57. "A Court of Mist and Fury" Sarah J. Mass

"A Court of Mist and Fury"
Sarah J. Mass

560 stron
Bloomsbury
2016 r.



Fabuła

Po wydarzeniach spod Góry, gdzie udało się ostatecznie pokonać Amaranthę, Feyra próbuje ułożyć sobie życie  na Dworze Wiosny, z ukochanym Tamlinem, okazuje się to być niełatwe, ponieważ nie jest ona już tą samą dziewczyną, którą była, jest już zupełnie inną istotą, fae, czuje się coraz bardziej zagubiona i rozdarta, a pomoc przychodzi z najmniej spodziewanej strony.

Recenzja

Nie wytrzymałam - stwierdziłam, że dosyć już mam czekania na polskie wydanie "A Court of Mist and Fury", przeczytałam powieść w oryginale i o ile "Dwór cierni i róż" spodobał mi się to druga część zdecydowanie urzekła mnie bardziej.

Wydawać by się mogło, że bajka dobiegła końca - piękna, odważna dziewczyna ratuje magiczny świat przed okrutną, złą władczynią i zrzuca klątwę z przystojnego księcia. Teraz wszyscy powinni żyć długo i szczęśliwie. Tak się jednak nie dzieje i chwała autorce za to.

Sarah J. Mass pociągnęła swoją opowieść nowym torem, sprawiła, że znane postacie nabrały nowego wymiaru, pokazały się z zupełnie innej strony niż do tej pory, co jest szalenie intrygujące i sprawia, że powieść nie jest nudna i schematyczna.Rozwinięcie wątków znacznie wpływa na jakość historii, ukazuje nową perspektywę opowieści.Myślę też, że można powiedzieć o rozkwicie Feyry - staje się bohaterką, któraą naprawdę można polubić, zwłaszcza  w drugiej części książki. Autorka wyraźnie skupiła się też nad tym by pokazać, jak niełatwe jest jej wejście w nowy świat, nowe życie i jak trudno pogodzić jej się z tym, co się stało pod górą.


Podobnie jak w poprzednim tomie charakterystyczne było nawiązanie do "Pięknej i Bestii" tak tutaj widoczne mamy pewne szczegóły, które nasuwają nam na myśl mit o Persefonie - Feyra nawiązała przymierze z władcą Dworu Nocy, który w zamian za to, że dziewczyna będzie spędzać z nim tydzień każdego miesiąca, pomoże przetrwać jej pod Górą - tak więc nasza bohaterka poznaje zupełnie inny świat, który miała do tej pory możliwość widzieć. Wydawać by się mogło, że będzie to miejsce posępne i przykre jak z sennego koszmaru, okazuje się jednak być niezwykłe i urzekające. Feyra odkrywa, że właśnie tam może swobodnie istnieć, uczy się siebie na nowo, poznaje i doskonali nowe, magiczne umiejętności.

Uprzedzam też, że książka nie jest odpowiednia dla młodszych czytelników, pomimo tego, że przedstawiony w niej świat jest magiczny, baśniowy, są tutaj śmiałe sceny, nie przeznaczone dla nieletnich odbiorców. Nie są one może zbyt nieprzyzwoite, ale lekki rumieniec może się pojawić podczas czytania ;)

Teraz przyszło tylko czekać na trzeci tom, a wierzcie mi, że zakończenie "A Court of Mist and Fury" było bardzo obiecujące. Łatwość, z jaką autorka snuje opowieść, przeplata ją ze znanymi motywami i dodaje wiele ciekawych i oryginalnych elementów, każe mam przypuszczać, że kolejna książka będzie fantastyczną przygodą czytelniczą i magiczną, wciągającą lekturą.

3 komentarze:

  1. Wow. Bardzo fajna forma recezji!
    Masz świetny styl wypowiedzi ��. Zapraszam na bloga (dopiero zaczynam... )

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja :) Pozdrawia Kinga

    OdpowiedzUsuń
  3. A to ciekawe! Mnie bardzo intryguje pierwsza część i mam zamiar zakupić ją dla mojej koleżanki na prezent urodzinowy. ;) A tym bardziej cieszy mnie fakt, że ta część również jest świetna. ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam cię do siebie na konkurs. ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger