie pamiętam przypadają na początki demokracji.Od tamtego czasu wiele się zmieniło - banalne słowa, ale inaczej tego się nie da ująć.To, gdzie jako państwo i społeczeństwo byliśmy wtedy, doprowadziło nas do miejsca, w którym jesteśmy dzisiaj.Z całym tym balastem złych i dobrych rzeczy.

W książce znajdziemy mnóstwo informacji o rynku rozrywkowym na przestrzeni 25 lat, od 1989 do 2014 roku.Ciekawie to wygląda z perspektywy dnia dzisiejszego.Można spojrzeć na przeszłe wydarzenia pod innym kątem, skandale, które kiedyś bulwersowały opinię publiczną teraz wydają się rzeczą normalną, ale z drugiej strony nie można oprzeć się wrażeniu, że podawane informacje były bardziej wyszukane, lepiej przygotowane. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy zachłyśnięci wolnością, chcieliśmy jak najszybciej wpasować się w zachodnie wzorce, w styl i kulturę, która zawsze nas pociągała.

Na stronach "Ćwiartki" możemy śledzić, rok po roku, ówczesne informacje o przemyśle rozrywkowym, są również zdjęcia okładek z tamtych lat, artykułów, dla mnie, która zerkałam wtedy na nie, podpatrywałam od starszej siostry, i jeszcze je pamiętam, jest to naprawdę podróż w czasie.Można przypomnieć sobie czym się wtedy żyło, o czym się mówiło, co się oglądało.Ogromnym wzbogaceniem treści są informacje o kulturze i sztuce, o godnych polecenia filmach polskich z tamtego okresu, chociaż, niestety, nie są one głównym tematem książki.Jednak dla kogoś, kto nie żył w tamtych czasach lub ich nie pamięta, jest to świetny sposób na ich poznanie, zupełnie inne niż w podręcznikach od historii lub opowiadań rodziców.Zwłaszcza do roku 2000, gdzie autorka podaje nawet ceny niektórych produktów, a zmiany w polityce i trybie jakim Polska stawała się już pełnoprawną częścią nowoczesnej Europy są najciekawsze.

Książka wciągnęła mnie bardzo, już od pierwszych stron. Końcówka, z racji tego, że tak bliska współczesności, wydała się mniej zajmująca.Wszystko napisane w sposób charakterystyczny dla autorki - nieco ironicznie, ale wnikliwie, chociaż momentami stronniczo, co niektórych czytelników może zrazić, mnie osobiście jednak nie przeszkadzało w zagłębianiu się w kolejne, opisywane lata. Polecam zarówno młodszym jak i starszym - wydaje mi się, ze każdy może znaleźć w tej książce coś dla siebie.


Ocena: 4/5

103. Typ Klasyczny #14 "Wodnikowe Wzgórze" Richard Adams

103. Typ Klasyczny #14 "Wodnikowe Wzgórze" Richard Adams

"Wodnikowe Wzgórze"
Richard Adams
tłumaczenie: Krystyna Szerer
525 stron
Wydawnictwo Literackie
2016 r.





Fabuła

Grupa młodych królików postanawia opuścić swoją rodzimą królikarnię - jeden z nich, Piątek, twierdzi, że jeśli zostaną będzie groziło im ogromne niebezpieczeństwo. Po wielu przygodach w końcu docierają do wymarzonego miejsca, postanawiają się osiedlić, jednak nawet tam czeka ich walka o przetrwanie.

Recenzja

Jeśli kiedykolwiek myślałam, że powieść o królikach jest nie dla mnie to bardzo się miliłam. I Wy, jeśli mieliście podobne odczucie, prawdopodobnie milicie się tak samo jak ja."Wodnikowe wzgórze" to zdecydowanie jedna z lepszych powieści jakie czytałam, chociaż przeznaczona jest do młodszych czytelników, łatwo trafia również do starszego odbiorcy.

To co stworzył Richard Adams z historyjek, opowiadanych swoim dzieciom to prawdziwe arcydzieło. Pod płaszczykiem dosyć prostej, ale wciągającej powieści znaleźć można uniwersalne przesłanie.W tym przypadku, podobnie jak u Tolkiena czy Lewisa można dopatrzyć się wpływu tego, co działo się w Europie i na świecie w ciągu kilkudziesięciu lat, pobrzmiewają echa konfliktów zbrojnych, dyktatury.Tak naprawdę w sztandarowych dziełach tych twórców zawartych jest wiele podobieństw, przy czym każde z nich jest jedyne, niepowtarzalne i niezapomniane.

Tym, co najbardziej może urzec w "Wodnikowym Wzgórzu" jest jak już wspomniałam prosta, ale przykuwająca uwagę historia.Bohaterami jest garstka królików, którzy, przekonani, że w ich rodzimej królikarni czeka je zagłada, chcą znaleźć dla siebie miejsce, gdzie spokojnie się osiedlą, poczują się bezpieczni.Kiedy, po jakimś czasie udaje im się takie miejsce znaleźć, rodzą się kolejne problemy. Wdają się również w konflikt z pobliską królikarnią, która rządzona jest twardą ręką Czyśćca. Przyjdzie im się więc zmierzyć nie tylko z typowymi, dla nich niebezpieczeństwami, ale też ze stworzeniami takimi jak one.

Richard Adams w niebywale przekonujący sposób stworzył całą hierarchię króliczą, ich mitologię, nawet język, przez co łatwo nam zobrazować sobie ten niezwykle fantastyczny świat zupełnie zwyczajnych istot. Wierzcie mi, już nigdy nie spojrzę na królika tak, jak wcześniej. Doskonale można rozeznać się w tej rzeczywistości, jest przy tym taka naturalna i oczywista, że nie wzbudza zastrzeżeń.Zachowania zwierząt są niemalże takie, jakie mamy możliwość zaobserwować w ich naturalnym środowisku,  ich odruchy, typowe dla danego gatunku są tutaj widoczne i jasne.

Bohaterami są osobnicy o różnych cechach charakteru - jest spokojny, obdarzony pewnymi przeczuciami Piątek, jego brat, Leszczynek o doskonałych zdolnościach przywódczych, silny, porywczy Czubak, nieco zalękniony, ale lojalny Dołek i wielu innych. Każdy obdarzony został własną osobowością , razem muszą stworzyć dobrze zorganizowaną grupę by strzec się nawzajem przed działaniem nieprzyjaciół i przed czyhającym niebezpieczeństwem. W  przypadku, gdy instynkt samozachowawczy będzie kazał im uciekać w szaleńczym popłochu, to właśnie wspólne dobro i próba ocalenia tego, co dla nich najważniejsze będą musiały przezwyciężyć. Ogromnie podoba mi się w tej historii to, że dowódcą nie został ten, który jest z nich najsilniejszy, kto potrafi się bić i jest największy, tylko ten odrobinę niepozorny, ale doskonale zdający sobie sprawę z tego, co dla grupy i jej poszczególnych członków jest najlepsze, który potrafi poprowadzić ich tak, że czasami pójście na kompromis będzie wymagało poświecenia również od niego.

Książka Richarda Adamsa to wspaniała powieść o przyjaźni, odwadze, o lojalności i przetrwaniu, pełna przygód, cudownych przypowieści, pełnych humoru scenek z życia zwierząt, przy czym ma niezwykle ludzkie oblicze.Łatwo doszukać się tu naszych słabości, pragnień i wad.Polecam szczerze każdemu, naprawdę warto przeczytać "Wodnikowe Wzgórze", które może Was zaskoczyć, oczarować i wciągnąć do swojego króliczego świata.






Ocena: 5/5

Poprzednie posty z cyklu Typ Klasyczny znajdziecie TUTAJ

Książkę "Wodnikowe Wzgórze" przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego 2017.
102.Dlaczego warto czytać powieści Jane Austen?

102.Dlaczego warto czytać powieści Jane Austen?


Jane Austen jest uznawana za matkę powieści brytyjskiej i jedną z najważniejszych kobiet w literaturze światowej. Takie jej powieści jak "Duma i uprzedzenie" czy "Rozważna i romantyczna" należą do zaszczytnego grona klasyków, którymi zaczytują się osoby na całym świecie, niezależnie od wieku.

Jane była córką anglikańskiego pastora, całe życie pozostała niezamężna (chociaż raz proponowano jej małżeństwo), a w czasach, gdy kobiety były ogromnie zależne od mężczyzn, jej wybór mógł budzić pewne kontrowersje.W dodatku postanowiła pisać powieści - gatunek, który dopiero "raczkował", był nieco bagatelizowany i traktowany trochę z dystansem.

Tak się składa, że w tym roku wypada dwusetna rocznica śmierci owej nietuzinkowej postaci, autorki wspaniałych, poczytnych książek, z tej też okazji rok 2017 został ogłoszony rokiem Jane Austen.

Gdybym miała zdecydować, którą z jej powieści lubię najbardziej to naprawdę miałabym kłopot z wyborem - sądzę, że spośród jej trzech, najważniejszych dzieł zarówno "Dumę i uprzedzenie", "Rozważną i romantyczną" oraz "Perswazje" darzę podobnym uczuciem i cienię mniej więcej po równo. 

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że miłośników Jane Austen do sięgnięcia po jej powieści nie trzeba nakłaniać, dla tych jednak, którzy jeszcze się ociągają z poznaniem jej twórczości przygotowałam 5 powodów, dla których warto przeczytać coś z jej dorobku.


1. Romans, ale nie tylko.
Głównym tematem powieści Jane Austen jest, oczywiście, miłość, co klasyfikuje jej dzieła jako klasyki romansu, jednakże obok najważniejszego, romantycznego wątku można znaleźć różne, ciekawe tematy, poruszane przez autorkę, które w piękny sposób wzbogacają urocze, miłosne historyki, nadają im głębszego wymiaru.To wspaniały, wnikliwy, ironiczny obraz tamtych czasów, obyczajowości i standardów zachowań.Momentami bardzo uszczypliwy, przez co nieprzesłodzony, zabawny, ale nie pozbawiony uroku romans, w którym delikatnie pobrzmiewają nuty powieści psychologicznej czy obyczajowej to znakomita rozrywka i rewelacyjny kawał literatury.

2. Klasyka
Klasykę dobrze jest znać - to prawda znana od bardzo dawna.Podobnie jak w przypadku wielu innych utworów, które weszły do kanonu literatury, dzieła Jane Austen stały się pierwowzorem i inspiracją do powstania kolejnych utworów.Jej echa pobrzmiewają do dzisiaj, we współczesnych dziełach, a sama Austen nie bez przyczyny została nazwana matką powieści angielskiej.Przykładem takiego wpływu jest chociażby "Dziennik Bridget Jones", gdzie nawiązań do "Dumy i uprzedzenia" jest całkiem sporo.

3. Pan Darcy (ale nie tylko)
Dystyngowany, ale nieco zbyt dumny, pan Darcy to jedna z najważniejszych postaci stworzonych przez Austen, gentleman w każdym calu, wręcz idealny, do którego wzdycha niemal każda czytelniczka "Dumy i uprzedzenia". Za nim jednak pojawia się jeszcze kilka męskich postaci, które równie łatwo potrafią uwieść niewieście serca. Wśród nich trzeba wymienić romantycznego pułkownika Brandona, nieśmiałego Edwarda czy też oddanego kapitana Wentwortha. Wspaniałe charaktery, których portrety Austen przedstawiła w taki sposób, że można zapałać do nich ogromną sympatią, jeśli nie szczerym afektem.

4. Postacie żeńskie
Oczywiście głównymi bohaterkami dzieł Austen są kobiety - te na pierwszym planie może niekoniecznie powalają na kolana swoją urodą i wdziękiem, ale posiadają rozum i wiedzą jak z niego korzystać, są spostrzegawcze, błyskotliwe.Dalej mamy ciekawą różnorodność, niekiedy postacie komiczne, odrobinę przerysowane, które ciekawie obrazują ówczesna obyczajowość, dodają do fabuły nieco komizmu.W pierwszym szeregu mamy rezolutną Lizzie, dobroduszną Jane, skromną Anne, która stawia szczęście i oczekiwania innych ponad swoje, jest także rozważną Elinor i romantyczną Marianne. Osobiście uwielbiam matkę Lizzie i Jane z "Dumy i uprzedzenia", panią Bennet, która jest absolutnie fantastyczna, głupiutka i zabawna, sceny z jej udziałem są po prostu niezapomniane.

5. Styl Austen
Na kartach książek Austen rzuca się w oczy jej wybitny zmysł obserwacji, zaś do swego otoczenia podchodzi z pewną ironią, opisując niezwykle trafnie i zabawnie scenki z życia ziemiańskiej szlachty.Wtedy głównym celem każdej kobiety było dobrze wyjść za mąż - dawało jej to poczucie bezpieczeństwa i możliwość godnego życia poza domem rodzinnym.Nic dziwnego, że panny z dobrych domów były kształcone w jednym kierunku - by oczarować i usidlić odpowiedniego gentlemana.Jane Austen opisuje to w swoich książkach wnikliwie, ale też ze sporą dozą wdzięku i humoru, wątki miłosne buduje w tak ciekawy i uroczy sposób, że po tylu latach od ich publikacji oczarowuje kolejne pokolenia czytelników na całym świecie.
101. "Mój Paryż" Alessandra Mattanza

101. "Mój Paryż" Alessandra Mattanza


"Mój Paryż.
Słynni paryżanie opowiadają o swoim mieście"
Alessandra Mattanza
 tłumaczenie:Jacek Sikora
257 stron
National Geographic
2016 r.


Paryż, jedyne takie miasto, które w piękny sposób łączy w sobie przeszłość i teraźniejszość, spaja ze sobą różnorodne narodowości, przy czym pozostaje niezmiennie piękne, przesycone niepowtarzalnym klimatem. W książce „Mój Paryż”, Aleksandra  Mattanza przybliża czytelnikom tą wspaniałą metropolię w sposób dość nietypowy dla wszystkich przewodników turystycznych. Widzimy ją oczyma ludzi jej słynnych mieszkańców, którzy na stronach książki dzielą się swoimi opowieściami o życiu w tym pięknym mieście.

Aleksandra Mattanza to urodzona we Włoszech pisarka, felietonistka i scenarzystka, wydała również kilka innych tego typu przewodników turystycznych, w tym zbliżony stylistycznie „Mój Nowy York. Słynni nowojorczycy opowiadają o swoim mieście”. Redaguje i współpracuje  z wieloma wydawnictwami.

Muszę przyznać, że „Mój Paryż” jest zupełnie inny niż dotąd mi poznane przewodniki czy poradniki turystyczne. Przede wszystkim ze względu na osoby, które w tej książce się wypowiadają – mamy tutaj między innymi Jane Birkin, Elie Saab,Jean-Pierre Jeunet, Philippe Conticini, Jean-Jacques Annaud i wielu innych, czyli zbiór ciekawych, ale różnorodnych osobistości, ludzi związanych z kulturą, sztuką, aktorów, reżyserów, szefów kuchni, projektantów mody. Opowiadają o miejscach w Paryżu, które są im szczególnie bliskie, czy to ze względów osobistych, czy też z uwagi na karierę. Ich wypowiedzi dopełniają informacje samej Aleksandry Mattenzy, krótkie charakterystyki, noty biograficzne, które pozwalają na przybliżenie nam owych sylwetek. Myślę, że wybór tych postaci jest dość ciekawy, dla nas może niezbyt oczywisty, ponieważ wiele nazwisk jest nieznanych w Polsce, jednak są to osoby, które w pewien sposób odcisnęły gdzieś swoje piętno na Paryżu, których życie mocno związane jest z tym miastem, a ich twórczość przesiąknięta jest paryskim duchem.

Mocnym atutem ksiązki jest oprawa wizualna, jest to piękne wydanie, w twardej oprawie, w środku zaś można znaleźć wiele przepięknych zdjęć, które mogą zachwycić. Wiele tu barw, mocnych kolorów, ale również są te bardziej stonowane, spokojne, również czarno-białe. Można zobaczyć cudowne, paryskie widoki, takie najbardziej oczywiste, jak wieża Eiffla czy Łuk Triumfalny, ale jest też dużo wspaniałych, ale niesztampowych ujęć małych, urokliwych uliczek, miejskiego graffitti  czy lokalnych straganów.

Jest to na pewno ksiązka, która spodoba się wszystkim miłośnikom Paryża i Francji, tym, którzy gustują zarówno w pięknych widokach, jak i kulturze i sztuce. Pozycja, która zadowoli każdego, kto w przewodnikach turystycznych szuka czegoś więcej, kto też pragnie poznać to niezwykłe miejsce z innych, czasami zupełnie nieznanych stron. Przy okazji mamy również możliwość poznać słynnych ludzi, bezpośrednio związanych ze stolicą, zakochanych w tym wyjątkowym mieście, jego urokach i niepowtarzalności.


Mówią, że Paryż jest miastem o tysiącu twarzy, ale z jedną duszą, sądzę, że warto poznać chociaż niektóre z jego oblicz, spróbować pojąć ten niezwykle cenny i zachwycający skrawek jego kultury, i pomarzyć by pewnego pięknego dnia zobaczyć to wszystko na własne oczy.


Ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję redakcji Sztukater.pl

100. Nowości wydawnicze - styczeń 2017

100. Nowości wydawnicze - styczeń 2017


Od dzisiaj na blogu pojawiać się będą posty z cyklu "Nowości wydawnicze" - w nim zaprezentuje Wam te książki, na których premierę sama czekam z niecierpliwością, wyłapane wśród całego stosu książkowych "świeżynek", mających się pojawić w najbliższym czasie.

Tak się składa, że styczeń obfituje w masę arcyciekawych pozycji, jakby wydawnictwa zmówiły się by od początku roku zasypać nas masą kuszących tytułów - wybrałam tylko kilka z nich, ale i tak styczeń zapowiada się fascynująco.

Osobiście najbardziej czekam na "Bramy światłości" Kossakowskiej - powrót do jej anielskiego cyklu to dla mnie coś absolutnie wspaniałego.Już nie mogę się doczekać kiedy znowu będę czytać o Daimonie, Lucyferze, Asmodeuszu i całym gronie niebiańskich zastępów - czekałam na to tak długo, ze teraz odliczam godziny do czasu, gdy otrzymam zamówioną już książkę.

Szczerze tez polecam nowość od wydawnictwa SQN - "Margo" Tarryn Fisher, której lektura zrobiła na mnie ogromne wrażenie, jest niesamowicie wciągająca i poruszająca.



11.01.2017 r

"Pan odszedł i serce świata przestało bić. Królestwo, oparte na solidnej podstawie niebiańskiej hierarchii, musi trwać. 

Daimon, jeszcze niedawno wyrzutek i szaleńca, pragnący zniszczyć świat, znów stał się szanowanym, choć niezbyt lubianym Świetlistym, Abaddonem Niszczycielem, w służbie Królestwu. Odwieczna, ulubiona banda uskrzydlonych drani, zabójców i intrygantów na nowo przygarnęła go do swoich wielkich, gorących serc. Alleluja!

Świetlista z dobrego rodu, imieniem Sereda - podróżnik, kartograf, odkrywca - która właśnie wróciła z kolejnej wyprawy, przyniosła Razjelowi, Panu Tajemnic dobrą nowinę. Znane jest miejsce bytności Pana. Królestwo organizuje ekspedycję badawczą w dzikie i nieznane Strefy Poza Czasem, by rzucić się w wir najbardziej szalonych niebezpieczeństw czyhających gdzieś na najparszywszym zadupiu wszechświata i odnaleźć emanację Światłości. Dowódcą wyprawy zostaje Tańczący Na Zgliszczach ze śmiercionośną Gwiazdą Zagłady.

Uważajcie na marzenia, skrzydlaci. Czasem spełniają się, jak klątwa."


11.01.2017 r

"Czasami trzeba stać się kimś nadzwyczajnym…

Cécile i Tristan dokonali już niemożliwego, ale przed nimi jeszcze największe wyzwanie – pokonanie zła, które sami uwolnili. Szukając sposobu na ocalenie mieszkańców Wyspy i wyzwolenie trolli spod władzy tyrana, Cécile i Tristan muszą też walczyć z tymi, którzy pragną ich śmierci. Aby zwyciężyć, będą musieli postawić wszystko na jedną kartę. Ale to może nie wystarczyć. Oboje zaciągnęli długi, a koszt ich spłaty może się okazać wyższy, niż kiedykolwiek sobie wyobrażali.

W zapierającym dech w piersiach ostatnim tomie Trylogii Klątwy gra toczy się o najwyższą stawkę."

11.01.2017 r

"W Bone jest dom.
W domu mieszka dziewczyna.
W dziewczynie mieszka ciemność…

Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa "pożeraczem". Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje ją niczym służącą. Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judaha – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała. Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić."

11.01.2017 r

"Kontynuacja powieści "Tajemny ogień".

Taylor i Sacha ukrywają się w oksfordzkim Kolegium Świętego Wilfreda. Tu, pod opieką alchemików, są bezpieczni – przynajmniej na razie. Taylor trenuje, by móc stawić czoła siłom mroku, a Sacha w starych księgach szuka wskazówek na temat swojego losu.

Czas płynie nieubłaganie. Ciemne moce przybierają na sile i zaczynają zagrażać całemu światu. Za siedem dni chłopak skończy osiemnaście lat, a wtedy pradawna klątwa, która do tej pory go chroniła, ma sprawić, że Sacha zginie. Jest tylko jeden sposób, aby to powstrzymać. Bohaterowie muszą dotrzeć do miejsca, gdzie ród L’hiverów został przeklęty, i zmierzyć się z demonami.
Taylor i Sacha wyruszają w niebezpieczną podróż. Stawką jest życie tych, których najbardziej kochają.

Pradawna moc i śmiertelna klątwa, szaleńczy wyścig z czasem i walka z przeznaczeniem. Akcja "Tajemnego miasta" pędzi jak rollercoaster!"

11.01.2017 r

"Pierwsza polska seria political fiction!

Marszałek sejmu, Daria Seyda, budzi się w pokoju hotelowym, nie pamiętając, jak się w nim znalazła ani co się z nią działo przez ostatnich dziesięć godzin. Jest przekonana, że stała się ofiarą manipulacji, ale nie wie, kto ani dlaczego może za nią stać. Tymczasem Patryk Hauer, wschodząca gwiazda prawicy, podczas prac komisji śledczej odkrywa polityczny spisek sięgający najistotniejszych osób w kręgach władzy.

Seyda i Hauer znajdują się po przeciwnych stronach sceny politycznej. Dzieli ich wszystko, ale połączy jedna sprawa…"

99.Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #4 "Jacek Placek i szkolny smok"Michael Broad

99.Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #4 "Jacek Placek i szkolny smok"Michael Broad





"Jacek Placek i szkolny smok" 
Michael Broad
ilustracje: Michael Broad
tłumaczenie:Iwona Czarkowska
Wydawnictwo BIS
2012 r.
7-11 lat


Po przeczytaniu "Jacek Placek i odwiedziny wampira" Ignaś koniecznie chciał poznać inne książki z serii, tak oto w jego ręce trafił "Jacek Placek i szkolny smok" Michaela Broad, który kolejny raz udowodnił, że jego wyobraźnia i fantastyczna zdolność do komponowania ciekawych, przystępnych dla dzieci powieści są niepodważalne.

Podobnie jak poprzednio mamy tutaj trzy osobne historie - tym razem jednak nasz główny bohater ma nie lada przygody, ponieważ musi zmierzyć się z zupełnie niezwykłymi istotami.W pierwszym opowiadaniu Jacek trafia do szkolnej piwnicy, gdzie spotyka smoka, a raczej smoczycę, która wcale nie okazuje się być groźnym stworem z baśni, a zupełnie nieszkodliwym, ale za to przeziębionym osobnikiem..W drugim opowiadaniu chłopiec odkrywa pod swoim łóżkiem trolla, a w ostatnim prawdziwego ducha swojego rówieśnika, który żył w epoce wiktriańskiej.

"Jacek Placek i szkolny smok" zdecydowanie mogą spodobać się młodemu chłopcu w wieku szkolnym, nawet tym, którzy nie wykazują zbyt dużego entuzjazmu jeśli chodzi oczytanie.Fantastyczne przygody Jacka, pełne niezwykłych stworzeń i nietypowych wydarzeń znakomicie przykują uwagę i zaciekawią.Dodatkowo realia są mocno osadzone w dobrze znanym dzieciom środowisku - przez co łatwo mogą identyfikować się z głównym bohaterem czy zapałać do niego sympatią.

Mnie samej ogromnie spodobała się forma tej książki - przypomina właśnie szkolny brulion o lekko sfatygowanej okładce, pozaginanych  rogach.W środku zaś znaleźć można mnóstwo zabawnych ilustracji autora, wyglądających jak stworzone dziecięcą ręką za pomocą ołówka, gdzieniegdzie umieszczone są zwykłe bazgrołki i odciski brudnych od grafitu palców, przez co całość prezentuje się autentycznie i swojsko.

Michael Broad napisał naprawdę ciekawą, pełną humoru książkę dla dzieci, język jest prosty i przystępny, ale nie ma się wrażenia, że jest przy tym ubogi, po prostu odpowiedni i zrozumiały dla swojego odbiorcy.Litery są w miarę duże i czytelne, dzięki czemu dziecko nie męczy się już na sam ich widok.

A najlepszą rekomendacją będzie fakt, że ledwo Ignaś skończył czytać już mówił do mnie: "Mamo, muszę mieć kolejną książkę o Jacku Placku!"







98. Podsumowanie 2016 - 10 najlepszych powieści + bonus

98. Podsumowanie 2016 - 10 najlepszych powieści + bonus


I ja pokusiłam się o małe, czytelnicze podsumowanie minionego roku, chociaż niestety, nie będzie ono pełne,ponieważ blog prowadzę od marca, od tego też czasu spisuję książki, które udało mi się przeczytać, wcześniej jakoś nie miałam w zwyczaju tego robić.
Przez to też w poniższym zestawieniu są powieści, które zrecenzowałam od marca, wybrałam te, po których upływ czasu nie zatarł wrażenia, które zostaną ze mną jeszcze na długo i prawdopodobnie przeczytam je kolejny raz z tą samą przyjemnością. Jest to moja własna, subiektywna lista, bez klasyków, które nie mają sobie równych i książek które poznałam już wcześniej. Godne polecenia, najlepsze z 2016 roku!
Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o tych powieściach to zapraszam Was do przeczytania recenzji :)

"Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" Leslye Walton
Absolutnie wyjątkowa, magiczna powieść, która od pierwszego zdania zawładnęła moim czytelniczym sercem.Piękna, ale smutna historia pewnej wyjątkowej dziewczyny, która przyszła na świat ze skrzydłami, i jej osobliwej rodziny, zderzenie tego, co niezwykłe i wyjątkowe z brutalnością i odrzuceniem.

"Ósme życie" Nino Haratischwili TOM 1 TOM 2
Cudowna saga rodzinna, której losy nierozerwanie łączą się z tragicznymi chwilami w historii Europy, podróż do Gruzji i poznanie jej mieszkańców na przykładzie rodziny Jaszi. Nad wszystkim rozpływa się aromat czekolady, obietnicy szczęścia, który jednak ostatecznie przynosi zgubę.

"Hubal" Jacek Komuda
Powieść historyczna o postaci nietuzinkowej, do dnia dzisiejszego niejednoznacznie ocenianej.Autor jednak stworzył książkę tak wciągającą i wiernie oddającą realia, że mnie historia Hubala absolutnie porwała.

"Maniusia Marynia Maria" Maria Stępkowska-Szwed
Przepełnione nostalgią wspomnienia z życia autorki, znakomicie zarysowany duch dawno minionych lat.Najlepsze scenariusze to te, które napisało życie, przez co książka jest naprawdę wartościową, godną polecenia lekturą.

"Sukienka w kolorze nocnego nieba" Karen Foxlee
Wywarła na mnie ogromne wrażenie, które nie zatarło się pod wpływem czasu, przepełniona bólem, ale też dająca iskierkę nadziei, znakomita powieść australijskiej pisarki o sukience uszytej z marzeń i pragnień i dziewczynie, która ją nosiła.

"Siedem minut po północy" Patrick Ness
Po tej lekturze niełatwo jest opanować wzruszenie.Mocny przekaz w prostej i krótkiej formie.Dodatkowym atutem powieści były dla mnie absolutnie zjawiskowe ilustracje Jima Kay'a, które znakomicie oddają klimat.Jak dla mnie jest to pozycja obowiązkowa dla każdego, niezależnie od wieku czy preferencji czytelniczych.

"Clovis LaFay" Anna Lange
Udany debiut pisarski Anny Lange to dla mnie ciekawa powieść fantasy osadzona w wiktoriańskim Londynie.Ogromne wrażenie wywarł na mnie przedstawiony świat magiczny, który pięknie wkomponował się w mgliste, tajemnicze otoczenie i realia epoki.

"Piknik pod Wiszącą Skałą" Joan Lindsay
Pod pozorem normalności, sztywnych form i konwenansów kryje się okrucieństwo i zło. Straszna zbrodnia oraz jej skutki, okryte tajemnicą do samego końca, sprawiają, że można mnożyć przypuszczenia i spekulacje na temat tego, co wydarzyło się podczas pamiętnego pikniku pod Wiszącą Skałą.

"Księga wieszczb" Erika Swyler
Pełna magii saga rodzinna z niezwykłym, cyrkowym światem, syrenami i szaleńczą próbą ocalenia wspomnień i śladów po bliskich, którzy odeszli.Fantastyczny debiut i historia, która ogromnie mnie zaciekawiła dzięki swojej oryginalności.

"Szóstka Wron" Leigh Bardugo
Wspaniała i porywająca książka, której akcja osadzona jest w niezwykłym świecie pełnym magii, złoczyńców i różnorodnych spisków. Mnie porwała i uwiodła, a bohaterowie to świetnie wykreowane postacie, których nie da się nie lubić.


"Margo" Tarryn Fisher
Chociaż książka premierę ma w 2017 roku, jednak przeczytana jeszcze w 2016.Wywarła na mnie ogromne wrażenie - oryginalny koncept, mocna, poruszająca, na pewno długo jeszcze o niej nie zapomnę.

Tak oto prezentuje się moje zestawienie - dajcie znać jakie książki najbardziej spodobały się Wam w minionym roku i czy poznaliście te z mojej listy?

Poza tym życzę Wam żeby rok 2017 obfitował w same dobre lektury i żeby starczyło Wam czasu żeby je spokojnie wszystkie przeczytać :)

Uwaga! Wyniki konkursu!

Uwaga! Wyniki konkursu!

Nadeszła pora aby ogłosić wyniki świąteczno-noworocznego konkursu, gdzie nagrodą jest przygotowany przeze mnie box-niespodzianka. Ogromnie dziękuję Wam za udział, jest mi bardzo miło, że pojawiło się Was tak dużo tutaj w ostatnim czasie  i mam nadzieję, że kolejną rozdawajkę będę mogła zorganizować ponownie w najbliższym czasie.
Maszyna losująca wybrała taki oto komentarz:


Kingo! Serdecznie Ci gratuluję i proszę o kontakt przez e-mail: love.coffeeandbook@vp.pl
97. Przedpremierowo "Tajemne miasto" C.J. Daugherty Carina Rozenfeld

97. Przedpremierowo "Tajemne miasto" C.J. Daugherty Carina Rozenfeld

"Tajemne miasto"
C.J. Daugherty
Carina Rozenfeld
tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
336 stron
Wydawnictwo Otwarte
Premiera: 11 stycznia 2017 r.




Fabuła

Po wydarzeniach z poprzedniego tomu życie Taylor, skromnej, angielskiej uczennicy i Saszy, młodego Francuza, nad którym wisi tajemnicza klątwa, zmienia się nieodwracalnie.Ich spotkanie nie było przypadkowe, a koleje ich losu mogą okazać się tragiczne. Przebywają w Oksfordzie, w kolegium Św. Wilfreda, poświęcając każdą chwilę by szkolić swoje umiejętności lub przeszukiwać stare księgi w poszukiwaniu wskazówek, ale czy są tam bezpieczni?

Recenzja

Po "Tajemnym ogniu" duet pisarski C.J. Daugherty i Cariny Rozenfeld ponownie snuje opowieść o niezwykłej parze, alchemicznym świecie i wyjątkowych mocach.Zawsze, gdy czytam kontynuację boję się, że może okazać się nieco gorsza od poprzedniczki - "Tajemne miasto" na szczęście okazało się nawet odrobinę lepsze przy porównaniu, autorki pociągnęły dalej historię lepiej i bardziej interesująco.

Dzieje się tutaj całkiem dużo - wreszcie mamy okazję poznać prawdziwy czarny charakter, którego postać wcześniej nie została ujawniona, działania naszych bohaterów skupiają się więc bezpośrednio przeciwko niemu.Czasami miałam tylko wrażenie, że ich postępowanie jest nieco chaotyczne i pozbawione logiki - pod tym względem powieść nieco kuleje. Zwłaszcza końcówka wydaje się naciągana i budzi w czytelniku wątpliwości, można ją było napisać lepiej, dodać więcej dramatyzmu i emocji. Tymczasem nieco zawodzi.

Większość wydarzeń osadzonych jest w Oksfordzie w tajemniczym kolegium Św. Wilfreda, gdzie Taylor stara się opanować swoje moce, nauczyć się je kontrolować, ale także odnaleźć sposób by uratować Saszę. Mamy więc okazję przyjrzeć się nieco bliżej światu alchemików, ich dziwnej organizacji.Wypada to lepiej niż  zwyczajne, "domowe" życie bohaterów, pod tym względem książka jest ciekawsza niż poprzednia część.

Wywiązują się również ciekawe relacje między niektórymi osobami i tutaj nasz duet pisarski poradził sobie całkiem nieźle - wypadają wystarczająco naturalnie, przykuwają uwagę i wzbogacają książkę.Nie chodzi mi tutaj wyłącznie o wątki miłosne, ale także sympatię czy rodzące się przyjaźnie - główne postacie stają się sobie naprawdę bliskie, muszą sobie ufać i zjednoczyć swoje działania przeciwko niebezpiecznemu wrogowi.Są w stanie poświęcić dla siebie nawzajem wiele.

Na uwagę zasługuje fakt, że zdecydowanie na lepsze dokonała się przemiana Taylor i Saszy - dziewczyna stała się bardziej pewna siebie, dysponując ogromna mocą musi udowodnić przede wszystkim sobie, że stać ją na wiele.Chłopak natomiast z pozornego lekkoducha, ryzykanta, ukazuje nam się bardziej rozsądny, koncentruje się nie tylko na własnym przetrwaniu, ale też na bezpieczeństwie bliskich.Ogromną uwagę jednak skupia buntownicza Louisa, której przeżycia i koleje życia mogłyby posłużyć do napisania innej powieści, jej charakter jest doskonałą przeciwwagą do Taylor, przez co dobrze się uzupełniają.

"Tajemne miasto" przeczytałam z ciekawością, szybko prześlizgując się przez kolejne zdania, akcja jest tutaj w miarę stała, a język prosty, dla niewymagającego odbiorcy, który sięga po książkę dla nieskomplikowanej historii z odrobiną fantastyki. Jeśli czytaliście pierwszą część, ta na pewno Was nie zawiedzie, sądzę, że to godna kontynuacja i dosyć zgrabnie przedstawiony dalszy ciąg losów bohaterów. 

Ocena: 3,5/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte.


96. "Szóstka wron" Leigh Bardugo

96. "Szóstka wron" Leigh Bardugo

"Szóstka wron"
Leigh Bardugo
tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Wojciech Szypuła
496 stron
Wydawnictwo MAG
2016 r.





Fabuła

Tytułowa Szóstka Wron to sześcioro niebezpiecznych wyrzutków, oszustów, morderców, złodziei, którzy ulegają pokusie zdobycia ogromnej sumy pieniędzy i wyruszają w podróż by dokonać niemożliwego - włamać się do pilnie strzeżonej twierdzy i porwać stamtąd ogromnie ważnego więźnia. Każdy z nich ma inny powód by wykonać tą karkołomną misję, muszą jednak zaufać przede wszystkim sobie nawzajem by przeżyć.

Recenzja

Uwielbiam czytać książki,które pochłoną mnie do takiego stopnia, że zapominam o otaczającym mnie świecie, przenoszą do realiów wykreowanych przez autora tak misternie i ciekawie, że nie ma się ochoty odkładać powieści. Taka właśnie jest "Szóstka Wron" Leigh Bardugo.

Najpierw jednak zakochałam się w wydaniu, książka ma twardą, przepiękną okładkę z cudowną, niezwykle klimatyczną grafiką, przyczerniane brzegi kartek i wstążkową zakładkę.Czasami bywa niestety tak, że uwiedzeni powierzchownym wyglądem w treści już nie znajdujemy nic równie pociągającego. Nie w tym przypadku.

"Szóstka Wron" nie należy do najkrótszych powieści, ale nie znalazłam w niej fragmentu, który byłby niepotrzebny czy nużący, tak naprawdę akcja toczy się bezustannie, od czasu do czasu mamy jedynie małe retrospekcje bohaterów, ale to pozwala nam jeszcze bardziej zgłębić ich charakter, zrozumieć ich postępowanie.Akcja toczy się równo od początku do końca, a przy ostatnich stronach nie sposób odłożyć książki, z zapartym tchem śledzimy knowania, intrygi i sztuczki głównych bohaterów, którzy mniej lub bardziej zręcznie prześlizgują się między przeszkodami i pułapkami.

Osią całej intrygi jest Kaz, katterdamski siedemnastolatek, który dzięki własnej bezwzględności i przebiegłości, zaszedł bardzo wysoko w hierarchii swojego gangu.Jak dla mnie jest to najciekawsza postać, ale inni również są niezwykle intrygujący.Leigh Bardugo stworzyła niezwykle różnorodnych bohaterów, każdy z nich ma inną przeszłość, kieruje się innymi zasadami, razem tworzą niesamowity zespół nieco szalonych osobistości, którzy podejmują się wykonać misję niemożliwą, może się wydawać straceńczą.I chociaż gdybyśmy natknęli się na tę szóstkę w ciemnym zaułku to prawdopodobnie nie byłoby to miłe spotkanie, jednak czytając powieść łatwo można obdarzyć ich sympatią.

Jeśli zaś chodzi o warsztat pisarski Leigh Bardugo to jest on naprawdę na zadowalającym poziomie, język , którym posługuje się autorka nie jest może powalający, ale przy tego typu powieściach najzupełniej wystarczy.Jeśli dodamy do tego zgrabnie prowadzone dialogi, iskierkę czarnego humoru i odpowiednią dawkę akcji to całość komponuje nam się nadzwyczaj znakomicie.

To książka dla miłośników fantastyki, ale z pogranicza łobuzersko-przygodowej, a wątki miłosne, które umieszczone zostały na dalszym planie, nie przyćmiewają fabuły, na szczęście, tylko dodają odpowiedniego smaku.Jak dla mnie jest to świetna lektura, lekka, wciągająca, dobrze napisana, chociaż końcówkę można było przewidzieć, jednak nie odebrało mi to przyjemności płynącej z czytania, wręcz przeciwnie - z niecierpliwością czekam na drugą część..

Ocena: 4/5



Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger