190. 10 ulubionych cytatów z "Wichrowych Wzgórz" Emily Bronte

190. 10 ulubionych cytatów z "Wichrowych Wzgórz" Emily Bronte

Ukochanej książki nigdy nie mamy dosyć, prawda? Powracamy do niej, co jakiś czas, gdy zatęsknimy za ulubionymi bohaterami czy opisywanymi wydarzeniami, które wywołują przyspieszone bicie serca. Na tym polega ich magia, że nawet po latach nadal są dla nas ważne, wciąż budzą w nas te same emocje, jakie czuliśmy, czytając je po raz pierwszy.  Dla mnie taką powieścią są "Wichrowe Wzgórza" Emily Bronte - mam do nich ogromny sentyment i nieraz pisałam już o nich na blogu - przede wszystkim TUTAJ, gdzie znajdziecie post całkowicie im poświęcony. Dzisiaj pojawią się ponownie, tym razem jednak w formie 10 ulubionych cytatów.
Ciekawa jestem czy Wy również czytaliście tę powieść? Czy któryś z poniższych fragmentów Wam się podoba?


189. Anegdoty językowe | "Pypcie na języku" Michał Rusinek

189. Anegdoty językowe | "Pypcie na języku" Michał Rusinek


Nie pamiętam już, kiedy ostatnio czytanie książki sprawiło mi tyle radości i wywołało niekontrolowane wybuchy śmiechu. Nie spodziewałam się takiej dawki humoru, mylnie sądząc, że o języku ojczystym, a nawet o popełnianych błędach językowych, nie można pisać z polotem i dowcipem.
187. Podsumowanie listopada

187. Podsumowanie listopada

listopad

Goodbye November!
Hello December!

Grudzień przywitał mnie pierwszymi opadami śniegu - nie ma już po nim śladu, ale chłód i popołudniowy zmrok nie pozwalają zapomnieć, że zbliża się zima. Listopad minął niepostrzeżenie, pozostawia po sobie zawsze pewien niedosyt, kiedy uświadomimy sobie, że oto znów mija kolejny rok. 
Liczba przeczytanych książek w tym miesiącu jest mało imponująca - pięć, jeśli nie liczyć tych, które zaczęłam czytać i tych, które czytałam dzieciom. Na grudzień zaplanowane już mam pyszne, rozkoszne wręcz publikacje, które już okupują nocną szafkę.


"Kumpel. O Komedzie, Zośce i innych" Tomasz Lach

Zdecydowanie najlepsza książka, jaką miałam okazję przeczytać w tym miesiącu - miejscami zabawna, miejscami poruszająca - wspaniały, pełen ciepła i ogromnego szacunku obraz nietypowej rodziny, a przede wszystkim niezwykłego człowieka - Krzysztofa Komedy. Recenzję znajdziecie TUTAJ


"Dwa oblicza" Agnieszka Bednarska

Debiutancka powieść nowego wydawnictwa, Zaklęty Papier, to naprawdę udana, pełna osobliwej atmosfery i niejednoznaczności książka, która swoim zakończeniem potrafi wbić w fotel. Recenzję znajdziecie TUTAJ

"Psiego najlepszego" W. Bruce Cameron

Ten słodki szczeniak na okładce to dopiero przedsmak tego, co otrzymacie w środku - opowieść o przywiązaniu, o przyjaźni między człowiekiem a jego pupilem, ale także o tym, jak trudno pogodzić się ze stratą. W dodatku w bożonarodzeniowej aurze. Recenzję znajdziecie TUTAJ


"Szadź" Igor Brejdygant

Pani komisarz kontra seryjny morderca, który brutalnie zabija młode kobiety. Ich spotkanie jest nieuniknione, ale jaki będzie jego rezultat? Kryminał całkiem przyzwoity, chociaż przyznam, że wspomnienie o nim już się nieco zatarło. Recenzję znajdziecie TUTAJ

"Rok 1920.Zwiastun szalonej dekady" Eric Burns

Dla mnie to naprawdę świetna książka, która nie dość, że przybliża nam te niezwykłe lata po zakończeniu I wojny światowej i ogromnych zmian, które zaszły w społeczeństwie amerykańskim, ale przede wszystkim dla kogoś, kto kocha "Wielkiego Gatsby'ego" to prawdziwa gratka i świetna sposobność, by jeszcze raz zanurzyć się w świecie opisanym przez F.S Fitzgeralda. Recenzję znajdziecie TUTAJ

Nie samymi książkami...

... czyli między te książkowe podsumowanie listopada powplatam tym razem tematy z nimi nie związane. Takie perełki miesiąca, swoisty miszmasz tego, co przykuło moją uwagę, co uważam za godne polecenia :)

Filmowo

"Only lovers left alive" Jima Jarmuscha i "Crimson Peak" Guillermo del Toro - obydwa obrazy zachwyciły mnie od strony wizualnej, a muzyka zarówno w jednym jak i drugim przypadku jest urzekająca. Mrocznie i niepokojąco - jeśli lubicie takie klimaty, a jeszcze nie znacie tych tytułów to serdecznie polecam.

You Tube

Mało jest kanałów na You Tube, które odwiedzam systematycznie, a Freakery jest jednym z niewielu, na których nowe odcinki z niecierpliwością czekam - profesjonalnie i z prawdziwym zamiłowaniem o historii mody i popkulturze.

Muzycznie

Oprócz wymienionych wyżej soundtracków, a także, dzięki wspomnianej Joannie z Freakery, ponownie na mojej playliście pojawił się niezwykle klimatyczny utwór - piękne brzmienie, ale także intrygujący teledysk, od którego nie można oderwać oczu - CocoRosie  "Gallows".

Blogowo

Wpis na blogu Slow Reading serdecznie polecam każdemu - Jak czytać uważnie? Jak ważne jest rozkoszowanie się lekturą, a jak unikać pobieżnego połykania strona po stronie. Do przeczytania i zastanowienia się :)

Jakie książki przeczytaliście w listopadzie? Macie już zaplanowane nowe tytuły na grudzień?

185. All that jazz... | "Rok 1920. Zwiastun szalonej dekady" Eric Burns

185. All that jazz... | "Rok 1920. Zwiastun szalonej dekady" Eric Burns

Dwa lata po zakończeniu I wojny światowej Europa liże swoje rany i opłakuje tych, którzy zginęli. Stary kontynent już nigdy nie powróci do swojego dawnego stanu, natomiast Ameryka Północna, która nie ucierpiała na skutek działań wojennych ani też nie straciła tylu ludzi, staje się ziemią obiecaną dla rzeszy emigrantów, rośnie jej pozycja największego światowego mocarstwa.

184. Blogi umierają - powoli, ale systematycznie

184. Blogi umierają - powoli, ale systematycznie

Dzisiaj na blogu miał się ukazać post książkowy, ale postanowiłam zamiast tego podzielić się z Wami moimi ostatnimi spostrzeżeniami dotyczącymi blogosfery w takim formacie w jakim ją odbieram. Jest to moje, jak najbardziej subiektywne zdanie, lekko podszyte nutką goryczy i mojego niezmiennie pesymistycznego nastawienia do życia i jego aspektów. Jeśli Wasze zdanie różni się od mojego - dajcie znać, a jeśli myślicie podobnie jak ja to nie pozostaje nam nic innego tak tylko bez entuzjazmu przybić sobie przysłowiową piątkę i powrócić do siorbania zimnej kawy.


183. Opuszczony szpital i jego sekrety | "Dwa oblicza" Agnieszka Bednarska

183. Opuszczony szpital i jego sekrety | "Dwa oblicza" Agnieszka Bednarska


„Dwa oblicza”
Agnieszka Bednarska


Wydawnictwo Zaklęty Papier
2017
302 strony

recenzja książki

„Czy puste szpitalne korytarze, zrujnowane sale, porzucone sprzęty medyczne i resztki osobistych rzeczy pacjentów, z których bliskości Sonia zdawała sobie sprawę, posiadały moc oddziaływania na żywe istoty jeszcze pod tym dachem pozostające?”



Fabuła

Sonia spodziewa się dziecka, a jej rodzice zdecydowali, że kiedy dziewczyna urodzi, sprzedadzą noworodka małżeństwu z Niemiec. Nasza bohaterka nie ma innego wyjścia, musi uciekać z domu, nie mając przy sobie nic, bez jakichkolwiek szans na pomoc. W pociągu poznaje starszą kobietę, Malwinę, która poruszona losem Sonii, postanawia przygarnąć ją pod swój dach. Dom, który ma zapewnić schronienie dla przyszłej matki i jej dziecka to opuszczony, wiekowy szpital, pełen korytarzy, pustych pokoi, kryjący w sobie całe mnóstwo strasznych sekretów i ludzkich cierpień.


Czytając opis „Dwóch oblicz” już wiedziałam, że ta książka jest dla mnie idealna – mroczny klimat, zagadki z przeszłości i ponury, nawiedzony budynek. Zdecydowanie trafia to w moje czytelnicze zainteresowania i cieszę się, że się nie zawiodłam. Napięcie jest mocno odczuwalne od samego początku, autorka nie daje zapomnieć, że dom, w którym znajduje się główna bohaterka, jest miejscem pełnym zagadek, kryjówek i ludzkich dramatów. Co więcej, aura tajemnicy i grozy nie słabnie aż do samego końca historii. Nawet jego nazwa – Dwa Oblicza – ma w sobie mroczne, ukryte piętno, w czym czytelnik, z każdą następną stroną, może się coraz bardziej utwierdzić. Pozostaje tylko pytanie: czy miejsca takie jak to są złe i tak też oddziaływają na mieszkających w nim ludzi, czy ludzie, którzy w nich żyją, naznaczają te zimne ściany swoim stygmatem szaleństwa?

Dwa Oblicza

Książka Agnieszki Bednarskiej to swoisty miszmasz gatunkowy – z początku losy Sonii przypominają nieco powieść obyczajową- poznajemy młodą kobietę, której życie znalazło się na ostrym zakręcie, to ona jest tutaj naszą główną postacią. Szybko jednak atmosfera zaczyna gęstnieć, pojawiają się nowe osoby, które wnoszą do fabuły mrok, sekrety i niepokój. Mamy brutalne morderstwo sprzed lat, mamy tajemnice i puste korytarze opuszczonego szpitala. Cienie przesuwające się między ścianami, dziwne odgłosy i to niejasne wrażenie, że ktoś nas obserwuje… Nie lubię się bać za bardzo, z czytania horrorów już dawno zrezygnowałam, jednak, co innego powieści grozy, dziwne, pokręcone, złowieszcze – to jeszcze jestem w stanie tolerować, a nawet czerpać przyjemność z ich czytania. Dzięki odpowiedniej atmosferze i wciągającej historii taką właśnie przyjemność znalazłam w lekturze „Dwóch oblicz”.

Autorka stworzyła powieść, w której, oprócz niezwykłej aury, mamy do czynienia z silną potrzebą dominacji nad ludzkim losem – czy jednak drobna, życzliwa i niosąca bezinteresowną pomoc staruszka, którą Sonia spotyka na swojej drodze, jest w stanie uczynić rzeczy najpodlejsze, by nakierować swoich bliskich na upatrzony przez siebie tor? Czy opacznie pojmując ich dobro, jest w stanie nawet zabić? Czy za dobrodusznym obliczem skrywa się bezduszne szaleństwo?

Fabuła do pewnego momentu była nieco przewidywalna, a mocno sugestywne odczucie niepokoju tak silne, że co jakiś czas wściekałam się na główną bohaterkę, która ufna i bierna coraz bardziej plątała się w gąszczu tajemnic i mroku.  Podobne wrażenie mamy, oglądając horror, kiedy to ktoś wchodzi do ciemnej piwnicy. Jednak moment zaskoczenia przyszedł wraz z zakończeniem powieści, którego się raczej nie spodziewałam, a który zdecydowanie zrekompensował moje wcześniejsze odczucia. Tak, zdecydowanie zakończenie robi silne, niezatarte wrażenie, które nie pozwala łatwo zapomnieć o książce.

Zaklęty Papier

„Dwa oblicza” to pierwsza powieść nowego wydawnictwa, więc nie mogę oprzeć się pokusie i nie opisać tego, w jaki sposób książka została wydana, jak się prezentuje, ponieważ, nie ukrywajmy, że jest to debiut, który może okazać się w pewnym sensie sprawdzianem umiejętności, przygotowania i wykonanej pracy. To, czego jestem pewna w tym przypadku to fakt, że w samo wydanie, proces wydruku, a nawet wysyłki włożone jest sporo serca, widać ogromne starania, dbanie o każdy szczegół – od projektu okładki, która jest absolutnie zjawiskowa i pięknie przedstawia treść książki aż po jakość papieru (ta cudownie aksamitna w dotyku obwoluta…). Jestem przekonana, że Zaklęty Papier stoi na dobrej drodze do sukcesu w wydawniczej branży i zbierze spore grono oddanych, naprawdę bliskich sobie miłośników. Z ogromną niecierpliwością czekam także na kolejne książki z ich sygnaturą.

Może spodobać Ci się także:
"Piknik nad Wiszącą Skałą" Joan Lindsay
"Pustki" Andrew Michael Hurley
"Lokatorka" JP Delaney
"Dyskretne szaleństwo" Mindy Mc Ginnis

recenzja książki


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Zaklęty Papier



182.Książki dla sześciolatka - Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego

182.Książki dla sześciolatka - Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego

klub książkowy ignasia i jeremiego


Moja ostatnia (samotna) wyprawa do biblioteki zakończyła się niemałym sukcesem - wybierając dla najmłodszego kilka książek według tego, co mnie zainteresowało i  zachwyciło jeśli chodzi o formę wydania, muszę przyznać, że ostatecznie całkiem dobrze udało mi się trafić w gust Jeremiego. Jako dość wymagający sześciolatek jest surowym sędzią, który jednak potrafi docenić starania matki ;)
Mój wybór padł na "Matyldę" Roalda Dahla, "Oto jest Paryż" M. Sasek, "Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek" Justyny Bednarek i "O malarzu rudym jak cegła" Janusza Stannego.

"Matylda" to wybór zupełnie nieprzypadkowy, od czasu przeczytania "Charlie i fabryka czekolady" moje dzieci jednogłośnie stwierdziły, że pan Dahl pisze bardzo dobrze, dociera zarówno do osób młodszych jak i do starszych. Aktualnie czytamy więc o dziewczynce, która bardzo pokochała książki, ale niestety miała złych, nieczułych rodziców, jednak o tej powieści napiszę innym razem.

"O malarzu rudym jak cegła" Janusz Stanny


WYtwórnia
24 strony


"Miał cztery farby,
pudełko kredek,
tusz,
gęsie pióro,
pędzel niejeden,
ziarnko talentu,
fantazji krzynę,
czarny kapelusz
i pelerynę."

książki dla dzieci

Tekst i ilustracje, mające już 50 lat nadal mogą zachwycać, bawić i cieszyć. Mnie osobiście książka, jej wydanie i tekst z miejsca urzekły i bardzo się cieszę, że równie mocno spodobały się Jeremiemu. Wiersz o przedziwnym malarzu, który dzięki swojemu talentowi potrafił wyrysować sobie domek z kotem, klatką z kanarkiem i różową wanną, a także sny dla dzieci, to prawdziwa perełka. Musiałam go czytać raz za razem, bo sama historia, zabawa słowem, rytmem i rymem ogromnie przypadły nam do gustu. Poza tym przecudne ilustracje autora, znanego i cenionego artysty, są tak ujmująco proste, świeże i nowatorskie, że patrząc na nie trudno uwierzyć, że tak naprawdę powstały wiele lat temu.
Polecamy!

"Oto jest Paryż" M. Sasek


Wydawnictwo Dwie Siostry
57 stron



"Przed nami Paryż, stolica Francji. A w nim pięć milionów mieszkańców, wielka rzeka - Sekwana, dziesiątki pomników, zabytkowych kościołów, muzeów i... tysiące kotów."

książki dla dzieci

To już kolejna po "Oto jest Londyn" poznana przez nas książeczka ze znanej i lubianej serii o miastach Europy - prawdziwa perełka, cudny retro-klimacik, od którego trudno się oderwać. Kto nie chciałby pospacerować po uliczkach Paryża, zajrzeć do pobliskiej kawiarenki i  podziwiać niezwykłe latarenki, podjadając świeżą bagietkę? Urzekający klimat książeczki to jedno, ale płynące z niej informacje to również niemała zaleta tego wydania. Wiedzieliście, że Wieża Eiffla ma 1665 stopni?
Polecamy!

"Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek" Justyna Bednarek


Wydawnictwo Poradnia K
158 stron


"- Naprawdę nie wiem, gdzie się gubią... - Mama patrzyła na piętrzący się na środku łazienki stos pojedynczych skarpetek. - Przecież do pralki trafiają zawsze dwie, a potem okazuje się, że jedna gdzieś znika. Przez ostatnie lata uzbierałam ogromny wór skarpet bez pary! A to znaczy, że gdzieś w tym domu ukrywa się cała armia pojedynczych skarpet..."

książki dla dzieci

W końcu potwierdziły się moje wcześniejsze przypuszczenia - rozwiązała się tajemnica zniknięć pojedynczych skarpetek. Okazuje się, że znikają w dziurze pod pralką, by już nigdy więcej nie pojawić się w naszym domu. Justyna Bednarek puściła wodze fantazji i opowiedziała o przygodach dziesięciu skarpet (czterech prawych i sześciu lewych). O tym dokąd się udały, jakie spotkały je przygody - kilka wieczorów zapełnionych fantastycznymi opowiadaniami, pełnymi humoru i zaskakujących zwrotów akcji. Lekkie pióro autorki i ciekawe ilustracje przykuwające oko najmłodszych czytelników to na pewno znakomity duet.
Polecamy!


Copyright © 2014 love, coffee and books , Blogger