80. "Wampir.Biografia symboliczna" Maria Janion

80. "Wampir.Biografia symboliczna" Maria Janion

"Wampir.Biografia symboliczna"
Maria Janion
579 stron
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria
2002 r.



31 października - Halloween, Święto Duchów, Wigilia Wszystkich Świętych czy też Samhain to idealny dzień by sięgnąć do naszych najgłębszych lęków i najmroczniejszych myśli, które skrywają potwory. A jeśli mowa o potworach to właśnie dzisiaj chciałam Wam przybliżyć sylwetkę i genezę najciekawszego stwora, jakiego zrodziła ludzka wyobraźnia.

Wampir, bo o nim mowa, to bez wątpienia najstraszniejsze monstrum, które na przestrzeni wieków przeszło swoistą metamorfozę, a jego obraz przedstawiany w literaturze czy filmie dokonał ogromnej transformacji. Możemy przywołać takie postacie jak tytułowego hrabiego Draculę z powieści Brama Stokera, okrutnego i przebiegłego oraz Louisa z książki "Wywiad z wampirem" Anne Rice, pogrążonego w smutku, wyrzutach sumienia i przytłoczonego przez tęsknotę za człowieczeństwem.A pomiędzy nimi mamy całą masę różnorodnych sylwetek bestii, mniej lub bardziej przerażających, stworzonych z legend i zabobonów, utrwalonych na wieki w dziełach literackich i filmowych.

Najlepszym opracowaniem i  wyczerpującym źródłem wiedzy o pochodzeniu postaci wampira w ludzkiej świadomości i kulturze jest "Wampir.Biografia symboliczna" Marii Janion, historyczki literatury i znawczyni kultury europejskiej i polskiej.Książka podzielona jest na dwie części - w pierwszej mamy przybliżoną sylwetkę krwiopijcy, jego analizę i próbę zgłębienia obszernego tematu wampiryzmu.Pani Janion przytacza tutaj ogrom materiałów dotyczących tego żywiącego się krwią stworzenia, jego pochodzenia oraz pełnej ukrytych ludzkich lęków  i skrywanych potrzeb symboliki.Autorka sięga całymi garściami z literatury i kinematografii - przykłady są liczne i dla tych, którzy jeszcze nie zetknęli się z tymi tytułami jest to również ciekawa lista lektur i filmów. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, począwszy od fanów klasyki czy powieści gotyckich, po horrory, grozę i fantastykę.

W drugiej części można znaleźć prawdziwą gratkę, coś absolutnie wspaniałego - są to przytoczone w całości i fragmentami utwory, w których treści ważną rolę spełnia ta łaknąca krwi bestia - "Wampir" Polidoriego, "Dracula"Brama Stokera czy "Chrzest ognia" Andrzeja Sapkowskiego, to tylko niektóre przykłady, w których pojawia się mroczne, urzekające widmo. Stanowią zachętę by sięgnąć po te dzieła w całości, poznać je i samemu dać się uwieść hipnotyzującemu spojrzeniu nieśmiertelnego.

Maria Janion znakomicie tłumaczy i przybliża mit wampira, dokonuje jego genezy w odniesieniu do ludzkich lęków i pragnień. Jego symbolika w sferze seksualnej to pokrętne połączenie miłości i śmierci, a sylwetka uwodzi zarówno kobiety jak i mężczyzn. Nosferatu dąży do zaspokojenia swoich pragnień, budząc jednocześnie lęk i fascynację, sieje grozę, ale ma w sobie smutek i tragedię istoty odrzuconej przez światło, stworzenia znającego tylko mrok, spowitego przez cienie.

Chyba zgodzicie się ze mną, że od pewnego czasu mamy wysyp różnego rodzaju książek czy filmów, opowiadających o wampirach, dla tych, którzy od niedawna sięgają po te tytuły opracowanie Marii Janion mogłaby stanowić doskonałe źródło informacji o pochodzeniu i początkach mitu wampirycznego, odkryliby całe mnóstwo prawdziwych perełek i różnorodnych postaci krwiopijców. Z kolei fani klasyki mogą odnaleźć wyczerpującą genezę i wiele przykładów we współczesnej literaturze, nawiązujących i kontynuujących wizje pierwotnych twórców.

Ocena: 5/5


79. "Carte blanche" Jacek Lusiński

79. "Carte blanche" Jacek Lusiński

"Carte blanche"
Jacek Lusiński
206 stron
Wydawnictwo Axis Mundi
2014 r.



Fabuła

Kacper jest czterdziestoletnim nauczycielem historii, żyje ze swoją matką, ale pewnego dnia, na skutek wypadku samochodowego, w którym biorą udział, traci ją.Okazuje się też, że następstwem tego zdarzenia jest gwałtowny rozwój choroby genetycznej - mężczyzna bardzo szybko traci wzrok, nie chce jednak rezygnować z pracy w szkole.

Recenzja

Carte blanche, pusta kartka, moment, w którym możemy zapisać swoje życie od nowa, bez przeszłości, za to z nadzieją na przyszłość. Jakimi słowami zapiszemy tą pustą przestrzeń?Jakie wspomnienia, plany, obawy, przelejemy na papier?

Powieść Jacka Lusińskiego, reżysera i scenarzysty, to powstała na bazie prawdziwych wydarzeń historia mężczyzny, który zmaga się z nieuleczalną chorobą. Poważna dolegliwość utrudnia mu w znacznym stopniu życie, jakie prowadził do momentu tragicznego wypadku samochodowego, na skutek którego zginęła jego matka, a on sam pogorszył swój stan zdrowia.Mimo to nikomu, oprócz najbliższego przyjaciela, nie wyjawia swego problemu, stara się kontynuować pracę jako nauczyciel , ponieważ ta praca jest dla niego najważniejsza, daje mu ogromną satysfakcję i poczucie spełnienia.

"Carte blanche" to niezwykle poruszająca, ale też inspirująca powieść, którą można potraktować bardzo uniwersalnie.Obraz człowieka zmagającego się z nieubłaganie postępującą chorobą, która pogrąża w coraz większej ciemności, która zabiera mu szansę na normalne życie, zabiera wizję świata.Mimo to Kacper nie poddaje się desperacji, nie rezygnuje z czynnego życia i tego, co rzeczywistość ma mu do zaoferowania.

Jest niezwykłym nauczycielem, ma dobry kontakt z uczniami, postanawia za wszelką cenę prowadzić życie takie, jak do czasu wypadku, na przekór problemom i niepowodzeniom otwiera się coraz bardziej, zaczyna jakby życie na nowo, z czystą kartą, starannie kamuflując swoje słabości. Chce poprowadzić swoją klasę do matury, dać im wsparcie, na które liczą i sprostać oczekiwaniom dyrekcji szkoły - czy uda mu się to, kiedy szybko traci wzrok?

Taka historia może inspirować, pobudzać i motywować do działania, to dowód na to, że nie można poddawać się przeciwnościom losu, chorobom, problemom, tylko realizować swoje marzenia, dążyć do szczęścia i spełnienia.

Z tej powieści wynika jeszcze jedna konkluzja - czy mamy prawo odbierać osobom niepełnosprawnym prawa do pracy i rozwoju? Czy choroba przekreśla ich w naszych oczach? Degraduje do roli tych, którzy powinni zamknąć się w swoich domach i korzystać z "przywilejów" osób chorych.Na ile jesteśmy tolerancyjni i wyrozumiali jeśli chodzi niedyspozycje innych?Widać to wyraźnie w relacjach między Kacprem i jego koleżanką z pracy, z którą zaczyna ich łączyć uczucie.Nie dla każdego zrozumienie drugiego człowieka i jego słabości jest proste, a przynajmniej może zająć trochę więcej czasu.

Polecam Wam serdecznie tę książkę, którą czyta się bardzo szybko, jest szalenie wciągająca i ciekawa, ponadto napisana z pewną dozą humoru, bez patosu i niepotrzebnych ozdobników, dzięki temu łatwo trafia do czytelnika, pobudza do refleksji.

Ocena: 4/5


78. "Siedem minut po północy" Patrick Ness

78. "Siedem minut po północy" Patrick Ness

"Siedem minut po północy"
Patrick Ness
Na podstawie pomysłu Siobhan Dowd
tłumaczenie: Marcin Kiszela
216 stron
Wydawnictwo Papierowy Księżyc
2013 r.






Fabuła

Siedem minut po północy przychodzi do trzynastoletniego Conora potwór. Dziki, potężny i przedwieczny, nie jest on jednak tym, czego chłopiec najbardziej się obawia - istnieje coś znacznie bardziej przerażającego z czym przyjdzie mu się zmierzyć.

Recenzja

W tym przypadku pierwsze o czym muszę wspomnieć, pisząc o książce Patricka Nessa to piękne, urzekające wydanie - powieść jest ilustrowania czaro-białymi grafikami Jima Kaya, utalentowanego i znanego artysty, który do książki Nessa stworzył prawdziwe arcydzieło, przykuwające uwagę, niepokojące i mroczne. W tym cieniu i mroku kryje się wiele piękna i emocji, doskonałe uzupełnienie treści o idealną formę. Od pierwszego wejrzenia można tą powieść pokochać, a na pewno można zapałać ogromną chęcią jej posiadania, chociażby ze względu na wrażenia wzrokowo-estetyczne.

"Siedem minut po północy" pierwotnie powstała w głowie pisarki Siobhan Dowd, okrutna choroba nowotworowa zabrała ją jednak przedwcześnie, nie pozwalając przelać autorce historię na papier. Uczynił to Patrick Ness, sądzę, że z ogromnym szacunkiem dla pani Dowd, dla jej konceptu, przesiewając całość przez własną wrażliwość i swój sposób na ukazanie tej opowieści.

Już na początku poznajemy Conora i jego matkę, którzy żyją samotnie w starym domu. Matka chłopca boryka się z chorobą nowotworową, a raczej obydwoje muszą się z nią zmierzyć, podporządkować swoje życie pod kolejne terapie, które nie przynoszą spodziewanych rezultatów, a nadzieje na polepszenie stanu zdrowia są coraz bardziej złudne. Conora od pewnego czasu nawiedza koszmar, który zaczyna wpływać na jego życie, wisi nad nim i czeka tylko by go ponownie dopaść. Pewnej nocy zły sen zdaje się urzeczywistniać, kiedy dokładnie siedem minut po północy wielki, niebezpieczny stwór zagląda przez okno. Okazuje się nie być tym, którego chłopak się spodziewał, potwór jest straszny, ale nie jest bytem z koszmarów, żąda jednak czegoś przerażającego, domaga się usłyszeć historii, która jest prawdziwa. Ta prawda, to coś z czym główny bohater nie chce się zmierzyć, to coś, co może go przytłoczyć i pogrążyć na zawsze w ciemnościach.

"Siedem minut po północy" to zdecydowanie książka, która nie pozwoli o sobie zapomnieć jeszcze długo po jej ukończeniu, więc, Drogi Czytelniku, jeśli jesteś przygotowany na taką dawkę emocji, sięgnij po nią bezzwłocznie, książka na pewno wciągnie Cię bez reszty, starannie otuli Cię swym mrokiem i przyciśnie do serca.Przygotuj się jednak na poruszającą i mocną lekturę, która sięgnie wprost do Twego wnętrza, spojrzy Ci głęboko w oczy. Nie jest to bowiem zwykła książka. Nie jest to zwykła historia.To powieść o prawdzie, z którą czasami nie chcemy się pogodzić, która wydaje nam się zbyt okrutna i straszna, że nawet w porównaniu z przedwieczną, dziką istotą wydaje się bardziej groźna i niebezpieczna.To również historia o tym, jak trudno przychodzi nam żegnanie się z najbliższymi, jak nie pozwalamy im odejść, kurczowo i za wszelką cenę, trzymając ich przy sobie. I nie ma tutaj znaczenia czy jesteśmy na to gotowi, przecież nikt nas nie pyta o zdanie. Widać to bardzo mocno w postawie Conora, który pomimo dojrzałego charakteru i miłości do matki, nie chce stawić czoła prawdzie, jego zaprzeczanie i negowanie faktów są może dziecinne, ale bardzo ludzkie i naturalne.Nikt nie wymaga od nas takiej odwagi, spychającej gdzieś daleko emocje i obawy. Patrick Ness pokazał w trafny sposób właśnie te uczucia, gnieżdżące się i rosnące, które przytłaczały i dominowały nad chłopcem. To poruszający obraz towarzyszącego mu smutku, nadziei i przerażenia.

Ocena: 5/5



77. "Clovis LaFay" Anna Lange

77. "Clovis LaFay" Anna Lange

"Clovis LaFay.
Magiczne akta Scotland Yardu"
Anna Lange

447 stron
Wydawnictwo SQN
2016 r.





Fabuła

Clovis LaFay powraca do Londynu, gdzie spotyka swojego dawnego, szkolnego kolegę, Johna Dobsona i jego młodszą siostrę. Clovis rozpoczyna współpracę z wydziałem Scotland Yardu, zajmującym się sprawami magicznymi, gdzie Dobson został mianowany nadinspektorem.

Recenzja

Naprawdę lubię to uczucie, kiedy po przeczytaniu debiutanckiej powieści mam ogromną ochotę sięgnąć po kolejne dzieła autora.Mam nadzieję, że Anna Lange wkrótce wyda kolejne książki ponieważ jej "Clovis LaFay" to dla mnie świetna zapowiedź kolejnych magicznych historii, które, jestem tego pewna, uwiodą mnie tak samo.

Wiktoriański Londyn, mroczne zakamarki i zawieszona w powietrzu mgła to rewelacyjne, przemawiające do wyobraźni czytelnika tło wydarzeń, niezależnie jaki jest to gatunek literacki. Już sam kontekst intryguje i pociąga, stanowi niebywale obiecujący punkt wyjścia dla wielu wspaniałych historii. W książce Anny Lange mamy właśnie tego ducha epoki, obyczaje i konwenanse, warstwy społeczne i ich moralność czy też zdemoralizowanie. Clovis jest tutaj przedstawicielem arystokracji, ale widać, jak wiele różni go od jego krewniaków, ma zdecydowanie inne poglądy, jest otwarty i nie kieruje się uprzedzeniami.Jego przyjaźń z Johnem Dobsonem, nadinspektorem jednostki wydziału do spraw magicznych, który jest synem pastora, wydaje się właśnie podkreślać niezależność LaFaya jednocześnie wydobywa jego najlepsze cechy charakteru.

Historia toczy się dwutorowo, co wzbogaca akcję i pozwala zgłębić charakter bohaterów, ich postępowanie i decyzje podjęte w dalszych kolejach życia. Poznajemy szkolne losy głównego bohatera i jesteśmy w stanie pojąć jego zagubienie oraz ogromną niechęć do własnej rodziny.Retrospekcje stanowią też ciekawy i naturalny przerywnik między główną akcją powieści, zawiesza czytelnika w gorączkowym stanie, każąc mu spokojnie czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Dzięki temu zyskujemy szersze spojrzenie na całość.

Autorka w niezwykły sposób wykreowała w swojej powieści świat magiczny, niby jest to rzeczywistość dobrze nam znana, zgadzają się fakty historyczne, realia epoki, obyczaje, a jednak wszystko to wzbogacone jest przez wymiar magii i czarów, dopracowany w taki sposób, że czytelnikowi nie jest łatwo go opuścić. Anna Lange dostarczyła przy tym odpowiednią dawkę fantasy, kryminału i sensacji, co w rezultacie może przypaść do gustu fanom każdego z tych gatunków.Doskonale poprowadzona fabuła na początku nie jest dynamiczna, jednak daje czas na to by swobodniej odnaleźć się w tym świecie pełnym iluzjonistów czy nekromantów, z każdym rozdziałem nabiera tempa aż do zakończenia, które może przyprawić o szybsze uderzenia serca.

Pisarce należą się brawa także za bohaterów, których powołała do życia na kartach swej powieści - począwszy od tytułowego Clovisa LaFaya, poprzez rodzeństwo Dobsonów aż po mniej znaczące osoby z dalszego planu - mają własne, wielowymiarowe osobowości, niejednoznaczne charakterystyki, ukierunkowane i ukształtowane nie tylko przez pochodzenie, ale także wychowanie czy doświadczenia.To postacie, które łatwo można pokochać i znienawidzić. Ich wzajemne relacje wydają się naturalne i głębokie, zbudowane na solidnych fundamentach wspólnych przeżyć i rozmów.

Ogromnie jestem ciekawa kolejnych książek autorstwa Anny Lange.Mam nadzieję, że nie każe nam na nie zbyt długo czekać. Już teraz wiem, że "Clovis LaFay" zajmie wysoką pozycję wśród moich ulubionych powieści fantasy stworzonych przez polskich autorów - za ten pociągający klimat wiktoriańskiego Londynu i doskonale uchwycony magiczny świat, pełen tajemniczych zaklęć i nekromanckich, mrocznych czarów.

Ocena: 4/5

76. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #3 "Jacek Placek i odwiedziny wampira"

76. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #3 "Jacek Placek i odwiedziny wampira"



"Jacek Placek i odwiedziny wampira" 
Michael Broad
przełożyła: Iwona Czarkowska
ilustracje: Michael Broad
Wydawnictwo BIS
2015 r.
7-12 lat


Michael Broad stworzył krótką serię książek o Jacku Placku, który na kartach opowiadań przeżywa zupełnie niewiarygodne historie, pełne humoru, nietuzinkowych postaci i szalonych pomysłów.

Z Jackiem Plackiem zetknęliśmy się pierwszy raz w książce "Jacek Placek i odwiedziny wampira" - na szczęście seria nie ma konkretnej kolejności, jakiej trzeba się trzymać czytając. Wybór padł akurat na tę część ze względu właśnie na postać wampira, Ignaś, do którego skierowana była lektura, zdecydowanie gustuje w takich "klimatach" i muszę przyznać, że wybór był jak najbardziej trafny. 

Opowiadania o chłopcu, który mocno przyciąga wszelkie mroczne indywidua i przeżywa mnóstwo niesamowitych przygód ogromnie spodobała się mojemu najstarszemu synowi, już w połowie kategorycznie oświadczył, że chce przeczytać inne części.Jak dla mnie nie ma chyba lepszej rekomendacji ;)

Książka wydana jest świetnie - w rodzaju brulionu, zeszytu na zapiski, w środku mamy mnóstwo zabawnych ilustracji, bazgrołów, szkiców niczym właśnie typowe notatki poczynione ołówkiem. Komiczne rysunki czy nieco niechlujne ślady odcisków palców przypominają właśnie takie dziecięce zapiski. Z treścią tworzy to znakomitą całość, nic dziwnego, w końcu ilustracje przygotował sam autor.Litery są wystarczająco duże by nawet młodsi czytelnicy, którzy dopiero uczą się czytać nie mieli większego problemu z fabułą, która jest bardzo przejrzysta, a strony same uciekają jedna za drugą.

Trzy opowiadania to trzy niezwykłe, fascynujące przygody i niezapomniane spotkania z wampirem,  dwoma diabłami i duchem rycerza Postacie bardzo intrygujące i wciągające naszego bohatera w wiele nietypowych zdarzeń, przez co często Jacek wpada w tarapaty, jednak zawsze jest w stanie poradzić sobie z problemami.A przynajmniej wybrnąć z nich w miarę obronną ręką.

Książka idealnie trafia do czytelnika w wieku szkolnym, stanowi ciekawą, pełną humoru lekturę, która może oczarować każdego chłopca w pierwszych klasach podstawówki. Doskonała na wspólne czytanie jak i samodzielne zatapianie się w lekturze.Krótka forma jest również powodem, dla którego książka może okazać się atrakcyjna nawet dla młodych osób, które jeszcze nie odkryły jaką wielką i wspaniałą przygodą jest czytanie, a może  "Jacek Placek i odwiedziny wampira" zachęcą do kolejnych, wspaniałych, pełnych magii lektur?








Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
"Jacek Placek i odwiedziny wampira" Michaela Broad
dziękujemy Wydawnictwu BIS




75. Konkurs - "Dziewczyna, która sięgnęła nieba" Luca Di Fulvio

75. Konkurs - "Dziewczyna, która sięgnęła nieba" Luca Di Fulvio

Przygotowałam dla Was mały konkurs, w którym do wygrania jest książka "Dziewczyna, która sięgnęła nieba" Luca Di Fulvio. Mam nadzieję, że weźmiecie udział, to kawał fantastycznej literatury - życzę powodzenia :)

"Rok 1515. Młodziutki Mercurio jest mistrzem drobnych oszustw. Sprytny, szybki, zręczny, stosując wymyślne sztuczki charakteryzacji, potrafi zmienić się nie do poznania. Rzymski rynsztok stał się dla niego domem, a ulica nauczyła go swoich praw: by przeżyć, musisz myśleć tylko o sobie. Przekonany, że zabił żydowskiego kupca, którego dopiero co obrabował, zmuszony jest uciekać. Daleko od dręczących go upiorów przeszłości, będzie próbował odmienić swoje niełatwe życie.
Wkrótce trafia do Wenecji gdzie poznaje Giudittę, która przybyła na lagunę z ojcem, w nadziei że odnajdą tu miejsce wolne od nasilających się prześladowań ludności żydowskiej. Rodząca się między chłopakiem a dziewczyną miłość musi przejść niejedną próbę: przede wszystkim zazdrość młodej Benedetty, a także powstanie w Wenecji pierwszego w Europie getta. Gubienie się w labiryncie podejrzanych uliczek i zaułków jest w tym mieście normą, jednak Mercurio będzie musiał w końcu zapomnieć o samym sobie, by odnaleźć Giudittę, brakujący element na poszarpanej mapie jego serca."

Konkurs organizowany jest przeze mnie, ponoszę również koszty wysyłki nagrody.
Konkurs trwa od 15.10.2016-30.10.2016.
Drogą losowania wybiorę jedną osobę, do której powędruje książka. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w ciągu trzech dni od daty jego zakończenia.
Zwycięzca musi skontaktować się ze mną w ciągu dwóch dni, podając adres do wysyłki przez e-mail: love.coffeeandbooks@vp.pl
Wysyłka tylko na terenie Polski.

Chęć wzięcia udziału w konkursie należy wyrazić wpisując odpowiedni komentarz pod tym postem:

Obserwuję bloga jako:
Baner konkursowy został udostępniony:




74. "Piknik pod Wiszącą Skałą" Joan Lindsay

74. "Piknik pod Wiszącą Skałą" Joan Lindsay

"Piknik pod Wiszącą Skałą"
Joan Lindsay
tłumaczenie: Wacław Niepokólczycki
197 stron
Wydawnictwo Książnica
2004 r.



Fabuła

W Dzień Św. Walentego 1900 roku grupa wychowanek cieszącej się dużym szacunkiem pensji pani Appleyard wybiera się na piknik pod Wiszącą Skałę.Cztery dziewczyny odłączają się od reszty, wraca tylko jedna z nich, przerażona i rozhisteryzowana, nic jednak nie pamięta.Okazuje się, że zniknęła również jedna z nauczycielek. Rozpoczynają się poszukiwania, jednak  z każdym dniem szanse na odnalezienie zaginionych stają się coraz mniejsze.

Recenzja

"Piknik pod Wiszącą Skałą" to zdecydowanie mocna, trzymająca w napięciu powieść z małą liczbą stron.Czytając opis fabuły można odnieść wrażenie, ze mamy do czynienia z kryminalnym wątkiem, rozwiązywaniem tajemnicy i odkrywaniem mrożących krew w żyłach zagadek - nic bardziej mylnego. W tym przypadku zasłona, za którą skrywa się prawda nie zostaje odsłonięta, nie ujawnia nam sekretów, jest nieprzenikniona i groźna. Autorka podsuwa nam raz po raz niedopowiedzenia, niejasne wskazówki, ale tak naprawdę nie można liczyć na to, że wszystko zostanie odkryte.

Książka ma ciekawy, wyjątkowy klimat.Przede wszystkim ze względu na tajemnicę - groźną, ciężką i niezgłębioną. Wydaje się też, że autorka nawiązuje z czytelnikiem pewien rodzaj kontaktu, więzi, w pewnych momentach zwraca się bezpośrednio do niego, zdaje się, że narrator jest wszechwiedzący, ale nie dzieli się wszystkim co wie, pewne rzeczy  pozostawia tylko dla siebie... Ten rodzaj bliskości sprawia, ze historia wciąga nas bardziej, zdarzenia zawarte w powieści odbieramy mocniej i zależy nam na poznaniu prawdy.

Początek "Pikniku pod Wiszącą Skałą" to prawdziwa sielanka - spokój i błogie życie na pensji, radosny wyjazd pełen śmiechów, rozmów. Pomału jednak, w miarę czytania, atmosfera robi się coraz  bardziej niepokojąca, narasta uczucie strachu, napięcia, mnożą się domysły, nawarstwiają sekrety. Do czytelnika dociera, że pod tą powłoką nienagannych manier, dystynkcji i konwenansów kryje się coś przerażającego i szokującego, pomału można zrozumieć, że tak naprawdę niewiele wiemy o tragicznych wydarzeniach, których piętno zdaje się dotykać wszystkich wokół.

Widmo Wiszącej Skały jest tutaj niczym fatum, niepokojące, złowrogie, stanowi początek dramatu, jego punkt wyjścia,kładzie się cieniem na losach bohaterów.Nie wiemy jednak czy to miejsce pełni tylko i wyłącznie śmiercionośną, zdradliwą rolę czy jest może niemym świadkiem strasznych wydarzeń. Ma przy tym ogromny wpływ na losy bohaterów - zarówno tych, których sprawa dotyczy najbardziej, jak i tych dalszych.Od momentu zaginięcia uczennic i  nauczycielki wszystko się zmienia, rzeczywistość nabiera mroczniejszych barw, każde wydarzenie ma więcej znaczeń, nosi piętno pamiętnego popołudnia.

Już dawno nie byłam pod tak silnym wrażeniem przeczytanej książki i ogromnie się cieszę, że mogę się z Wami podzielić tym zachwytem na swoim blogu.Historia przedstawiona przez Joan Lindsay jest poruszająca, miejscami groźna, ale na pewno warta by ja poznać. Autorka, która oparła fabułę na rzekomo prawdziwych wydarzeniach, naznaczyła tę powieść niepokojącym klimatem, który z jednej strony przeraża, z drugiej zaś intryguje i wciąga czytelnika w coraz bardziej złowieszczą atmosferę domysłów i podejrzeń.


Ocena: 5/5


73. "Herezja" Arkadiusz Rączka

73. "Herezja" Arkadiusz Rączka

"Herezja"
Arkadiusz Rączka

567 stron
Wydawnictwo TOTEM Publisher
2016 r.





Fabuła

Roger, syn właściciela zamku Cabarez w tragicznych okolicznościach traci matkę.Za życia sprzyjała ona katarom, potępianym przez kościół katolicki. Na skutek odmiennych poglądów, Roger opuszcza swojego ojca, znane mu dotąd dworskie życie i postanawia przyłączyć się do zakonu templariuszy. Rozpoczyna się jego tułaczka, pełna rycerskich przygód, duchowych wątpliwości i poszukiwaniu mitycznego Świętego Graala.

Recenzja

Powieść Arkadiusz Rączki pod tytułem "Herezja" opisywana jako "średniowieczna powieść drogi" to wielowątkowa historia dążenia do Świętego Graala, którą można potraktować jak najbardziej metaforycznie. To z pewnością pierwsza taka książka, jaką przeczytałam, nie miałam też dotąd przyjemności poznać stylu Arkadiusza Rączki, muszę przyznać, że historia wciągnęła mnie z łatwością, chociaż nie należy ona do gatunku lekkich i przyjemnych.

Wszyscy słyszeli (lub usłyszą) o Świętym Graalu czyli mistycznym przedmiocie tak szeroko i wdzięcznie opiewanym w eposach rycerskich, w różnego rodzaju podaniach i przypowieściach. Magiczny ów obiekt ma także wymiar symboliczny, może być tylko znakiem najwznioślejszych ideałów i dążenia do doskonałości, do łączności z Bogiem.Arkadiusz Rączka wplata motyw Graala w powieść "Herezja" jako właśnie taki symbol, ideę.

Co może pociągać czytelników to na pewno średniowiecze przedstawione na kartkach powieści za pomocą "sztandarowych" motywów tej epoki.Mamy tu więc rycerstwo, mamy trubadurów, zamki, wyprawy do Jerozolimy i tajemniczych Templariuszy. Wszystko to opisane językiem kwiecistym, bogatym, który zmyślnie wizualizuje nam tamte czasy w taki sposób, że łatwo można odnaleźć się  opisywanej rzeczywistości. Zaprasza nas do zupełnie innego świata, który jawi się nam w wyobrażeniach o rycerskim życiu czy dworskich intrygach.

Bohaterowie powieści są znakomicie oddani - ich losy przeplatają się, uzupełniają, łączą ze sobą, każdy z nich tak naprawdę dąży do odnalezienia mistycznego Graala,  każdy  na swój sposób i z różnych powodów, dla każdego też Graal ma inną formę. Ich duchowa droga jest centralnym punktem historii, towarzyszymy im  od zamków Langwedocji po syryjskie twierdze i warownie, od dworskich romansów po historyczne bitwy i potyczki, w których dowodzą męstwa i waleczności. Wszystko to na tle podziałów religijnych, kształtowania się nauk kościoła katolickiego i jego poszczególnych odłamów, zwłaszcza katarów, którzy ledwo tolerowani, często byli potępiani i gnębieni.

"Herezja" to kawał naprawdę dobrej prozy popartej rzetelną wiedzą historyczną, wyczerpujące przypisy i wyjaśnienia, znakomicie oddane fakty i wydarzenia to coś co zadowoli nawet najbardziej wybrednego fana powieści historycznych. Objaśnienia pozwolą ze zrozumieniem chłonąć tą książkę, przy elementach filozofii i dążeniu do prawdy i własnej świadomości religijnej.

Polecam więc taką literaturę każdemu, kto oczekuje więcej niż samej przyjemności czytania i zgłębiania fabuły wysnutej przez autora. "Herezja" spodoba się wymagającemu czytelnikowi, który lubi doszukiwać się między słowami przeróżnych przesłań, myśli rzuconych przez pisarza, nakłoni do namysłu, refleksji. Przy czym nie znudzi, a porwie w wyjątkową przygodę spod znaku miecza i lutni, zagwarantuje ciekawą i barwną historię.




Ocena: 4/5



72. "W cieniu prawa" Remigiusz Mróz

72. "W cieniu prawa" Remigiusz Mróz

"W cieniu prawa"
Remigiusz Mróz

536 stron
Wydawnictwo Czwarta Strona
2016 r.






Fabuła

W austro-węgierskim dworku dochodzi do brutalnego morderstwa - ginie panicz i dziedzic rodzinnego majątku.Podejrzenie od razu pada na młodego Polaka, Erika Landeckiego, który tego samego dnia rozpoczął swoją pracę jako czyścibut.Wszystko wskazuje, że to on stoi za makabryczną zbrodnią - także jego tajemnicza przeszłość, brak tylko dowodów.Rozpoczyna się walka o uniewinnienie i przetrwanie w brutalnym i wyrachowanym świecie arystokracji.

Recenzja

Remigiusz Mróz - najgorętsze nazwisko polskiego kryminału to, nie ukrywam, jeden z moich faworytów jeśli chodzi o rodzimych twórców, jego serie cieszą się ogromną popularnością, a każdy kolejny tytuł, który wychodzi spod jego pióra, natychmiast staje się bardzo popularny wśród wielbicieli kryminału i nie tylko.

Sama również szybko rzuciłam się po nową powieść tego pisarza, ponieważ po doświadczeniach z "Kasacją" i "Przewieszeniem" wiedziałam, że będzie to wyjątkowa lektura, która zapewni mi niezapomnianą rozrywkę i przeżycia jak na rollercoasterze. Z tym, że już po przeczytaniu "W cieniu prawa" wiedziałam, że jest to książka, która odbiega od tego, do czego przywykłam w poprzednich powieściach. Pozostał więc pewien niedosyt i małe rozczarowanie, wynikające właśnie  z porównań do innych dzieł Mroza.

Na początku jednak o tym, co mi się spodobało, a mianowicie sam zarys ciekawej fabuły, zmyślne połączenie kryminału z powieścią osadzoną w zaborze austro-węgierskim, na początku XX wieku, zręcznie otworzone tło obyczajowe i historyczne to coś, za co należą się brawa.Remigiusz Mróz stworzył intrygujący i obiecujący retro kryminał, gdzie tak naprawdę na pierwszym planie nie mamy dążenia do rozwikłania zagadki. Wątki przeplatają się, a żadne z nich nie jest tutaj najważniejsze. Sfera obyczajowa gra w tej powieści ogromną rolę, w dodatku poznajemy różne warstwy społeczne - jest arystokracja, jest także środowisku służących, gdzie wyraźnie można dostrzec zależności, powiązania i przede wszystkim hierarchię.

Widać też pewne nawiązania czy inspiracje Agatą Christie, jak wiadomo królowej gatunku, więc sądzę, że fanom tejże może taka stylistyka jak najbardziej odpowiadać, a przynajmniej może zaciekawić.

Typowe dla Remigiusza Mroza dialogi stanowią również zaletę powieści, w dodatku autor tworzy fabułę z łatwością i lekkim piórem, przez co czyta się szybko, pochłaniając stronę po stronie, jednocześnie zwracając uwagę na to "dopieszczenie" tematu, zgłębienie zamierzchłej epoki i swobodę przełożenia tej wiedzy w treści książki.

Minusem są dla mnie bohaterowie i ich niekoniecznie spójne losy i niezrozumiałe postępowanie. Do tej pory w powieściach Mroza znajdowałam rzeszę postaci, które nie dość, że fantastycznie oddane to jeszcze wzbudzały uczucia sympatii pomimo oczywistych przywar.Tutaj niestety nie zadziała się żadna "chemia", ani odrobiny zauroczenia od pierwszej czy kolejnej strony, w dodatku nie przekonały mnie relacje między nimi, nie potrafiłam wyczuć tych więzi, które niespodziewania połączyły obcych sobie ludzi, przez co odbiór całości był niestety gorszy i rzutował na ocenę "W cieniu prawa".

Jednak czas poświęcony przeczytaniu tej powieści nie uważam za stracony, co więcej, nie mogę doczekać się ponownego spotkania  z twórczością Remigiusza Mroza i jak najszybciej muszę nadrobić zaległości w czytaniu serii o Chyłce i o komisarzu Forście - takiego właśnie Mroza lubię najbardziej.

Ocena: 3/5


71. Podsumowanie września i plany na październik

71. Podsumowanie września i plany na październik

Za oknami jesień na całego, z całym swoim arsenałem, jest to, jak wiadomo, najlepsza pora roku na przyjemne zaczytanie. Gdyby tylko mieć odpowiednią ilość czasu można by zaszyć się pod kocykiem z ukochaną książką i zapomnieć o całym świecie.
Zachęcam Was do przejrzenia mojej listy powieści na jesienne słoty i chłody, może zainspiruje Was do sięgnięcia po którąś z przedstawionych pozycji - 

10 NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK NA JESIEŃ

A tymczasem zapraszam Was na wrześniowe podsumowanie :)



Przeczytane we wrześniu:

"Uwięziona w bursztynie" Diana Gabaldon
"Pustki" Andrew Michael Hurley
"Podróż na sto stóp" Richard C. Morais
"Sukienka w kolorze nocnego nieba" Karen Foxlee
"Dziennik Bridget Jones" Helen Fielding
"W cieniu prawa" Remigiusz Mróz - recenzja wkrótce

Książka, która najbardziej spodobała mi się w minionym miesiącu to na pewno "Sukienka w kolorze nocnego nieba", ciekawa, poruszająca historia, z łatwością mnie uwiodła, cieszę się, że ją przeczytałam, poza tym brakuje mi lektury, wciągającej tak bardzo, ze nie można się od niej oderwać, a po jej ukończeniu jeszcze długo pozostającej w myślach. Znacie takie?

Plany na październik:

Kilka tytułów czeka w kolejce, niedługo skończę "Herezję" Arkadiusza Rączka, czekam też na premierę "Ósmego życia.Tom II", która będzie miała miejsce 12 października - pierwszą częścią byłam zachwycona i nie mogę się doczekać, kiedy poznam dalsze losy bohaterów tej wyjątkowej książki.Recenzję tomu I znajdziecie tutaj: LINK


A co Wy będziecie czytać w październiku? 
Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger