77. "Clovis LaFay" Anna Lange

"Clovis LaFay.
Magiczne akta Scotland Yardu"
Anna Lange

447 stron
Wydawnictwo SQN
2016 r.





Fabuła

Clovis LaFay powraca do Londynu, gdzie spotyka swojego dawnego, szkolnego kolegę, Johna Dobsona i jego młodszą siostrę. Clovis rozpoczyna współpracę z wydziałem Scotland Yardu, zajmującym się sprawami magicznymi, gdzie Dobson został mianowany nadinspektorem.

Recenzja

Naprawdę lubię to uczucie, kiedy po przeczytaniu debiutanckiej powieści mam ogromną ochotę sięgnąć po kolejne dzieła autora.Mam nadzieję, że Anna Lange wkrótce wyda kolejne książki ponieważ jej "Clovis LaFay" to dla mnie świetna zapowiedź kolejnych magicznych historii, które, jestem tego pewna, uwiodą mnie tak samo.

Wiktoriański Londyn, mroczne zakamarki i zawieszona w powietrzu mgła to rewelacyjne, przemawiające do wyobraźni czytelnika tło wydarzeń, niezależnie jaki jest to gatunek literacki. Już sam kontekst intryguje i pociąga, stanowi niebywale obiecujący punkt wyjścia dla wielu wspaniałych historii. W książce Anny Lange mamy właśnie tego ducha epoki, obyczaje i konwenanse, warstwy społeczne i ich moralność czy też zdemoralizowanie. Clovis jest tutaj przedstawicielem arystokracji, ale widać, jak wiele różni go od jego krewniaków, ma zdecydowanie inne poglądy, jest otwarty i nie kieruje się uprzedzeniami.Jego przyjaźń z Johnem Dobsonem, nadinspektorem jednostki wydziału do spraw magicznych, który jest synem pastora, wydaje się właśnie podkreślać niezależność LaFaya jednocześnie wydobywa jego najlepsze cechy charakteru.

Historia toczy się dwutorowo, co wzbogaca akcję i pozwala zgłębić charakter bohaterów, ich postępowanie i decyzje podjęte w dalszych kolejach życia. Poznajemy szkolne losy głównego bohatera i jesteśmy w stanie pojąć jego zagubienie oraz ogromną niechęć do własnej rodziny.Retrospekcje stanowią też ciekawy i naturalny przerywnik między główną akcją powieści, zawiesza czytelnika w gorączkowym stanie, każąc mu spokojnie czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Dzięki temu zyskujemy szersze spojrzenie na całość.

Autorka w niezwykły sposób wykreowała w swojej powieści świat magiczny, niby jest to rzeczywistość dobrze nam znana, zgadzają się fakty historyczne, realia epoki, obyczaje, a jednak wszystko to wzbogacone jest przez wymiar magii i czarów, dopracowany w taki sposób, że czytelnikowi nie jest łatwo go opuścić. Anna Lange dostarczyła przy tym odpowiednią dawkę fantasy, kryminału i sensacji, co w rezultacie może przypaść do gustu fanom każdego z tych gatunków.Doskonale poprowadzona fabuła na początku nie jest dynamiczna, jednak daje czas na to by swobodniej odnaleźć się w tym świecie pełnym iluzjonistów czy nekromantów, z każdym rozdziałem nabiera tempa aż do zakończenia, które może przyprawić o szybsze uderzenia serca.

Pisarce należą się brawa także za bohaterów, których powołała do życia na kartach swej powieści - począwszy od tytułowego Clovisa LaFaya, poprzez rodzeństwo Dobsonów aż po mniej znaczące osoby z dalszego planu - mają własne, wielowymiarowe osobowości, niejednoznaczne charakterystyki, ukierunkowane i ukształtowane nie tylko przez pochodzenie, ale także wychowanie czy doświadczenia.To postacie, które łatwo można pokochać i znienawidzić. Ich wzajemne relacje wydają się naturalne i głębokie, zbudowane na solidnych fundamentach wspólnych przeżyć i rozmów.

Ogromnie jestem ciekawa kolejnych książek autorstwa Anny Lange.Mam nadzieję, że nie każe nam na nie zbyt długo czekać. Już teraz wiem, że "Clovis LaFay" zajmie wysoką pozycję wśród moich ulubionych powieści fantasy stworzonych przez polskich autorów - za ten pociągający klimat wiktoriańskiego Londynu i doskonale uchwycony magiczny świat, pełen tajemniczych zaklęć i nekromanckich, mrocznych czarów.

Ocena: 4/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger