66. "Podróż na sto stóp" Richard C. Morais

"Podróż na sto stóp"
Richard C. Morais
tłumaczenie: Urszula Ruzik-Kulińska
311 stron
Wydawnictwo BELLONA
2014 r.






Fabuła:

Hassan Haji, wraz ze swoją rodziną po dramatycznych wydarzeniach w Indiach jest zmuszony opuścić swój rodzinny kraj.Docierają do Anglii, a następnie do Francji, gdzie ostatecznie ojciec Hassana decyduje się założyć restaurację opartą na tradycyjnych, hinduskich smakach.

Recenzja:

Po książkę Richarda C. Morais sięgnęłam niemal bezwiednie, oceniając szybko powieść na podstawie uroczej okładki i pełnym zachwytu opiniom na obwolucie - uznałam, że jest to lekka, przyjemna lektura, taka swego rodzaju komedia romantyczna, dziejąca się w świecie garnków i patelni, buchającej pary i skwierczącego mięsa.Bardzo lubię takie historie, zwłaszcza, kiedy są ciekawie przedstawione i skutecznie odrywają mnie od rzeczywistości.Okazało się jednak, że w mojej powierzchownej ocenie bardzo się pomyliłam.

Przede wszystkim nie jest to historia miłosna, a przynajmniej nie jest nią w dużej części. Owszem, jest dziewczyna, jest przystojny cudzoziemiec, ale to nie ich relacje są najważniejsze, w pewnym momencie naprawdę nie wiadomo, czy jest im przeznaczone być razem czy też nie. Jest to bardzo realistyczny obraz związku, gdzie oprócz fascynacji i uczucia to życie weryfikuje ich relacje.Daje im wybór i szansę- żyć razem czy iść dalej, rozwijać się i zdobywać kolejne osiągnięcia, spełniać następne marzenia?

Na pierwszy plan wysuwa się właśnie świat kulinariów, wysublimowane smaki, zaskakujące połączenia barw i aromatów, orientalne nuty hinduskich potraw i wykwintne dania kuchni francuskiej. Autor ciekawie przedstawia i wplata je w fabułę, pojawiają się w tle, dopełniają wydarzenia, towarzyszą głównemu bohaterowi, Hassanowi. Opisy rozbudzają apetyt, ale też wprowadzają nas w ten zamknięty, elitarny świat restauratorów, ich dążenie do uzyskania perfekcyjnych, zaskakujących dań, do zdobycia większego uznania i rozgłosu, dają nam też pewne pojęcie o indyjskich smakach, tych niezwykłych, orientalnych, tak bardzo odmiennych od naszych, europejskich.

Problemem poruszanym w książce "Podróż na sto stóp" jest właśnie ta odmienność, reakcja na inny, wygląd, inne zachowania i kulturę.Smutne jest to, że na skutek złej ludzkiej woli, braku akceptacji, Hassan traci matkę i dom, rodzina decyduje się opuścić swój kraj by odnaleźć miejsce w świecie, by spokojnie żyć dalej, ale nadal muszą borykać się z wrogim nastawieniem społeczeństwa, z brakiem zaufania. Dramatyczne wydarzenia z dzieciństwa kładą się cieniem na jego dorosłym życiu, nie pozwalają o sobie zapomnieć, ale mimo wszystko motywują też by udowodnić sobie i światu jak wiele jest wart i ile potrafi osiągnąć.

Książka Richarda C. Morais podzielona jest na cztery części: Mumbaj, Londyn, Lumiere i Paryż, jak się można łatwo domyślić są to miejsca pobytu Hassana. Poza tym można to uznać za etapy jego rozwoju jako mężczyzny. Mnie najbardziej zaciekawiła część przedstawiająca życie rodziny Haji w Lumiere, tam właśnie odkryto w naszym bohaterze niesamowity talent kucharski, tam też pojawia się Madame Mallory, znakomita szefowa restauracji, hołdująca tradycyjnym, wyrafinowanym, francuskim daniom, dla której hałaśliwa, obca rodzina z Indii staje się największą zmorą i problemem.

Dzięki poważnej treści i poruszanym problemom powieść "Podróż na sto stóp" nie jest zwykłą książką z lekką i przyjemną historią, daje nam znacznie więcej i każe nam się zastanowić, zweryfikować oceny i wyciągnąć wnioski. Dodatkowym atutem są niezaprzeczalnie wplatane w fabułę opisy potraw, w oryginalny sposób oddają charakter chwili oraz przybliżają inną kulturę i smaki, pobudzają apetyt na więcej.

Ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję 
Wydawnictwu BELLONA



3 komentarze:

  1. Jak to można się pomylić, patrząc tylko na okładkę książki...;) Ale sama oceniłabym ją bardzo podobnie - pomyślałabym, że to lekka i przyjemna opowieść o miłości. Skoro jednak taka nie jest, chyba na razie będę jej unikać. Za dużo u mnie ostatnio poważniejszych lektur i potrzebuję czegoś bardzo lekkiego, tak dla równowagi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt poważna też nie jest ;) Polecam :)

      Usuń
  2. Świetnie napisana recenzja!
    Bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki, mam nadzieję, że będzie tak dobra jak film. Super, że nie jest to romansidło, że właśnie wątek romantyczny nie wybija się na pierwszy plan. Tego się obawiałam w przypadku lektury, ale rozwiałaś moje wątpliwości.
    Poza tym - bardzo, bardzo estetyczny wystrój bloga. Naprawdę mi się podoba!

    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger