72. "W cieniu prawa" Remigiusz Mróz

"W cieniu prawa"
Remigiusz Mróz

536 stron
Wydawnictwo Czwarta Strona
2016 r.






Fabuła

W austro-węgierskim dworku dochodzi do brutalnego morderstwa - ginie panicz i dziedzic rodzinnego majątku.Podejrzenie od razu pada na młodego Polaka, Erika Landeckiego, który tego samego dnia rozpoczął swoją pracę jako czyścibut.Wszystko wskazuje, że to on stoi za makabryczną zbrodnią - także jego tajemnicza przeszłość, brak tylko dowodów.Rozpoczyna się walka o uniewinnienie i przetrwanie w brutalnym i wyrachowanym świecie arystokracji.

Recenzja

Remigiusz Mróz - najgorętsze nazwisko polskiego kryminału to, nie ukrywam, jeden z moich faworytów jeśli chodzi o rodzimych twórców, jego serie cieszą się ogromną popularnością, a każdy kolejny tytuł, który wychodzi spod jego pióra, natychmiast staje się bardzo popularny wśród wielbicieli kryminału i nie tylko.

Sama również szybko rzuciłam się po nową powieść tego pisarza, ponieważ po doświadczeniach z "Kasacją" i "Przewieszeniem" wiedziałam, że będzie to wyjątkowa lektura, która zapewni mi niezapomnianą rozrywkę i przeżycia jak na rollercoasterze. Z tym, że już po przeczytaniu "W cieniu prawa" wiedziałam, że jest to książka, która odbiega od tego, do czego przywykłam w poprzednich powieściach. Pozostał więc pewien niedosyt i małe rozczarowanie, wynikające właśnie  z porównań do innych dzieł Mroza.

Na początku jednak o tym, co mi się spodobało, a mianowicie sam zarys ciekawej fabuły, zmyślne połączenie kryminału z powieścią osadzoną w zaborze austro-węgierskim, na początku XX wieku, zręcznie otworzone tło obyczajowe i historyczne to coś, za co należą się brawa.Remigiusz Mróz stworzył intrygujący i obiecujący retro kryminał, gdzie tak naprawdę na pierwszym planie nie mamy dążenia do rozwikłania zagadki. Wątki przeplatają się, a żadne z nich nie jest tutaj najważniejsze. Sfera obyczajowa gra w tej powieści ogromną rolę, w dodatku poznajemy różne warstwy społeczne - jest arystokracja, jest także środowisku służących, gdzie wyraźnie można dostrzec zależności, powiązania i przede wszystkim hierarchię.

Widać też pewne nawiązania czy inspiracje Agatą Christie, jak wiadomo królowej gatunku, więc sądzę, że fanom tejże może taka stylistyka jak najbardziej odpowiadać, a przynajmniej może zaciekawić.

Typowe dla Remigiusza Mroza dialogi stanowią również zaletę powieści, w dodatku autor tworzy fabułę z łatwością i lekkim piórem, przez co czyta się szybko, pochłaniając stronę po stronie, jednocześnie zwracając uwagę na to "dopieszczenie" tematu, zgłębienie zamierzchłej epoki i swobodę przełożenia tej wiedzy w treści książki.

Minusem są dla mnie bohaterowie i ich niekoniecznie spójne losy i niezrozumiałe postępowanie. Do tej pory w powieściach Mroza znajdowałam rzeszę postaci, które nie dość, że fantastycznie oddane to jeszcze wzbudzały uczucia sympatii pomimo oczywistych przywar.Tutaj niestety nie zadziała się żadna "chemia", ani odrobiny zauroczenia od pierwszej czy kolejnej strony, w dodatku nie przekonały mnie relacje między nimi, nie potrafiłam wyczuć tych więzi, które niespodziewania połączyły obcych sobie ludzi, przez co odbiór całości był niestety gorszy i rzutował na ocenę "W cieniu prawa".

Jednak czas poświęcony przeczytaniu tej powieści nie uważam za stracony, co więcej, nie mogę doczekać się ponownego spotkania  z twórczością Remigiusza Mroza i jak najszybciej muszę nadrobić zaległości w czytaniu serii o Chyłce i o komisarzu Forście - takiego właśnie Mroza lubię najbardziej.

Ocena: 3/5


4 komentarze:

  1. Mam bardzo podobne odczucia, ejśli chodzi o tę książkę... Niby Mróz, niby czyta się dobrze. A jednak czegoś tu zabrakło. Tej "chemii" właśnie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Za mną tylko seria o Chyłce, którą uwielbiam całą sobą. Siła Mroza tkwi w obserwacji współczesności i dialogach, więc trochę się boję tego klimatu retro w jego wydaniu. Możliwe się przy okazji skuszę się także na tę książkę, ale nie jest to mój "must have". :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nic nie czytałam tego autora, ale mam nadzieję, że niedługo to się zmieni. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie strasznie słaba książka. Trochę już Mroza przeczytałam i mogłabym śmiało stwierdzić, że chyba najgorsza. Gdyby tylko dodać tu trochę więcej historii, jakieś fakty, to byłby świetny kryminał historyczny. Szkoda, czekam na Behawiorystę, może będzie lepszy.
    Pozdrawiam,
    http://blog-projektksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger