56. Typ Klasyczny #10 "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell

"Przeminęło z wiatrem"
Margaret Mitchell
tłumaczenie: Celina Wieniewska
1135 stron
Wydawnictwo Albatros





Fabuła

Ameryka Północna stoi na progu wojny secesyjnej - mało jednak interesuje to Scaralett O'Harę, córkę plantatora z Południa, okazuje się bowiem, że mężczyzna, w którym się zakochała żeni się z inną.Dziewczyna szybko postanawia również wyjść za mąż, za pierwszego, który jej się oświadcza, wkrótce zostaje młodą wdową, a okrutna, bratobójcza wojna zmienia świat, który do tej pory znała.

Recenzja

Wspaniała, epicka, poruszająca - to tylko niektóre z całego arsenału wyrażeń, którymi można określić tę książkę - "Przeminęło z wiatrem" to jedna z tych powieści, jakie na trwałe zapisały się w historii literatury, absolutny klasyk i zniewalające dzieło pisarskiego kunsztu, idealnego zarysu bohaterów i przepięknej, niezapomnianej fabuły.

Po pierwsze i najważniejsze - główna bohaterka - mało która kobieta, będąca jednocześnie tak samolubna i arogancka, może być obdarzona sympatią czytającego. Scarlett jest bowiem, przy tych wszystkich swoich wadach, pełną życia i energii kobietą, silną, zdeterminowaną i odważną.Była gotowa na wiele poświeceń, mogła znieść naprawdę dużo by zdobyć lub odzyskać to (lub kogo), na czym najbardziej jej zależy.Jej słynne powiedzenie "Pomyślę o tym jutro" to kwintesencja zarówno jej charakteru jak i motto życiowe wielu kobiet - tych, które potrafią zmierzyć się z niepowodzeniem, potrafią ze spokojem stawić  czoło nieznanemu, może z pewną dozą lęku i niepewności, ale na pewno odważnie i wbrew wszystkiemu i wszystkim. Taka właśnie jest Scarlett - po prostu nie da się jej nie lubić.

Po drugie (i chyba nie mniej ważnie) Rhett Butler - męski, cyniczny, otoczony aurą  czarnego charakteru, który niewątpliwie skrywa w swym wnętrzu pokłady bohaterstwa, poświęcenia i współczucia.Pokochałam go od pierwszego momentu, jego kolejne pojawianie się na kartach powieści utwierdziło mnie w przekonaniu, jak wielowymiarowa to postać, a jego postępowanie nie jest jednoznaczne, natomiast sceny jego ze Scarlett to mistrzostwo. Między nimi bezustannie iskrzy, a mnogość emocji jest czasami wręcz przytłaczająca, nie są to relacje łatwe- wręcz przeciwnie, najeżone są różnego rodzaju trudnościami - główna bohaterka, jej charakter, egoistyczne postępowanie i gorące pragnienie odzyskania ukochanego Ashleya sprawiają, że szczęście wymyka się tej wyjątkowej parze.

"Przeminęło z wiatrem" to również doskonała ekranizacja - można być naprawdę pod ogromnym wrażeniem idealnej wręcz formy przeniesienia tego, co ukazuje książka. I na zawsze Scarlett O'Hara będzie miała wygląd przepięknej Vivien Leight, a Rhett to po prostu Clark Gable.

Margaret Mitchell w swej epickiej książce zawarła wiele wątków, stworzyła wielowymiarowy model, skupiając całą historię wokół perypetii głównej bohaterki, mamy tutaj miłość, mamy wojnę secesyjną, dramatyczne zmiany w świecie, który do tej pory funkcjonował w swoim własnym, stabilnym rytmie.Autorka zawarła tu również problem niewolnictwa, spojrzenie na przemysłową, rozwijającą się Północ jak i na wczepione silnie w tradycję Południe. Bohaterowie poboczni są ciekawi i wspaniale nakreśleni - wszyscy obdarzeni swoim własnym charakterem, swoim własnym życiem.Jest to też przekrój przez wiele warstw społecznych, które widać w tle powieści, idealnie odwzorowujący tamtą epokę, esencję świata który był i przeminął z delikatnym podmuchem wiatru...

Gorąco Was zachęcam do zapoznania się z tym rewelacyjnym klasykiem, jestem przekonana, że możecie pokochać tę książkę równie gorąco jak ja - niech nie przeraża Was wielkość powieści czy opis jej jako "jednego z największych romansów wszech czasów" - to coś znacznie więcej, trzeba tylko chcieć to dostrzec i zagłębić się we wspaniałą, pełną dramatycznych wydarzeń historię, naznaczoną miłością, dążeniem do szczęścia i wojennymi losami.


Ocena: 5/5

Poprzednie posty z cyklu Typ Klasyczny znajdziecie TUTAJ

2 komentarze:

  1. Chętnie sięgne po ten klasyk, bardzo ciekawa recenzja :) Pozdrawiam Kinga

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest jeszcze tyle klasyków, których nie miałam przyjemności poznać, a do tego grona dołącza już kolejny i chyba nawet jestem go najbardziej ciekawa. Wspaniale opisałaś tą książkę, aż miło się czytało. Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger