28. 10 ulubionych seriali


Dzisiaj znowu post inny niż recenzja, ale tyle ostatnio dzieje się w serialowym świecie, nowe, wyczekiwane sezony w końcu się rozpoczęły, że postanowiłam zrobić wśród nich mały bilans i pokazać Wam te, które z pewnych powodów sprawiają, że raz na jakiś czas odkładam książkę by zatopić się w świecie wizji i fonii.


"Penny Dreadful" (2014)
 Właśnie rozpoczął się trzeci sezon, jestem na bieżąco, ba! nie mogę doczekać się kolejnych odcinków - podoba mi się w nim absolutnie wszystko - od przepięknej muzyki stworzonej przez Abla Korzeniowskiego (utwór z samego początku odcinka jest po prostu wspaniały, znakomicie oddaje klimat serialu) po kostiumy i sceny, które zachwycają, epoka jest trafnie i ze smakiem oddana, warto wspomnieć o grze aktorskiej, każda postać jest świetnie odtworzona, na czele z Vanessą Ives, w którą wciela się Eva Green, przepiękna i diabelnie utalentowana kobieta, przykuwa uwagę nie tylko w scenach "opętania", także w tych bardziej spokojnych, statecznych. Przede wszystkim jednak mamy tutaj genialne historie, ponieważ przez odcinki przewijają się takie postacie jak doktor Victor Frankenstein, doktor Jekyll, Dracula,Dorian Gray i wiele innych, wspaniale jest obserwować jak ci bohaterowie ożywają, przyjaźnią się, nienawidzą, walczą ze sobą, takie połączenie klasycznych już charakterów daje w rezultacie niepowtarzalny efekt.

"Gra o tron" (2011)
Epicko i z rozmachem nakręcony serial na podstawie sagi G.R.R. Martina, to wspaniały pokaz tego, co w fantastyce jest najciekawsze - interesujący, doskonale przedstawiony, magiczny świat, pełna knowań, morderstw i podstępów walka o władzę, pełnokrwiste postacie, do których łatwo się przywiązujemy, i których tak nagle można stracić. Pomimo tego, że niektóre wątki zostały zmienione i obraz ten stał się nieco odrębny od książkowego pierwowzoru jednak i tak go uwielbiam za te skrajne emocje - od nadziei, po rozpacz, od radości, po smutek i przerażenie.

"Duma i uprzedzenie" (1995)
Wspaniały serial zrealizowany przez stację BBC to naprawdę znakomity i urzekający obraz w pełni oddający ducha powieści Jane Austen, jak dla mnie jedyna, słuszna ekranizacja tego klasycznego dzieła.I ponownie zachwyca mnie tutaj wszystko- od muzyki, poprzez kostiumy, sceny do aktorów, oczywiście.Znakomicie wyważone, miejscami zabawne, takie urocze i sielskie, żadna z nowszych wersji nie może się równać z tym dziełem, tak samo jak żaden pan Darcy nie dorasta do pięt postaci zagranej przez Colina Firtha.

"Sherlock" (2010)
Swego czasu był szał na ten serial, ja, widocznie, to przespałam bo "Sherlocka" zaczęłam oglądać niedawno, widocznie wrodzona przekora kazała odczekać ten cały szum i ze stoickim spokojem podejść do tematu. Więc włączyłam sobie pierwszy odcinek i... przepadłam. Początkowo pomysł przeniesienia klasycznej postaci stworzonej przez sir Arthura Conan Doyle'a do czasów współczesnych, wciśnięcie mu w dłoń smartfona, a zapiskom Watsona kazać bytować w wirtualnej rzeczywistości, na stworzonym przez niego blogu wydawał mi się nieco naciągany. Dla mnie Sherlock miał być naznaczony nostalgią i klimatem z czasów panowania królowej Wiktorii.A tu taki klops!Wspaniała,  wciągająca przygoda ze współczesnym tłem, równie ciekawa i porywająca, co pierwowzór.

"Wikingowie" (2013)
Tak się składa, że mam słabość do silnych, mężnych wojów z długimi włosami i mieczami w dłoniach, już to przemawia za serialem "Wikingowie", ale oglądając go nie skupiam się tylko i wyłącznie na walorach wspaniałych, męskich postaci... przynajmniej w części ;) Mówiąc poważnie - świetny, wciągający serial z pięknie odwzorowanymi realiami, lekcja historii przekazana w przystępny i niewymuszony sposób.Każda postać, nawet ta z dalszego planu to odrębna, ciekawa opowieść, do tego silne, wspaniałe indywidualności kobiece, które w żaden sposób nie ustępują mężczyznom w walce o władzę i szacunek.

"Jerycho" (2016)
Tak naprawdę czysty przypadek sprawił, że zaczęłam oglądać ten serial - jednak od pierwszego odcinka przykuł moją uwagę, ze względu na ciekawą historię.Akcja rozgrywa się w małej miejscowości, gdzie stawiane są przejazdy kolejowe, w XIX w. - budowa skupia wokół siebie wiele ciekawych postaci, także takich, za którymi kryje się tajemnica. Uwagę przykuwa tutaj postać Anne, głównej bohaterki, która po śmierci męża przybywa do tego miejsca by na nowo rozpocząć życie z dwójką swoich dzieci, przyzwyczajona do życia na wyższym poziomie staje się jedynym żywicielem rodziny, za którą jest w pełni odpowiedzialna.

"New Girl" (2011)
W tym przypadku wystarczy zobaczyć pierwszy odcinek by przepaść bez reszty. Akcja zaczyna się w momencie, gdy główna bohaterka, Jess, po burzliwym zakończeniu długiego związku, szuka mieszkania, trafia do lokum zamieszkanego przez trzech mężczyzn, nawiązuje się między nimi przyjaźń, a ich codzienne perypetie są po prostu przekomiczne. Uwielbiam ten serial za humor, jest fantastyczny, i oczywiście postać samej Jess, nieco ekscentrycznej, ale pełnej optymizmu i uroku dziewczynie.

"Rodzina Borgiów" (2011)
Interesuję się historią, a do Borgiów mam ogromną słabość, ich spiski, knowania ,wybujałe ambicje od dawna przyciągały mnie i intrygowały.Dlatego też chętnie sięgnęłam po serial "Rodzina Borgiów" - dodatkowo za moim wyborem przemówił fakt, że Rodrigo Borgia czyli Aleksandra VI gra tutaj Jeremy Irons i robi to znakomicie, oczu nie można od niego oderwać.Serial jest naprawdę interesujący, znakomicie przybliża zarówno słynną rodzinę jak i realia, w których żyli.

"Saga rodu Forsyte'ów" (2002)
Kolejna rewelacyjna produkcja BBC - cenię na równi z takimi dziełami jak "Północ i Południe" oraz "Jane Eyre", podobnie jak w przypadku wyżej wymienionych kostiumy, na które, jak zauważyliście, zwracam dużą uwagę, są znakomite i perfekcyjnie oddają charakter epoki (chociaż w tym przypadku jest to przekrój przez dziesięciolecia), to tez serial wyróżnia wspaniała historia o tym, że człowiek nie jest własnością drugiego człowieka, że ma prawo odejść i rozpocząć życie na nowo. Tutaj ogromną sympatię poczułam zarówno do Irene, przepięknej, ale nieszczęśliwej kobiety, zamkniętej w ramach związku, który nie dawał jej szczęścia, jak i do Soamesa, jej męża, który, mając przydomek Posiadacza, przywiązywał ogromną wagę do rzeczy, które do niego należały, jednocześnie nie potrafił rozbudzić miłości kobiety, która kochał ponad wszystko. Znakomita gra aktorska - każda postać jest tutaj w pełni oddana, każdy wątek przedstawiony w zadowalający sposób, dzięki czemu serial to prawdziwa przyjemność.

"Dracula" (2013)
Tym razem jest to serial, który, doskonale sobie zdaję sprawę, ma swoje słabe strony, ale mimo to chętnie go oglądałam, całość skończyła się na sezonie 1 i nie sądzę, żeby był kontynuowany. To, co mnie w nim urzekło to na pewno sama historia, jestem miłośniczką filmu z 1992 r. pod tym samym tytułem i ta opowieść jest tutaj rozwinięta, przekształcona, nie jest to może ta moja ukochana wersja, jednak ogląda się całkiem przyjemnie i ciekawi, jak twórcy mogli pozmieniać wątki, nie naruszając przy tym ostatecznego odbioru całej fabuły. Nieco przerażające, odrobinę groźne, wystarczająco intrygujące by dać się uwieść.


4 komentarze:

  1. Ja również uważam, że żaden Darcy nie może mierzyć się z tym granym przez Colina Firtha <3 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też oglądam GoT i za każdym razem mnie zadziwia! Szok!
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurcze, sporo tego! niestety nie mam czasu na tv, a może stety? :) jednak wolę książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie oglądam seriali,ale jest jeden wyjątek. A mianowicie ubóstwiam American Horror Story!Bardzo polecam! :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger