39. "Hubal" Jacek Komuda

39. "Hubal" Jacek Komuda

"Hubal"
Jacek Komuda
755 stron
Wydawnictwo Fabryka Słów
2016 r.








Fabuła

Wrzesień 1939 r., Polska.
Niemcy zdobywają kolejne polskie miasta, z drugiej strony uderza Armia Czerwona.Wydzielony oddział pod dowództwem majora Henryka Dobrzańskiego podejmuje nierówną walkę z okupantem, należą do ostatnich, którzy stawiają czynny opór wrogowi, a nawet odnoszą  zwycięstwa i stają się symbolem niespokojnego, walczącego ducha Polski.

Recenzja

Jestem zachwycona.Tak po prostu.
"Hubal" porwał mnie od pierwszych stron aż do ostatniego akapitu, miałam ochotę zaszyć się gdzieś z tą książką i tylko czytać... nie, pochłaniać kolejne rozdziały.
Według mnie jest to doskonale skrojona powieść, perfekcyjnie przygotowana i napisana przez człowieka, który nie tylko wie o czym pisze, ale także "czuje" tą historię.
Komuda w ciekawy sposób wykreował postać Hubala czyli Henryka Dobrzańskiego -  jest to osoba kierująca się honorem, patriotyzmem, ale posiada również wady, przedstawiony jest jako człowiek z krwi i kości, z zaletami i przywarami. Tak naprawdę nie wiemy czy bardziej  przeważa w nim bohaterska postawa czy straceńcze zapędy. Stał się legendą już za życia, żołnierz, dla którego walka do ostatniego oddechu była przeznaczeniem, z niespokojnym duchem i niepokornym charakterem. Na jego barkach spoczywał los całego oddziału, ludzi, którzy zdecydowali się podążać za nim, walczyć i umierać przy jego boku, skrywać się po lasach, żyć w trudzie i znoju.To on podjął decyzję o walce z wrogiem, gdy inni składali broń, walce, która była szaleńcza i nierówna, bo jak inaczej można mówić o starciach ułanów ze znacznie lepiej uzbrojonymi okupantami. Jego decyzje dotyczyły dziesiątek istnień ludzkich, później też miały być osądzone przez historię - wybrał drogę niełatwą, niebezpieczną, ale trudno powiedzieć czy w takich złych czasach był to wybór dobry czy też nie. Dla wrogów i zdrajców, nie miał litości, był porywczy i nieustępliwy, ale też miał w sobie niesamowitą odwagę i był charyzmatycznym dowódcą.Odmówił złożenia broni, nie zgodził się wieść życia w konspiracji, ponieważ dla niego prawdziwa walka to zetknięcie się twarzą w twarz z wrogiem, w polskim mundurze, na pięknym koniu, trzymając wisa i nosząc szablę przy boku, innego sposobu dla siebie nie uznawał.
Jacek Komuda poprowadził czytelnika śladem tego wyjątkowego człowieka, jego oddziału, pokazał też historię pierwszych miesięcy niemieckiej i radzieckiej okupacji, represji, terroru i życia w piekle wojny. Doskonale opisał realia, znakomicie nakreślił ducha tamtych okrutnych czasów, w męski, treściwy sposób opowiedział historię, która nie daje o sobie zapomnieć.Doceniam pracę, jaką musiał włożyć w napisanie "Hubala", ale też da się łatwo wyczuć, że to o czym pisze jest bliskie jego sercu, widać to w sposobie jak chociażby opisywane są konie, ze znawstwem, ale także miłością i podziwem. Tak tez potraktowana jest cała opowieść. Autor wielokrotnie udowodnił, że o historii potrafi pisać ciekawie, ze swadą i humorem, idealnie oddając sarmackiego ducha swoich bohaterów, jednakże dla mnie "Hubal" stał się jak dotąd jego najciekawszym i największym osiągnięciem.

Ocena: 4/5





38. "Krew i stal" Jacek Łukawski

38. "Krew i stal" Jacek Łukawski

"Krew i stal"
Jacek Łukawski
370 stron
Wydawnictwo SQN
2016 r.






Fabuła

Arthorn, zaufany królewskiego doradcy, wyrusza wraz z oddziałem żołnierzy za Zasłonę Martwej Ziemi, gdzie od lat nikt się nie zapuszczał. Ma do spełnienia misję, która może zaważyć na losach królestwa, od jej powodzenia zależy wiele, jednak nikt nie jest przygotowany na to, co znajduje się w miejscu, do którego do tej pory nie było łatwego dostępu. Na swej drodze spotkają wiele niezwykłych zdarzeń oraz całe mnóstwo przeróżnych stworzeń, z którymi do tej pory nie mieli zbyt wiele do czynienia.Czy uda im się wrócić cało z tej niebezpiecznej wyprawy?

Recenzja

Tak się składa, że fantastyka to jeden z moich ulubionych gatunków literackich, a jak wiadomo, od takich zawsze wymagamy najwięcej, historia musi być porywająca, bohaterowie wielowymiarowi, a całość zgrabnie spięta w ramy pięknie opowiedzianej powieści.Dlatego też z nadzieją, ale też niepokojem sięgnęłam po debiutancką powieść Jacka Łukawskiego "Krew i stal", do końca nie wiedziałam czego się spodziewać.
I tutaj muszę przyznać, że pierwsze kilkadziesiąt stron dłużyły mi się i nie zachęcały do dalszej lektury.Z jednej strony kiepski początek, z drugiej strony czytelnik na spokojnie może zapoznać się ze światem przedstawianym przez autora, rozeznać się w regułach, które nim rządzą,nie jest to jednak dobra zapowiedź tego, co następuje później.Akcja po pewnym czasie przyspiesza, zagłębiamy się w ciekawą fabułę, niepozbawioną zwrotów akcji i intrygujących wydarzeń.Zdecydowanie na plus jest to, że pojawia się tutaj dużo fantastycznych stworzeń, tak naprawdę na każdym kroku można natknąć się na smoka czy zabójcze, leśne stworki, wszystkie te istoty pokazane w dość oryginalny, nieco "słowiański" sposób.Jest to też istotna rzecz, która cechuje ten gatunek literacki, dodaje do powieści magii i tajemnicy, a wzbogacone przez Łukawskiego naszymi rodzimymi wierzeniami wypada naprawdę dobrze.
Ciekawym pomysłem było też wplecenie w fabułę drobnych nawiązań do Tolkiena czy Sapkowskiego, myślę, że fani gatunku na pewno łatwo wychwycą takie "smaczki", które w pewien sposób były zabawne i intrygujące, przyciągały uwagę i fantazyjnie urozmaicały tok opowiadania.
Książka prezentuje nam klimat średniowiecznych wypraw, rycerskich walk na śmierć i życie, ale także knowań tych, dla których osiągnięcie władzy to cel, który uświęca wszystkie środki. To świat męskich, szorstkich przyjaźni, walecznych ludzi zdolnych do wyjątkowych poświęceń, ale też świat, w którym czai się groza, a zło wypełza na światło dzienne.Można tu spotkać ludzi dobrych i złych, lojalnych i gotowych do zdrady.Akcja porywa od jednej potyczki do następnej, nie pozwala głównym bohaterom na chwilę spokoju.
To znakomity początek cyklu Kraina Martwej Ziemi, ciekawi mnie bardzo jakie będą dalsze losy Arthorna, gdzie jeszcze zaprowadzi go jego waleczność i "lisie sztuczki".


Ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję



37. Typ Klasyczny #6 "I nie było już nikogo" Agata Christie

37. Typ Klasyczny #6 "I nie było już nikogo" Agata Christie

"I nie było już nikogo"
Agata Christie
tłumaczenie: Roman Chrząstowski
220 stron
Wydawnictwo Dolnośląskie
Grupa Wydawnicza Publicat S.A.
2015 r.








Fabuła

Na tajemniczą Wyspę Żołnierzyków przybywa dziesięć różnych osób - każdy z nich zwabiony zaproszeniem właściciela, pana Owena.Szybko okazuje się, że ich pobyt to misternie przygotowana intryga, a wszyscy goście mają na swoim sumieniu czyjąś śmierć. W odciętej od świata willi dochodzi do zbrodni, których nikt nie potrafi wytłumaczyć.

Recenzja

Agata Christie to absolutna mistrzyni dobrych, trzymających w napięciu kryminałów, niezmiennie od tylu lat czytana, podziwiana i doceniana przez czytelników ugruntowała swoją pozycję, pisząc właśnie takie dzieła jak "I nie było już nikogo" - rewelacyjną powieść, przepełnioną mrocznym, intrygującym klimatem.
Mamy tutaj prawdziwie szatański scenariusz - na bezludną, odciętą od świata wyspę przybywa dziesięcioro różnych, obcych sobie ludzi, między innymi jest małżeństwo, które ma zajmować się domem, były policjant czy doktor, każdy z nich został zaproszony przez właściciela w sposób, który nie wzbudzał ich podejrzeń, zwabieni widmem zysku lub spędzenia czasu wśród starych znajomych, przybywają do nowoczesnej, pięknej willi, która po pewnym czasie staje się ich grobowcem.Od samego momentu pojawienia się w tym osobliwym miejscu dzieją się rzeczy niezwykłe, okazuje się też, że każdy z przybyłych ma na swoim sumieniu czyjeś życie, nie były to zbrodnie, które mogły zostać udowodnione.Ktoś jednak stara się wymierzyć sprawiedliwość, ponieważ nagle, jeden po drugim, goście zaczynają ginąć. Szybko staje się jasne, że oprócz nich na wyspie nikt więcej nie przebywa, dlatego też to któryś z nich jest sprawcą - czy uda im się odkryć prawdę zanim  nie pozostanie już nikogo?Podejrzenia zaczynają się mnożyć, a wrogość i wzajemny brak zaufania wzrastają.
Ogromnie podoba mi się klimat tej powieści - jest szalenie intrygujący i odrobinę mroczny, ale nie przeraża tylko nęci i wciąga jeszcze bardziej w fabułę. Mamy ochotę sami rozwiązać tą zagadkę, a także odgadnąć kto zostanie kolejną ofiarą - pojawia się tutaj również stara rymowanka o żołnierzykach, którzy jeden po drugim umierają, w ten sam też sposób śmierć przychodzi po kolejnych mieszkańców wyspy.Atmosferę zagrożenia potęguje świadomość zamknięcia i izolacji bohaterów - są zdani na siebie, a jednak wśród nich jest morderca, który na własną rękę wymierza swoiście pojmowaną sprawiedliwość, nie wiadomo kiedy i na kim zostanie dokonana następna zbrodnia, kto będzie kolejnym "żołnierzykiem"?

Ocena: 5/5


36. "Ekspozycja" Remigiusz Mróz

36. "Ekspozycja" Remigiusz Mróz

"Ekspozycja"
Remigiusz Mróz
474 strony
Wydawnictwo FILIA
2015 r.




Fabuła

Na Giewoncie zostaje odnalezione ciało mężczyzny, który został w brutalny sposób zamordowany, a następnie zawieszony na krzyżu.Śledztwo w sprawie tej okrutnej zbrodni ma prowadzić bezkompromisowy komisarz, Wiktor Forst, niespodziewanie jednak zostaje odsunięty od sprawy.Mimo to postanawia, razem z dziennikarką Olgą Szrebską rozwiązać tajemnicę morderstwa i odnaleźć osobę odpowiedzialną za zbrodnię. Wkrótce pojawiają się kolejne ofiary, a główni bohaterowie popadają w coraz większe kłopoty.Czy zdołają odkryć prawdę, gdy jedyną poszlaką są zagadkowe numizmaty znajdowane w zwłokach?

Recenzja

To już moja druga, zaraz po "Kasacji", książka Remigiusza Mroza, którą przeczytałam i muszę przyznać, że z kolejnym tytułem przekonuję się, iż uznanie i nagrody, spadające niczym deszcz na tego młodego autora są jak najbardziej uzasadnione.I tom z serii o Chyłce i Zordonie spodobał mi się bardzo, ale początek serii o komisarzu Forście wydaje mi się jeszcze lepszy, strach pomyśleć, co będzie dalej.
Po powieść sięgnęłam z ogromną ciekawością i szybko stało się dla nie jasne, że tak łatwo się od niej nie oderwę.Z każdą stroną coraz bardziej zagłębiałam się w historię o zagadkowej zbrodni oraz to, co działo się z  samym Forstem i Szrebską, ponieważ na tym polu naprawdę sporo się działo, akcja zdawała się pędzić nieubłaganie, wpędzając głównych bohaterów w trudne sytuacje, z których pozornie nie było wyjścia. Tutaj faktycznie z każdą stroną, z każdym akapitem nie byłam w stanie przewidzieć dokąd okrutny los ich zaprowadzi, jak uda im się uniknąć problemów. Mistrzowsko poprowadzona fabuła i częste zawirowania to ogromny plus tej książki, autor nie lituje się nad swoimi postaciami ani nad czytelnikiem , brutalnie łapie za kołnierz i szoruje nam czołem po asfalcie, zwłaszcza zakończenie jest nie do przewidzenia.Czytając ostatnie strony miałam wrażenie, że cały mój odbiór tej powieści, to, jak zrozumiałam fabułę, wszystko to sypie się jak domek z kart, a ja miałam ochotę tylko zapytać: dlaczego?
Jeśli więc lektura wywołuje takie silne uczucia to znaczy,ze doskonale spełniła swoje zadanie, zwłaszcza, że Mróz, na kartach "Ekspozycji" stworzył ciekawe, niebanalne postacie, które pomimo wad łatwo jest polubić - na pierwszym planie mamy komisarza Wiktora Forsta, z niejasną przeszłością, z ewidentnym pociągiem w stronę różnych nałogów, który nie cieszy się dobrą opinią lub sympatią ludzi, z którymi pracuje.W dodatku jest gwałtowny, działa impulsywnie, nie zastanawiając się nad ewentualnymi konsekwencjami, ale  to właśnie jego bezkompromisowe podejście, twardy charakter i upór są tym, co pomaga mu dojść do prawdy.Nie da się go nie lubić zwłaszcza, gdy jego relacje ze Szrebską się pogłębiają i ukazuje się nieco inne oblicze nieugiętego policjanta.
Mróz pisze lekko, doskonale wie, jak poprowadzić akcję by czytelnik ani przez moment się nie nużył, wie o czym pisze i jak te myśli i pomysły ubrać w słowa, które w łatwy, ale niegłupi sposób przedstawią ciekawą, pełną zwrotów i zawirowań fabułę.Na koniec pozostawia w zawieszeniu, rozbudza apetyt na więcej, nęci by sięgnąć po kolejną część, kolejny tom. I wierzcie mi, nie zaznacie spokoju dopóki nie odkryjecie zagadki.



Ocena: 4/5


35. Wyniki rozdania

35. Wyniki rozdania

Ogromnie dziękuję Wam za zainteresowanie i udział w moim małym rozdaniu, nie spodziewałam się, że tyle osób zgłosi się tutaj, na Facebooku czy na Instagramie, bardzo mnie to cieszy.
Losowanie można zobaczyć na moim jak najbardziej amatorskim filmiku, nie zmienia to jednak faktu, że serdecznie gratuluję zwyciężczyni i proszę o kontakt :)

video


Brawo! "Szczęśliwe zakończenie" należy do Ciebie!


Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger