94. Podsumowanie grudnia

94. Podsumowanie grudnia


Mija kolejny miesiąc, a nawet więcej, mija rok 2016, więc przydałoby się podsumowanie podwójne - grudnia i całego roku.Na moją subiektywną listę najlepszych powieści zapraszam Was już teraz - niedługo dowiecie się, jakie książki uważam za najciekawsze z dotychczasowo przeczytanych, ale ciekawa jestem też Waszych typów.

Grudzień był miesiącem naprawdę dobrych książek, a przynajmniej zdecydowane większość z nich to  prawdziwe perełki, które ogromnie mi się spodobały. Myślę, że największe wrażenie wywarła na mnie "Margo" Tarryn Fisher, która swoją premierę będzie miała 11 stycznia, rewelacyjna powieść. Cudownie czytało mi się "Szóstkę wron" Leigh Bardugo, pochłonęła mnie absolutnie i  oderwała od rzeczywistości, spodobała mi się również "Księga wieszczb" Eryki Swyler, magiczna historia z niezwykłym klimatem. 

Grudzień był czasem obfitującym w naprawdę dobre historie, z jedną z nich wchodzę w nowy rok - "Dom nad jeziorem" Kate Morton, prawdopodobnie okaże się moją pierwszą książką w 2017 roku.

Przypominam jeszcze o moim czytelniczym wyzwaniu - jeśli chcecie wraz ze mną wyruszyć w podróż po słowach i rozdziałach to będzie mi ogromnie miło. 
Wylosowałam już hasło przewodnie na miesiąc styczeń i jest to:

7.Książka z okładką, która Cię urzekła.

Tutaj mój wybór padł na "Wodnikowe Wzgórze" Richarda Adamsa, który, niestety, niedawno zmarł, natomiast jego powieść należy do klasyków literatury, więc tym chętniej ją przeczytam - wydane przez Wydawnictwo Literackie, przepiękna okładka, która zachwyciła mnie absolutnie, ale ze mnie jest trochę taka okładkowa sroka ;) 


Przeczytane w grudniu:

"Margo" Tarryn Fisher - RECENZJA
"Tajemny ogień" C.J.Daugherty Carina Rozenfeld - RECENZJA
"Tajemne miasto" C.J.Daugherty Carina Rozenfeld - przedpremierowa recenzja wkrótce
"Szóstka wron" - recenzja wkrótce
"Podwieczność" Brody Ashton - RECENZJA
"Księga wieszczb" Erika Swyler - RECENZJA
"Mnich" Matthew Gregory Lewis - RECENZJA

A co Wy przeczytaliście w grudniu? Co polecacie?
93. PRZEDPREMIEROWO "Margo" Tarryn Fisher

93. PRZEDPREMIEROWO "Margo" Tarryn Fisher

"Margo"
Tarryn Fisher
tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
311 stron
Wydawnictwo SQN
premiera: 11 stycznia 2017 r.






Fabuła

Margo mieszka w małym, amerykańskim miasteczku, Bone, w starym, rozsypującym się domu, razem ze swoją cierpiącą na depresję matką.Dziewczyna nie ma perspektyw na lepsze życie, szczęście, tym bardziej, że jej relacje z najbliższą osobą są przepełnione bólem i pozbawione prawdziwej bliskości.Pewnego dnia Margo zaprzyjaźnia się z jeżdżącym na wózku inwalidzkim Judah i ta znajomość zdaje się ją zmieniać na lepsze.

Recenzja

Jak byście zareagowali gdyby ktoś kogo znacie traktował swoje kilkumiesięczne dziecko jak worek treningowy?
Co byście zrobili w przypadku gdy matka w okrutny sposób zabija własne dziecko, ale brakuje dowodów by trafiła do więzienia?
A gdybyście wiedzieli, że ktoś czai się by skrzywdzić niewinną osobę?

Takie i inne pytania rodzą się w głowie podczas lektury najnowszej książki Tarryn Fisher "Margo", powieści, która wstrząśnie, poruszy i zaskoczy czytelnika, ale przede wszystkim nie da Wam o sobie zapomnieć...

Jakiś czas temu ukazały się pierwsze, przedpremierowe fragmenty tekstu i krótkie, intrygujące opisy, które na moją wyobraźnię zadziałały bardzo szybko - ogromnie się cieszę, że dane mi było przeczytać ją jeszcze przed premierą, ponieważ nie dość, że powieść okazała się znakomita to w dodatku wywarła na mnie ogromne wrażenie nie tylko jako na czytelniku co na człowieku. Porusza bowiem tak trudne tematy, że nie da się być wobec niej obojętnym.

Autorka stworzyła tutaj niezwykle sugestywny świat małego, zapomnianego miasteczka, gdzieś w Stanach Zjednoczonych, gdzie szara, brzydka rzeczywistość przytłacza i zniewala.Każdy  boryka się z własnymi problemami, a gdzieś wśród tych starych domów i brudnych ulic panoszy się zło.Społeczność Bone jest specyficzna - narkotyki, rozbite rodziny, niechciane dzieci... To miejsce, w którym nikt nie chciałby się znaleźć, a tym bardziej żyć. Marzeniem głównej bohaterki jest wydostanie się z tego toksycznego miejsca, ale nie jest to łatwe.

W Margo czai się ciemność i kiełkuje szaleństwo, po części jest to spowodowane życiem u boku matki-prostytutki, która nie poświęcała jej większej uwagi, trudne doświadczenia ukształtowały jej charakter i dały początek temu, co w niej najgorsze, najbardziej niebezpieczne.Otoczenie, w którym dane jej było żyć pogłębiły jej własne uczucie gniewu na to, co ją spotkało osobiście i na całe zło świata, skierowane przeciw niewinnym.W końcu może stać się tym, czym  sama gardzi, co sama potępia - agresję wymierzoną w siebie i w resztę świata łagodzi tylko obecność najlepszego przyjaciela. Jednak kim ta dwójka tak naprawdę dla siebie jest?

Narrację prowadzi główna bohaterka, co pozwala doskonale zobrazować jej uczucia, plątaninę emocji oraz jej rozwój i zmiany.Budzi w nas współczucie, jednak trudno jednoznacznie ocenić jej postępowanie - dopingujemy jej i mamy nadzieję, że jakoś upora się ze swoimi problemami, na nowo zbuduje swoje życie tak, by zaznać trochę szczęścia.Myślę, że to ogromna zasługa Tarryn Fisher, która stworzyła tę postać w taki sposób by jej nie przekreślać, by dać jej szansę za każdym razem, gdy upada, błądzi i niszczy samą siebie.

Jeśli nie boicie się książek, które są mocne w przekazie, ale z drugiej strony napisane z odpowiednią dawką delikatności, bez zbędnych, moralizatorskich  podtekstów, ze znajomością ludzkiej duszy - zarówno tej jasnej strony jak i tej ciemnej to polecam Wam szczerze "Margo" Tarryn Fisher.Jest to wspaniała, poruszająca powieść pełna smutku i myśli, które jeszcze długo będą się Wam echem odbijać w głowie.Wyjątkowa i zaskakująca - na pewno jedna z ciekawszych premier roku 2017.



Ocena: 5/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu SQN




92. "Tajemny ogień" C.J. Daugherty Carina Rozenfeld

92. "Tajemny ogień" C.J. Daugherty Carina Rozenfeld

"Tajemny ogień"
C.J. Daugherty
Carina Rozenfeld
tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
385 stron
Wydawnictwo Otwarte
2015 r.




Fabuła

Taylor mieszka w Anglii, jest wzorową uczennicą, posłuszną córką, nieco wycofaną i nieśmiałą dziewczyną.Pewnego dnia odkrywa w sobie moce, których nie potrafi wyjaśnić, ale musi nauczyć się je kontrolować i kształcić.
Sacha, który żyje ze swoją mamą i młodszą siostrą we Francji jest jej całkowitym przeciwieństwem, całkowicie obojętna jest mu szkoła i nauka, zadaje się z gangsterami, nosi w sobie jednak straszne piętno - ciąże nad nim klątwa, przez którą chłopak niedługo umrze.

Recenzja

Z twórczością C.J.Daugherty nie miałam dotąd styczności, wiem tylko, że jej poprzednia seria - Wybrani, cieszy się dużą popularnością, czy jednak jej kolejny cykl odniesie podobny sukces?Kto wie?Na razie ukazał się "Tajemny ogień", już niedługo zostanie wydana kontynuacja, więc trudno na razie spekulować.Podejrzewam jednak, że dla wielbicieli tego typu paranormalnych powieści z wątkiem miłosnym, książki te mogą okazać się bardzo pożądane.

Mamy tutaj do czynienia tak naprawdę z duetem pisarskim - mieszkającą w Wielkiej Brytanii C.J Daugherty wspiera tworząca we Francji Carina Rozenfeld. Takie połączenie może być z jednej strony bardzo korzystne dla powieści, ale może również negatywnie rzutować na odbiór całości.W niektórych momentach da się wyczuć drobne rozbieżności, zarówno w sposobie pisania, jak i prowadzenia fabuły, nie było to jednak tak bardzo dokuczliwe.

Książka skierowana jest przede wszystkim do młodego czytelnika, napisana jest też raczej prostym i jasnym w przekazie językiem, ale też dzięki temu przez fabułę prześlizgujemy się w błyskawicznym tempie, nie zatrzymujemy się przy rozbudowanych opisach czy przydługich dialogach, tylko śledzimy losy bohaterów, których drogi przecinają się i krążą wokół Anglii i Francji.

"Tajemny ogień" to ciekawie zarysowana historia, która daje nam przedsmak tego, co możemy spodziewać się po kontynuacji - autorki na jej stronach zaledwie ukazały rąbek intrygi, pozostawiając czytelnika z domysłami i pytaniami.Sekrety rodzinne, tajemnicze klątwy i walka z siłami zła, na pewno spodobają się miłośnikom tego typu klimatów, a bezustanna akcja zaintryguje i wciągnie w wir niesamowitych wydarzeń.

Ocena: 3,5/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte.



91. "Podwieczność" Brodi Ashton

91. "Podwieczność" Brodi Ashton


"Podwieczność"
Brodi Ashton
 tłumaczenie:Agnieszka Brodzik
383 stron
Wydawnictwo Papierowy Księżyc

2016 r.










Fabuła

Nikki Beckett nie ma łatwego życia, po tragicznej śmierci matki próbuje zaznać odrobiny szczęścia przy boku ukochanego chłopaka, na skutek nieporozumienia traci i w nim oparcie. Pragnąc uciec od bólu i problemów, podejmuje bardzo złą decyzję, decyduje się odejść do Podwieczności, mitycznych podziemi, gdzie jej energią karmi się Cole. Po pewnym czasie dziewczynie udaje się wrócić na ziemię, ale ma tylko pół roku na to by uporządkować swoje sprawy – po upływie tego czasu Podwiecznosć upomni się o nią…

Recenzja

Nie miałam wygórowanych oczekiwań jeśli chodzi o książkę Brodi Ashton „Podwieczność”, która jest pierwszym tomem trylogii pod tym samym tytułem. Tego typu powieści mają dostarczyć wrażeń i emocji nastolatkom, dla mnie to ciekawa i lekka lektura, do której nie przywiązuję większej uwagi – ma spełniać rolę łatwej rozrywki, niezobowiązującej przyjemności czytania rzeczy, w które nie muszę się wgłębiać z większą uwagą.

Do poznania fabuły skusiło mnie nawiązanie do mitologii, w szczególności do mitu o Persefonie - jest to jedna z tych przypowieści, które na pewno pobudzają wyobraźnie – piękna dziewczyna zostaje uprowadzona przez boga Hadesa do podziemi by żyć między zmarłymi, co pół roku jednak powraca na ziemię. Z tego podania zaczerpnęła Brodi Ashton, przerabiając i unowocześniając historię, przez co staje się ona bardziej pociągająca i ciekawa. Poza tym przez całą powieść przeplatają się nawiązania do mitologii greckiej, więc jeśli lubicie takie motywy w literaturze to prawdopodobnie znajdziecie tutaj coś dla siebie.

Podoba mi się również wykorzystany przez autorkę wątek karmienia się istot podziemi ludzką energią i uczuciami, jest to na tyle oryginalna koncepcja, która nadawała całości fascynujący wydźwięk – człowiek na początku pozbywał się negatywnych emocji, więc było to na tyle kuszące, zwłaszcza dla głównej bohaterki, że chętnie zawierzyła swoje istnienie tajemniczemu Cole’owi, byle tylko pozbyć się balastu niechcianych uczuć i przygnębienia. Kto z nas by nie chciał?

Wizja podziemi, czy też mitycznej Podwieczności jest całkiem zgrabnie i oryginalnie opisana, można znaleźć tutaj niezwykłe istoty, tajemnicze byty, przerażające i dotąd niespotykane, cały czas wiele jednak pozostaje do odkrycia i czytelnik może spodziewać się naprawdę dużo po kolejnych częściach cyklu. Wyobraźnia autorki nie zna granic, dzięki czemu poznawanie stworzonego przez nią świata może się tak łatwo nie znudzić.

Minusem książki jest na pewno warsztat pisarski Brodi Ashton, powieść napisana jest prostym językiem i może mamy dzięki temu możliwość gładkiego przebrnięcia przez fabułę, ale z drugiej strony nie zachwyca i nie wzbudza głębszych emocji czy przemyśleń. Akcja toczy się wartko, jednak brakuje kunsztu, całość przez to sprawia wrażenie topornie i powierzchownie opowiedzianej historii. Niestety w treści wyłapać można literówki, co również sprawia, że „Podwieczność” czytałam z lekką irytacją, nikt chyba nie lubi takich „niespodzianek” w tekście.


Nie zmienia to faktu, że pochłonęłam tę książkę bardzo szybko i niektóre wątki wydały mi się obiecujące. Dzieło Brodi Ashton może bez przeszkód spodobać się miłośnikom książek dla młodzieży z motywem paranormalnym czy fantastycznym – dostarczy odpowiedniej dawki lekkiej rozrywki  w długie zimowe wieczory.

Ocena: 2/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki "Podwieczność" Brodi Ashton dziękuję redakcji Sztukater.pl


90. "Księga wieszczb" Erika Swyler

90. "Księga wieszczb" Erika Swyler

"Księga wieszczb"
Erika Swyler
tłumaczenie: Magdalena Nowak
408 stron
Wydawnictwo Czarna Owca
2016 r.






Fabuła

Simon pracuje w bibliotece, stara się uratować dom rodzinny przed całkowitą ruiną - budynek powoli osuwa się do wody, naprawy wymagają ogromnych nakładów pieniężnych, a Simon z dnia na dzień traci pracę. Niespodziewanie otrzymuję przesyłkę, którą jest stara, zniszczona księga, należąca niegdyś do właściciela wędrownego cyrku.Okazuje się, że przeszłość i fatum, zdają się zaważyć na losach naszego bohatera i jego najbliższych.

Recenzja

Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takich emocji i niezwykłej, czarodziejskiej wręcz historii po tej niepozornej książce.Okazało się jednak, że debiutancka powieść Eriki Swyler, "Księga wieszczb", to jedna z lepszych książek, jakie było mi dane przeczytać w tym roku.Wyjątkowa, momentami magiczna i poruszająca, na pewno na długo nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Bardzo interesują mnie sagi rodzinne, lubię je czytać, ale ta powieść jest inna od tych, które do tej pory poznałam. Bo jest to przede wszystkim opowieść o rodzinie, o jej przeszłości, sięga wstecz do czasów przed wojną secesyjną, podczas gdy narratorem drugiego toru wydarzeń jest Simon, mężczyzna żyjący współcześnie, który poprzez rozwikłanie zagmatwanych losów swoich przodków, stara się uratować życie swojej siostrze.Brzmi ciekawie? Jeśli jeszcze dodamy do tego tajemniczy cyrkowy świat, syreny i klątwę wiszącą nad nimi to wierzcie mi, historia staje się niewiarygodnie fascynująca.

"Księga wieszczb" jest opowieścią o mocnych, nierozerwalnych więzach rodzinnych, które spajają wszystkich jej członków, pomimo tego, że ta rodzina może już być bardzo okrojona, pomimo dramatycznych przejść i niezaleczonych ran.Relacje między Simonem i jego młodszą siostrą, Enolą, nie należą do najłatwiejszych, po tragicznej śmierci ich matki, kiedy ojciec kompletnie się załamuje i staje się zobojętniały na otaczający go świat, są sobie najbliżsi.Simon opiekuje się Enolą, czuje się za nią odpowiedzialny, nawet wtedy, gdy ta w wieku kilkunastu lat ucieka do cyrku i wiedzie nowe, szalone życie. Zawsze jest gotowy jej pomóc, chociaż sam musi borykać się z wieloma problemami. Kiedy więc odkrywa, że wszystkie kobiety z tego rodu toną, dokładnie 24 lipca, kobiety, które wszyscy nazywają syrenami, ponieważ potrafią długo wytrzymać pod wodą bez powietrza, młody Watson zrobi wszystko, by uratować życie swojej siostrze.

Ogromnie ciekawy jest dla mnie motyw samej książki - dziennika, pisanego przez właściciela wędrownego cyrku.To dzięki niej poznajemy losy Dzikiego Chłopca-niemowy i pięknej dziewczyny, która występowała w trupie artystów jako syrena. Porozumiewają się ze sobą dzięki kartom tarota, a ich przeszłość okrutnie pozbawia ich szansy na szczęśliwe i spokojne życie. Dzieje tej dwójki stanowią trzon powieści - to punkt wyjścia dla całych pokoleń kobiet z tego rodu, które naznaczone były smutkiem i niezwykłym darem.Książka łączy to, co należy do przeszłości z tym, co dzieje się w teraźniejszości, pobudza Simona do odkrycia tajemnicy, staje się jego obsesją.

Interesujący, niezwykły klimat to zdecydowanie duża zaleta powieści, Erika Swyler połączyła w niej zwyczajny świat z odrobiną magii i tajemnicy, czytelnik łatwo daje się porwać fabule, by po przeczytaniu ostatniej strony zatęsknić za urokiem nietuzinkowej, chociaż naznaczonej melancholią historii.

Ocena: 5/5

89. Konkurs świąteczno-noworoczny

89. Konkurs świąteczno-noworoczny

Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia oraz początek nowego roku, z tej okazji chciałabym Wam coś podarować, a konkretnie jednej osobie, która zgłosi chęć wzięcia udziału w konkursie, spełni wszystkie warunki i zostanie wylosowana.
Mam nadzieję, że lubicie niespodzianki, ponieważ tym razem nie zdradzę Wam jaki jest tytuł książki, napiszę jedynie, że należy on do klasyki literatury.Poza powieścią nagrodą będzie także kilka upominków, które na pewno umilą czas przy lekturze, więc będzie to tak naprawdę box-niespodzianka.



Konkurs organizowany jest przeze mnie, ponoszę również koszty wysyłki nagrody.
Konkurs trwa od 10.12.2016-03.01.2017.
Drogą losowania wybiorę jedną osobę, do której powędruje box z niespodzianką. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w ciągu trzech dni od daty jego zakończenia.
Zwycięzca musi skontaktować się ze mną w ciągu dwóch dni, podając adres do wysyłki przez e-mail: love.coffeeandbooks@vp.pl
Wysyłka tylko na terenie Polski.

Chęć wzięcia udziału w konkursie należy wyrazić wpisując odpowiedni komentarz pod tym postem:

Obserwuję bloga jako:
Baner konkursowy został udostępniony:


Życzę Wam powodzenia :)





88. Typ klasyczny #12 "Mnich" Matthew Gregory Lewis

88. Typ klasyczny #12 "Mnich" Matthew Gregory Lewis

"Mnich"
Matthew Gregory Lewis
tłumaczenie: Anna Przedpełska-Trzeciakowska
254 stron
Wydawnictwo Vesper








Fabuła

Ambrozjo, świątobliwy opat klasztoru znany jest w Madrycie ze swoich płomiennych kazań i surowych zasad. Jego charakter jest szlachetny, ale w sercu skrywa się pycha, która każe mu traktować ludzi i ich występki bez cienia miłosierdzia. Mnich pada jednak ofiarą piekielnej kusicielki, która pod powłoką pięknej kobiety zwodzi go na stronę występku, pożądania i zbrodni.

Recenzja

Dzieło Matthew Gregory Lewisa – „Mnich” – stawiane jest  w jednym szeregu z takimi klasycznymi dziełami grozy i powieści gotyckiej jak „Frankenstein” Mary Shelley czy „Dracula” Brama Stokera. Niewątpliwie miejsce w tym panteonie zapewniło mu znakomite połączenie charakterystycznych dla tych gatunków cech, ale też sposób, w jaki fabuła została nakreślona. Jest to bowiem znakomite dzieło owych czasów, które do dzisiaj potrafi zaciekawić, oburzyć i zachwycić.

Kiedy powieść została wydana pod koniec XVIII musiała wywołać prawdziwy skandal, jak na tamte czasy tematyka powieści oraz dosadny język, obudziły w odbiorcach niemałe kontrowersje.Chociaż skłaniano się już wtedy ku takim formom to jednak jak do tej pory nie ukazała się historia tak mroczna i naznaczona „cmentarną stylistyką”. Podjęty przez Lewisa temat lubieżnego mnicha, który gotów jest popełnić każdą zbrodnię by zaspokoić swoje żądze oraz przerażające zbrodnie, które mają miejsce w podziemiach zakonu klarysek mają niewątpliwie wydźwięk antyklerykalny. I w naszych czasach lektura „Mnicha” może się niektórym wydawać oburzająca.

Autor stworzył w swojej książce idealny klimat dla sympatyków ponurych, tajemniczych opowieści, snujących się wśród ruin zamków czy wilgotnych ścian podziemnym, sekretnych pomieszczeń. Fabuła wciąga, a umiejętność odpowiedniego przedstawienia wydarzeń oraz uczuć bohaterów jest prawdziwą zaletą tej książki. Ciekawi nas los postaci, intryguje i przeraża zło dziejące się na kartach powieści. Poznajemy prawdę, skrzętnie trzymaną pod pozorami moralności, ukrytą gdzieś wstydliwie w cieniach grobowców i świątyń.

Czytelnikowi może być nieco trudno przyzwyczaić się do nieco przestarzałej stylistyki. Język, w którym napisana jest powieść może się wydawać zbyt kwiecisty, ozdobny, odrobinę teatralny, ale zapewniam Was, że po pewnym czasie wpasujecie się w te niecodzienne opisy i rozbudowane zdania. Przestanie Wam to przeszkadzać kunsztowna stylistyka i będziecie z przyjemnością chłonąć każde słowo.

Lewis prezentuje nam dosyć duży wachlarz nadprzyrodzonych postaci – jest diabeł, mamy też tajemniczą postać broczącej krwią mniszki, przewijają się tutaj duchy i niezwykłe istoty, nadaje to fantastyczną aurę tajemnicy, ale też w ciekawy sposób nawiązuje do innych , znanych dzieł literatury czy ludowych podań. Czuć tutaj ducha Fausta, czuć fascynację do starych powiastek, przekazywanych z ust do ust. Straszne, mrożące krew w żyłach tajemnice i zbrodnie - tak, okropne i plugawe, że budzą niesmak i oburzenie – wszystko to, doskonale wkomponowane w mroczny klimat starych, zmurszałych murów zakonnych – sprawia, że powieść nadal może wywoływać odpowiednie wrażenie i budzić pewną grozę.

Odwieczna walka dobra ze złem czy przeciwstawienie obłudzie i nikczemności, cnoty i odwadze toczy się na kartach książki i daje historii moralizatorski wydźwięk, jednak wyrządzonych zbrodni nie da się wymazać, nie da się zetrzeć przelanej krwi niewinnych i usunąć okrutne, straszne wspomnienia ofiarom, nic już nie przywróci dawny porządek rzeczy chociaż zbrodnia zostanie ukarana.


Szczerze polecam Wam tą niezwykłą, szalenie klimatyczną książkę, zwłaszcza jeżeli jesteście fanami klasycznych powieści grozy, sądzę, że warto poznać to dzieło, które miało tak duży wpływ na rozwój swojego gatunku i stanowi jeden z jego najważniejszych filarów.

Ocena: 5/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania ksiązki "Mnich" Matthew Gregory Lewisa dziękuję redakcji Sztukater.pl

Poprzednie posty z cyklu Typ Klasyczny znajdziecie TUTAJ
87. Moje wyzwanie czytelnicze na 2017 rok

87. Moje wyzwanie czytelnicze na 2017 rok

Nic mnie tak nie motywuje do czytania i sięgania po nowe, nieznane tytuły jak uczestnictwo w wyzwaniu czytelniczym, które w pewien sposób narzuca wybór powieści, z drugiej daje możliwość interpretacji tematu, a przede wszystkim poznania tych książek, które mogłabym pominąć czy przeoczyć.Postanowiłam sama stworzyć sobie taką listę, ale będzie mi ogromnie miło, jeśli również weźmiecie w nim udział - nie zapomnijcie podzielić się wrażeniami i podać wybrany przez siebie tytuł.
Zasada jest prosta - na początku każdego miesiąca, wraz z podsumowanie poprzedniego, ukaże się w zamieszczonym poście informacja o wylosowanym przeze mnie temacie spośród dwunastu podanych poniżej, czas na przeczytanie książki to, oczywiście miesiąc, przed jego upływem opublikuję swój wybór i zamieszczę recenzję.
Już się nie mogę doczekać :)



1.Książka polecona przez przyjaciela. 
2.Książka, której akcja toczy się w przeszłości. 
3.Książka, której główną bohaterką jest kobieta. 
4.Książka, do której wracasz. 
5.Nowość wydawnicza. 
6.Książka napisana na podstawie scenariusza. 
7.Książka z okładką, która Cię urzekła. 
8.Książka uwielbiana w dzieciństwie. 
9.Książka z biblioteki. 
10.Książka z krótkim tytułem. 
11.Książka, która ma mniej niż 200 stron. 
12.Książka z listy BBC.


86."Harry Potter i kamień filozoficzny" "Harry Potter i komnata tajemnic" J.K.Rowling

86."Harry Potter i kamień filozoficzny" "Harry Potter i komnata tajemnic" J.K.Rowling

"Harry Potter i kamień filozoficzny"
"Harry Potter i komnata tajemnic"
J.K Rowling
ilustracje: Jim Kay
tłumaczenie: Andrzej Polkowski
246 stron
261 stron
Wydawnictwo Media Rodzina
2015 r.
2016 r.





Fabuła

Harry Potter jako zaledwie niemowlę zostaje sierotą, trafia do najbliższej rodziny, nie zaznaje tam jednak ciepła i miłości, jest dręczony i pomiatany przez swoją ciotkę, wuja i kuzyna, tak przeżywa kilkanaście lat, aż pewnego dnia dowiaduje się, ku swemu ogromnemu zdziwieniu, że jest czarodziejem i to w dodatku naprawdę wyjątkowym. Poznaje nieznany mu dotąd magiczny świat i trafia do szkoły magii i czarodziejstwa, gdzie oprócz zgłębiania tajników sztuki, doświadcza co to przyjaźń, odwaga i lojalność.Jego los jest jednak przesądzony, wkrótce przeznaczenie chłopca zacznie się wypełniać...

Recenzja

Któż nie zna chłopca z okularami i blizną na czole w kształcie błyskawicy?Kto nie słyszał o niezwykłych przygodach Harrego, który niespodziewanie dla siebie samego stał się z dnia na dzień sławnym czarodziejem? Fenomenalna wręcz seria książek o Harry'm Potterze autorstwa J.K.Rowling, przewróciła świat do góry nogami, dodała naszemu życiu magii, której może nie mielibyśmy szansy nigdy zakosztować.

Początek popularności powieści ze świata J.K.Rowling przypada na moje już nieco późniejsze lata, podchodziłam do nich z niejakim dystansem, ale też sporym zaciekawieniem.Wiem, że wiele młodych osób, po lekturze serii zapałało miłością do czytania i uważam, że już za to autorce należą się głębokie ukłony - przez to, co stworzyła rozbudziła w nich wrażliwość i ciekawość.Harry Potter i jego magiczny świat wrócił znów - teraz moi synowie są nim zafascynowani, zachwyceni tym uniwersum niezwykłych czarodziei i fantastycznych stworzeń.


Zdaję sobie sprawę, że recenzji i nawiązań do serii Rowling jest cała masa, ale chciałabym z Wami podzielić się swoją opinią na temat jednego z najpiękniejszych wydań - z ilustracjami Jima Kay'a, prawdziwa gratka dla fanów, znakomita zachęta, dla tych, którzy dopiero odkrywają Harrego Pottera i perełka na bibliotecznej półce.Książki wydane zostały przez Madia Rodzinę, w większym formacie , w twardej oprawie z obwolutą, natomiast obrazujące fabułę rysunki Kay'a to prawdziwe arcydzieła, klimatyczne, dopracowane, wspaniale oddające atmosferę, miejscami mroczne, groźne, gdzie indziej zabawne lub urokliwe, prawdziwa ozdoba znakomitej książki. Do tej pory wyszły dwie pierwsze powieści z serii - "Harry Potter i kamień filozoficzny" oraz "Harry Potter i komnata tajemni", mam nadzieję, że wkrótce przyjdzie nam się cieszyć kolejnymi tomami.

Mamy tutaj przekrój różnorodnych bohaterów, zarówno tych zwyczajnych, jak i tych zupełnie niestandardowych, jedni, od razu wzbudzają naszą sympatię, inni złoszczą nas swoim zachowaniem, są też tacy, co do których mamy wątpliwości czy są bardziej po tej dobrej stronie, czy po złej i to jest właśnie wspaniałe u Rowling, każde zachowanie ma tu swoją przyczynę, działanie bohaterów, takie, a nie inne, jest podyktowane ich charakterem jak i minionymi przeżyciami.Widać jak wpływają na siebie, rozwijają się, jakie są ich postawy wobec tego, co przynosi im los.Niektórzy są zabawni, inni się wymądrzają, są tacy, którzy zaskakują.

Tym, co najbardziej przyciąga do książek o Harrym Potterze jest oczywiście świat czarodziei - poznajemy go stopniowo, po części z głównym bohaterem, który sam próbuje jak najszybciej zaznajomić się ze swoją nową rzeczywistością. Opisy przygotowań do szkoły czy pobytu w Hogwarcie wciągają i dają pewne pojęcie o realiach i zasadach panujących w tym świecie, ale z lektury dalszych części wiadomo, że jeszcze wiele ciekawych rzeczy jest do odkrycia - kolejne intrygujące fakty, ważne miejsca czy wydarzenia.

Wydaje mi się, że chociaż treść książki skierowana jest do młodszych czytelników to na pewno mogą po nią sięgnąć starsi odbiorcy, trzeba tylko umieć cieszyć się tym, co stworzyła wyobraźnia autorki, z ciekawością dziecka poznawać intrygujące miejsca i niezwykłe stworzenia, otworzyć się na tą magię i razem z Harrym spojrzeć na otaczająca nas rzeczywistość z zupełnie innej perspektywy, gdzie okazuje się, że obok naszego zwykłego, mugolskiego życia toczy się inne, baśniowe i wspaniałe, ale nie pozbawione zła, mroku i lęku.


Ocena: 5/5

85. Podsumowanie listopada

85. Podsumowanie listopada



Listopad okazał się może nie taki zły jeśli chodzi o przeczytane książki, chociaż wydaje mi się, że mogło być lepiej, jestem jeszcze w trakcie czytania "Mnicha" M.G.Lewisa oraz "Księgi wierzb" E.Swyler i wydaje mi się, że mogłabym je skończyć w minionym miesiącu. 

Niestety, w listopadzie ukazały się tylko cztery posty na blogu, za co jestem na siebie strasznie zła, nie lubię takich długich przerw w blogowaniu, tym bardziej, że obiecywałam sobie systematyczność i trzymanie się według ustalonego planu, a tymczasem zawaliłam na całej linii.

Powracając do listopadowych książek - zdecydowanie najlepszą jest "Ósme życie" tom II, sprawiła, że każda inna powieść, wypadała blado i nie wciągała tak bardzo jak dramatyczne losy gruzińskiej rodziny Jaszi. Kontynuuję serię Remigiusza Mroza o komisarzu Forście, przeczytałam już "Przewieszenie", przede mną jeszcze "Trawers", ciekawe czym jeszcze autor mnie zaskoczy, ale znając jego możliwości to prawdopodobnie mogę spodziewać się wszystkiego...


Przeczytane w listopadzie:

"Ósme życie" tom II Nino Haratischwili -RECENZJA
"Gdzie jest Mia?" Alexandra Burt- RECENZJA
"Przewieszenie" Remigiusz Mróz - recenzja ukaże się z "Trawersem"
"Wielka draka w Londynie" Max Bilski
"List z Watykanu" Max Bilski
"Dubrownik czyli zgon do poduszki" Max Bilski
"Hotel w Lizbonie" Max Bilski - wszystkie cztery książki przeczytane w ramach Book Tour, recenzja wkrótce

A co Wy przeczytaliście w listopadzie? Co polecacie?
Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger