64. "Pustki" Andrew Michael Hurley

"Pustki"
Andrew Michael Hurley
tłumaczenie: Dominika Cieśla-Szymańska
398 stron
Wydawnictwo WAB
2016 r.






Fabuła

Na angielskie wybrzeże przybywa grupa wiernych, razem ze swoim księdzem, pragną, jak co roku uczestniczyć w wielkanocnych rekolekcjach, doznać cudu, jednak dziwne wydarzenia i osobliwa aura, panująca w starej, opuszczonej posiadłości na zawsze zmienią ich życie.

Recenzja

Po "Pustki" Andrew Michaela Hurley'a sięgnęłam bardzo szybko, niedawno powieść miała swoją premierę, a ja już zamawiałam swój egzemplarz, co oczywiste, skusił mnie opis, ale też rewelacyjna, hipnotyzująca czernią i bielą okładka z drobnym, czerwonym akcentem - jak dla mnie była to zachęcająca zapowiedź nietuzinkowej historii.

Za lekturę zabrałam się natychmiast i muszę przyznać, że książka całkowicie mnie pochłonęła, pragnęłam jak najszybciej zgłębić wszystkie tajemnice, niedopowiedzenia i wątpliwości.I po części jestem powieścią zachwycona. Osobliwy, ciężki klimat niczym z dobrej, rasowej powieści gotyckiej z lekkim sznytem delikatnej grozy, nie przytłaczającej a wyczuwalnej, to doskonała rozrywka. Czytając ma się wrażenie jakby obserwowało się taflę wody, spokojną, błyszczącą, ale gdzieś tam pod powierzchnią kryje się cień, bezkształtny, mroczny, wiemy, że za chwilę coś się z tej wody wynurzy ukazując swe przerażające oblicze.

Ten niezwykły, niepokojący klimat to na pewno duża zaleta tej książki, wprowadza nas w zupełnie inny świat, świat okrutnego, smaganego deszczem angielskiego wybrzeża, spowitego mgłą i tajemnicą oraz posiadłości, która kryje w sobie niejeden sekret.Co uznaję za plus, groza nie jest tutaj wszechogarniająca, przytłaczająca, to jedynie aura wciągającej, dobrze napisanej powieści.Tak naprawdę bardziej przerażał mnie fanatyzm religijny głównych postaci, ich nastawienie, postrzeganie świata.

Po lekturze miałam jednak mieszane uczucia, poczułam niedosyt i nawet pewną irytację, że wszystkie sekrety, te które najbardziej mnie intrygowały nie zostały wyjaśnione, jakby autor specjalnie pozostawił je schowane gdzieś głęboko, w najciemniejszym kącie, jakby nie były wystarczająco ciekawe by je poznać. Nagle historia, która tak bardzo mnie pochłonęła skończyła się, a ja poczułam się oszukana bo to, na czym najbardziej mi zależało, to, co chciałam jeszcze poznać i zgłębić nieodwołalnie mi odebrano.

Przez to nieco bardziej surowo oceniam "Pustki", nie zmienia to jednak faktu, że książka wydała mi się szalenie intrygująca i obiecująca, z doskonale dawkowaną odrobiną grozy.Polecam każdemu, kto lubi takie mroczne, ale nie przerażające klimaty z pięknie snutą historią i wyrazistymi, niejednoznacznymi postaciami.

Ocena: 3/5

1 komentarz:

  1. Twoja recenzja zaciekawiła mnie, chętnie zapiszę sobie ten tytuł, a może kiedyś się bliżej zapoznam. :)
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger