21. 10 powodów, dla których warto czytać Jeżycjadę (w każdym wieku)

21. 10 powodów, dla których warto czytać Jeżycjadę (w każdym wieku)


Małgorzata Musierowicz od wielu lat tworzy książki, które opowiadają o rodzinie Borejków, mieszkających w Poznaniu, przy ulicy Roosevelta oraz o ich znajomych, całość serii - Jeżycjada - nosi nazwę właśnie od dzielnicy Jeżyce, w której toczy się akcja.
Myślę, że każdy, kto czytał może wymienić sporo takich powodów by sięgnąć po książki pani Musierowicz, ja przygotowałam tylko 10, ale mam nadzieję, że przekonają tych, którzy jeszcze nie zapoznali się z Borejkami - ponieważ, zapewniam Was, naprawdę warto.

1. Urzekające historie miłosne.

Nie da się ukryć, że głównym tematem książek z serii jest miłość, w tym przypadku najczęściej jest to uczucie, które pojawia się między nastolatkami, ale zdarzają się wyjątki, każda jednak z tych historii jest inna, urzekająca, nie wszystkie kończą się długim i szczęśliwym, wspólnym życiem, może przez to są również takie ciekawe.

2. Mnogość interesujących, zróżnicowanych postaci.

Przez całą Jeżycjadę przewinęło się mnóstwo postaci, które zapadają w pamięci czytelnika, ale główni bohaterowie to rodzina Borejków - małżeństwo: Melania i Ignacy oraz ich cztery córki: Gabrysia, Ida, Natalia i Patrycja - cztery różne, mniej lub bardziej wybujałe osobowości, każdą na swój sposób można polubić, w każdej znaleźć wyjątkowe cechy  charakteru. 

3. Ponadczasowość.

Pierwsze części serii rozgrywają się jeszcze przed rokiem 1989 czyli w czasach komunistycznych, opowiadają o tamtych realiach, życiu codziennym i ówczesnych problemach, poruszają jednak tematy ponadczasowe i uniwersalne, jak miłość, przyjaźń czy rodzina.Chętnie się je czyta i sądzę, że ci, którzy nie znają tamtej szarej rzeczywistości na pewno nie będą się nudzić przy lekturze, a może nawet dowiedzą się czegoś nowego?

4. Styl pisarski Małgorzaty Musierowicz.

Co charakteryzuje styl Małgorzaty Musierowicz to na pewno lekkie, ale bardzo trafne opisy, często przyprawione humorem, żywo obrazujące to, co czytelnik powinien sobie wyobrazić i wiedzieć, zagłębiając się w tok opowiadania.Dbałość o język, jego poprawność  i umiejętne porównania to bez wątpienia dodatkowy atut opowiadań.

5. Pozytywne wartości.

Nie chodzi tutaj o jakieś moralizatorskie zapędy autorki, bardziej o to, by pokazać, że nawet w świecie pełnym agresji, zła czy obłudy dostrzec i wspierać to, co piękne, godne naśladowania czy podziwu - wierzcie mi, na takie chwile , kiedy czujemy, że jest nam naprawdę źle, książki Małgorzaty Musierowicz działają jak lekarstwo.

6. Książki.

Począwszy od Ignacego Borejki, seniora rodu (filologa klasycznego i bibliotekoznawcy), aż po jego córki, wnuczęta, prawnuczęta (!), wszyscy oni kochają i namiętnie pochłaniają książki - nic dziwnego, nie mogłoby być inaczej, gdy dorasta się w domu, gdzie mniejsze lub większe tomiszcza piętrzą się od podłóg aż po sufit.I jeszcze te rozmowy o przeczytanych książkach, rzucane jeden przez drugiego cytaty, często również po łacinie!Cudowne!

7. Piękne ilustracje autorki.

Pani Musierowicz posiada wykształcenie plastyczne i z zawodu jest grafikiem, dlatego też nie kto inny, ale właśnie ona sama tworzy okładki i ilustracje do swoich książek. Wspaniale nawiązują do historii i idealnie oddają postacie, dzięki czemu można je sobie od razu wyobrazić lub przypisać im pewne charakterystyczne cechy wyglądu.

8. Określone, znane miejsce akcji.

Wszystkie miejsca opisane w Jeżycjadzie są lub istniały w rzeczywistości - można spojrzeć na kamienicę, w której "mieszkają" Borejkowie, przejść się ulicami czy parkami opisywanymi w powieści.Autorka jednak nie ogranicza dziejącej się akcji do samego Poznania, mamy tutaj ciekawe mniejsze miejscowości, w których pisarka lokalizuje bohaterów.

9. Polskie realia.

W całej serii wszystko jest nam dobrze znane - potrafimy łatwo wczuć się w historię, ponieważ jest to właśnie rzeczywistość, w której dane jest nam żyć.Małgorzata Musierowicz jest znakomitą obserwatorką i jej łatwość w analizie oraz trzeźwe spojrzenie na niektóre sytuacje są nieocenione.

10. Jedzenie

Ostatni powód może się wydawać nawet niedorzeczny, ale wierzcie mi, czytając Jeżycjadę ma się ochotę na pyszne, ale proste potrawy, które autorka ochoczo opisuje - kuchnia też jest głównym pomieszczeniem w mieszkaniu Borejków, wszystkie ważne czy błahe rozmowy są prowadzone przy kubku pysznej herbaty, a posiłki są istotną częścią ich codziennego życia.
20. "Ósme życie" Nino Haratischwili

20. "Ósme życie" Nino Haratischwili

"Ósme życie" tom I
Nino Haratischwili
tłumaczenie: Urszula Poprawska
608 stron
Wydawnictwo Otwarte
2016 r.




Fabuła

"Ósme życie" opowiada historię rodziny słynnego i cenionego na terenie Gruzji i carskiej Rosji fabrykanta czekolady, zwłaszcza jego córek - Anastazji  i Kristine. Stazja marzy o karierze baletnicy, jest niezależna i ma silną osobowość, jednak na drodze do jej marzeń staje uczucie do porucznika, Simona Jasziego, Kristine zaś swoją urodą zachwyca bez wyjątku wszystkich, co doprowadzi do niebezpiecznych i tragicznych następstw. Od początku I wojny światowej, poprzez rewolucję październikową i inne, ważne dla historii Europy wydarzenia, towarzyszymy kolejnym pokoleniom - poznajemy dalszych bohaterów powieści: dzieci Stazji -  Kostię i Kitty. Ich młodość przypada na lata kolejnej, tragicznej wojny i stalinizmu.

Recenzja

Historia Europy jest bolesna i przepełniona wieloma niechlubnymi wydarzeniami. Wszelkiego rodzaju konflikty, dyktatury i niekorzystne dla całej masy ludności ustroje polityczne nie były chyba tak powszechne i niebezpieczne jak w XX wieku. Począwszy od wybuchu I wojny światowej mamy przykłady mnóstwa tragicznych, brzemiennych w ludzkie cierpienie zdarzeń, które na kartach swojej powieści przybliża nam Nino Haratischwili - pisarka o gruzińskich korzeniach, mieszkająca w Niemczech.
To właśnie Gruzja jest głównym tłem losów Stazji i jej rodziny, kraj, który podobnie jak Polska, dręczony był wojną i komunizmem, zdominowany przez Rosję. Autorka wspaniale maluje przed nami obraz tamtych czasów.
Realia i historyczne fakty po mistrzowsku przeplatają się z ludzkimi dramatami, związkami i codziennym życiem - przez cały czas trwania powieści podsuwane są mam aktualne wydarzenia, które nie przysłaniają losów głównych postaci, wręcz przeciwnie - dopełniają je i uzupełniają sagę.
Mimo to tematy poruszane w powieści są ponadczasowe - równie dobrze mogłyby być osadzone w innym miejscu czy czasie -  takie motywy jak więzi rodzinne, miłość i cierpienie są uniwersalne i nie znają granic.
Ogromną zaletą książki jest również sposób w jaki pisarka przedstawia nam bohaterów - każda postać, nawet ta, która znajduje się na dalszym planie jest wielowymiarowa, a jej koleje życia są ciekawe i poruszające, przykładem są tu losy Idy, kochanki Kostii,  tragiczne i intrygujące, mimo tego, że nie zajmują zbyt wielu stron książki, są pobocznym wątkiem powieści.
 Łatwość z jaką Nino Haratischwili snuje wiele tematów jednocześnie jest naprawdę zadziwiająca - przecież "Ósme życie" to epicka, monumentalna powieść, mówiąca o ludzkich dramatach, tragicznych czasami losach, a czyta się ją z przyjemnością, jest wciągająca, urzekająca i barwna, porusza wiele różnorodnych kwestii takich jak potrzeba niezależności i realizacji własnych marzeń, ale też mówi o konieczności wiązania swoich losów z losem drugiego człowieka.
Nad rodziną Stazji stale wisi fatum, przeznaczenie, które może mieć dramatyczne skutki, ale nie sposób go oszukać czy z nim walczyć - obrazuje to właśnie symboliczna filiżanka czekolady, przygotowywana przez potomków fabrykanta. Jej smak jest nieziemski, przynosi euforię, budzi zmysły, lecz jednocześnie każdemu, kto skosztuje tego boskiego napoju, niesie nieszczęście i smutek - taka jest właśnie cena poznania jego smaku.
Od książki naprawdę trudno się oderwać - pochłania czytającego od pierwszych stron, trzyma go mocno do samego końca i pozostawia w stanie zawieszenia - następny tom mówiący o dalszych losach bohaterów ukaże się dopiero jesienią, do tego czasu pozostaje tylko myśleć o tym, co stanie się z postaciami, do których poczuło się sympatię i przywiązanie. To wspaniała, mądra, dająca sporo do myślenia lektura o naszej wspólnej, europejskiej przeszłości, gdzie ludzkie dramaty i namiętności są bliskie każdemu, niezależnie od narodowości, wyznania czy szerzonej ideologii.

Dla kogo?

Książka jest naprawdę znakomita - znajdą tutaj coś dla siebie zarówno miłośnicy historycznych wątków, gruzińskich czy rosyjskich tematów, ale również jest dla tych, którzy cenią sobie świetnie napisane, rodzinne sagi z ciekawymi bohaterami. Szczerze polecam!

Ocena: 5/5

Za możliwość  poznania 
"Ósmego życia" Nino Haratischwili 
dziękuję wydawnictwu Otwarte 
- książkę można zamówić w przedsprzedaży tutaj: 


19. "Dziewczyna z sąsiedztwa" Jack Ketchum

19. "Dziewczyna z sąsiedztwa" Jack Ketchum

"Dziewczyna z sąsiedztwa"
Jack Ketchum
tłumaczenie: Łukasz Dunajski
338 stron
Wydawnictwo Papierowy Księżyc
2016 r.





Fabuła
David, trzynastoletni chłopiec, mieszka razem z rodzicami w spokojnym, małym miasteczku w Ameryce.Pewnego dnia do domu jego sąsiadów - Ruth i jej trzech synów - wprowadzają się Meg i Susan, które w wyniku wypadku samochodowego straciły swoich rodziców, a Ruth jest ich jedyną krewną. Kobieta jest niestety opętana szaleństwem, które potęguje się i zaraża zarówno jej synów jak i okoliczne dzieciaki, które coraz bardziej zatracają się w nienawiści skierowanej przede wszystkim w stronę Meg.
Recenzja
Nic tak nie przeraża jak zło, które jest realne i rodzi prawdziwe zagrożenie - dlatego to, co najbardziej straszy to nie opowieści o wilkołakach, upiorach czy demonach, ale historie ludzi, którzy posunęli się do czynów wykraczających poza pojmowanie zdrowego, normalnego umysłu.Nic tak nie przeraża jak zło, którego sprawcą jest człowiek.
Czytałam już kilka recenzji "Dziewczyny z sąsiedztwa", powtarzane hasła "najbardziej  wstrząsającej powieści grozy" czy słowa mistrza horroru, Stephena Kinga, opisującego powieść jako szokującą i przerażającą nie dały mi chyba pełnego obrazu książki, ponieważ lektura była naprawdę wstrząsająca.Pisząc tą recenzję mam książkę obok siebie, ale samo spoglądanie na nią wywołuje u mnie nerwowe dreszcze.
Ketchum znakomicie oddał klimat historii - narratorem jest David, to jego punkt widzenia poznajemy i to on opowiada nam historię Meg i jej młodszej siostry, Susan. To również ten chłopiec jest świadkiem strasznych scen, które dzieją się w domu obok, a konkretnie w piwnicy, wybudowanej jako schron, z której nie ma ucieczki i nie słychać krzyków i płaczu zamkniętej tam dziewczyny.Chłopak jest świadom tego, że to, co spotyka obydwie siostry jest złe, ale na początku nie robi nic by im pomóc, sam poddaje się szaleństwu by w pewnym momencie zrozumieć, że na takie okrucieństwo nie można pozwolić. Tylko czy nie jest już za późno na ratunek? Tak naprawdę w pewnym momencie sama nie wiedziałam czy gorsze są akty przemocy czy brak reakcji na nie - wydaje mi się, że właśnie przez tą obojętność i fakt, że nikt nie sprzeciwia się fali obłędu, historia budzi tak wielkie emocje.
Autor w ciekawy sposób ukazał całą fabułę. Tak naprawdę wciąga czytelnika w tą dziwną grę, która zaczyna się dosyć niegroźnie, ale od samego początku wiemy do czego ona zaprowadzi. Pochłaniamy powieść strona po stronie, brnąc coraz bardziej w obłęd i rozpacz - czekamy tylko aż ktoś zareaguje, ktoś się sprzeciwi i ochroni Meg i Susan przed ich obłąkaną, psychopatyczną ciotką, Ruth, przed tymi, którzy poniżając swoje ofiary stają się coraz bardziej brutalni i nieludzcy.A szaleństwo z każdą chwilą narasta, zło szerzy się, okrucieństwo przekracza wszelkie granice.
Jest to książka wstrząsająca, poruszająca do głębi.Zapewniam Was, że jeszcze długo po jej przeczytaniu zostanie w Waszych myślach, nie można tak po prostu o niej zapomnieć i przejść do innych spraw.Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, chociaż łatwo mnie nastraszyć i wzbudzić mój lęk, jednak powieść daje coś więcej niż tylko grozę - zmusza do myślenia, do analizy ludzkich zachowań i reakcji.

Dla kogo?
Zdecydowanie dla wielbicieli grozy, takiej, która ma ludzką twarz - jeśli nie straszne Wam mroczne klimaty to powieść na pewno wyda się Wam ciekawa.Przygotujcie się na sporą dawkę potworności.

Ocena: 4/5

18. "Sprawa Niny Frank" Katarzyna Bonda

18. "Sprawa Niny Frank" Katarzyna Bonda

"Sprawa Niny Frank"
Katarzyna Bonda
412 stron
Wydawnictwo Muza SA / pocket
2016 r.





Fabuła
Hubert Meyer, znany i ceniony psycholog śledczy pomaga rozwiązać zagadkę śmierci Niny Frank, aktorki popularnych seriali.Musi stworzyć profil mordercy i w tym celu wyjeżdża na zapadłą, polską wieś, gdzie zamordowana spędziła ostatnie dni swojego życia, doszukuje się motywów i okoliczności śmierci gwiazdy ekranu, a poznanie jej życia i przeszłości komplikuje proces złapania mordercy i rodzi nowe pytania i wątpliwości.
Recenzja
Zdecydowałam się nieco bardziej poznać polskich twórców najnowszych kryminałów i  thrillerów, po dobrych doświadczeniach z Remigiuszem Mrozem chwyciłam za książkę Katarzyny Bondy, "Sprawa Niny Frank", która jest pierwszą z serii o Hubercie Meyerze, psychologu śledczym. Muszę przyznać, że był to dobry wybór - fabuła trzymała w napięciu od pierwszych stron, prawie do samego końca.
Po pierwsze brawa za głównego bohatera, który jest profilerem - nikt tak nie potrafi zgłębić mrocznych myśli zabójcy niż osoba psychologa śledczego, dzięki tej postaci mamy okazję wniknąć w pokręcony i wynaturzony umysł, starannie przetrząsamy miejsce zbrodni, poznajemy ofiarę by odpowiedzieć na pytania: jak, dlaczego i kto zabił? Uważam to za fantastyczny pomysł - do tej pory nie został on wykorzystany w tego typu literaturze, a ukazuje on zbrodnie z nieco innej perspektywy.Sam Meyer jest postacią godną uwagi - oddany swojej pracy, w której sprawdza się znakomicie, ale cena, jaką będzie musiał zapłacić będzie wysoka.
Następną zaletą książki jest narracja Niny Frank, która przeplata się jakby z fabułą powieści - mamy obraz jej życia zanim została aktorką, a jej losy są równie ciekawe i intrygujące co rozwiązywanie zagadki jej śmierci. Pozwoliło to również spojrzeć na nią z trochę innej strony, urozmaiciło akcję i wtrąciło do całości barwnych szczegółów.
Od książki otrzymałam wszystko to, co wiąże się z gatunkiem kryminału - jest trzymająca w napięciu akcja, intrygująca zagadka i wstrząsające fakty dotyczące zbrodni, wszystko to oprawione we wdzięczną formę i lekki styl autorki.Postacie są umiejętnie wykreowane, nawet te, które pojawiają się na dalszym planie powieści.
Jedyne, co nieco rzutuje na odbiór lektury to zakończenie, odrobinę przeciągane, sprawia wrażenie jakby "doklejonego" na siłę, myślę, że spokojnie książka mogłaby być krótsza o te ostatnie strony, nie wnosiły one nic do samej historii, były zbędne.
Dla kogo?
Zdecydowanie dla tych, którzy gustują w kryminałach, zwłaszcza takich, rozgrywających się na rodzimym poletku.Dobra książka by zacząć przygodę z twórczością Katarzyny Bondy.

Ocena: 3/5

17. "Obca" Diana Gabaldon

17. "Obca" Diana Gabaldon

"Obca"
Diana Gabaldon
tłumaczenie: Maciejka Mazan
711 stron
Wydawnictwo Świat Książki
2015 r.








Fabuła
Claire Randall i jej mąż, Frank, wyruszają w drugą podróż poślubną po zakończeniu II wojny światowej.Chcą nadrobić czas rozłąki - Claire podczas wojny pracowała jako pielęgniarka, Frank wykonywał zadania dla brytyjskiego rządu. Postanowili spędzić wakacje w uroczej miejscowości położonej w pięknej, malowniczej Szkocji, gdzie magia i przesądy przeplatają się ze zwykłym codziennym życiem.I właśnie na skutek magii czy działania jakiejś dziwnej, niewyjaśnionej mocy nasza główna bohaterka przenosi się w czasie do XVIII wieku, dostaje się w ręce szkockich wojowników, którzy biorą ją za angielskiego wroga. Jednak umiejętność leczenia ludzi i niezaprzeczalna charyzma oraz hart ducha sprawiają, że zyskuje szacunek i sympatię wśród nowych "znajomych". Kobieta marzy tylko o tym by jak najszybciej wrócić do swoich czasów i do ukochanego męża, ale czy tak naprawdę będzie tego chciała?
Recenzja
Miłośnie się ostatnio zrobiło na blogu, a powieść Diany Gabaldon to zdecydowanie przykład powieści, w której wątek miłosny stanowi trzon historii. Ponad 700 stronicowe dzieło posiada jednak wiele zalet, które sprawiają, że książka nie jest typowym romansem i niczym więcej, mamy tutaj elementy fantastyki i historyczne realia, wszystko to sprawia, że po "Obcą" sięga naprawdę spore grono osób.
A co mnie skłoniło do przeczytania?
Szkoci. A konkretnie jeden z nich - Jamie Fraser, wysoki, rudowłosy, przystojny, a do tego odważny i zabawny - taki Pan Idealny, czasami aż nazbyt, co może irytować w niektórych momentach, ale cóż...
Po przeczytaniu mam nieco mieszane uczucia i sama książka podoba mi się, ale są w niej też takie rzeczy, które mnie drażnią  i odstraszają - dlatego też sama nie wiem  czy przeczytam kolejne części. Żeby więc to wszystko jakoś uporządkować i samej rozeznać się w  gąszczu emocji, napiszę najpierw o tym, co uważam za zaletę książki.
Przede wszystkim język - opisy, charakterystyki bohaterów czy dialogi są naprawdę wspaniale nakreślone, mamy tutaj dużo zwrotów akcji, cała fabuła toczy się mniej więcej równomiernie i gdy zdaje się, że tempo nieco zwalnia, nagle następuje zwrot i z zapartym tchem śledzimy dalsze koleje losów postaci. Nie sposób nie docenić tego jak znakomicie autorka przybliżyła nam realia XVIII  wiecznej Szkocji. Mamy tutaj bogato zilustrowany przewodnik po życiu, które dawno już minęło, po zwyczajach, zachowaniach i kulturze ludzi, żyjących w tamtych czasach, jednocześnie nie jest to coś, co można by nazwać notatką z podręcznika historii - wręcz przeciwnie, jest żywe i  barwne.
Coś co mnie ujęło podczas czytania to przede wszystkim zetknięcie się Claire, tego jaką była kobietą w 1945 r., a jej statusem po przeniesieniu się 200 lat wstecz - ta różnica jest wręcz przepaścią nie do pokonania jeśli chodzi o relacje z ludźmi, z którymi dane jest się jej zetknąć na swej drodze, musi się dostosować do epoki, co czasami nie udaje się i wtedy wpada w kolejne tarapaty - jest uważana za szpiega lub skazana jako czarownica.Z drugiej strony doświadczenia poprzedniego życia dają jej niezwykłą siłę i motywację by dążyć do celu, pokonywać trudności i radzić sobie w świecie zdominowanym przez mężczyzn.
Ciekawym też wydaje się sam związek między Claire i Jamiem - ich ogromne różnice w wychowaniu, okolicznościach w jakich żyli, dają mieszankę wybuchową, ale wydaje mi się, że autorka w ciekawy sposób ukazała łączącą ich przyjaźń i w końcu uczucie, które nimi zawładnęło- widać jak bardzo im na sobie zależy, ile są w stanie zrobić dla siebie, a jednocześnie nie jest to związek idealny, wręcz przeciwnie, pełno w nim zgrzytów, emocji i sprzeczek, oboje mają silne charaktery i cechują się uporem i determinacją.
W sumie książka byłaby naprawdę rewelacyjna gdyby nie sceny erotyczne - nie zrozumcie mnie źle, nie jestem im zupełnie przeciwna, ale mam wrażenie, że jest ich tutaj naprawdę sporo, prawdopodobnie gdyby nie one książka byłaby chudsza o jakieś 100 stron :) Są czasami irytujące - zwłaszcza przy kolejnym opisie "silnych i muskularnych ramion" pewnego Szkota - dziękuję, wyobraziłam je sobie doskonale za pierwszym razem, już wystarczy ;)
Poza tym nieco drażni mnie postać Claire - jest ona narratorem opowieści, więc jej punkt widzenia, charakter i to jak odbiera rzeczywistość ma tutaj ogromne znaczenie.Owszem, jest mądrą, silną kobietą, ale nie czuję do niej specjalnie dużej sympatii, nie wiem dlaczego? Bywają momenty, w których wydaje mi się irytująca, a jej postępowanie jest dla mnie niejasne.
Ale nie zmienia to faktu, że "Obcą"czyta się szybko - zwłaszcza po przebrnięciu przez pierwsze kilkadziesiąt stron, podczas których dzieje się niewiele - mamy tutaj ciekawy obraz życia w XVIII wiecznej Szkocji, na tle burzliwych wydarzeń z tamtego czasu. Dla mnie lektura tej powieści to swego rodzaju "quilty pleasure"- znakomita odskocznia od cięższych czy bardziej poważnych klimatów, od których czuje się potrzebę czasami odetchnąć i dać się uwieść magii romantycznej , ale niezbyt skomplikowanej  historii miłosnej.

Dla kogo?
Przede wszystkim dla kobiet ;) I to zarówno dla tych, które lubią opowieści pełne romantycznych uniesień, jak i obfitujących w ciekawe przygody z intrygującą historią w tle - ale przede wszystkim dla miłośniczek Szkocji i przystojnych, odważnych panów w kiltach.

Ocena: 3/5

16. Typ Klasyczny #3 - "Wielki Gatsby" Francis Scott Fitzgerald

16. Typ Klasyczny #3 - "Wielki Gatsby" Francis Scott Fitzgerald

"Wielki Gatsby"
Francis Scott Fitzgerald
tłumaczenie: Kazimierz Cap
190 stron
Wydawnictwo Bellona
2013 r.






Fabuła
Nick Carraway przybywa do Nowego Yorku w latach 20. XX wieku, rozpoczyna tam swoje nowe życie, po ukończeniu studiów i walce na froncie I wojny światowej. Postanawia zająć się maklerstwem - wynajmuje mały domek nad zatoką, w pobliżu miasta.Jego sąsiadem jest młody milioner, Jay Gatsby, postać nietuzinkowa, tajemnicza, posiadacz ogromnego majątku, organizator szalonych, barwnych przyjęć w swojej rezydencji. Dokładnie po drugiej stronie zatoki znajduje się posiadłość Buchanonów - kuzynki Nicka, Daisy, oraz jej męża Toma. Znajomość Gatsby'ego z Carrawayem umacnia się, okazuje się też, że Daisy i Jay'a połączyło kiedyś uczucie, które milioner zachował.
Recenzja
Powieść F. S. Fitzgeralda nie znalazła się w kanonie literatury przez przypadek. Jej ugruntowana pozycja jako jednego z najwybitniejszych dzieł amerykańskich jest całkowicie zasłużona - dowodzi tego wspaniały styl w jakim została napisana, delikatnie ocierający się miejscami o liryzm, idealnie oddający ducha epoki, oraz ponadczasowość i głębia przesłania.
Historia ujęła mnie przede wszystkim smutkiem i nostalgią - jeżeli potrafię się wzruszyć przy lekturze to znaczy, że spełniła ona znakomicie swoją rolę - wywołała silne emocje, zmusiła do przemyśleń, długo jeszcze po zakończeniu miałam w sobie obrazy, słowa i dialogi.
"Wielki Gatsby" to, rzecz jasna, opowieść o miłości - uczucie do kobiety jest tym, co kieruje postępowaniem Jay'a Gatsby'ego.Młody Gatsby był ogromnie zmotywowany by osiągnąć sukces i pieniądze - miał predyspozycje by to wszystko zdobyć, urodził się jednak w biednej rodzinie, pomimo chęci nie miał możliwości by się kształcić czy rozwijać swoją karierę. Spotyka na swojej drodze Daisy i pomimo łączącego ich uczucia, jego status społeczny i majątkowy jest tym, co rozłączy ich na pięć lat. W tym czasie ona zostaje żoną i matką, a on, nawiązując niebezpieczne znajomości i prowadząc nieczyste interesy zbija majątek tylko po to by urzeczywistnić swój plan zdobycia jedynej kobiety jaką kochał. Czy mu się to uda? Czy serce Daisy ponownie odwzajemni jego głębokie uczucie?
Powieść Fitzgeralda mówi również o epoce prohibicji, jazzu i prosperity w Ameryce, doskonale oddaje duszny klimat dekadencji, znużenia - atmosfera znieczulenia i zobojętnienia otacza nas od początku historii, przybiera na sile by skumulować się na samym jej zakończeniu. Postacie są tutaj doskonale wykreowane, a najjaśniejszą z nich jest oczywiście tytułowy bohater, który zdecydowanie różni się od towarzystwa, w którym się obraca - zawsze uprzejmy, zdystansowany, tajemniczy, posiada ogromną fortunę, co nie jest dla niego ostatecznym osiągnięciem, swoje plany i marzenia kieruje w inną stronę. Reszta całego towarzystwa, wszyscy ci ludzie należący do nowojorskiej elity są sztuczni, zblazowani, pozbawieni prawdziwych, głębokich uczuć i marzeń - przez to Gatsby wydaje się jeszcze bardziej wartościowy, godny sympatii, ale również postać jego staje się bardziej tragiczna.

Dla kogo?
Na pewno dla miłośników lat 20. XX wieku, amerykańskiego stylu życia, jazzu, klimatu prohibicji, szybkich karier i  rodzących się fortun. Dla wielbicieli klasyki, dla wszystkich, którzy cenią sobie znakomity warsztat pisarski.

Ocena: 5/5

15. "Francja elegancja" Michael Simkins

15. "Francja elegancja" Michael Simkins

"Francja elegancja"
Michael Simkins
tłumaczenie: Andrzej P. Zakrzewski
444 strony
Wydawnictwo Pascal
2012 r.




Michael Simkins, Brytyjczyk w średnim wieku, obdarzony typowym angielskim usposobieniem, uprzedzeniami i przywarami, postanawia wyruszyć w podróż swojego życia - zwiedzić Francję. Przemierza więc francuskie drogi, odwiedza takie miejsca jak Lourdes czy Vichy, stara się zgłębić tajemnice i ducha tego kraju, by w końcu dotrzeć do samego serca  - Paryża.
Jednym z wielu moich podróżniczych marzeń jest zwiedzić Francję - chodzić po uliczkach miasteczek, zobaczyć wszystkie malownicze zakątki,mam nadzieję, że kiedyś będę miała taką możliwość, na razie pozostaną mi książki by przenieść się tam chociaż "duchem" - lubię więc sięgać po takie, które opowiadają o niezwykłych miejscach, ale najbardziej interesują mnie lektury dotyczące obyczajów, kultury i niepowtarzalnego stylu życia.
Dlatego też sięgnęłam po książkę podróżniczą Simkinsa - dodatkowym atutem było dla mnie to, że mamy tutaj wszystko opowiedziane z perspektywy typowego Brytyjczyka, który nieco uprzedzony, patrzy na Francuzów i wszystko, co francuskie z lekkim rozbawieniem - w końcu są to dwa narody, które nie pałają do siebie przesadną sympatią, z wieloma konfliktami we wspólnej historii - i faktycznie, forma ta, sposób przedstawienia tej wyjątkowej wędrówki jest dość pociągający i w niektórych momentach bardzo zabawny.
Jednak muszę przyznać, że czasami irytowały mnie porównania lub nawiązania do rzeczy, które tylko mieszkaniec Wielkiej Brytanii może skojarzyć, przez to czułam się nieco "z tyłu" i nie miałam pełnego obrazu sytuacji czy opisywanej postaci, która na przykład została przyrównana do znanego w Anglii prezentera telewizji. Autor rzuca takimi nawiązaniami lekko i ochoczo, kierując jakby tekst do tylko do współobywateli. Uważam to za dosyć duży minus tej książki.
"Francję elegancję" mimo to przeczytałam i uważam, że lektura była nawet znośna i przyjemna - najbardziej podobał mi się rozdział właśnie z Paryżem, gdzie autor szuka współczesnego chanson  - oryginalnej formy śpiewu, która narodziła się w muzycznych kawiarniach i kabaretach Montmartre, a której najwybitniejszą przedstawicielką była niezapomniana Edith Piaf - sądzę, że doskonale oddał sens  francuskich piosenek, które tak wspaniale odzwierciedlają narodowy charakter i których warto szukać w niepozornych czasem miejscach, nieznajdujących się na mapach przewodników wycieczek Mamy też tutaj rozdział dotyczący paryskiego tygodnia mody, moim zdaniem bardzo zabawny fragment książki, gdzie nasz typowy Anglik próbuje zmierzyć się z modą i stylem oraz rozdział opowiadający o tym jak Simkins stara się zostać degustatorem francuskich win - jak to się może skończyć, łatwo się domyślić.
Jeśli więc tak jak ja szukacie książek o ojczyźnie Dumasa, Piaf i Napoleona, mając na uwadze właśnie aspekt typowo obyczajowy, poznanie ludzi, zachowań i francuskiego stylu życia, napisanych z lekkim przymrużeniem oka i zabawnymi anegdotami, książek lekkich, łatwych i dosyć przyjemnych to chyba nie będziecie zawiedzeni czytając "Francję elegancję". Dodatkowo można też wiele dowiedzieć się o typowej "brytyjskości", ponieważ w książce jakby mimochodem dostajemy też informacje na temat Wielkiej Brytanii - takie połączenie i zderzenie kulturowe jest w tym przypadku ciekawe i zabawne.
14. "Kasacja" Remigiusz Mróz

14. "Kasacja" Remigiusz Mróz

"Kasacja"
Remigiusz Mróz
494 strony
Czwarta Strona









Joanna Chyłka, twarda, bezkompromisowa pani adwokat, pracująca w jednej z liczących się warszawskich korporacji i młody aplikant Kordian Oryński, pracują nad sprawą, która może wydawać się oczywista - syn znanego biznesmena jest oskarżony o brutalne zabicie dwóch osób. Z ofiarami spędza 10 dni w swoim mieszkaniu, wyrok jest przesądzony, tym bardziej, że potencjalny morderca nie chce się bronić przed oskarżeniem, ale też nie przyznaje się do winy... a w całej historii pojawiają się niejasności.
Do tej pory omijałam szerokim łukiem wszelkie najnowsze kryminały czy thrillery polskich czy zagranicznych autorów. Nie odczuwałam żadnej potrzeby by sięgnąć po taką lekturę, nieco może na przekór modzie czytania najnowszych kryminałów nie dawałam szans rodzimym twórcom powyższych gatunków. W kwietniu jednak postawiłam sobie pewne wyzwanie - przeczytać książkę Remigiusza Mroza, zrozumieć jego fenomen i popularność. Wybór mój padł na "Kasację" - thriller prawniczy, którego fabuła osadzona jest w Warszawie. Do książki podeszłam jak saper do bomby -  z ostrożnością i uwagą - muszę przyznać, że moje pierwsze doświadczenie z tego typu gatunkiem literackim wypadło nad wyraz zadowalająco, książkę pochłonęłam w 2 dni, przerzucając stronę po stronie, a ostatnie 100 czytałam jak na wyścigi, możliwie najszybciej chciałam poznać zakończenie i odgadnąć prawdę.
Ogromnie przypadła mi do gustu para głównych bohaterów - Joanna Chyłka jest znaną i cenioną prawniczką, ale czasami jej sposoby pracy bywają nieco osobliwe, w dodatku, pije, pali, przeklina, słucha Iron Maiden i jeździ jak pirat drogowy, nie zwracając uwagi na ograniczenia prędkości czy takie szczegóły jak światła na skrzyżowaniu.Jest twarda i bezpośrednia, ale tak naprawdę mało o niej wiemy, jej życie prywatne skrywa zazdrośnie przed światem nie wchodząc z nikim w bliższe kontakty.
Kordiana Oryńskiego poznajemy w chwili gdy zaczyna swoją pracę w jednej z najlepszych warszawskich firm prawniczych - jest młodym, zdobywającym doświadczenie aplikantem, którego przełożoną zostaje właśnie Chyłka - nie jest to może łatwa znajomość, ale miedzy tą dwójką ewidentnie coś iskrzy, pojawia się nić porozumienia i sympatii, uzupełniają się wzajemnie i staja się sobie bliscy.
Sama fabuła książki mocno przykuła moją uwagę, nie mogłam się oderwać, prawniczy świat pełen intryg, manipulacji, nieczystych zagrań, pochłonął całkowicie moją wyobraźnię, momentami ściskając za gardło - sama gra prowadzona przez oskarżonego i jego obrońców, odkrywanie kawałek po kawałku prawdy było ogromnie pasjonujące.
Dodatkowym atutem jest jej realizm. Wszystko dzieje się w Polsce, więc doskonale potrafimy umiejscowić fabułę, znakomicie oddane są też mechanizmy pracy adwokatów, meandra prawa i świat głównych bohaterów, nie jest on wyidealizowany, a postacie nie są czarno-białe i jednoznaczne.
Remigiusz Mróz znakomicie zarysował powieść, trzymał w napięciu do samego końca- cieszę się, że przeczytałam "Kasację" i na pewno sięgnę po kolejne książki tego autora, cieszę się również z tego powodu, że się nie zawiodłam, ponieważ mając do czynienia z tak popularnym ostatnio pisarzem, jego twórczością, która czasami wydaje mi się , że jest mocno promowana i bardzo znana, mogłam się boleśnie rozczarować. Jednak widzę tutaj spory potencjał, widzę kolejne, trzymające w napięciu historie, które proszą by je odkryć.

13.Podsumowanie marca i plany na kwiecień

13.Podsumowanie marca i plany na kwiecień


Tak, Kochani, minął pełny miesiąc mojego blogowania, mamy początek kwietnia, pomyślałam sobie, że zrobię małe podsumowanie marca i spiszę też to, co chciałabym przeczytać w tym miesiącu - przynajmniej się postaram, bo, jak wiadomo z czasem bywa różnie :) Przy okazji również się pochwalę, nawiązałam współpracę między innymi z Wydawnictwem Otwarte, efekty tej współpracy pokażę pod koniec kwietnia, jedno Wam powiem - jestem ogromnie szczęśliwa, szykuje się coś naprawdę fantastycznego.
Ale przejdźmy do rzeczy!


Przeczytane w marcu:
"Płomień i Krzyż" J. Piekara - recenzję można znaleźć TUTAJ
"Angielka" J. Seipp - recenzję można znaleźć TUTAJ
"Feblik" M. Musierowicz - czyli kolejna część rewelacyjnej Jeżycjady, wspaniale znów odwiedzić Borejków, zobaczyć co tam u nich się dzieje i pokrzepić wyjątkowo pozytywną energią
"Frankenstein" M. Shelley - recenzję można znaleźć TUTAJ
"Opiekunka Grobów" M. Marr - recenzję można znaleźć TUTAJ
"Cudowne i osobliwe przypadki Avy Lavender" L. Walton - recenzję można znaleźć TUTAJ
"Śniadanie u Tiffany'ego" T. Capote - recenzję można znaleźć TUTAJ
"Osobliwy dom pani Peregrine" R. Riggs - recenzję można znaleźć TUTAJ
"Nomen Omen" M. Kisiel - lekka, bardzo przyjemna lektura, polska fantastyka w ciekawym wydaniu, wciągnęła mnie i zaintrygowała
"Jane z Lantern Hill" L.M. Montgomery - mój powrót do dzieciństwa, zaczytywałam się nią wieki temu, cudowna, wysmakowana, ciekawie się ją czyta po latach, patrzy się na historię pod innym kątem

Ulubioną książką w marcu to zdecydowanie "Cudowne i osobliwe przypadki Avy Lavender", absolutnie wyjątkowa powieść.

Jak widzicie nie ma tego za dużo, w dodatku rozpoczęłam w ostatnich dniach czytanie dwóch książek, diametralnie różnych:
"Lewa ręka Boga" P. Hoffman - na razie sama nie wiem czy mi się podoba czy nie, może z czasem akcja trochę przyspieszy, poczekamy - zobaczymy
"Francja elegancja" M. Simkins - książka podróżnicza, Francja widziana oczami Anglika w średnim wieku, zabawna i ciekawa, lubię książki związane z tym krajem, a tą czyta się naprawdę szybko i przyjemnie

Plany na kwiecień:
Remigiusz Mróz, cokolwiek - tyle naczytałam się pozytywnych opinii, pełnych zachwytu recenzji, że po prostu muszę poznać jego twórczość, aż mi głupio, że do tej pory tego nie zrobiłam
"Wiedźmin" A. Sapkowski - serię o Geralcie przeczytałam już dawno temu i coś czuję, że pora odnowić tą starą znajomość
"Morderstwo w Orient Expressie" A.Christie - jedna z najlepszych powieści królowej kryminału i jedna z moich ulubionych postaci książkowych Hercules Poirot to zawsze dobry wybór jeśli chodzi o lekturę
"Wywiad z wampirem" A. Rice - kolejna "stara znajoma", od jakiegoś czasu przyciąga mnie ponownie ten tytuł


A Wy macie już plany na kwiecień? Może chcecie polecić jakąś książkę?

Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger