34. Podsumowanie maja i plany na czerwiec

34. Podsumowanie maja i plany na czerwiec



Kolejny miesiąc za nami.Przygotowując to podsumowanie miesiąca zdałam sobie sprawę, że maj nie wygląda imponująco, w porównaniu z kwietniem lub marcem prezentuje się raczej słabo. Nie ma jednak co lamentować czy sypać głowy popiołem tylko sięgnąć po książkę!

Przypominam o trwającym jeszcze rozdaniu - szczegóły znajdziecie TUTAJ - zapraszam :)
W czerwcu podjęłam się jednego wyzwania, a mianowicie jest to #fotobookczerwiec - mam nadzieję, że się przyłączycie.Na każdy dzień jest inny temat, inne pomysły, myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie :)
Informacji szukajcie na moim instagramowym koncie - Love, coffee & books



Niezmiennie cieszę się z tego, że zaglądacie tutaj, komentujecie, obserwujecie mój blog, daje mi to ogromną radość i motywację :*

Przeczytane w maju:

"Morderstwo w Orient Expressie" Agata Christie - recenzję znajdziecie TUTAJ - zapraszam 
"Szczęśliwe zakończenie" Vera Falski - recenzję znajdziecie TUTAJ - zapraszam 
"Wersal.Prawo krwi" Elizabeth Massie - recenzję znajdziecie TUTAJ - zapraszam 
"Grimm City.Wilk" Jakub Ćwiek - recenzję znajdziecie TUTAJ - zapraszam 
"Odzyskane życie" Colombe Schneck - recenzję znajdziecie TUTAJ - zapraszam 
  
Zdecydowanym faworytem w maju jest oczywiście "Morderstwo w Orient Expressie" Agaty Christie, ale królowa kryminałów nie ma sobie równych, chociaż lektura pozostałych książek również była bardzo przyjemna.

Plany na czerwiec:

Na początku miesiąca mam zamiar skończyć "Krew i stal" Jacka Łukawskiego, książka wciągnęła mnie, tylko, że na horyzoncie pojawił się "Hubal" Jacka Komudy, którego podczytuję ukradkiem, tęsknym wzrokiem zerkam też w stronę "Ekspozycji" Remigiusza Mroza.
Przy okazji ostatniej wizyty w bibliotece wypożyczyłam "Przebudzenie" Anne Hope, bardziej kierując się impulsem niż zdrowym rozsądkiem, jednak nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać, ponieważ mogę się pozytywnie zaskoczyć.



A co Wy będziecie czytać w czerwcu? 
33."Odzyskane życie" Colombe Schnech

33."Odzyskane życie" Colombe Schnech

"Odzyskane życie"
Colombe Schneck
tłumaczenie: Paulina Błaszczykiewicz
181 stron
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
2013 r.






Fabuła

"Odzyskane życie" to opowieść na faktach, dotycząca wydarzeń z II wojny światowej - autorka opisuje w niej fakty dotyczące jej rodziny, a konkretnie wojennych i toczących się później, losów swojej babki i jej sióstr. Autorka zgłębia te tajemnice w celu poznania tego, co spotkało małą, pięcioletnią wówczas Salomeę, śliczną dziewczynkę ze starej fotografii.

Recenzja

Lubię chodzić do biblioteki.Mam wtedy okazję natknąć się na książki, których raczej bym nie kupiła, za którymi nawet się nie rozglądam, tam jednak mam szansę je spotkać i w niepozornej czasami lekturze znaleźć coś co mnie zachwyci lub poruszy.
Tak było właśnie w przypadku "Odzyskanego życia", stało sobie na półce z nowościami, niepozorne i cieniutkie, do momentu, kiedy postanowiłam, że zabieram je ze sobą, do domu.
Zaczęłam czytać już po drodze, ryzykując wejściem pod samochód, pochłonęłam ją w jeden wieczór, historia wciąga od pierwszego zdania, czyta się naprawdę szybko.
Zdarzenia II wojny światowej to wielka i niewybaczalna skaza na dziejach ludzkości, zagłada milionów istnień jest o tyle przerażająca, że każde z nich miało swoją historię, swoje życie, które brutalnie zostało odebrane.Nie potrafię wyobrazić sobie takiej nienawiści, która pochłonęła i zniszczyła tak wiele, złamała i zbrukała, a tych którzy przeżyli i następne pokolenia, naznaczyła swym piętnem.To naprawdę straszne, kiedy próbujemy sobie to wszystko ogarnąć rozumem, uświadomić sobie to cierpienie, szaleństwo, głód i śmierć, które spotkało jej ofiary.
Colombe Schneck stara się zgłębić koleje losów małej dziewczynki, Salomei, o tym, co spotkało ją oraz inne osoby z jej rodziny, jaką cenę przyszło zapłacić tym, którzy przeżyli.Opowieść składa się z różnych przekazów, ze wspomnień, rozmów.Nie ocenia, nie osądza. Autorka sama jest matką, próbuje zrozumieć i pojąć wybory, których musieli dokonywać ludzie, gdy ważyły się ich losy, gdy śmierć była tak blisko, na wyciągnięcie ręki.
Lektura tej powieści uświadamia, że takich przypadków było wiele, że to tylko mały, malutki kawałek ogromnego, przerażającego dzieła zniszczenia.Karze zastanowić się, do czego prowadzi szerzenie nienawiści wobec tego, co nie do końca jest dla nas zrozumiałe, do innych tradycji, wyglądu, sposobu bycia. Jak bardzo można zatracić się w spirali fanatyzmu, w co może przeobrazić się zło, które, pozornie nieszkodliwe, przybiera coraz groźniejsze formy.
"Odzyskane życie" to również obraz tego, jak exodus przechodzili litwińscy Żydzi, należący do inteligencji kraju, masa wykształconych, zasymilowanych obywateli, których życie i egzystencja nagle zostały ograniczone do murów gett, jak odbierali zaostrzające się represje wobec nich. Poznajemy losy Rai, matki Salomei, oraz Maszy - siostry zostały wysłane do katorżniczych robót, ale ich wola przetrwania była niezłomna, siła, z jaką trzymały się życia i fakt, że nigdy nie skarżyły się na swój los są naprawdę zdumiewające. Widzimy też jak radzą sobie z dalszym życiem po 1945 r., ze statusem osób, które przeżyły i po tragicznych doświadczeniach muszą odnaleźć się w ramach normalności.
To smutna, poruszająca powieść, próba przekazania tego, co niepojęte, straszne i okrutne.My, pokolenie ludzi, którzy nie zaznali takiego terroru wojny i zagłady, nie jesteśmy w stanie osądzać i oceniać postępowania tych, których świadomość śmierci swojej czy najdroższych im osób była codziennym strachem, towarzyszącym w każdej chwili.


Ocena: 4/5



32. Typ Klasyczny #5 "Rozważna i romantyczna" Jane Austen

32. Typ Klasyczny #5 "Rozważna i romantyczna" Jane Austen

"Rozważna i romantyczna"
Jane Austen
tłumaczenie: Ewa Horodyska
311 stron
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
2008 r.








Fabuła

Po śmierci męża, pani Dashwood wraz z córkami, jest zmuszona opuścić rodzinny dom.Rozpoczynają nowe życie w małej, skromnej posiadłości, w zupełnie innych niż do tej pory warunkach.Najstarsze córki, Elinor i Marianne to dwie zupełnie różne osobowości, każda z nich na swój sposób odbiera życie, radzi sobie z przeciwnościami losu i przede wszystkim inaczej szukają w życiu miłości.

Recenzja

W kolejnym poście z cyklu Typ Klasyczny chciałam Wam przybliżyć prawdziwą perełkę literatury angielskiej, jedną z najlepszych powieści Jane Austen - "Rozważną i romantyczną", dzieło należące do kanonu, bardzo dobrze znane i doceniane na całym świecie.To, obok "Dumy i uprzedzenia", moja ulubiona książka tej autorki, wracam do niej co jakiś czas i są to powroty zawsze wyczekiwane i przyjemne.
Co sprawia, że ta lektura jest tak wyjątkowa?
Przede wszystkim sam styl pisanie Jane Austen - lekki, dowcipny, barwny, wspaniale ukazuje ówczesne realia, zgrabnie oddaje zalety i przywary społeczeństwa, zwłaszcza ziemiaństwa, drobnej arystokracji, nie oszczędzając w swoich książkach nikogo. Nie tworzy też idealnych bohaterów. Są to postacie, które można łatwo obdarzyć sympatią od pierwszych chwil, pomimo ich wad.
"Rozważna i romantyczna" to oczywiście powieść o miłości, ale... są to tak naprawdę różne rodzaje miłości, każdy bohater inaczej ją odbiera, inaczej okazuje i oczekuje jej też w zupełnie innej postaci.
Dla rozważnej, spokojnej Elinor  jest ona łagodna, cicha i stateczna, tak właśnie najstarsza pana Dashwood wyobraża sobie zakochanie - jako błogi stan, bez uniesień i gwałtownych zrywów, związek zbudowany na fundamencie przyjaźni, niedopowiedzeń i zawieszonych w połowie zdań, bez dosadnych deklaracji. Taką właśnie miłość rozbudza w niej Edward, czy jest to jednak dobra droga dla ich obojga?
Marianne to zupełne przeciwieństwo starszej siostry - impulsywna, romantyczna, z głowa przepełnioną wzniosłymi ideami, dla niej miłość to gwałtowny i nieposkromiony pożar, spalający dwie przeznaczone sobie dusze.Kiedy więc na swej drodze spotyka szarmanckiego, przystojnego Willoughby'ego, który ma równie niespokojny charakter co ona, oddaje się uczuciu bez reszty.Jednak czy przyniesie jej to szczęście?
Mamy tutaj jeszcze siostrzane, głębokie uczucie łączące panny Dashwood. Elinor i Marianne są tak dalece od siebie różne, mają inne oczekiwania wobec ludzi i życia, dzieli je również przepaść doświadczeń, mimo to są sobie ogromnie oddane i jedna nie wyobraża sobie swojej radości bez radości tej drugiej.Ich wzajemne relacje wzbogacają je, wyważają emocje, przyciągają swe przeciwności.Wspierają się i pozostają sobie bliskie nawet kiedy dzielą je poglądy. Ich przyjaźń jest dla nich prawdziwym skarbem w najtrudniejszych chwilach.
Powieść czyta się znakomicie, daje właśnie to, czego można od niej oczekiwać: wspaniały i dowcipny obraz angielskiego ziemiaństwa, słodko-gorzki wizerunek realiów epoki, okraszony wdzięcznymi i celnymi spostrzeżeniami Jane Austen.Daje nam również romantyczne historie, trwałe i mocne związki rodzinne, postacie, które łatwo polubić, nawet te, których zachowania i postawy nie jesteśmy w stanie zaakceptować i zrozumieć.
"Rozważna i romantyczna" niejednokrotnie były ekranizowane, jednak moją ulubioną wersją jest film Anga Lee z Emmą Thompson jako Elinor, Kate Winslet jako Marianne  i moim ulubionym i nieodżałowanym Alanem Rickmanem jako pułkownikiem Brandonem - myślę, że jeśli czytaliście książkę  nie zawiedziecie się tą adaptacją, mnie urzekła absolutnie: grą aktorską, pięknymi ujęciami i naprawdę dobrym  oddaniem charakteru tej powieści, szczerza ja Wam polecam.

Dla kogo?

Dla miłośników powieści Jane Austen to kultowe dzieło, które trzeba znać, polecam również osobom, które lubią lekkie, zabawne historie miłosne, mądre i ciepłe, z ironią i dowcipem opisane, z pięknymi realiami XIX-sto wiecznej Anglii.

Ocena: 5/5


31."Grimm City.Wilk!" Jakub Ćwiek

31."Grimm City.Wilk!" Jakub Ćwiek

"Grimm City.Wilk!"
Jakub Ćwiek
377 strony
Wydawnictwo SQN
2016 r.






Fabuła

Grimm City to ponure i osnute ciemnością miasto zbudowane na ciele olbrzyma, z którego wnętrza wydobywa czarną, smolistą krew, wzrasta wśród pyłów i wyziewów jego cielska. To miejsce, gdzie rządzą gangi, ich odwieczne porachunki na dobre wpisały się w klimat Grimm City, policja jest skorumpowana i nikomu nie chce się zmieniać panujących tutaj reguł.Więc kiedy dochodzi do brutalnych morderstw dokonywanych na taksówkarzach, nikt nie poświęca temu zbyt wiele uwagi, ale kiedy ginie oficer policji, Wolf, rozpoczyna się dochodzenie - czy zbrodnia została dokonana na tle religijnym i czy dziewczyna w czerwonym płaszczyku, ma coś wspólnego z tą zbrodnią?

Recenzja

Chciałabym Wam opowiedzieć o książce, którą mam przed sobą, "Grimm City.Wilk!" Jakuba Ćwieka, powieść już na pierwszy rzut oka niezwykła, wystarczy zobaczyć okładkę - pięknie wydana, w czerni i szarościach, z odrobiną bieli i minimalnymi dodatkami - żółta taksówka i czerwony płaszczyk, w środku mamy piękne ilustracje Piotra Sokołowskiego, przypominające klasyczne komiksy, idealnie nawiązujące do treści i klimatu.Na samym wstępie mamy już dobrą zapowiedź tego, co nas czeka podczas czytania.
Jakub Ćwiek zafundował nam znowu rewelacyjną dawkę prozy, tak swoistą i oryginalną, że ciężko ją sklasyfikować i przypisać do jednego gatunku.Mamy tutaj elementy baśniowe, rzecz oczywista - sam tytuł,"Grimm", w fabułę wplecione postacie, które łatwo można powiązać z bohaterami znanych z bajek opowiadań - pojawia się "Czerwony Kapturek" lub "Jaś i Małgosia". Takie swobodne aluzje dodają smaku całości, zwłaszcza, że religia wykreowanego przez autora świata opiera się na wierze w wielkiego Bajarza, dogmatami są święta narracja i wiekuista fabuła. Według mnie jest to bardzo udany i arcyciekawy koncept.
Nie zapominajmy jednak o wątku kryminalnym - prowadzone śledztwo ujawnia słabość Grimm City, jest to miasto rządzone przez gangi, ich wpływy sięgają w struktury policji, wrosły się mocno w samo miejsce, na porządku dziennym są strzelaniny, trupy ścielą się gęsto, ale nikt z tym nie walczy. Przypomina to lata 20. i 30. w Ameryce, czasy prohibicji i Ala Capone, książka jest wyraźnie inspirowana tą atmosferą dekadencji i bezprawia. Podczas czytania nasuwało mi się również porównanie do Gotham City z "Batmana" Tima Burtona - miasto ponure, zawieszone miedzy zupełnym mrokiem a szarością, w obłokach mgły, nierealne i przesiąknięte złem, czającym się w opuszczonych uliczkach.
Dostrzec można również elementy fantastyki - stworzony przez Ćwieka świat z własnymi prawami i religią, miasto, powstałe na ciele przedwiecznego olbrzyma to coś zupełnie odrealnionego i intrygującego. Autor czaruje i wciąga nas do tej rzeczywistości, w której nie jest tak trudno się odnaleźć, przecież znane są nam baśniowe wzorce, jest to świat, który towarzyszył nam od dzieciństwa, a mimo to ma zupełnie inną formę niż do tej pory. Myślę, że wychodzenie poza standardowe ramy gatunku to duże ryzyko, nie każdy udźwignąłby poprowadzenie tak zawiłego kształtu powieści, jednak czytając nie ma się wrażenia, że coś do siebie nie pasuje, akcja intryguje i wciąga czytelnika w niepowtarzalną opowieść.
"Grimm City" to ciekawa i wyjątkowa lektura, przenosząca nas do innego świata, którego funkcjonowanie jesteśmy w stanie zrozumieć, nie jest nam zupełnie obce, a odkrywanie kolejnych powiązań z klasyką gatunków daje sporo przyjemności. Wątek kryminalny zyskuje na zjawiskowości i nietuzinkowym realiom. Za tą udaną żonglerkę typami literackimi i podsuwanie czytelnikowi drobnych niuansów, należą się Ćwiekowi brawa. Może nie owacja na stojąco, ale na pewno solidne brawa.

Dla kogo?

Książka spodoba się na pewno fanom twórczości Ćwieka, ale również tym, którzy poszukują niecodziennych powieści, wyjątkowych klimatów z wyraźnie zarysowanym wątkiem kryminalnym.

Ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję




30. "Wersal.Prawo krwi" Elizabeth Massie

30. "Wersal.Prawo krwi" Elizabeth Massie

"Wersal.Prawo krwi."
Elizabeth Massie
tłumaczenie: Maria Grabska-Ryńska, Maciej Grabski
303 strony
Wydawnictwo Książnica
Grupa Wydawnicza Publicat S.A
2016 r.





Fabuła

Król Słońce, Ludwik XIV, należy do grona najpotężniejszych władców w ówczesnej Europie, doskonale jednak zdaje sobie sprawę jak łatwo władzę tą może utracić. Rozpoczyna budowę wspaniałego pałacu w Wersalu, w oddaleniu od paryskiego dworu by tam łatwiej kontrolować poczynania szlachty. Wkrótce jednak okazuje się, że przeciwko królowi rodzi się spisek i życie Ludwika XIV , tak samo jak jego najbliższych jest w niebezpieczeństwie. Komu tak naprawdę może zaufać młody monarcha?

Recenzja

Elizabeth Massie napisała powieść "Wersal.Prawo krwi" na podstawie scenariusza do serialu produkcji Canal+  pod tym samym tytułem. Do tej pory jednak nie widziałam pierwowzoru, nie mogę przez to nawiązać do niego porównując z książką.
Sięgnęłam po tą pozycję z ogromną ciekawością, ponieważ mam słabość do powieści historycznych, zwłaszcza takich, gdzie spiski, dworskie intrygi i knowania są na porządku dziennym. Później jednak pojawiły się wątpliwości... nie widziałam jeszcze serialu, może jednak nie spodoba mi się książka inspirowana scenariuszem do niego, może okazać się mało wartościowa, zbyt prosta w przekazie, może nie oddać fabuły w odpowiedni sposób?
Na szczęście moje obawy okazały się płonne - "Wersal" czytało się z przyjemnością, a lektura była łatwa, ale nie prosta, okazała się też ogromnie zajmująca.
Podoba mi się sposób w jaki jest napisana, mamy tutaj sceny, krótkie epizody, dialogi, które poprzez swoje małe ujęcia, urywki, pokazują nam całość obrazu. Przypomina to właśnie odcinki, w których możemy oglądać bohaterów - niedługie fragmenty składają się na spójny, intrygujący całokształt. Towarzyszymy zarówno królowi, jego kochankom, zwykłym służkom dworskim jak i członkom spisku, do końca jednak nie wiemy, kto tak naprawdę zdradza Ludwika XIV Nie ma tu może rozwlekłych opisów, szczegółowych charakterystyk postaci, jest za to szybka akcja, w swobodnym tempie rozgrywająca się wśród namiętności, ambicji i intryg mieszkańców Wersalu.
Powieść oferuje nam nie tylko przyjemną, lekką lekturę. Daje nam wizję człowieka, którego dawno już nie ma, ale trwale odznaczył się na kartkach historii, przybliża nam jego postać w sposób przystępny, nowoczesny, realny. Ukazuje nam konflikty Ludwika z bratem, Filipem, ich niełatwe, ale nie pozbawione wzajemnej troski stosunki, widzimy gotowość monarchy do poświęcenia spraw osobistych dla interesów Francji i jego pojmowania dobra narodu. Z drugiej jednak strony przybliża nam obraz monarchy, który pomimo rodziny, kochanek, przyjaciół i wielkiego dworu czuł się samotny i nie mógł bezgranicznie polegać na bliskich.
"Złota klatka", jak niektórzy opisują Wersal to tło do ciekawych relacji miedzy bohaterami, arena ich bezwzględnej lecz zawoalowanej walki o prestiż i urzeczywistnienie własnych ambicji. Taka różnorodność uwodzi i intryguje, a dodatkowo ukazana w tak przystępny sposób jest wciągającą i przyjemną  lekturą.

Dla kogo?

Sądzę, że książka może się spodobać nie tylko fanom serialu "Wersal", może spodobać się również miłośnikom historii, czego też jestem przykładem :) Nowoczesny styl i wartka akcja sprawiają, że jest lekka i przystępna w odbiorze. Dla mnie zagłębianie się w jej fabułę i poznawanie intrygujących bohaterów było prawdziwą przyjemnością.

Ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję





29. *ROZDANIE* "Szczęśliwe zakończenie" Vera Falski

29. *ROZDANIE* "Szczęśliwe zakończenie" Vera Falski



Postanowiłam, że z okazji mijającego kolejnego miesiąca mojego blogowania pod nazwą Love, coffee & books, sprawię Wam małą niespodziankę i zorganizuję rozdanie, gdzie będzie można wygrać najnowszą powieść Very Falski "Szczęśliwe zakończenie" wydanej przez Wydawnictwo Otwarte.
Serdecznie zapraszam :)



REGULAMIN:

*Rozdanie trwa od 18.05-05.06 do godz. 23.59

*Nagrodą jest książka "Szczęśliwe zakończenie" Vera Falski

*Konkurs będzie odbywał się jednocześnie w trzech miejscach: na blogu, na fanpage'u oraz na Instagramie
- na blogu: wystarczy zgłosić chęć udziału w komentarzu pod tym postem oraz dołączyć do grona obserwujących
- na Facebooku: proszę zgłosić chęć udziału pod odpowiednim zdjęciem, polubić profil Love, coffee & books
- na Instagramie:  wystarczy udostępnić zdjęcie z informacją o rozdaniu, oznaczyć mnie pod nim @love.coffeeandbooks oraz dopisać #rozdanielovecoffeebooks oraz obserwować profil @love.coffeeandbooks

*Chęć udziału w konkursie można zgłosić w jednym, dwóch lub trzech mediach, odpowiednio też będą liczone głosy w losowaniu - np. zgłoszenie na blogu: 1 głos, zgłoszenie na FB i Instagramie: 2 głosy., itp.

*Wyniki głosowania będą ogłoszone do 08.06 - na blogu, FB i Instagramie

*Wylosowana osoba będzie proszona o podanie swojego adresu przez wiadomość e-mail: love.coffeeandbooks@vp.pl

*Wysyłka nagrody nastąpi do 5 dni roboczych od daty otrzymania informacji o adresie

POWODZENIA!
28. 10 ulubionych seriali

28. 10 ulubionych seriali


Dzisiaj znowu post inny niż recenzja, ale tyle ostatnio dzieje się w serialowym świecie, nowe, wyczekiwane sezony w końcu się rozpoczęły, że postanowiłam zrobić wśród nich mały bilans i pokazać Wam te, które z pewnych powodów sprawiają, że raz na jakiś czas odkładam książkę by zatopić się w świecie wizji i fonii.


"Penny Dreadful" (2014)
 Właśnie rozpoczął się trzeci sezon, jestem na bieżąco, ba! nie mogę doczekać się kolejnych odcinków - podoba mi się w nim absolutnie wszystko - od przepięknej muzyki stworzonej przez Abla Korzeniowskiego (utwór z samego początku odcinka jest po prostu wspaniały, znakomicie oddaje klimat serialu) po kostiumy i sceny, które zachwycają, epoka jest trafnie i ze smakiem oddana, warto wspomnieć o grze aktorskiej, każda postać jest świetnie odtworzona, na czele z Vanessą Ives, w którą wciela się Eva Green, przepiękna i diabelnie utalentowana kobieta, przykuwa uwagę nie tylko w scenach "opętania", także w tych bardziej spokojnych, statecznych. Przede wszystkim jednak mamy tutaj genialne historie, ponieważ przez odcinki przewijają się takie postacie jak doktor Victor Frankenstein, doktor Jekyll, Dracula,Dorian Gray i wiele innych, wspaniale jest obserwować jak ci bohaterowie ożywają, przyjaźnią się, nienawidzą, walczą ze sobą, takie połączenie klasycznych już charakterów daje w rezultacie niepowtarzalny efekt.

"Gra o tron" (2011)
Epicko i z rozmachem nakręcony serial na podstawie sagi G.R.R. Martina, to wspaniały pokaz tego, co w fantastyce jest najciekawsze - interesujący, doskonale przedstawiony, magiczny świat, pełna knowań, morderstw i podstępów walka o władzę, pełnokrwiste postacie, do których łatwo się przywiązujemy, i których tak nagle można stracić. Pomimo tego, że niektóre wątki zostały zmienione i obraz ten stał się nieco odrębny od książkowego pierwowzoru jednak i tak go uwielbiam za te skrajne emocje - od nadziei, po rozpacz, od radości, po smutek i przerażenie.

"Duma i uprzedzenie" (1995)
Wspaniały serial zrealizowany przez stację BBC to naprawdę znakomity i urzekający obraz w pełni oddający ducha powieści Jane Austen, jak dla mnie jedyna, słuszna ekranizacja tego klasycznego dzieła.I ponownie zachwyca mnie tutaj wszystko- od muzyki, poprzez kostiumy, sceny do aktorów, oczywiście.Znakomicie wyważone, miejscami zabawne, takie urocze i sielskie, żadna z nowszych wersji nie może się równać z tym dziełem, tak samo jak żaden pan Darcy nie dorasta do pięt postaci zagranej przez Colina Firtha.

"Sherlock" (2010)
Swego czasu był szał na ten serial, ja, widocznie, to przespałam bo "Sherlocka" zaczęłam oglądać niedawno, widocznie wrodzona przekora kazała odczekać ten cały szum i ze stoickim spokojem podejść do tematu. Więc włączyłam sobie pierwszy odcinek i... przepadłam. Początkowo pomysł przeniesienia klasycznej postaci stworzonej przez sir Arthura Conan Doyle'a do czasów współczesnych, wciśnięcie mu w dłoń smartfona, a zapiskom Watsona kazać bytować w wirtualnej rzeczywistości, na stworzonym przez niego blogu wydawał mi się nieco naciągany. Dla mnie Sherlock miał być naznaczony nostalgią i klimatem z czasów panowania królowej Wiktorii.A tu taki klops!Wspaniała,  wciągająca przygoda ze współczesnym tłem, równie ciekawa i porywająca, co pierwowzór.

"Wikingowie" (2013)
Tak się składa, że mam słabość do silnych, mężnych wojów z długimi włosami i mieczami w dłoniach, już to przemawia za serialem "Wikingowie", ale oglądając go nie skupiam się tylko i wyłącznie na walorach wspaniałych, męskich postaci... przynajmniej w części ;) Mówiąc poważnie - świetny, wciągający serial z pięknie odwzorowanymi realiami, lekcja historii przekazana w przystępny i niewymuszony sposób.Każda postać, nawet ta z dalszego planu to odrębna, ciekawa opowieść, do tego silne, wspaniałe indywidualności kobiece, które w żaden sposób nie ustępują mężczyznom w walce o władzę i szacunek.

"Jerycho" (2016)
Tak naprawdę czysty przypadek sprawił, że zaczęłam oglądać ten serial - jednak od pierwszego odcinka przykuł moją uwagę, ze względu na ciekawą historię.Akcja rozgrywa się w małej miejscowości, gdzie stawiane są przejazdy kolejowe, w XIX w. - budowa skupia wokół siebie wiele ciekawych postaci, także takich, za którymi kryje się tajemnica. Uwagę przykuwa tutaj postać Anne, głównej bohaterki, która po śmierci męża przybywa do tego miejsca by na nowo rozpocząć życie z dwójką swoich dzieci, przyzwyczajona do życia na wyższym poziomie staje się jedynym żywicielem rodziny, za którą jest w pełni odpowiedzialna.

"New Girl" (2011)
W tym przypadku wystarczy zobaczyć pierwszy odcinek by przepaść bez reszty. Akcja zaczyna się w momencie, gdy główna bohaterka, Jess, po burzliwym zakończeniu długiego związku, szuka mieszkania, trafia do lokum zamieszkanego przez trzech mężczyzn, nawiązuje się między nimi przyjaźń, a ich codzienne perypetie są po prostu przekomiczne. Uwielbiam ten serial za humor, jest fantastyczny, i oczywiście postać samej Jess, nieco ekscentrycznej, ale pełnej optymizmu i uroku dziewczynie.

"Rodzina Borgiów" (2011)
Interesuję się historią, a do Borgiów mam ogromną słabość, ich spiski, knowania ,wybujałe ambicje od dawna przyciągały mnie i intrygowały.Dlatego też chętnie sięgnęłam po serial "Rodzina Borgiów" - dodatkowo za moim wyborem przemówił fakt, że Rodrigo Borgia czyli Aleksandra VI gra tutaj Jeremy Irons i robi to znakomicie, oczu nie można od niego oderwać.Serial jest naprawdę interesujący, znakomicie przybliża zarówno słynną rodzinę jak i realia, w których żyli.

"Saga rodu Forsyte'ów" (2002)
Kolejna rewelacyjna produkcja BBC - cenię na równi z takimi dziełami jak "Północ i Południe" oraz "Jane Eyre", podobnie jak w przypadku wyżej wymienionych kostiumy, na które, jak zauważyliście, zwracam dużą uwagę, są znakomite i perfekcyjnie oddają charakter epoki (chociaż w tym przypadku jest to przekrój przez dziesięciolecia), to tez serial wyróżnia wspaniała historia o tym, że człowiek nie jest własnością drugiego człowieka, że ma prawo odejść i rozpocząć życie na nowo. Tutaj ogromną sympatię poczułam zarówno do Irene, przepięknej, ale nieszczęśliwej kobiety, zamkniętej w ramach związku, który nie dawał jej szczęścia, jak i do Soamesa, jej męża, który, mając przydomek Posiadacza, przywiązywał ogromną wagę do rzeczy, które do niego należały, jednocześnie nie potrafił rozbudzić miłości kobiety, która kochał ponad wszystko. Znakomita gra aktorska - każda postać jest tutaj w pełni oddana, każdy wątek przedstawiony w zadowalający sposób, dzięki czemu serial to prawdziwa przyjemność.

"Dracula" (2013)
Tym razem jest to serial, który, doskonale sobie zdaję sprawę, ma swoje słabe strony, ale mimo to chętnie go oglądałam, całość skończyła się na sezonie 1 i nie sądzę, żeby był kontynuowany. To, co mnie w nim urzekło to na pewno sama historia, jestem miłośniczką filmu z 1992 r. pod tym samym tytułem i ta opowieść jest tutaj rozwinięta, przekształcona, nie jest to może ta moja ukochana wersja, jednak ogląda się całkiem przyjemnie i ciekawi, jak twórcy mogli pozmieniać wątki, nie naruszając przy tym ostatecznego odbioru całej fabuły. Nieco przerażające, odrobinę groźne, wystarczająco intrygujące by dać się uwieść.


27. *PRZEDPREMIEROWO* "Szczęśliwe zakończenie" Vera Falski

27. *PRZEDPREMIEROWO* "Szczęśliwe zakończenie" Vera Falski

"Szczęśliwe zakończenie"
Vera Falski

392 stron
Wydawnictwo Otwarte
2016 r.



 




Fabuła

Sonia Geppert jest autorką bestsellerowych powieści, dzięki serii książek o organizatorce ślubów, zdobywa pieniądze i sławę, ale chce stworzyć bardziej ambitne dzieło, przerywając pisanie kolejnych części. W pewnym momencie rzuca swoje luksusowe życie w Warszawie, odchodzi od męża, z którym od lat niewiele ją łączy i decyduje się na kupno domku nad morzem.Wydawać by się mogło, że teraz wszystko się jakoś ułoży, romantyczna aura małej, bałtyckiej miejscowości wpłynie na natchnienie naszej bohaterki i przyniesie kres jej problemom jednak dzieje się inaczej.

Recenzja

"Szczęśliwe zakończenie" to powieść obyczajowa z ciekawym portretem kobiecym - Sonia Geppert jest tutaj  kobietą dojrzałą, która pewnego dnia postanawia, wbrew zdrowemu rozsądkowi, na przekór swoim bliskim, diametralnie zmienić swoje życie. Postawia wszystko na jedną kartę - rezygnuje z luksusu, jakie dało jej pisanie ckliwych i niezbyt ambitnych książek, wyprowadza się z Warszawy do niewielkiej miejscowości nad polskim morzem, gdzie próbuje na nowo ułożyć swoje życie, nabrać dystansu do rzeczywistości, która zaczęła ją przytłaczać, i tak naprawdę odnaleźć siebie, na nowo rozbudzić w sobie miłość do pisania.Jednak nie jest dane Sonii delektować się sielskim życiem wyjętym z lifestylowych magazynów, nawet w takiej spokojnej mieścinie nie ucieknie od swojej przeszłości, od konsekwencji swoich decyzji, ale tutaj też spotka ją przyjaźń, szacunek i nawet miłość.
Postać głównej bohaterki nie wzbudziła we mnie sympatii, nie mogłam niekiedy zrozumieć motywów jej postępowania, które pomimo jej dojrzałego wieku wydawało mi się chaotyczne, nerwowe, a jej wybory podejmowane były pod wpływem emocji, również w kontaktach z córką, z którą były w stałym konflikcie zachowanie Sonii było dla mnie niezrozumiałe. Mimo to dopingowałam jej poczynaniom, w końcu wykazała się tez niemałą odwagą i  stanęła twardo po stronie swoich własnych potrzeb, a nie cudzych oczekiwań.
Książka napisana jest lekko, przyjemne, czyta się ją szybko, sądzę, że to ciekawa lektura na wiosenne dni, momentami "Szczęśliwe zakończenie" jest zabawne, ironiczne, podoba mi się ten dystans do rzeczywistości, do świata, w którym żyjemy. Realia są żywo zobrazowane, książka ma w sobie również ciekawe spojrzenie na "światek literacki", sądzę, że można się doszukiwać wielu odpowiedników ujętych w powieści - akurat ten motyw bardzo mnie zaintrygował, myślę, że wspaniale jest poznać cały ten świat "od kuchni", bez zbędnego idealizowania.

Dla kogo?

Dla miłośników powieści obyczajowych, dla tych, którzy lubią czytać o współczesnych czasach opisanych z lekką ironią.

Ocena: 3/5

Za możliwość przeczytania książki przed jej premierą dziękuję 
Książkę można zamówić - TUTAJ


26.BookLove - zalotny tag książkowy

26.BookLove - zalotny tag książkowy

Dzisiaj, dla małej odmiany od recenzji, postanowiłam zrobić tag zalotny, do którego natchnęła mnie Justyna z bloga Książki Lubię! - jak wiadomo maj sprzyja eskalacji uczuć, emocje kiełkują na prawo i lewo, po prostu, cytując za klasykiem "Love is in the air!", więc nic dziwnego, że i ja postanowiłam wyrazić swoje najgłębsze uczucie do książek - miłość ta towarzyszy mi przez całe życie i -  wiem to na pewno - towarzyszyć mi będzie aż do samego końca.



Faza 1:
Zauważenie - książka, którą kupiłam ze względu na okładkę.

Muszę przyznać, że zwracam dużą uwagę na okładki, w końcu jest to pierwsze wrażenie jeśli chodzi o treść i odbiór książki jako całości. Z drugiej strony, gdy już poznamy fabułę i zakochamy się w historii cała ta otoczka traci na znaczeniu. Pierwszy tytuł, jaki przychodzi mi do głowy to "Osobliwy dom pani Peregrine" Random Riggs, pięknie wydana z klimatycznymi zdjęciami, szkoda tylko, że właśnie przez te niezwykłe obrazki nastawiłam się na treść, w której roić się wręcz miało od wydarzeń pełnych grozy i wyjątkowej atmosfery, w tym przypadku zdecydowanie się zawiodłam.

Faza 2:
Pierwsze wrażenie - książka, którą kupiłam ze względu na opis.

Większość moich książek mam dlatego, że zaintrygował mnie opis, przeważnie czytam recenzję, zapoznaję się z opinią innych na temat wybranego tytułu, a następnie kupuję. Najbardziej cieszę się, że skusiłam się na "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" Leslye Walton - tyle się nasłuchałam i naczytałam pozytywnych komentarzy o tej powieści, że po prostu musiałam ją mieć - i bardzo dobrze, bo to wspaniała historia, która ogromnie mi się spodobała.

Faza 3:
Słodkie słówka - książka ze świetnym stylem pisania.

Jest cała masa książek, którą doceniam za warsztat pisarski, czasami są to pozycje tak różne od siebie a style pisania tak inne, że trudno określić mi, który podoba mi się najbardziej.Uwielbiam "Imię róży" Umberto Eco za wspaniale oddane realia, "Czekoladę" Joanne Harris za lekkie, bardzo kobiece spojrzenie, wszystkie dzieła Tolkiena za magiczny świat, którego nie chce się opuszczać, cykl inkwizytorski Piekary za ironię i specyficzne poczucie humoru i ... wiele, wiele innych :)

Faza 4:
Pierwsza randka - pierwszy tom serii, który sprawił, że miałam ochotę od razu zabrać się za kolejne.

"Gra o Tron" G.R.R. Martina to ta książka, która sprawiła, że z braku drugiego tomu sagi byłam aż chora, nie zaznałam spokoju dopóki nie zaczęłam czytać dalszej części, później zresztą też nie było lepiej... Jak najszybciej chciałam poznać dalsze losy ulubionych postaci, które niestety czasem umierały dość niespodziewanie, nie da się ukryć, że mamy tutaj ogromne emocje, wspaniałą fabułę i liczne, mordercze intrygi, które uzależniają czytelnika.

Faza 5:
Nocne rozmowy telefoniczne - książka, przy której zarwałam noc.

Tak się składa, że czytam głównie nocami, przez co rano przypominam bardziej zombie niż człowieka, a mam ostatnio szczęście do książek, które wciągają mnie tak bardzo, że zapominam o upływającym czasie, ale bardzo dobrze pamiętam pierwszą taką książkę, którą zaczęłam czytać wieczorem i skończyłam późno w nocy, nie mogłam jej odłożyć. Wspaniała, poruszająca, wyjątkowa książka - "Stowarzyszenie umarłych poetów" Nancy H. Kleinbaum, napisana na podstawie scenariusza do filmu pod tym samym tytułem, długo też nie mogłam przestać płakać  - było w niej coś szalenie smutnego, ale mimo to dającego nadzieję - polecam.

Faza 6:
Zawsze w myślach - książka, o której nie mogę przestać myśleć.

Tutaj wybór nie jest prosty - za dużo w moim życiu książek, które towarzyszą mi stale i niezmiennie - jeśli jednak mam podać jeden tytuł to są to chyba "Wichrowe Wzgórza". Wracam do niej co jakiś czas, chociaż prawie znam ją na pamięć, uwielbiam jej klimat, wspaniale oddane postacie, które zapadają głęboko w pamięci. Szaleńcze i skrajne uczucia doskonale uzupełnione są obrazem surowych, dzikich wrzosowisk, wszystko to pięknie opowiedziane słowami Emily Bronte - arcydzieło.

Faza 7:
Kontakt fizyczny - książka, którą kocham za towarzyszące uczucia.

I ponownie musiałabym stworzyć odpowiednią listę z tytułami, ale może zamiast tego napiszę o książkach, które niedawno przeczytałam, a które wywołały u mnie falę niezapomnianych emocji - zdecydowanie "Wielki Gatsby" - wspaniała opowieść o wyjątkowym człowieku, którego celem było zdobycie jedynej kobiety, którą kochał i utracił, a wszystkie swoje działania skupił wokół tego jednego celu. Również "Ósme życie" Nino Haratischwili - epicka historia gruzińskiej rodziny, opowiedziana na przestrzeni wieku, dramatyczne i smutne losy kobiet, a w tle niechlubna historia Europy - szczerze polecam.

Faza 8:
Spotkanie z rodzicami - książka, którą chcę polecić rodzinie i znajomym.

Zdecydowanie książki, które mogę polecić rodzinie i znajomym to wspaniałe powieści Jane Austen - napisane lekko, inteligentnie i z wyjątkowym dowcipem, w dodatku z intrygującą fabułą i cudownymi postaciami, zarówno kobiecymi, jak i męskimi. Również kryminały Agaty Christie, ciekawe, wciągające, z cudownie zarysowaną intrygą. Myślę, że klasyka to coś, co naprawdę warto znać i cenić.

Faza 9:
Myślenie o przyszłości - książki, które będę czytała jeszcze nie raz

Na pewno niejednokrotnie sięgnę po całą Jeżycjadę Małgorzaty Musierowicz - wracam do niej często, "Dumę i uprzedzenie", "Dziwne losy Jane Eyre", "Wichrowe wzgórza", całą serię o Wiedźminie Sapkowskiego i wiele innych - w końcu dobra książka jest jak przyjaciel, do którego zawsze się wraca.Wspaniale czyta się też powieści z dzieciństwa, ostatnio odnowiłam starą znajomość z "Jane z Lantern Hill" Lucy M. Montgomery, można na nowo poznać powieść, spojrzeć na historię z perspektywy dorosłego, doświadczonego człowieka i dostrzec wiele ciekawych szczegółów, które umknęły w młodszym wieku.

Faza 10:
Dzielenie się miłości - nominacje:

Serdecznie zachęcam i nominuję każdego, kto chce zrobić ten tag - polećcie swoje najukochańsze książki, te, które są najbliższe Waszemu sercu.
25. Typ Klasyczny # 4 "Morderstwo w Orient Expressie" Agata Christie

25. Typ Klasyczny # 4 "Morderstwo w Orient Expressie" Agata Christie

"Morderstwo w Orient Expressie"
Agata Christie
tłumaczenie: Marta Kisiel-Małecka
262 strony
Wydawnictwo Dolnośląskie
Grupa wydawnicza Publicat S.A.
2015 r.







Fabuła

Detektyw Hercules Poirot po rozwiązaniu sprawy kryminalnej, którą prowadził w Syrii, wraca przez Europę do Anglii. Podczas podróży Orient Expressem, w wagonie, w którym jedzie Poirot dochodzi do morderstwa - ofiarą jest starszy Amerykanin, który skrywał swoją prawdziwą tożsamość. Pociąg utyka w zaspie, pasażerowie zostają więc tymczasowo w nim uwięzieni, a słynny detektyw stara się rozwiązać zagadkę zabójstwa, co okazuje się być niełatwym zadaniem, zwłaszcza, że inni podróżni również mają wiele do ukrycia.

Recenzja

Agata Christie to absolutnie królowa kryminału, a jedną z jej najsłynniejszych powieści jest "Morderstwo w Orient Expressie", po którą sięgnęłam ostatnio. Zatęskniłam za klasyką gatunku w najlepszym wydaniu, a taka właśnie jest ta książka - to zdecydowanie perełka jeśli chodzi o ten rodzaj literatury, wspaniała, wciągająca, z ciekawą intrygą.
Nie cierpię raczej na przesyt współczesnych powieści kryminalnych, lubię je czytać, niektóre z nich są naprawdę rewelacyjnie napisane, tylko mam wrażenie, że tego typu pisarstwo ma ostatnio za zadanie szokować czytelnika okrucieństwem, krwawymi, wysoce realistycznymi opisami zbrodni, a życie wewnętrzne i zagmatwane losy osób, którzy mają rozwiązywać różnego rodzaju zagadki są czasami równie osobliwe, co przestępców, których ścigają.W książkach Agaty Christie sytuacja wygląda inaczej - mamy tutaj uporządkowany świat, gdzie angielski, flegmatyczny i nieco zdystansowany tryb życia, zostaje naruszony poprzez odkrycie zbrodni, której szczegóły nie zostają ochoczo przytoczone przez autorkę, nie epatuje ona okrutnymi opisami, a skupia się nad tym jak rozwikłać zagadkę, używając dedukcji i intelektu. Wspaniale poprowadzone śledztwo pozwala czytelnikowi na to by sam próbował odkryć prawdę, na końcu powieści jednak i tak następuje zaskoczenie. Całe dochodzenie skupia się na szczegółach, drobnych uwagach w prowadzonej rozmowie, małych elementach, które czasami pozostają niezauważone.
"Morderstwo w Orient Expressie jest przykładem właśnie takiej ciekawej powieści, dodatkowym walorem jest miejsce akcji - pociąg, w którym stykają się przeróżni ludzie, dzielący miedzy sobą niewielką przestrzeń, zamknięci i zmuszeni przebywać w swoim towarzystwie przez pewien czas.Mamy tutaj bogaty wachlarz osobowości, przedstawicieli różnych klas społecznych, postacie niejednoznaczne. Każdy z nich jest podejrzany o zamordowanie współpasażera, ale który z nich tak naprawdę to zrobił?
Jest jeszcze jedna rzecz za którą bardzo cenię Agatę Christie, oprócz świetnie zbudowanej intrygi- są to główni bohaterowie - w tym przypadku jest to Hercules Poirot - obdarzony niezwykłą spostrzegawczością i intelektem, nieco ekscentryczny Belg, którego po prostu nie da się nie lubić, z miejsca czujemy do niego nić sympatii, a poprzez swoje drobne przywary, nienaganne maniery i celny dowcip jest zabawny i czarujący. Doskonale odnajduje się w nowej sytuacji, potrafi znakomicie grać, obserwuje, analizuje, mami swoich rozmówców, prowadzi śledztwo w taki sposób by jak najwięcej się dowiedzieć.
Książka jest ogromnie wciągająca, napisana z przyjemną lekkością pióra i błyskotliwym dowcipem, gwarantuję Wam, że nie spoczniecie dopóki nie przeczytacie do końca, odkrywając tajemnicę morderstwa w Orient Expressie. Tutaj nic nie jest przypadkowe, błędne czy nieprzemyślane, każdy szczegół składa się na logiczną i spójną całość. Dodatkowo jesteśmy uraczeni odrobiną klimatu tamtych czasów, doskonała dawka lat 30. XX wieku - sposobu myślenia ludzi z tamtej epoki, konwenansów i zwyczajów.

Dla kogo?

Zdecydowanie polecam książkę fanom kryminałów, Agaty Christie w szczególności, dla tych, którzy cenią sobie wspaniale zbudowaną historię kryminalną z błyskotliwą, pełną detali fabułą i naprawdę zaskakującym, nietypowym zakończeniem

Ocena: 5/5

Za książkę dziękuję 



24. "Ogród kości" Tess Gerritsen

24. "Ogród kości" Tess Gerritsen

"Ogród kości"
Tess Gerritsen
tłumaczenie: Jerzy Żebrowski
414 stron
Wydawnictwo Albatros/pocket
2016 r.





Fabuła

Akcja "Ogrodu kości" dzieje się równolegle w dwóch czasach - współczesnych i w XIX wieku. Julia Hamill po rozwodzie próbuje na nowo ułożyć sobie życie i znaleźć swoje miejsce na ziemi, dlatego też staje się właścicielką  starej, mającej długą historię posesji w Bostonie. Przy pracach w ogrodzie natrafia na zakopane kości, jak się później okazuje, należące do kobiety, żyjącej właśnie w  XIX wieku, która najprawdopodobniej została zamordowana.
Boston 1830 r.Młody, ambitny, ale ubogi Norris Marshall kształci się na lekarza, na swoje utrzymanie i opłacanie czesnego zarabia pomagając w wykopywaniu i dostarczaniu ludzkich zwłok, które mają służyć do przeprowadzanych sekcji, dzięki nim studenci zdobywają pierwsze doświadczenia chirurgiczne i uczą się anatomii.Losy Norrisa przeplatają się z losami pięknej Irlandki, Rose, która, po śmierci swojej siostry opiekuje się jej nowo narodzoną córeczką. Tymczasem miastem wstrząsają okrutne zbrodnie dokonywane na członkach personelu medycznego.

Recenzja

Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z książkami Tess Gerritsen, nic dziwnego, powieści z gatunku thriller medyczny nie mieściły się w ramach moich zainteresowań czytelniczych, ale podejrzewam, że dzięki autorce "Ogród kości" to się zmieni.
Zacznę od tego, że ogromnie urzekł mnie klimat Bostonu z 1830 roku, surowy, namacalny, obrazowo zilustrowany przez pisarkę stanowi perfekcyjne tło do tego typu powieści - jest idealnie mroczny, tajemniczy, przesycony niepokojem, ciemne zaułki skrywają wiele sekretów i zła. Całość przypomina historie o Kubie Rozpruwaczu grasującym po wiktoriańskim Londynie, można tutaj znaleźć wiele podobieństw, ale może przez to fabuła mnie tak zaintrygowała. Atmosfera jest tutaj niczym czernina - gęsta, podejrzana i krwista, co, sądzę zadowoli każdego, kto lubi kryminalne historie z domieszką grozy.
Warto też wspomnieć o naprawdę dobrze oddanej epoce - opisy są realistyczne i znakomicie oddają surowość i prymitywność  warunków jakie wtedy panowały wśród mniej uprzywilejowanych warstw społecznych, wszystko zobrazowane jest bardzo dosłownie, zwłaszcza sceny z sekcji zwłok są opisane twardym, beznamiętnym językiem profesjonalnego badacza ludzkiego wnętrza.
Czytelnik ma możliwość przenieść się do starego Bostonu, poczuć zapach ulic i chłód wiszącej w powietrzu, lepkiej mgły na policzku.Mamy tutaj pierwszorzędny obraz ludzkiej natury w różnych jej aspektach - Gerritsen przedstawia nam postacie skrajnie złe, dla których pojęcie "dylematu moralnego" nie mieści się w ich usposobieniu, ale są tez bohaterowie, którzy wyróżniają się pozytywnymi cechami charakteru, są szlachetni, a ich postępowanie jest z gruntu dobre. Cieszę się jednak, że fabuła jest opowiedziana z różnej perspektywy, co wzbogaca nasze spojrzenie na przedstawioną historię.
Ponadto Gerritsen przerzuca nas z jednego czasu do drugiego, co znacznie urozmaica powieść i zmusza do skupienia jeszcze większej uwagi nad losem głównych postaci, jednak to właśnie akcja dziejąca się w 1830 roku wydała mi się najbardziej ciekawa i to właśnie te fragmenty czytałam z największym zaciekawieniem. Czasy współczesne, gdzie towarzyszymy Julii Hamill nie zaintrygowały mnie aż tak, ale też nie miały w sobie tak wciągającej akcji i tak interesującego tła, mimo to książkę pochłonęłam bardzo szybko i jestem zdecydowana by sięgnąć po kolejne dzieła autorki "Ogrodu kości".

Dla kogo?

Jak najbardziej książka spodoba się tym, którzy lubują się w thrillerach medycznych, ale sądzę, że znajdzie również zwolenników, wśród tych którzy preferują powieści z ciekawym tłem historycznym i mrocznymi tajemnicami.

Ocena: 4/5


23. "Mój przyjaciel mrok" Lisa Unger

23. "Mój przyjaciel mrok" Lisa Unger

"Mój przyjaciel mrok"
Lisa Unger
tłumaczenie: Paweł Lipszyc
397 stron
Wydawnictwo W.A.B/pocket
2015 r.




Fabuła

Michael Holt po śmierci swojego ojca wraca do rodzinnego miasteczka, Hollows, gdzie próbuje rozwiązać zagadkę zaginięcia swojej matki. Kobieta zniknęła, gdy Michael był kilkunastoletnim chłopcem, niemalże wszyscy byli przekonani, że uciekła ona od męża i dzieci z kochankiem, jednak sprawa nie została wtedy wyjaśniona i pozostało wiele wątpliwości.  Syn nie wierzy pogłoskom, przez lata podejrzewa swojego ojca o zamordowanie własnej żony, stara się wyjaśnić tą zagadkę, prosząc o pomoc miejscowe medium, policję oraz emerytowanego detektywa śledczego.

Recenzja

Macie czasami tak, że zaczynacie czytać książkę, która na początku nie przykuwa specjalnie Waszej uwagi, dopiero później, w miarę czytania, zagłębiania się w kolejne strony, zaczyna nagle i niespodziewanie przyciągać niczym magnes? Tak właśnie wyglądała moja lektura "Mój przyjaciel mrok" - pierwsze strony trochę jakby "wymęczyłam", nie były może strasznie nudne i odpychające - w przeciwnym razie przerwałabym czytanie i przerzuciła się na inną powieść, ale też nie wywołała u mnie wzmożonej ciekawości. Z czasem , nawet nie zauważyłam kiedy, wsiąknęłam w fabułę i czekałam jak rozwiną się losy bohaterów.
Podoba mi się wielowątkowość tej powieści, autorka swobodnie przeskakuje od jednej postaci, do następnej, okazuje się bowiem, że ludzie, którzy nie mają ze sobą nic wspólnego w pewnym momencie łączą swoje losy i wpływają na siebie wzajemnie - mamy tutaj oczywiście Michaela, który stara się rozwikłać tajemnice z przeszłości, jest Bethany, która razem z nastoletnią córką przeprowadza się do Hollows z Nowego Yorku po rozwodzie, poznajemy również Jonesa Coopera, emerytowanego policjanta, walczącego z własnym strachem i próbującego odnaleźć się w nowej, pozbawionej adrenaliny rzeczywistości, spotykamy Paulę, jej dzieci i męża, który okazuje się socjopatą, dodatkowo jest również Eloise, która po dramatycznych wydarzeniach zostaje kimś, kogo można by nazwać medium - posiadła zdolność kontaktu z ludźmi, którzy odeszli lub znaleźli się z niebezpieczeństwie. Cała ta grupa ludzi ze swoimi historiami to ciekawa mieszanka pozornie niepowiązanych ze sobą składników, okazuje się jednak, że całość prezentuje sie przez to różnorodnie i intrygująco.Kiedy więc Lisa Unger funduje nam taki wielowątkowy miszmasz nie pozostaje nam nic innego jak tylko dać się uwieść fabule.
Miejsce, w którym dzieje się akcja to małe, typowe, amerykańskie miasteczko, gdzie mieszkańcy znają się od lat, wiedzą o sobie wszystko i tylko pozornie, nie mają nic do ukrycia, czasami właśnie te pozory sprawiają, że to, co znajdziemy pod płaszczykiem normalności, okazuje się być bardziej mroczne i niepokojące. 
To, co mogę mieć do zarzucenia to zbyt szybkie rozwiązanie zagadki - nie pojawia się tutaj zaskakujące zakończenie, takie, które wręcz ścina nas z nóg i pozostawia w stanie osłupienia, główny wątek jest rozwiązany szybko, już przed końcem książki staje się jasne, co spotkało matkę Michaela Holta, a podejrzenia rodzą się w głowie już na początku. Na szczęście na pierwszy plan wysuwają się inne postacie, których losy również jest nam dane śledzić, co powoduje, że zawód jest mniejszy.  W pewnym momencie to właśnie wątek Pauli, żyjącej z nieobliczalnym i socjopatycznym małżonkiem stał się dla mnie najważniejszy, spychając inne na dalszy plan.
Patrząc na powieść jako całość - jest to kawał dobrego kryminału, z bardzo ciekawymi, pobocznymi wątkami i całym wachlarzem różnorodnych bohaterów, za którymi stoi ich przeszłość. Napisana jest lekko, znakomicie zgłębia niektóre fakty, a prosty, ale nie pozbawiony uroku język sprawiają, że książkę czyta się naprawdę szybko, nie zwracając uwagi na upływający czas.

Dla kogo?

"Mój przyjaciel mrok" to powieść, która spodoba się fanom kryminału, niekoniecznie z gatunku tych krwawych, raczej tych, które mają w sobie ciekawą historię i zagadkę,  z delikatnym dreszczykiem, współczesnym tłem i różnorodnymi problemami.

Ocena: 3/5



22.Podsumowanie kwietnia i plany na maj

22.Podsumowanie kwietnia i plany na maj


Po pierwsze chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować - za to, że obserwujecie mój blog, komentujecie posty lub po prostu zaglądacie od czasu do czasu, bardzo mnie cieszy Wasza obecność tutaj i pozostawiony ślad. Staram się by blog był jak najbardziej przejrzysty i zachęcający, a recenzje rzetelne i zgodne z moimi osobistymi uczuciami.
Początek miesiąca to oczywiście pora na małe podsumowanie i plany czytelnicze na maj - mój stosik majowy już czeka, ale mam nadzieję, że coś nowego pojawi się jeszcze na mojej liście książek do przeczytania :)

Przeczytane w kwietniu:

"Wielki Gatsby" F. S. Fitzgerald - recenzja TUTAJ
"Kasacja" Remigiusz Mróz - recenzja TUTAJ
"Francja elegancja" Michael Simkins - recenzja TUTAJ
"Sprawa Niny Frank" Katarzyna Bonda - recenzja TUTAJ
"Ósme życie" Nino Haratischwili - recenzja TUTAJ
"Dziewczyna z sąsiedztwa"  Jack Ketchum - recenzja TUTAJ
"Mój przyjaciel mrok" Lisa Unger - recenzja ukaże się wkrótce :)
"Ogród kości" Tess Gerritsen - recenzja ukaże się wkrótce :)

Zdecydowanie moje ulubione książki w kwietniu to "Wielki Gatsby" i "Ósme życie", ale wydaje mi się, że miałam szczęście ostatnio do lektur, ponieważ trafiam na takie, które mnie nie zawodzą, oby tak dalej ;)

Plany na maj:

Mój majowy stosik przedstawia się następująco:
"Szczęśliwe zakończenie" Vera Falski
"Lukrecja Borgia" Maria Bellonci
"Sto lat samotności" G.G. Marquez
"Jedz, módl się, kochaj" Elizabeth Gilbert

A co Wy będziecie czytać w maju? 

Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger