94. Podsumowanie grudnia

94. Podsumowanie grudnia


Mija kolejny miesiąc, a nawet więcej, mija rok 2016, więc przydałoby się podsumowanie podwójne - grudnia i całego roku.Na moją subiektywną listę najlepszych powieści zapraszam Was już teraz - niedługo dowiecie się, jakie książki uważam za najciekawsze z dotychczasowo przeczytanych, ale ciekawa jestem też Waszych typów.

Grudzień był miesiącem naprawdę dobrych książek, a przynajmniej zdecydowane większość z nich to  prawdziwe perełki, które ogromnie mi się spodobały. Myślę, że największe wrażenie wywarła na mnie "Margo" Tarryn Fisher, która swoją premierę będzie miała 11 stycznia, rewelacyjna powieść. Cudownie czytało mi się "Szóstkę wron" Leigh Bardugo, pochłonęła mnie absolutnie i  oderwała od rzeczywistości, spodobała mi się również "Księga wieszczb" Eryki Swyler, magiczna historia z niezwykłym klimatem. 

Grudzień był czasem obfitującym w naprawdę dobre historie, z jedną z nich wchodzę w nowy rok - "Dom nad jeziorem" Kate Morton, prawdopodobnie okaże się moją pierwszą książką w 2017 roku.

Przypominam jeszcze o moim czytelniczym wyzwaniu - jeśli chcecie wraz ze mną wyruszyć w podróż po słowach i rozdziałach to będzie mi ogromnie miło. 
Wylosowałam już hasło przewodnie na miesiąc styczeń i jest to:

7.Książka z okładką, która Cię urzekła.

Tutaj mój wybór padł na "Wodnikowe Wzgórze" Richarda Adamsa, który, niestety, niedawno zmarł, natomiast jego powieść należy do klasyków literatury, więc tym chętniej ją przeczytam - wydane przez Wydawnictwo Literackie, przepiękna okładka, która zachwyciła mnie absolutnie, ale ze mnie jest trochę taka okładkowa sroka ;) 


Przeczytane w grudniu:

"Margo" Tarryn Fisher - RECENZJA
"Tajemny ogień" C.J.Daugherty Carina Rozenfeld - RECENZJA
"Tajemne miasto" C.J.Daugherty Carina Rozenfeld - przedpremierowa recenzja wkrótce
"Szóstka wron" - recenzja wkrótce
"Podwieczność" Brody Ashton - RECENZJA
"Księga wieszczb" Erika Swyler - RECENZJA
"Mnich" Matthew Gregory Lewis - RECENZJA

A co Wy przeczytaliście w grudniu? Co polecacie?
93. PRZEDPREMIEROWO "Margo" Tarryn Fisher

93. PRZEDPREMIEROWO "Margo" Tarryn Fisher

"Margo"
Tarryn Fisher
tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
311 stron
Wydawnictwo SQN
premiera: 11 stycznia 2017 r.






Fabuła

Margo mieszka w małym, amerykańskim miasteczku, Bone, w starym, rozsypującym się domu, razem ze swoją cierpiącą na depresję matką.Dziewczyna nie ma perspektyw na lepsze życie, szczęście, tym bardziej, że jej relacje z najbliższą osobą są przepełnione bólem i pozbawione prawdziwej bliskości.Pewnego dnia Margo zaprzyjaźnia się z jeżdżącym na wózku inwalidzkim Judah i ta znajomość zdaje się ją zmieniać na lepsze.

Recenzja

Jak byście zareagowali gdyby ktoś kogo znacie traktował swoje kilkumiesięczne dziecko jak worek treningowy?
Co byście zrobili w przypadku gdy matka w okrutny sposób zabija własne dziecko, ale brakuje dowodów by trafiła do więzienia?
A gdybyście wiedzieli, że ktoś czai się by skrzywdzić niewinną osobę?

Takie i inne pytania rodzą się w głowie podczas lektury najnowszej książki Tarryn Fisher "Margo", powieści, która wstrząśnie, poruszy i zaskoczy czytelnika, ale przede wszystkim nie da Wam o sobie zapomnieć...

Jakiś czas temu ukazały się pierwsze, przedpremierowe fragmenty tekstu i krótkie, intrygujące opisy, które na moją wyobraźnię zadziałały bardzo szybko - ogromnie się cieszę, że dane mi było przeczytać ją jeszcze przed premierą, ponieważ nie dość, że powieść okazała się znakomita to w dodatku wywarła na mnie ogromne wrażenie nie tylko jako na czytelniku co na człowieku. Porusza bowiem tak trudne tematy, że nie da się być wobec niej obojętnym.

Autorka stworzyła tutaj niezwykle sugestywny świat małego, zapomnianego miasteczka, gdzieś w Stanach Zjednoczonych, gdzie szara, brzydka rzeczywistość przytłacza i zniewala.Każdy  boryka się z własnymi problemami, a gdzieś wśród tych starych domów i brudnych ulic panoszy się zło.Społeczność Bone jest specyficzna - narkotyki, rozbite rodziny, niechciane dzieci... To miejsce, w którym nikt nie chciałby się znaleźć, a tym bardziej żyć. Marzeniem głównej bohaterki jest wydostanie się z tego toksycznego miejsca, ale nie jest to łatwe.

W Margo czai się ciemność i kiełkuje szaleństwo, po części jest to spowodowane życiem u boku matki-prostytutki, która nie poświęcała jej większej uwagi, trudne doświadczenia ukształtowały jej charakter i dały początek temu, co w niej najgorsze, najbardziej niebezpieczne.Otoczenie, w którym dane jej było żyć pogłębiły jej własne uczucie gniewu na to, co ją spotkało osobiście i na całe zło świata, skierowane przeciw niewinnym.W końcu może stać się tym, czym  sama gardzi, co sama potępia - agresję wymierzoną w siebie i w resztę świata łagodzi tylko obecność najlepszego przyjaciela. Jednak kim ta dwójka tak naprawdę dla siebie jest?

Narrację prowadzi główna bohaterka, co pozwala doskonale zobrazować jej uczucia, plątaninę emocji oraz jej rozwój i zmiany.Budzi w nas współczucie, jednak trudno jednoznacznie ocenić jej postępowanie - dopingujemy jej i mamy nadzieję, że jakoś upora się ze swoimi problemami, na nowo zbuduje swoje życie tak, by zaznać trochę szczęścia.Myślę, że to ogromna zasługa Tarryn Fisher, która stworzyła tę postać w taki sposób by jej nie przekreślać, by dać jej szansę za każdym razem, gdy upada, błądzi i niszczy samą siebie.

Jeśli nie boicie się książek, które są mocne w przekazie, ale z drugiej strony napisane z odpowiednią dawką delikatności, bez zbędnych, moralizatorskich  podtekstów, ze znajomością ludzkiej duszy - zarówno tej jasnej strony jak i tej ciemnej to polecam Wam szczerze "Margo" Tarryn Fisher.Jest to wspaniała, poruszająca powieść pełna smutku i myśli, które jeszcze długo będą się Wam echem odbijać w głowie.Wyjątkowa i zaskakująca - na pewno jedna z ciekawszych premier roku 2017.



Ocena: 5/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu SQN




92. "Tajemny ogień" C.J. Daugherty Carina Rozenfeld

92. "Tajemny ogień" C.J. Daugherty Carina Rozenfeld

"Tajemny ogień"
C.J. Daugherty
Carina Rozenfeld
tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
385 stron
Wydawnictwo Otwarte
2015 r.




Fabuła

Taylor mieszka w Anglii, jest wzorową uczennicą, posłuszną córką, nieco wycofaną i nieśmiałą dziewczyną.Pewnego dnia odkrywa w sobie moce, których nie potrafi wyjaśnić, ale musi nauczyć się je kontrolować i kształcić.
Sacha, który żyje ze swoją mamą i młodszą siostrą we Francji jest jej całkowitym przeciwieństwem, całkowicie obojętna jest mu szkoła i nauka, zadaje się z gangsterami, nosi w sobie jednak straszne piętno - ciąże nad nim klątwa, przez którą chłopak niedługo umrze.

Recenzja

Z twórczością C.J.Daugherty nie miałam dotąd styczności, wiem tylko, że jej poprzednia seria - Wybrani, cieszy się dużą popularnością, czy jednak jej kolejny cykl odniesie podobny sukces?Kto wie?Na razie ukazał się "Tajemny ogień", już niedługo zostanie wydana kontynuacja, więc trudno na razie spekulować.Podejrzewam jednak, że dla wielbicieli tego typu paranormalnych powieści z wątkiem miłosnym, książki te mogą okazać się bardzo pożądane.

Mamy tutaj do czynienia tak naprawdę z duetem pisarskim - mieszkającą w Wielkiej Brytanii C.J Daugherty wspiera tworząca we Francji Carina Rozenfeld. Takie połączenie może być z jednej strony bardzo korzystne dla powieści, ale może również negatywnie rzutować na odbiór całości.W niektórych momentach da się wyczuć drobne rozbieżności, zarówno w sposobie pisania, jak i prowadzenia fabuły, nie było to jednak tak bardzo dokuczliwe.

Książka skierowana jest przede wszystkim do młodego czytelnika, napisana jest też raczej prostym i jasnym w przekazie językiem, ale też dzięki temu przez fabułę prześlizgujemy się w błyskawicznym tempie, nie zatrzymujemy się przy rozbudowanych opisach czy przydługich dialogach, tylko śledzimy losy bohaterów, których drogi przecinają się i krążą wokół Anglii i Francji.

"Tajemny ogień" to ciekawie zarysowana historia, która daje nam przedsmak tego, co możemy spodziewać się po kontynuacji - autorki na jej stronach zaledwie ukazały rąbek intrygi, pozostawiając czytelnika z domysłami i pytaniami.Sekrety rodzinne, tajemnicze klątwy i walka z siłami zła, na pewno spodobają się miłośnikom tego typu klimatów, a bezustanna akcja zaintryguje i wciągnie w wir niesamowitych wydarzeń.

Ocena: 3,5/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte.



91. "Podwieczność" Brodi Ashton

91. "Podwieczność" Brodi Ashton


"Podwieczność"
Brodi Ashton
 tłumaczenie:Agnieszka Brodzik
383 stron
Wydawnictwo Papierowy Księżyc

2016 r.










Fabuła

Nikki Beckett nie ma łatwego życia, po tragicznej śmierci matki próbuje zaznać odrobiny szczęścia przy boku ukochanego chłopaka, na skutek nieporozumienia traci i w nim oparcie. Pragnąc uciec od bólu i problemów, podejmuje bardzo złą decyzję, decyduje się odejść do Podwieczności, mitycznych podziemi, gdzie jej energią karmi się Cole. Po pewnym czasie dziewczynie udaje się wrócić na ziemię, ale ma tylko pół roku na to by uporządkować swoje sprawy – po upływie tego czasu Podwiecznosć upomni się o nią…

Recenzja

Nie miałam wygórowanych oczekiwań jeśli chodzi o książkę Brodi Ashton „Podwieczność”, która jest pierwszym tomem trylogii pod tym samym tytułem. Tego typu powieści mają dostarczyć wrażeń i emocji nastolatkom, dla mnie to ciekawa i lekka lektura, do której nie przywiązuję większej uwagi – ma spełniać rolę łatwej rozrywki, niezobowiązującej przyjemności czytania rzeczy, w które nie muszę się wgłębiać z większą uwagą.

Do poznania fabuły skusiło mnie nawiązanie do mitologii, w szczególności do mitu o Persefonie - jest to jedna z tych przypowieści, które na pewno pobudzają wyobraźnie – piękna dziewczyna zostaje uprowadzona przez boga Hadesa do podziemi by żyć między zmarłymi, co pół roku jednak powraca na ziemię. Z tego podania zaczerpnęła Brodi Ashton, przerabiając i unowocześniając historię, przez co staje się ona bardziej pociągająca i ciekawa. Poza tym przez całą powieść przeplatają się nawiązania do mitologii greckiej, więc jeśli lubicie takie motywy w literaturze to prawdopodobnie znajdziecie tutaj coś dla siebie.

Podoba mi się również wykorzystany przez autorkę wątek karmienia się istot podziemi ludzką energią i uczuciami, jest to na tyle oryginalna koncepcja, która nadawała całości fascynujący wydźwięk – człowiek na początku pozbywał się negatywnych emocji, więc było to na tyle kuszące, zwłaszcza dla głównej bohaterki, że chętnie zawierzyła swoje istnienie tajemniczemu Cole’owi, byle tylko pozbyć się balastu niechcianych uczuć i przygnębienia. Kto z nas by nie chciał?

Wizja podziemi, czy też mitycznej Podwieczności jest całkiem zgrabnie i oryginalnie opisana, można znaleźć tutaj niezwykłe istoty, tajemnicze byty, przerażające i dotąd niespotykane, cały czas wiele jednak pozostaje do odkrycia i czytelnik może spodziewać się naprawdę dużo po kolejnych częściach cyklu. Wyobraźnia autorki nie zna granic, dzięki czemu poznawanie stworzonego przez nią świata może się tak łatwo nie znudzić.

Minusem książki jest na pewno warsztat pisarski Brodi Ashton, powieść napisana jest prostym językiem i może mamy dzięki temu możliwość gładkiego przebrnięcia przez fabułę, ale z drugiej strony nie zachwyca i nie wzbudza głębszych emocji czy przemyśleń. Akcja toczy się wartko, jednak brakuje kunsztu, całość przez to sprawia wrażenie topornie i powierzchownie opowiedzianej historii. Niestety w treści wyłapać można literówki, co również sprawia, że „Podwieczność” czytałam z lekką irytacją, nikt chyba nie lubi takich „niespodzianek” w tekście.


Nie zmienia to faktu, że pochłonęłam tę książkę bardzo szybko i niektóre wątki wydały mi się obiecujące. Dzieło Brodi Ashton może bez przeszkód spodobać się miłośnikom książek dla młodzieży z motywem paranormalnym czy fantastycznym – dostarczy odpowiedniej dawki lekkiej rozrywki  w długie zimowe wieczory.

Ocena: 2/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki "Podwieczność" Brodi Ashton dziękuję redakcji Sztukater.pl


90. "Księga wieszczb" Erika Swyler

90. "Księga wieszczb" Erika Swyler

"Księga wieszczb"
Erika Swyler
tłumaczenie: Magdalena Nowak
408 stron
Wydawnictwo Czarna Owca
2016 r.






Fabuła

Simon pracuje w bibliotece, stara się uratować dom rodzinny przed całkowitą ruiną - budynek powoli osuwa się do wody, naprawy wymagają ogromnych nakładów pieniężnych, a Simon z dnia na dzień traci pracę. Niespodziewanie otrzymuję przesyłkę, którą jest stara, zniszczona księga, należąca niegdyś do właściciela wędrownego cyrku.Okazuje się, że przeszłość i fatum, zdają się zaważyć na losach naszego bohatera i jego najbliższych.

Recenzja

Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takich emocji i niezwykłej, czarodziejskiej wręcz historii po tej niepozornej książce.Okazało się jednak, że debiutancka powieść Eriki Swyler, "Księga wieszczb", to jedna z lepszych książek, jakie było mi dane przeczytać w tym roku.Wyjątkowa, momentami magiczna i poruszająca, na pewno na długo nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Bardzo interesują mnie sagi rodzinne, lubię je czytać, ale ta powieść jest inna od tych, które do tej pory poznałam. Bo jest to przede wszystkim opowieść o rodzinie, o jej przeszłości, sięga wstecz do czasów przed wojną secesyjną, podczas gdy narratorem drugiego toru wydarzeń jest Simon, mężczyzna żyjący współcześnie, który poprzez rozwikłanie zagmatwanych losów swoich przodków, stara się uratować życie swojej siostrze.Brzmi ciekawie? Jeśli jeszcze dodamy do tego tajemniczy cyrkowy świat, syreny i klątwę wiszącą nad nimi to wierzcie mi, historia staje się niewiarygodnie fascynująca.

"Księga wieszczb" jest opowieścią o mocnych, nierozerwalnych więzach rodzinnych, które spajają wszystkich jej członków, pomimo tego, że ta rodzina może już być bardzo okrojona, pomimo dramatycznych przejść i niezaleczonych ran.Relacje między Simonem i jego młodszą siostrą, Enolą, nie należą do najłatwiejszych, po tragicznej śmierci ich matki, kiedy ojciec kompletnie się załamuje i staje się zobojętniały na otaczający go świat, są sobie najbliżsi.Simon opiekuje się Enolą, czuje się za nią odpowiedzialny, nawet wtedy, gdy ta w wieku kilkunastu lat ucieka do cyrku i wiedzie nowe, szalone życie. Zawsze jest gotowy jej pomóc, chociaż sam musi borykać się z wieloma problemami. Kiedy więc odkrywa, że wszystkie kobiety z tego rodu toną, dokładnie 24 lipca, kobiety, które wszyscy nazywają syrenami, ponieważ potrafią długo wytrzymać pod wodą bez powietrza, młody Watson zrobi wszystko, by uratować życie swojej siostrze.

Ogromnie ciekawy jest dla mnie motyw samej książki - dziennika, pisanego przez właściciela wędrownego cyrku.To dzięki niej poznajemy losy Dzikiego Chłopca-niemowy i pięknej dziewczyny, która występowała w trupie artystów jako syrena. Porozumiewają się ze sobą dzięki kartom tarota, a ich przeszłość okrutnie pozbawia ich szansy na szczęśliwe i spokojne życie. Dzieje tej dwójki stanowią trzon powieści - to punkt wyjścia dla całych pokoleń kobiet z tego rodu, które naznaczone były smutkiem i niezwykłym darem.Książka łączy to, co należy do przeszłości z tym, co dzieje się w teraźniejszości, pobudza Simona do odkrycia tajemnicy, staje się jego obsesją.

Interesujący, niezwykły klimat to zdecydowanie duża zaleta powieści, Erika Swyler połączyła w niej zwyczajny świat z odrobiną magii i tajemnicy, czytelnik łatwo daje się porwać fabule, by po przeczytaniu ostatniej strony zatęsknić za urokiem nietuzinkowej, chociaż naznaczonej melancholią historii.

Ocena: 5/5

89. Konkurs świąteczno-noworoczny

89. Konkurs świąteczno-noworoczny

Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia oraz początek nowego roku, z tej okazji chciałabym Wam coś podarować, a konkretnie jednej osobie, która zgłosi chęć wzięcia udziału w konkursie, spełni wszystkie warunki i zostanie wylosowana.
Mam nadzieję, że lubicie niespodzianki, ponieważ tym razem nie zdradzę Wam jaki jest tytuł książki, napiszę jedynie, że należy on do klasyki literatury.Poza powieścią nagrodą będzie także kilka upominków, które na pewno umilą czas przy lekturze, więc będzie to tak naprawdę box-niespodzianka.



Konkurs organizowany jest przeze mnie, ponoszę również koszty wysyłki nagrody.
Konkurs trwa od 10.12.2016-03.01.2017.
Drogą losowania wybiorę jedną osobę, do której powędruje box z niespodzianką. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w ciągu trzech dni od daty jego zakończenia.
Zwycięzca musi skontaktować się ze mną w ciągu dwóch dni, podając adres do wysyłki przez e-mail: love.coffeeandbooks@vp.pl
Wysyłka tylko na terenie Polski.

Chęć wzięcia udziału w konkursie należy wyrazić wpisując odpowiedni komentarz pod tym postem:

Obserwuję bloga jako:
Baner konkursowy został udostępniony:


Życzę Wam powodzenia :)





88. Typ klasyczny #12 "Mnich" Matthew Gregory Lewis

88. Typ klasyczny #12 "Mnich" Matthew Gregory Lewis

"Mnich"
Matthew Gregory Lewis
tłumaczenie: Anna Przedpełska-Trzeciakowska
254 stron
Wydawnictwo Vesper








Fabuła

Ambrozjo, świątobliwy opat klasztoru znany jest w Madrycie ze swoich płomiennych kazań i surowych zasad. Jego charakter jest szlachetny, ale w sercu skrywa się pycha, która każe mu traktować ludzi i ich występki bez cienia miłosierdzia. Mnich pada jednak ofiarą piekielnej kusicielki, która pod powłoką pięknej kobiety zwodzi go na stronę występku, pożądania i zbrodni.

Recenzja

Dzieło Matthew Gregory Lewisa – „Mnich” – stawiane jest  w jednym szeregu z takimi klasycznymi dziełami grozy i powieści gotyckiej jak „Frankenstein” Mary Shelley czy „Dracula” Brama Stokera. Niewątpliwie miejsce w tym panteonie zapewniło mu znakomite połączenie charakterystycznych dla tych gatunków cech, ale też sposób, w jaki fabuła została nakreślona. Jest to bowiem znakomite dzieło owych czasów, które do dzisiaj potrafi zaciekawić, oburzyć i zachwycić.

Kiedy powieść została wydana pod koniec XVIII musiała wywołać prawdziwy skandal, jak na tamte czasy tematyka powieści oraz dosadny język, obudziły w odbiorcach niemałe kontrowersje.Chociaż skłaniano się już wtedy ku takim formom to jednak jak do tej pory nie ukazała się historia tak mroczna i naznaczona „cmentarną stylistyką”. Podjęty przez Lewisa temat lubieżnego mnicha, który gotów jest popełnić każdą zbrodnię by zaspokoić swoje żądze oraz przerażające zbrodnie, które mają miejsce w podziemiach zakonu klarysek mają niewątpliwie wydźwięk antyklerykalny. I w naszych czasach lektura „Mnicha” może się niektórym wydawać oburzająca.

Autor stworzył w swojej książce idealny klimat dla sympatyków ponurych, tajemniczych opowieści, snujących się wśród ruin zamków czy wilgotnych ścian podziemnym, sekretnych pomieszczeń. Fabuła wciąga, a umiejętność odpowiedniego przedstawienia wydarzeń oraz uczuć bohaterów jest prawdziwą zaletą tej książki. Ciekawi nas los postaci, intryguje i przeraża zło dziejące się na kartach powieści. Poznajemy prawdę, skrzętnie trzymaną pod pozorami moralności, ukrytą gdzieś wstydliwie w cieniach grobowców i świątyń.

Czytelnikowi może być nieco trudno przyzwyczaić się do nieco przestarzałej stylistyki. Język, w którym napisana jest powieść może się wydawać zbyt kwiecisty, ozdobny, odrobinę teatralny, ale zapewniam Was, że po pewnym czasie wpasujecie się w te niecodzienne opisy i rozbudowane zdania. Przestanie Wam to przeszkadzać kunsztowna stylistyka i będziecie z przyjemnością chłonąć każde słowo.

Lewis prezentuje nam dosyć duży wachlarz nadprzyrodzonych postaci – jest diabeł, mamy też tajemniczą postać broczącej krwią mniszki, przewijają się tutaj duchy i niezwykłe istoty, nadaje to fantastyczną aurę tajemnicy, ale też w ciekawy sposób nawiązuje do innych , znanych dzieł literatury czy ludowych podań. Czuć tutaj ducha Fausta, czuć fascynację do starych powiastek, przekazywanych z ust do ust. Straszne, mrożące krew w żyłach tajemnice i zbrodnie - tak, okropne i plugawe, że budzą niesmak i oburzenie – wszystko to, doskonale wkomponowane w mroczny klimat starych, zmurszałych murów zakonnych – sprawia, że powieść nadal może wywoływać odpowiednie wrażenie i budzić pewną grozę.

Odwieczna walka dobra ze złem czy przeciwstawienie obłudzie i nikczemności, cnoty i odwadze toczy się na kartach książki i daje historii moralizatorski wydźwięk, jednak wyrządzonych zbrodni nie da się wymazać, nie da się zetrzeć przelanej krwi niewinnych i usunąć okrutne, straszne wspomnienia ofiarom, nic już nie przywróci dawny porządek rzeczy chociaż zbrodnia zostanie ukarana.


Szczerze polecam Wam tą niezwykłą, szalenie klimatyczną książkę, zwłaszcza jeżeli jesteście fanami klasycznych powieści grozy, sądzę, że warto poznać to dzieło, które miało tak duży wpływ na rozwój swojego gatunku i stanowi jeden z jego najważniejszych filarów.

Ocena: 5/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania ksiązki "Mnich" Matthew Gregory Lewisa dziękuję redakcji Sztukater.pl

Poprzednie posty z cyklu Typ Klasyczny znajdziecie TUTAJ
87. Moje wyzwanie czytelnicze na 2017 rok

87. Moje wyzwanie czytelnicze na 2017 rok

Nic mnie tak nie motywuje do czytania i sięgania po nowe, nieznane tytuły jak uczestnictwo w wyzwaniu czytelniczym, które w pewien sposób narzuca wybór powieści, z drugiej daje możliwość interpretacji tematu, a przede wszystkim poznania tych książek, które mogłabym pominąć czy przeoczyć.Postanowiłam sama stworzyć sobie taką listę, ale będzie mi ogromnie miło, jeśli również weźmiecie w nim udział - nie zapomnijcie podzielić się wrażeniami i podać wybrany przez siebie tytuł.
Zasada jest prosta - na początku każdego miesiąca, wraz z podsumowanie poprzedniego, ukaże się w zamieszczonym poście informacja o wylosowanym przeze mnie temacie spośród dwunastu podanych poniżej, czas na przeczytanie książki to, oczywiście miesiąc, przed jego upływem opublikuję swój wybór i zamieszczę recenzję.
Już się nie mogę doczekać :)



1.Książka polecona przez przyjaciela. 
2.Książka, której akcja toczy się w przeszłości. 
3.Książka, której główną bohaterką jest kobieta. 
4.Książka, do której wracasz. 
5.Nowość wydawnicza. 
6.Książka napisana na podstawie scenariusza. 
7.Książka z okładką, która Cię urzekła. 
8.Książka uwielbiana w dzieciństwie. 
9.Książka z biblioteki. 
10.Książka z krótkim tytułem. 
11.Książka, która ma mniej niż 200 stron. 
12.Książka z listy BBC.


86."Harry Potter i kamień filozoficzny" "Harry Potter i komnata tajemnic" J.K.Rowling

86."Harry Potter i kamień filozoficzny" "Harry Potter i komnata tajemnic" J.K.Rowling

"Harry Potter i kamień filozoficzny"
"Harry Potter i komnata tajemnic"
J.K Rowling
ilustracje: Jim Kay
tłumaczenie: Andrzej Polkowski
246 stron
261 stron
Wydawnictwo Media Rodzina
2015 r.
2016 r.





Fabuła

Harry Potter jako zaledwie niemowlę zostaje sierotą, trafia do najbliższej rodziny, nie zaznaje tam jednak ciepła i miłości, jest dręczony i pomiatany przez swoją ciotkę, wuja i kuzyna, tak przeżywa kilkanaście lat, aż pewnego dnia dowiaduje się, ku swemu ogromnemu zdziwieniu, że jest czarodziejem i to w dodatku naprawdę wyjątkowym. Poznaje nieznany mu dotąd magiczny świat i trafia do szkoły magii i czarodziejstwa, gdzie oprócz zgłębiania tajników sztuki, doświadcza co to przyjaźń, odwaga i lojalność.Jego los jest jednak przesądzony, wkrótce przeznaczenie chłopca zacznie się wypełniać...

Recenzja

Któż nie zna chłopca z okularami i blizną na czole w kształcie błyskawicy?Kto nie słyszał o niezwykłych przygodach Harrego, który niespodziewanie dla siebie samego stał się z dnia na dzień sławnym czarodziejem? Fenomenalna wręcz seria książek o Harry'm Potterze autorstwa J.K.Rowling, przewróciła świat do góry nogami, dodała naszemu życiu magii, której może nie mielibyśmy szansy nigdy zakosztować.

Początek popularności powieści ze świata J.K.Rowling przypada na moje już nieco późniejsze lata, podchodziłam do nich z niejakim dystansem, ale też sporym zaciekawieniem.Wiem, że wiele młodych osób, po lekturze serii zapałało miłością do czytania i uważam, że już za to autorce należą się głębokie ukłony - przez to, co stworzyła rozbudziła w nich wrażliwość i ciekawość.Harry Potter i jego magiczny świat wrócił znów - teraz moi synowie są nim zafascynowani, zachwyceni tym uniwersum niezwykłych czarodziei i fantastycznych stworzeń.


Zdaję sobie sprawę, że recenzji i nawiązań do serii Rowling jest cała masa, ale chciałabym z Wami podzielić się swoją opinią na temat jednego z najpiękniejszych wydań - z ilustracjami Jima Kay'a, prawdziwa gratka dla fanów, znakomita zachęta, dla tych, którzy dopiero odkrywają Harrego Pottera i perełka na bibliotecznej półce.Książki wydane zostały przez Madia Rodzinę, w większym formacie , w twardej oprawie z obwolutą, natomiast obrazujące fabułę rysunki Kay'a to prawdziwe arcydzieła, klimatyczne, dopracowane, wspaniale oddające atmosferę, miejscami mroczne, groźne, gdzie indziej zabawne lub urokliwe, prawdziwa ozdoba znakomitej książki. Do tej pory wyszły dwie pierwsze powieści z serii - "Harry Potter i kamień filozoficzny" oraz "Harry Potter i komnata tajemni", mam nadzieję, że wkrótce przyjdzie nam się cieszyć kolejnymi tomami.

Mamy tutaj przekrój różnorodnych bohaterów, zarówno tych zwyczajnych, jak i tych zupełnie niestandardowych, jedni, od razu wzbudzają naszą sympatię, inni złoszczą nas swoim zachowaniem, są też tacy, co do których mamy wątpliwości czy są bardziej po tej dobrej stronie, czy po złej i to jest właśnie wspaniałe u Rowling, każde zachowanie ma tu swoją przyczynę, działanie bohaterów, takie, a nie inne, jest podyktowane ich charakterem jak i minionymi przeżyciami.Widać jak wpływają na siebie, rozwijają się, jakie są ich postawy wobec tego, co przynosi im los.Niektórzy są zabawni, inni się wymądrzają, są tacy, którzy zaskakują.

Tym, co najbardziej przyciąga do książek o Harrym Potterze jest oczywiście świat czarodziei - poznajemy go stopniowo, po części z głównym bohaterem, który sam próbuje jak najszybciej zaznajomić się ze swoją nową rzeczywistością. Opisy przygotowań do szkoły czy pobytu w Hogwarcie wciągają i dają pewne pojęcie o realiach i zasadach panujących w tym świecie, ale z lektury dalszych części wiadomo, że jeszcze wiele ciekawych rzeczy jest do odkrycia - kolejne intrygujące fakty, ważne miejsca czy wydarzenia.

Wydaje mi się, że chociaż treść książki skierowana jest do młodszych czytelników to na pewno mogą po nią sięgnąć starsi odbiorcy, trzeba tylko umieć cieszyć się tym, co stworzyła wyobraźnia autorki, z ciekawością dziecka poznawać intrygujące miejsca i niezwykłe stworzenia, otworzyć się na tą magię i razem z Harrym spojrzeć na otaczająca nas rzeczywistość z zupełnie innej perspektywy, gdzie okazuje się, że obok naszego zwykłego, mugolskiego życia toczy się inne, baśniowe i wspaniałe, ale nie pozbawione zła, mroku i lęku.


Ocena: 5/5

85. Podsumowanie listopada

85. Podsumowanie listopada



Listopad okazał się może nie taki zły jeśli chodzi o przeczytane książki, chociaż wydaje mi się, że mogło być lepiej, jestem jeszcze w trakcie czytania "Mnicha" M.G.Lewisa oraz "Księgi wierzb" E.Swyler i wydaje mi się, że mogłabym je skończyć w minionym miesiącu. 

Niestety, w listopadzie ukazały się tylko cztery posty na blogu, za co jestem na siebie strasznie zła, nie lubię takich długich przerw w blogowaniu, tym bardziej, że obiecywałam sobie systematyczność i trzymanie się według ustalonego planu, a tymczasem zawaliłam na całej linii.

Powracając do listopadowych książek - zdecydowanie najlepszą jest "Ósme życie" tom II, sprawiła, że każda inna powieść, wypadała blado i nie wciągała tak bardzo jak dramatyczne losy gruzińskiej rodziny Jaszi. Kontynuuję serię Remigiusza Mroza o komisarzu Forście, przeczytałam już "Przewieszenie", przede mną jeszcze "Trawers", ciekawe czym jeszcze autor mnie zaskoczy, ale znając jego możliwości to prawdopodobnie mogę spodziewać się wszystkiego...


Przeczytane w listopadzie:

"Ósme życie" tom II Nino Haratischwili -RECENZJA
"Gdzie jest Mia?" Alexandra Burt- RECENZJA
"Przewieszenie" Remigiusz Mróz - recenzja ukaże się z "Trawersem"
"Wielka draka w Londynie" Max Bilski
"List z Watykanu" Max Bilski
"Dubrownik czyli zgon do poduszki" Max Bilski
"Hotel w Lizbonie" Max Bilski - wszystkie cztery książki przeczytane w ramach Book Tour, recenzja wkrótce

A co Wy przeczytaliście w listopadzie? Co polecacie?
83. "Ósme życie.Tom II" Nino Haratischwili

83. "Ósme życie.Tom II" Nino Haratischwili

"Ósme życie.Tom II"
Nino Haratischwili
tłumaczenie: Urszula Poprawska
655 stron
Wydawnictwo Otwarte
2016 r.



Fabuła

Dalsze losy rodziny Jaszi na tle dziejów powojennej Europy i komunistycznej rzeczywistości ZSRR, a przede wszystkim Gruzji.Historie kolejnych pokoleń kobiet, których przeznaczeniem nie jest szczęśliwe, spokojne życie, a ich związki i wzajemne relacje są burzliwe, pełne emocji.

Recenzja

Miałam przyjemność przeczytać tom I "Ósmego życia" kilka miesięcy temu i nie mogłam doczekać się kontynuacji, teraz, gdy jestem świeżo po lekturze drugiej części jestem zachwycona książką i wiem, że warto było czekać.Nino Haratischwili swoją epicką powieścią zachwyciła krytyków literackich i skradła serca czytelnikom, ponadto szerokiemu gronu odbiorców przybliżyła nie tylko spory kawał historii, ale także gruzińskiej duszy.

Myślę, że sukcesem pisarki jest znakomite wyważenie między tym, co historyczne, faktyczne, możliwe i realne, a tym, co zmyślone.Dodatkowo doprawione szczyptą czegoś niezwykle magicznego, mam tu na myśli ciążące fatum zaklęte w postaci filiżanki najdoskonalszej czekolady, której smak jest odurzający, jednak konsekwencje wypicia tej ambrozji mogą być nieuniknione i tragiczne.Nadaje to powieści nieco niesamowitości, ale w takiej dawce, która nikogo nie zrazi, wręcz przeciwnie, nadaje tragediom dziejącym się na kartach powieści magiczną otoczkę.

Nino Haratischwili przybliża czytelnikowi historię  drugiej połowy XX w. - chronologicznie jest to czas zimnej wojny między ZSRR a Stanami Zjednoczonymi, aż do czasów bliższych naszej teraźniejszości, niezwykle burzliwy okres w dziejach, pełen napięć i konfliktów - jednak obserwujemy to wszystko z perspektywy mieszkańców Gruzji, panujących tam nastrojów, oczekiwań i związku z potężnym sąsiadem - Rosją.Podejrzewam, że dla wielu, tak jak i dla mnie było to pierwsze zetknięcie się z taką "wersją" historii, spojrzenie na różne, ważne wydarzenia pod innym kątem, poznanie, tego, co miało miejsce tak niedaleko, jest szalenie ciekawe.

Ogromną zaletą powieści są niezwykłe sylwetki bohaterów - od tych najważniejszych postaci, po te na dalszym planie, absolutnie wszyscy są tutaj ważni i intrygujący, ich przeżycia i doświadczenia przykuwają uwagę, ich los nie jest czytelnikowi obojętny.Chociaż narratorką jest Nica, cała rodzinna saga jest opowiedziana przez nią, dzięki strzępkom informacji buduje zawiłe, często bolesne dzieje rodziny Jaszi.Relacje i wzajemne stosunki są dotkliwie prawdziwe, widać to przede wszystkim w konflikcie między pokoleniami.Życie na przestrzeni wieku ogromnie się zmieniło, fakt ten pozostawia widoczny ślad w zachowaniach bohaterów, ich sposobie radzenia sobie (lub nie) z okrutną rzeczywistością.

Jeśli więc lubicie powieści, w których historia ma duży wpływ na fabułę, a postacie i ich losy przyciągają jak magnes, to mogę polecić Wam tę znakomitą książkę, gdzie ból, rozterki i ponure widmo klątwy mieszają się z nikłymi widokami na szczęśliwe życie, z nieśmiałą nadzieją na lepszy los.Nino Haratischwili uwiedzie Was swobodą snucia wspaniałych wątków, niezapomnianych i wiarygodnych, poruszających do głębi, uformowanych za pomocą pięknych słów.

Ocena: 5/5


82. Wyniki konkursu

82. Wyniki konkursu

Po pierwsze chciałam Wam ogromnie podziękować za chęć udziału w konkursie i za to, że pojawiliście się na moim blogu w roli obserwujących, wierzcie mi, jest to dla mnie niezwykle ważne i bardzo mnie cieszy każde wyświetlenie strony czy dodany komentarz.Mam tylko nadzieję, że zostaniecie na dłużej.
Przyszła pora na ogłoszenie wyniku konkursu


Małgosię poproszę o kontakt przez e-mail: love.coffeeandbooks@vp.pl

Serdecznie gratuluję :)


81. Podsumowanie października i plany na listopad

81. Podsumowanie października i plany na listopad

Pora zaszyć się z książką, kocem i kubkiem ulubionego napoju, nadchodzą krótkie dni i długie, nastrojowe wieczory, mam nadzieję, że nie zabraknie nam czasu na ukochane lektury.
Październik nie należał do miesięcy, podczas których przeczytałam rekordową ilość książek, byłoby ich więcej, ale nie skończyłam jeszcze "Ósme życie.Tom II", zostało mi około sto stron.A co udało mi się przeczytać?



Przeczytane w październiku:

"Herezja" Arkadiusz Rączka
"Morderstwo na plebanii" Agata Christie - wkrótce recenzja w cyklu Typ Klasyczny
"Siedem minut po północy" Patrick Ness
"Carte blanche" Jacek Lusiński
"Clovis LaFay" Anna Lange
"Piknik pod Wiszącą Skałą" Joan Lindsay

Miesiąc obfitował w poruszające, poważne lektury za sprawą "Siedem minut po północy" oraz "Pikniku pod Wiszącą Skałą" - długo jeszcze nie zapomnę emocji, które towarzyszyły mi przy czytaniu. Pozostałe powieści, chociaż już nie tak mocne i wstrząsające, również uważam za ciekawe, mam ostatnio chyba szczęście jeśli chodzi o dobór książek.

Plany na listopad:

Zrobiłam sobie ostatnio całą listę książek do przeczytania, co z tego uda mi się przeczytać w najbliższych tygodniach tego naprawdę nie wiem.Na pewno dokończę "Ósme życie", już teraz Wam powiem, że II tom jest równie wciągający i wspaniały  co pierwszy.Zapałałam  ostatnią ogromną chęcią poznania "Madame Bovary", wiadomo, klasyka nigdy nie zawodzi i warto ją znać.Poza tym planuję wyprawę do biblioteki i myślę, że sama sobie zrobię niespodziankę.

A co Wy będziecie czytać w listopadzie? 
80. "Wampir.Biografia symboliczna" Maria Janion

80. "Wampir.Biografia symboliczna" Maria Janion

"Wampir.Biografia symboliczna"
Maria Janion
579 stron
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria
2002 r.



31 października - Halloween, Święto Duchów, Wigilia Wszystkich Świętych czy też Samhain to idealny dzień by sięgnąć do naszych najgłębszych lęków i najmroczniejszych myśli, które skrywają potwory. A jeśli mowa o potworach to właśnie dzisiaj chciałam Wam przybliżyć sylwetkę i genezę najciekawszego stwora, jakiego zrodziła ludzka wyobraźnia.

Wampir, bo o nim mowa, to bez wątpienia najstraszniejsze monstrum, które na przestrzeni wieków przeszło swoistą metamorfozę, a jego obraz przedstawiany w literaturze czy filmie dokonał ogromnej transformacji. Możemy przywołać takie postacie jak tytułowego hrabiego Draculę z powieści Brama Stokera, okrutnego i przebiegłego oraz Louisa z książki "Wywiad z wampirem" Anne Rice, pogrążonego w smutku, wyrzutach sumienia i przytłoczonego przez tęsknotę za człowieczeństwem.A pomiędzy nimi mamy całą masę różnorodnych sylwetek bestii, mniej lub bardziej przerażających, stworzonych z legend i zabobonów, utrwalonych na wieki w dziełach literackich i filmowych.

Najlepszym opracowaniem i  wyczerpującym źródłem wiedzy o pochodzeniu postaci wampira w ludzkiej świadomości i kulturze jest "Wampir.Biografia symboliczna" Marii Janion, historyczki literatury i znawczyni kultury europejskiej i polskiej.Książka podzielona jest na dwie części - w pierwszej mamy przybliżoną sylwetkę krwiopijcy, jego analizę i próbę zgłębienia obszernego tematu wampiryzmu.Pani Janion przytacza tutaj ogrom materiałów dotyczących tego żywiącego się krwią stworzenia, jego pochodzenia oraz pełnej ukrytych ludzkich lęków  i skrywanych potrzeb symboliki.Autorka sięga całymi garściami z literatury i kinematografii - przykłady są liczne i dla tych, którzy jeszcze nie zetknęli się z tymi tytułami jest to również ciekawa lista lektur i filmów. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, począwszy od fanów klasyki czy powieści gotyckich, po horrory, grozę i fantastykę.

W drugiej części można znaleźć prawdziwą gratkę, coś absolutnie wspaniałego - są to przytoczone w całości i fragmentami utwory, w których treści ważną rolę spełnia ta łaknąca krwi bestia - "Wampir" Polidoriego, "Dracula"Brama Stokera czy "Chrzest ognia" Andrzeja Sapkowskiego, to tylko niektóre przykłady, w których pojawia się mroczne, urzekające widmo. Stanowią zachętę by sięgnąć po te dzieła w całości, poznać je i samemu dać się uwieść hipnotyzującemu spojrzeniu nieśmiertelnego.

Maria Janion znakomicie tłumaczy i przybliża mit wampira, dokonuje jego genezy w odniesieniu do ludzkich lęków i pragnień. Jego symbolika w sferze seksualnej to pokrętne połączenie miłości i śmierci, a sylwetka uwodzi zarówno kobiety jak i mężczyzn. Nosferatu dąży do zaspokojenia swoich pragnień, budząc jednocześnie lęk i fascynację, sieje grozę, ale ma w sobie smutek i tragedię istoty odrzuconej przez światło, stworzenia znającego tylko mrok, spowitego przez cienie.

Chyba zgodzicie się ze mną, że od pewnego czasu mamy wysyp różnego rodzaju książek czy filmów, opowiadających o wampirach, dla tych, którzy od niedawna sięgają po te tytuły opracowanie Marii Janion mogłaby stanowić doskonałe źródło informacji o pochodzeniu i początkach mitu wampirycznego, odkryliby całe mnóstwo prawdziwych perełek i różnorodnych postaci krwiopijców. Z kolei fani klasyki mogą odnaleźć wyczerpującą genezę i wiele przykładów we współczesnej literaturze, nawiązujących i kontynuujących wizje pierwotnych twórców.

Ocena: 5/5


79. "Carte blanche" Jacek Lusiński

79. "Carte blanche" Jacek Lusiński

"Carte blanche"
Jacek Lusiński
206 stron
Wydawnictwo Axis Mundi
2014 r.



Fabuła

Kacper jest czterdziestoletnim nauczycielem historii, żyje ze swoją matką, ale pewnego dnia, na skutek wypadku samochodowego, w którym biorą udział, traci ją.Okazuje się też, że następstwem tego zdarzenia jest gwałtowny rozwój choroby genetycznej - mężczyzna bardzo szybko traci wzrok, nie chce jednak rezygnować z pracy w szkole.

Recenzja

Carte blanche, pusta kartka, moment, w którym możemy zapisać swoje życie od nowa, bez przeszłości, za to z nadzieją na przyszłość. Jakimi słowami zapiszemy tą pustą przestrzeń?Jakie wspomnienia, plany, obawy, przelejemy na papier?

Powieść Jacka Lusińskiego, reżysera i scenarzysty, to powstała na bazie prawdziwych wydarzeń historia mężczyzny, który zmaga się z nieuleczalną chorobą. Poważna dolegliwość utrudnia mu w znacznym stopniu życie, jakie prowadził do momentu tragicznego wypadku samochodowego, na skutek którego zginęła jego matka, a on sam pogorszył swój stan zdrowia.Mimo to nikomu, oprócz najbliższego przyjaciela, nie wyjawia swego problemu, stara się kontynuować pracę jako nauczyciel , ponieważ ta praca jest dla niego najważniejsza, daje mu ogromną satysfakcję i poczucie spełnienia.

"Carte blanche" to niezwykle poruszająca, ale też inspirująca powieść, którą można potraktować bardzo uniwersalnie.Obraz człowieka zmagającego się z nieubłaganie postępującą chorobą, która pogrąża w coraz większej ciemności, która zabiera mu szansę na normalne życie, zabiera wizję świata.Mimo to Kacper nie poddaje się desperacji, nie rezygnuje z czynnego życia i tego, co rzeczywistość ma mu do zaoferowania.

Jest niezwykłym nauczycielem, ma dobry kontakt z uczniami, postanawia za wszelką cenę prowadzić życie takie, jak do czasu wypadku, na przekór problemom i niepowodzeniom otwiera się coraz bardziej, zaczyna jakby życie na nowo, z czystą kartą, starannie kamuflując swoje słabości. Chce poprowadzić swoją klasę do matury, dać im wsparcie, na które liczą i sprostać oczekiwaniom dyrekcji szkoły - czy uda mu się to, kiedy szybko traci wzrok?

Taka historia może inspirować, pobudzać i motywować do działania, to dowód na to, że nie można poddawać się przeciwnościom losu, chorobom, problemom, tylko realizować swoje marzenia, dążyć do szczęścia i spełnienia.

Z tej powieści wynika jeszcze jedna konkluzja - czy mamy prawo odbierać osobom niepełnosprawnym prawa do pracy i rozwoju? Czy choroba przekreśla ich w naszych oczach? Degraduje do roli tych, którzy powinni zamknąć się w swoich domach i korzystać z "przywilejów" osób chorych.Na ile jesteśmy tolerancyjni i wyrozumiali jeśli chodzi niedyspozycje innych?Widać to wyraźnie w relacjach między Kacprem i jego koleżanką z pracy, z którą zaczyna ich łączyć uczucie.Nie dla każdego zrozumienie drugiego człowieka i jego słabości jest proste, a przynajmniej może zająć trochę więcej czasu.

Polecam Wam serdecznie tę książkę, którą czyta się bardzo szybko, jest szalenie wciągająca i ciekawa, ponadto napisana z pewną dozą humoru, bez patosu i niepotrzebnych ozdobników, dzięki temu łatwo trafia do czytelnika, pobudza do refleksji.

Ocena: 4/5


78. "Siedem minut po północy" Patrick Ness

78. "Siedem minut po północy" Patrick Ness

"Siedem minut po północy"
Patrick Ness
Na podstawie pomysłu Siobhan Dowd
tłumaczenie: Marcin Kiszela
216 stron
Wydawnictwo Papierowy Księżyc
2013 r.






Fabuła

Siedem minut po północy przychodzi do trzynastoletniego Conora potwór. Dziki, potężny i przedwieczny, nie jest on jednak tym, czego chłopiec najbardziej się obawia - istnieje coś znacznie bardziej przerażającego z czym przyjdzie mu się zmierzyć.

Recenzja

W tym przypadku pierwsze o czym muszę wspomnieć, pisząc o książce Patricka Nessa to piękne, urzekające wydanie - powieść jest ilustrowania czaro-białymi grafikami Jima Kaya, utalentowanego i znanego artysty, który do książki Nessa stworzył prawdziwe arcydzieło, przykuwające uwagę, niepokojące i mroczne. W tym cieniu i mroku kryje się wiele piękna i emocji, doskonałe uzupełnienie treści o idealną formę. Od pierwszego wejrzenia można tą powieść pokochać, a na pewno można zapałać ogromną chęcią jej posiadania, chociażby ze względu na wrażenia wzrokowo-estetyczne.

"Siedem minut po północy" pierwotnie powstała w głowie pisarki Siobhan Dowd, okrutna choroba nowotworowa zabrała ją jednak przedwcześnie, nie pozwalając przelać autorce historię na papier. Uczynił to Patrick Ness, sądzę, że z ogromnym szacunkiem dla pani Dowd, dla jej konceptu, przesiewając całość przez własną wrażliwość i swój sposób na ukazanie tej opowieści.

Już na początku poznajemy Conora i jego matkę, którzy żyją samotnie w starym domu. Matka chłopca boryka się z chorobą nowotworową, a raczej obydwoje muszą się z nią zmierzyć, podporządkować swoje życie pod kolejne terapie, które nie przynoszą spodziewanych rezultatów, a nadzieje na polepszenie stanu zdrowia są coraz bardziej złudne. Conora od pewnego czasu nawiedza koszmar, który zaczyna wpływać na jego życie, wisi nad nim i czeka tylko by go ponownie dopaść. Pewnej nocy zły sen zdaje się urzeczywistniać, kiedy dokładnie siedem minut po północy wielki, niebezpieczny stwór zagląda przez okno. Okazuje się nie być tym, którego chłopak się spodziewał, potwór jest straszny, ale nie jest bytem z koszmarów, żąda jednak czegoś przerażającego, domaga się usłyszeć historii, która jest prawdziwa. Ta prawda, to coś z czym główny bohater nie chce się zmierzyć, to coś, co może go przytłoczyć i pogrążyć na zawsze w ciemnościach.

"Siedem minut po północy" to zdecydowanie książka, która nie pozwoli o sobie zapomnieć jeszcze długo po jej ukończeniu, więc, Drogi Czytelniku, jeśli jesteś przygotowany na taką dawkę emocji, sięgnij po nią bezzwłocznie, książka na pewno wciągnie Cię bez reszty, starannie otuli Cię swym mrokiem i przyciśnie do serca.Przygotuj się jednak na poruszającą i mocną lekturę, która sięgnie wprost do Twego wnętrza, spojrzy Ci głęboko w oczy. Nie jest to bowiem zwykła książka. Nie jest to zwykła historia.To powieść o prawdzie, z którą czasami nie chcemy się pogodzić, która wydaje nam się zbyt okrutna i straszna, że nawet w porównaniu z przedwieczną, dziką istotą wydaje się bardziej groźna i niebezpieczna.To również historia o tym, jak trudno przychodzi nam żegnanie się z najbliższymi, jak nie pozwalamy im odejść, kurczowo i za wszelką cenę, trzymając ich przy sobie. I nie ma tutaj znaczenia czy jesteśmy na to gotowi, przecież nikt nas nie pyta o zdanie. Widać to bardzo mocno w postawie Conora, który pomimo dojrzałego charakteru i miłości do matki, nie chce stawić czoła prawdzie, jego zaprzeczanie i negowanie faktów są może dziecinne, ale bardzo ludzkie i naturalne.Nikt nie wymaga od nas takiej odwagi, spychającej gdzieś daleko emocje i obawy. Patrick Ness pokazał w trafny sposób właśnie te uczucia, gnieżdżące się i rosnące, które przytłaczały i dominowały nad chłopcem. To poruszający obraz towarzyszącego mu smutku, nadziei i przerażenia.

Ocena: 5/5



77. "Clovis LaFay" Anna Lange

77. "Clovis LaFay" Anna Lange

"Clovis LaFay.
Magiczne akta Scotland Yardu"
Anna Lange

447 stron
Wydawnictwo SQN
2016 r.





Fabuła

Clovis LaFay powraca do Londynu, gdzie spotyka swojego dawnego, szkolnego kolegę, Johna Dobsona i jego młodszą siostrę. Clovis rozpoczyna współpracę z wydziałem Scotland Yardu, zajmującym się sprawami magicznymi, gdzie Dobson został mianowany nadinspektorem.

Recenzja

Naprawdę lubię to uczucie, kiedy po przeczytaniu debiutanckiej powieści mam ogromną ochotę sięgnąć po kolejne dzieła autora.Mam nadzieję, że Anna Lange wkrótce wyda kolejne książki ponieważ jej "Clovis LaFay" to dla mnie świetna zapowiedź kolejnych magicznych historii, które, jestem tego pewna, uwiodą mnie tak samo.

Wiktoriański Londyn, mroczne zakamarki i zawieszona w powietrzu mgła to rewelacyjne, przemawiające do wyobraźni czytelnika tło wydarzeń, niezależnie jaki jest to gatunek literacki. Już sam kontekst intryguje i pociąga, stanowi niebywale obiecujący punkt wyjścia dla wielu wspaniałych historii. W książce Anny Lange mamy właśnie tego ducha epoki, obyczaje i konwenanse, warstwy społeczne i ich moralność czy też zdemoralizowanie. Clovis jest tutaj przedstawicielem arystokracji, ale widać, jak wiele różni go od jego krewniaków, ma zdecydowanie inne poglądy, jest otwarty i nie kieruje się uprzedzeniami.Jego przyjaźń z Johnem Dobsonem, nadinspektorem jednostki wydziału do spraw magicznych, który jest synem pastora, wydaje się właśnie podkreślać niezależność LaFaya jednocześnie wydobywa jego najlepsze cechy charakteru.

Historia toczy się dwutorowo, co wzbogaca akcję i pozwala zgłębić charakter bohaterów, ich postępowanie i decyzje podjęte w dalszych kolejach życia. Poznajemy szkolne losy głównego bohatera i jesteśmy w stanie pojąć jego zagubienie oraz ogromną niechęć do własnej rodziny.Retrospekcje stanowią też ciekawy i naturalny przerywnik między główną akcją powieści, zawiesza czytelnika w gorączkowym stanie, każąc mu spokojnie czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Dzięki temu zyskujemy szersze spojrzenie na całość.

Autorka w niezwykły sposób wykreowała w swojej powieści świat magiczny, niby jest to rzeczywistość dobrze nam znana, zgadzają się fakty historyczne, realia epoki, obyczaje, a jednak wszystko to wzbogacone jest przez wymiar magii i czarów, dopracowany w taki sposób, że czytelnikowi nie jest łatwo go opuścić. Anna Lange dostarczyła przy tym odpowiednią dawkę fantasy, kryminału i sensacji, co w rezultacie może przypaść do gustu fanom każdego z tych gatunków.Doskonale poprowadzona fabuła na początku nie jest dynamiczna, jednak daje czas na to by swobodniej odnaleźć się w tym świecie pełnym iluzjonistów czy nekromantów, z każdym rozdziałem nabiera tempa aż do zakończenia, które może przyprawić o szybsze uderzenia serca.

Pisarce należą się brawa także za bohaterów, których powołała do życia na kartach swej powieści - począwszy od tytułowego Clovisa LaFaya, poprzez rodzeństwo Dobsonów aż po mniej znaczące osoby z dalszego planu - mają własne, wielowymiarowe osobowości, niejednoznaczne charakterystyki, ukierunkowane i ukształtowane nie tylko przez pochodzenie, ale także wychowanie czy doświadczenia.To postacie, które łatwo można pokochać i znienawidzić. Ich wzajemne relacje wydają się naturalne i głębokie, zbudowane na solidnych fundamentach wspólnych przeżyć i rozmów.

Ogromnie jestem ciekawa kolejnych książek autorstwa Anny Lange.Mam nadzieję, że nie każe nam na nie zbyt długo czekać. Już teraz wiem, że "Clovis LaFay" zajmie wysoką pozycję wśród moich ulubionych powieści fantasy stworzonych przez polskich autorów - za ten pociągający klimat wiktoriańskiego Londynu i doskonale uchwycony magiczny świat, pełen tajemniczych zaklęć i nekromanckich, mrocznych czarów.

Ocena: 4/5

76. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #3 "Jacek Placek i odwiedziny wampira"

76. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #3 "Jacek Placek i odwiedziny wampira"



"Jacek Placek i odwiedziny wampira" 
Michael Broad
przełożyła: Iwona Czarkowska
ilustracje: Michael Broad
Wydawnictwo BIS
2015 r.
7-12 lat


Michael Broad stworzył krótką serię książek o Jacku Placku, który na kartach opowiadań przeżywa zupełnie niewiarygodne historie, pełne humoru, nietuzinkowych postaci i szalonych pomysłów.

Z Jackiem Plackiem zetknęliśmy się pierwszy raz w książce "Jacek Placek i odwiedziny wampira" - na szczęście seria nie ma konkretnej kolejności, jakiej trzeba się trzymać czytając. Wybór padł akurat na tę część ze względu właśnie na postać wampira, Ignaś, do którego skierowana była lektura, zdecydowanie gustuje w takich "klimatach" i muszę przyznać, że wybór był jak najbardziej trafny. 

Opowiadania o chłopcu, który mocno przyciąga wszelkie mroczne indywidua i przeżywa mnóstwo niesamowitych przygód ogromnie spodobała się mojemu najstarszemu synowi, już w połowie kategorycznie oświadczył, że chce przeczytać inne części.Jak dla mnie nie ma chyba lepszej rekomendacji ;)

Książka wydana jest świetnie - w rodzaju brulionu, zeszytu na zapiski, w środku mamy mnóstwo zabawnych ilustracji, bazgrołów, szkiców niczym właśnie typowe notatki poczynione ołówkiem. Komiczne rysunki czy nieco niechlujne ślady odcisków palców przypominają właśnie takie dziecięce zapiski. Z treścią tworzy to znakomitą całość, nic dziwnego, w końcu ilustracje przygotował sam autor.Litery są wystarczająco duże by nawet młodsi czytelnicy, którzy dopiero uczą się czytać nie mieli większego problemu z fabułą, która jest bardzo przejrzysta, a strony same uciekają jedna za drugą.

Trzy opowiadania to trzy niezwykłe, fascynujące przygody i niezapomniane spotkania z wampirem,  dwoma diabłami i duchem rycerza Postacie bardzo intrygujące i wciągające naszego bohatera w wiele nietypowych zdarzeń, przez co często Jacek wpada w tarapaty, jednak zawsze jest w stanie poradzić sobie z problemami.A przynajmniej wybrnąć z nich w miarę obronną ręką.

Książka idealnie trafia do czytelnika w wieku szkolnym, stanowi ciekawą, pełną humoru lekturę, która może oczarować każdego chłopca w pierwszych klasach podstawówki. Doskonała na wspólne czytanie jak i samodzielne zatapianie się w lekturze.Krótka forma jest również powodem, dla którego książka może okazać się atrakcyjna nawet dla młodych osób, które jeszcze nie odkryły jaką wielką i wspaniałą przygodą jest czytanie, a może  "Jacek Placek i odwiedziny wampira" zachęcą do kolejnych, wspaniałych, pełnych magii lektur?








Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
"Jacek Placek i odwiedziny wampira" Michaela Broad
dziękujemy Wydawnictwu BIS




75. Konkurs - "Dziewczyna, która sięgnęła nieba" Luca Di Fulvio

75. Konkurs - "Dziewczyna, która sięgnęła nieba" Luca Di Fulvio

Przygotowałam dla Was mały konkurs, w którym do wygrania jest książka "Dziewczyna, która sięgnęła nieba" Luca Di Fulvio. Mam nadzieję, że weźmiecie udział, to kawał fantastycznej literatury - życzę powodzenia :)

"Rok 1515. Młodziutki Mercurio jest mistrzem drobnych oszustw. Sprytny, szybki, zręczny, stosując wymyślne sztuczki charakteryzacji, potrafi zmienić się nie do poznania. Rzymski rynsztok stał się dla niego domem, a ulica nauczyła go swoich praw: by przeżyć, musisz myśleć tylko o sobie. Przekonany, że zabił żydowskiego kupca, którego dopiero co obrabował, zmuszony jest uciekać. Daleko od dręczących go upiorów przeszłości, będzie próbował odmienić swoje niełatwe życie.
Wkrótce trafia do Wenecji gdzie poznaje Giudittę, która przybyła na lagunę z ojcem, w nadziei że odnajdą tu miejsce wolne od nasilających się prześladowań ludności żydowskiej. Rodząca się między chłopakiem a dziewczyną miłość musi przejść niejedną próbę: przede wszystkim zazdrość młodej Benedetty, a także powstanie w Wenecji pierwszego w Europie getta. Gubienie się w labiryncie podejrzanych uliczek i zaułków jest w tym mieście normą, jednak Mercurio będzie musiał w końcu zapomnieć o samym sobie, by odnaleźć Giudittę, brakujący element na poszarpanej mapie jego serca."

Konkurs organizowany jest przeze mnie, ponoszę również koszty wysyłki nagrody.
Konkurs trwa od 15.10.2016-30.10.2016.
Drogą losowania wybiorę jedną osobę, do której powędruje książka. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w ciągu trzech dni od daty jego zakończenia.
Zwycięzca musi skontaktować się ze mną w ciągu dwóch dni, podając adres do wysyłki przez e-mail: love.coffeeandbooks@vp.pl
Wysyłka tylko na terenie Polski.

Chęć wzięcia udziału w konkursie należy wyrazić wpisując odpowiedni komentarz pod tym postem:

Obserwuję bloga jako:
Baner konkursowy został udostępniony:




74. "Piknik pod Wiszącą Skałą" Joan Lindsay

74. "Piknik pod Wiszącą Skałą" Joan Lindsay

"Piknik pod Wiszącą Skałą"
Joan Lindsay
tłumaczenie: Wacław Niepokólczycki
197 stron
Wydawnictwo Książnica
2004 r.



Fabuła

W Dzień Św. Walentego 1900 roku grupa wychowanek cieszącej się dużym szacunkiem pensji pani Appleyard wybiera się na piknik pod Wiszącą Skałę.Cztery dziewczyny odłączają się od reszty, wraca tylko jedna z nich, przerażona i rozhisteryzowana, nic jednak nie pamięta.Okazuje się, że zniknęła również jedna z nauczycielek. Rozpoczynają się poszukiwania, jednak  z każdym dniem szanse na odnalezienie zaginionych stają się coraz mniejsze.

Recenzja

"Piknik pod Wiszącą Skałą" to zdecydowanie mocna, trzymająca w napięciu powieść z małą liczbą stron.Czytając opis fabuły można odnieść wrażenie, ze mamy do czynienia z kryminalnym wątkiem, rozwiązywaniem tajemnicy i odkrywaniem mrożących krew w żyłach zagadek - nic bardziej mylnego. W tym przypadku zasłona, za którą skrywa się prawda nie zostaje odsłonięta, nie ujawnia nam sekretów, jest nieprzenikniona i groźna. Autorka podsuwa nam raz po raz niedopowiedzenia, niejasne wskazówki, ale tak naprawdę nie można liczyć na to, że wszystko zostanie odkryte.

Książka ma ciekawy, wyjątkowy klimat.Przede wszystkim ze względu na tajemnicę - groźną, ciężką i niezgłębioną. Wydaje się też, że autorka nawiązuje z czytelnikiem pewien rodzaj kontaktu, więzi, w pewnych momentach zwraca się bezpośrednio do niego, zdaje się, że narrator jest wszechwiedzący, ale nie dzieli się wszystkim co wie, pewne rzeczy  pozostawia tylko dla siebie... Ten rodzaj bliskości sprawia, ze historia wciąga nas bardziej, zdarzenia zawarte w powieści odbieramy mocniej i zależy nam na poznaniu prawdy.

Początek "Pikniku pod Wiszącą Skałą" to prawdziwa sielanka - spokój i błogie życie na pensji, radosny wyjazd pełen śmiechów, rozmów. Pomału jednak, w miarę czytania, atmosfera robi się coraz  bardziej niepokojąca, narasta uczucie strachu, napięcia, mnożą się domysły, nawarstwiają sekrety. Do czytelnika dociera, że pod tą powłoką nienagannych manier, dystynkcji i konwenansów kryje się coś przerażającego i szokującego, pomału można zrozumieć, że tak naprawdę niewiele wiemy o tragicznych wydarzeniach, których piętno zdaje się dotykać wszystkich wokół.

Widmo Wiszącej Skały jest tutaj niczym fatum, niepokojące, złowrogie, stanowi początek dramatu, jego punkt wyjścia,kładzie się cieniem na losach bohaterów.Nie wiemy jednak czy to miejsce pełni tylko i wyłącznie śmiercionośną, zdradliwą rolę czy jest może niemym świadkiem strasznych wydarzeń. Ma przy tym ogromny wpływ na losy bohaterów - zarówno tych, których sprawa dotyczy najbardziej, jak i tych dalszych.Od momentu zaginięcia uczennic i  nauczycielki wszystko się zmienia, rzeczywistość nabiera mroczniejszych barw, każde wydarzenie ma więcej znaczeń, nosi piętno pamiętnego popołudnia.

Już dawno nie byłam pod tak silnym wrażeniem przeczytanej książki i ogromnie się cieszę, że mogę się z Wami podzielić tym zachwytem na swoim blogu.Historia przedstawiona przez Joan Lindsay jest poruszająca, miejscami groźna, ale na pewno warta by ja poznać. Autorka, która oparła fabułę na rzekomo prawdziwych wydarzeniach, naznaczyła tę powieść niepokojącym klimatem, który z jednej strony przeraża, z drugiej zaś intryguje i wciąga czytelnika w coraz bardziej złowieszczą atmosferę domysłów i podejrzeń.


Ocena: 5/5


Copyright © 2014 love, coffee & books , Blogger